Ubrania w drogich sklepach: Płacimy za nie krocie, a ktoś je już przed nami nosił!

14 Czerwca 2012

Aż jedna na osiem kobiet kupuje ekskluzywne stroje tylko po to, żeby założyć je na jedną okazję, a potem… zwrócić do sklepu.

Butik

W dzisiejszych czasach moda odgrywa niezwykle istotną rolę. Karierę robią osobiste stylistki, a blogi modowe biją rekordy popularności. Nic zatem dziwnego, że obsesyjnie dbamy o zawartość naszej szafy.

Dla wielu kobiet kreowanie własnego wizerunku jest ważne do tego stopnia, że potrafią wydać krocie na markowe ciuchy. Robią to nawet wtedy, gdy je… nie stać. Zasada jest prosta: należy kupić ubranie w ekskluzywnym sklepie, założyć je na wybraną przez siebie okazję bez odrywania metki, a następnie zwrócić strój do butiku. Z badań przeprowadzonych przez Onepoll.com wynika, że praktyki takie stosuje aż jedna na osiem pań. Najczęściej zdarza się to dziewczynom w wieku 18-24 lat (16 proc. respondentek), choć nieco starsze kobiety w przedziale wiekowym 25-31 lat również nie są święte (14 proc. z nic ukrywało metkę tylko po to, aby pochwalić się markowym strojem).

Wniosek, płynący z ankiety, jest zatem prosty: kupując ubranie w drogim sklepie nie mamy pewności, czy przypadkiem nie było już wcześniej przez kogoś noszone. - To zrozumiałe, że w dobie kryzysu ludzie zaciskają pasa i wydają pieniądze z większą ostrożnością i rozsądkiem. Jednak zwracanie ubrań po ich wcześniejszym noszeniu jest nie tylko nieuczciwe, ale i niehigieniczne - podsumował rzecznik serwisu.

Co Wy na to?

Maja Zielińska

Zobacz także:

Oto Rupert – największy kot świata!

Niezły z niego wielkolud. Zgadnijcie, ile on waży!

Zmiany w egzaminach na prawko: Już tak łatwo nie będą mogli Cię oblać! WRESZCIE

Nowy system oceniania kursantów.

 

Strony

Komentarze (89)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 09:38:10

Mam koleżankę - kupuje ciuchy i nie zrywa z nich metek nie wyrzuca paragonów - załorzy raz jeśli jej się nie spodoba odnosi do sklepu...Nie pochwalam ,ale tak robi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 09:07:38

A ja słyszałam że w wielu sklepach dezynfekuje się ubrania specjalną maszyną z parą wodną czy jakoś tak. To prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 10:10:26

to nie jest dezynfekowanie tylko prasowanie żelazkiem parowym ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 22:06:42

A czy taka temperatura nie zabije bakterii?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 21:58:56

nic nowego .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 20:52:56

Osobiście byłam w wielu ekskluzywnych butikach za granicą.W Louis Vuitton można daną rzecz oddać tylko za zgodą reklamacji i paragonu i jeżeli np torebka miała podartą podszewkę.Tylko w tym przypadku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 21:18:01

Tylko ze widzisz moze u nich prawo jest inne.W kazdym badz razie nasze prawo mowi,ze mozemy zwrocic dana rzecz jesli mamy paragon.Nawet jesli w sklepie jest napisane ze jak zaplacisz nie ma reklamacji itp.Niektore sklepy nie zwracaja pieniedzy tylko po prostu muszisz wymienic towar na cos innego w tej samej cenie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 22:41:57

prawo prawem ale to dobrze, że do ekskluzywnych sklepów nie można zwracać rzeczy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 20:31:35

W Polsce nie ma takiego prawa, które mówi o tym że można zwrócić zakupiony towar. Wręcz przeciwinie, tylko dobra wola sprzedawcy pozwala na zwrócenie towaru. Jednak w większości sieciówek przyjmowane są zwroty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 20:34:30

nie prawo prawem tylko w polsce do KAZDEGO sklepu mozna oddac ciuchy - i do tesco, i do max mary. prawo konsumenckie mowi, ze do bodajze 14 dni klient ma prawo ODDAC badz WYMIENIC zakupiony artykul. wiadomo ze to nie dotyczy ubran noszonych, ale jak widac to jest nagminnie omijane. tak samo majtek, rajtuz itp nie mozna oddawac, ale reszte juz tak - jesli ci nie przyjma reklamacji to sie zglos do rzecznika praw konsumenta i ZAWSZE uzyskasz mozliwosc zwrotu lub wymiany do okreslonego terminu od zakupu rzeczy. aha w wypadku przecen to chyba krotszy termin - 3 dni czy cos takiego? wszystko mozna wygooglowac pozdrawiam:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-06-16 08:54:45

A czy bez metki tez ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-06-16 09:52:27

A czy jak mam metke osobno to mi wymienią ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 20:38:36

GDYBY TE CIUCHY MIAŁY NORMALNE CENY A NIE Z 500% PRZEBICIEM ICH NORMALNEJ WARTOŚCI TO TAKICH NUMERÓW BY NIE BYŁO!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 21:45:35

To niech kupują na targu :/ Mnie też na wiele rzeczy nie stać a nie wykręcam takich numerów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 10:15:29

racja, ubrania sa zdecydowanie za drogie, w stosunku do ich jakosci. przyklad chociazby h&m, cubus, pull&bear - zwykle szmatki. a na targu ceny wcale nie roznia sie az tak bardzo od tych w sieciowkach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 22:22:43

Na zwykłych stoiskach nie, ale w mojej okolicy jest duży targ gdzie przyjeżdża wielu Rumunów z chińskim towarem i na swoich stołach sprzedają dżinsy po 20zł i bluzki po 10. Wiadomo, że rzadko kiedy można tam znaleźć coś ładnego i modnego oraz że te rzeczy szybko się psują, ale to dobra alternatywa dla tych, których nie stać na droższe rzeczy. Zwłaszcza, że sh w pobliżu nie ma. Dla mnie ceny w H&M, Cubusie i innych są do przełknięcia, ale rozumiem, że są tacy, którzy nie mogą sobie na to pozwolić. No i weźcie pod uwagę, że cena wytworzenia odjęta od ceny na metce to nie czysty zysk sieciówek. Gdzie koszty wynajmu sklepów (w galeriach handlowych nieraz 20tys/miesięcznie i więcej), zatrudnienie pracowników (nie tylko sprzedawców ale i marketingowców, prawników, dostawców, fotografów, modelki, projektantów, sekretarki i całą resztę), podatki, reklamy... Nie mówię, że czysty zysk to 1% ceny z metki, ale uważam, że to trochę niesprawiedliwe pisać, że kiedy bluzka kosztuje 100zł a koszt wyprodukowania to 5zł to całe 95zł mają tylko dla siebie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-20 16:50:10

zgadza się.. są sklepy, ze kiecka z bawełny (wyglądajaca jak sweter) kosztuje 990zł.. a w H&M, Cubus, C&A itp kupuję, bo tam są rózne rozmiary.. na targach są bluzki po 10 zł, ale w sandardzie bądź s/m czy m/l i tyle..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 18:08:02

A teraz dzieki temu artykulowi popularnbosc tej taktyki wzrosnie o 70% ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 20:44:38

hahaha dokładnie dzięki papilocie teraz będzie trzeba wszystko dokładnie obwąchać przed zakupem:////// a przy okazji to znałam jedną dziewczynę która tak NAGMINNIE robiła, kupowała rzeczy w zarze h&m itp więc nie jakieś mega ekskluzywne nosiła raz i oddawała... wszystkie myślałyśmy że ona ma nie wiadomo ile rzeczy ale się wydało pewnego razu jak na imprezie tańczyła a z tyłu jej metka wyszła z ceną hahaha wstyd jej było na maxa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 17:11:43

Dziewczyny, które to praktykują to idiotki ! Spocą się jak świnie i oddadzą taka koszulkę ( bo jak tu wyprac z metką) i są zadowolone jaki to świetny biznes ubiły! A później ktos to ciezko i uczciwie pracował zeby cos sobie kupic, dostaje takie cos. Życze każdej takiej, aby kupiły ciuch za 1000 zł, a pozniej zostały oblane smołą czy czyms tam. Odechce Wam się takich sztuczek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 15:52:03

Ludzie są perfidni i co najlepsze myślą, że sprzedawcy to idioci. Pracuję w sklepie z biżuterią i ozdobami do włosów. Jedna potrafi się kłócić o to, że ma prawo zwrócić noszone KOLCZYKI bez paragonu (takie za 4, 90) a druga przychodzi z reklamacją gumki za 1, 50... Więc oddawanie ubrań wcale mnie nie dziwi. Powiem jeszcze, że najczęściej takie rzeczy robią panie, które nie wyglądają na ubrane w sh.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 10:17:30

no wlasnie bo ubieraja sie w drogich sklepach, zaloza pare razy i oddają ;] i kazdy mysli ze sa nie wiadomo jak bogate

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 15:21:10

a jak ktoś się spoci ...to chyba normalne że ekspedentka sprawdza zapach w tak ekskluzywnym sklepie ja jak zwrócałam spódniczke w zara to ona ją tak dokładnie spr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 15:29:06

po pierwsze zara nie jest ekskluzywnym tylko normalnym sklepem a po drugie to nie wyobrażam sobie tego wąchania :P ktoś oddaje podkoszulek to ekspedientka powinna go powąchać pod pachami? a spodnie to może w kroku? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 16:26:05

dziewczyna chciała raczej pokazać, że NAWET w zarze sprawdzają, więc w tych ,ekskluzywnych' to już powinno być normalne...ale widocznie nie jest. i owszem, ekspedientka powinna dokładnie sprawdzić, czy rzecz noszona nie była, nawet jeżeli jest zmuszona do powąchania, bo potem taka rzecz wraca na wieszak, a ludzie widząc i czując pot, będą rezygnowali z zakupów, tym samym powoli pozbawiając sklep dochodów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 17:34:35

zastanawiam się czy w naprawdę ekskluzywnych sklepach jak Chanel czy LV można zwracać rzeczy, jeśli tak to trochę śmiech na sali :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 18:21:59

wiele celebrytek w PL wypozycza ciuchy polskich projektantow na jeden wieczor i myslicie ze potem to nie wraca do sklepu? A sa kobiety ktore kupuja w takich miejscach

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 19:37:13

Samo zwracanie rzeczy to przecież nic złego. Przecież dobrze przymierzyć coś w domu, na spokojnie, obejrzeć się w swoim lustrze. Co innego kiedy ktoś perfidnie kupuje coś żeby iść na imprezę czy randkę a potem oddać. Poza tym taką możliwość chyba gwarantuje nam prawo, ale nie jestem pewna

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 20:24:01

Słuchajcie z celebrytami to jest tak, że stylistki kupują ubrania, biorą faktury, celebrytka zakłada raz a potem to zwracają i doskonale o tym wiedzą w sklepie. Jeżeli przy odbiorze coś jest nie tak, klientka może to uprać, jeżeli którą strona wciska 2 stronie że rzecz poplamiła- robi się ekspertyzę. Nie mówiąc już o sesjach gdzie sklepy wręcz zabiegają żeby ich rzecz się tam znalazła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 14:38:32

Już wiele razy czytałam o stosowaniu takich praktyk, zwłaszcza wśród szafiarek. Jest do wg mnie żenujące na całej linii. Radzę dobrze oglądać ubrania przed kupnem, a wtedy raczej ominie nas niemiła niespodzianka, że ktoś daną rzecz miał już przed nami na sobie :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 21:16:47

charlize tak robi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-14 22:43:15

haha, serio? :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 11:08:33

jej facet pracuje w zarze, bierze dla niej rzeczy, robi jej fotki i oddaje do sklepu, zenada!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 11:27:41

Karo nawet chłopaka ma z Zary :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz