Trafiłam do izby wytrzeźwień

20 Marca 2016

Dla tych dwóch dziewczyn impreza zakończyła się w niezwykłym miejscu.

izba wytrzeźwień

Istnieją w większości dużych polskich miast, choć regularnie pojawiają się głosy, że powinny zostać raz na zawsze zlikwidowane. Izby wytrzeźwień każdego roku goszczą u siebie tysiące zamroczonych klientów. Głównie mężczyzn, o czym najlepiej świadczą oficjalne statystyki. Zazwyczaj ciągle tych samych. Ale to nie oznacza, że „wytrzeźwiałki” zamknięte są na kobiety. Czasami pomocy wymagają także przedstawicielki płci pięknej.

Udało nam się dotrzeć do dwóch dziewczyn z dobrych domów, które po alkoholu straciły nad sobą kontrolę i nocowały w takim nietypowym hotelu. Żadna z nich nie jest z tego dumna, ale ich opinie znacząco się od siebie różnią. Jedna twierdzi, że trafiła tam całkowicie bezprawnie, a druga do dziś dziękuje strażnikom miejskim, którzy w ten sposób zadbali o jej bezpieczeństwo.

Jak czuje się kobieta na izbie wytrzeźwień? Poznaj informacje z pierwszej ręki.

Zobacz również: 6 kłamstw, które kobiety mówią facetom wtedy, gdy są pijane

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (7)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-22 17:15:00

re: Trafiłam do izby wytrzeźwień

Biedak umiera tak samo jak bogacz, a mędrzec identycznie jak głupiec. Więc JEŚLI miałabyś po śmierci trafić do piekła na wieczność, to czy chciałabyś, aby ktoś Cię przed nim ostrzegł i powiedział jak go uniknąć? Spójrz. Gdyby ktoś Ciebie oszukał i okradł, a potem stanął przed Sądem i rzekł na swoją obronę: "Wysoki Sądzie. Przepraszam, że oszukałem i okradłem, ALE logicznie rzecz biorąc nie przejmuje się tym, bo skąd mogę wiedzieć, jak jest w więzieniu i czy ono istnieje? To głupie. Przecież nigdy tam nie byłem, więc po co miałbym się martwić? Mam inny światopogląd. Myślę pozytywnie. Jestem niewierzący. Ponadto, zamiast przejmować się karą, ZROBIŁEM DOBRY UCZYNEK i umyłem panu samochód. " - to czy na tej podstawie sprawiedliwy Sędzia powinien wypuścić Twojego napastnika na wolność? Dobrze wiesz, że nie. Ponieważ w takich okolicznościach, Twój oprawca trafiłby do więzienia, NIE DLATEGO, że tam nie był lub że nie wierzy w istnienie kary, a także NIE DLATEGO, że umył Sędziemu samochód czyniąc dobry uczynek - LECZ DLATEGO, że Cię oszukał i okradł. Bo dwie są drogi zadośćuczynienia Prawu. Jedna polega na tym, że się Prawa przestrzega, druga zaś na tym, że się ponosi karę, jeśli się Prawo przekroczy. Podobnie jest z Tobą. Jeżeli TYLKO RAZ w życiu skłamałaś lub coś ukradłaś to Bóg wymierzy Tobie karę, NIE DLATEGO, że w Niego nie wierzysz lub że się tym nie martwisz, bo czynisz dobre uczynki - LECZ DLATEGO, że w rzeczywistości złamałaś już Prawo. Wobec tego, w Dniu Sądu, słusznie trafiłabyś do piekła i już nigdy z niego nie wyszła. Jednak pewien mężczyzna, widząc Twoje wszystkie błędy i słabości, wszedł do sali sądowej i rzekł z miłości do Ciebie: "Oddaje całe swoje życie, aby zapłacić karę ZA CIEBIE. " Wtedy sędzia mówi TOBIE: "TWOJA kara została spłacona. Stałaś się wolnym człowiekiem, ponieważ ten mężczyzna SPŁACIŁ TWOJĄ KARĘ. " - Co byś wtedy czuła? Czy powiedziałabyś temu człowiekowi, który oddał za Ciebie swoje życie: "Dziękuję?" To uczynił dla Ciebie Bóg ponad 2000 lat temu. Posłał swojego BEZGRZESZNEGO Syna Jezusa Chrystusa, aby spłacił swym życiem TWOJĄ KARĘ. Było to konieczne, ponieważ przez swoje grzechy złamałaś już Prawo i nie mogłabyś zostać wypuszczona na wolność za wyznawanie religii, chodzenie do kościoła lub czynienie dobrych uczynków. DLATEGO Bóg musiał posłać Jezusa, aby uczynić Cię wolną w Dniu Sądu ponieważ Cię kocha i nie chce abyś żyła z dala od Jego miłości. Nie prosiłaś Go, aby Cię umiłował. On uczynił to z własnej woli i nie ma już znaczenia kim dziś jesteś lub co uczyniłaś. Możesz być najbardziej rozwiązłym grzesznikiem na świecie, najgorszym nędznikiem, jaki kiedykolwiek istniał, a jednak BÓG CIĘ KOCHA, bo dał Ci samego Jezusa jako przebaczenie Twych win. Więc jak mogłabyś wzgardzić taką miłością, która nie ma sobie równej? Jednak tak jak każdy człowiek, masz dziś wolną wolę. I jeśli zdecydujesz się odrzucić łaskę ofiarowaną Ci dzięki Jezusowi Chrystusowi, wówczas ZMUSZONA będziesz żyć pod Prawem, które w Dniu Sądu sprawiedliwie Cię osądzi, ponieważ już je złamałaś. A wtedy słusznie trafisz do piekła, gdyż zlekceważyłaś miłość Bożą daną Ci w Chrystusie. Więc póki nie jest jeszcze za późno, to przyjdź do Jezusa taką, jaką jesteś. Grzeszną, zbuntowaną, niedoskonałą. I nie czekaj, aż staniesz się idealna, bo to się nigdy nie stanie. Złamałaś już Prawo, więc tylko Twoje szczere zaufanie Chrystusowi dokona w Tobie zmiany i oczyści Cię z wszelkich win. Już nie raz się przekonałaś, że religia i jej obrządki nie mają mocy zmienić Twojego życia. Nawet Twoje próby samodoskonalenia ciągle zawodzą, bo i tak zaliczasz upadki. Tylko przyjrzyj się jak szatan realnie wiąże i okalecza ludzi chorobami, nałogami, oraz sprawia, abyś nieustannie polegała na sobie. Diabeł ma dostęp do Twojego życia na tyle, na ile sama jemu na to pozwalasz. Dlatego na ile zdecydujesz się otworzyć swe życie dla Jezusa, na tyle będzie On obecny i będzie błogosławił Tobie dając jednocześnie wolność od bezsilności, chorób, nałogów, czy depresji. Pomyśl. Zasługujesz na wieczne życie w szczęściu danym Ci od Boga także tu na ziemii, więc czemu chcesz się tego pozbawiać? Czy nie lepiej to zmienić zanim będzie za późno? Poproś dziś Jezusa swoimi słowami, aby wszedł w Twoje serce, przebaczył Ci wszystkie grzechy, oraz uwolnił od nich, a także poprowadził dalej ku wieczności. Zaufaj Mu. I tak jak On przebaczył Tobie, tak Ty przebaczaj ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 13:13:07

re: Trafiłam do izby wytrzeźwień

podobno nie ma juz izby wytrzeźwien, trafia sie do szpitala...chyba gorzej, bo to z naszych składek zdrowotnych idzie i tacy "pacjenci" zajmuja łóżka. Potem z chorym dzieckiem eni można się dopchać do szpitala...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 16:44:17

a walić dzieci, po prostu nikt normalny nie może sie dopchać jak jest potrzeba

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 19:37:14

re: Trafiłam do izby wytrzeźwień

Uważam, że każda izba wytrzeżwień powinna wyglądać chociaż w połowie dobrze jak ta opisywana w 2 sytuacji. Co prawda trafiają różne osoby i nie zawsze młode, z dobrych rodzin, którym przydarzył się maly "wypadek" ale traktowanie każdego jak alkoholika i dawanie warunków gorszych niż ma pies w budzie to już przesada....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 11:59:38

re: Trafiłam do izby wytrzeźwień

No z pierwsza ewidentnie przesadzili... Mogli ją po prostu odwieźć do domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-20 08:14:04

re: Trafiłam do izby wytrzeźwień

pierwsza przerąbane, też bym się wkurzyła i to nieźle. żeby nie można było się w klubie napić, bo cię zgarną jak żula? co innego, jeśli ktoś się faktycznie upodli do tragicznego stanu, ale tak?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-21 02:30:15

Czego tu się spodziewać, to straż miejska. Do wszystkiego się doczepią, żeby tylko wyglądało, że "coś robią".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1