Szpital psychiatryczny - jak tam jest TAK NAPRAWDĘ? O tym się nie mówi głośno!

06 Maja 2012

Co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami oddziałów dla obłąkanych?

Szpital psychiatryczny

Szpitale psychiatryczne zawsze owiane były aurą tajemnicy. Osobom, które nigdy nie miały styczności z takimi placówkami do głowy przychodzą więc różne dziwactwa. Wyobrażamy sobie, że dokonywane są tam nieludzkie eksperymenty, a obłąkani biegają po korytarzach z krzykiem na ustach.

Co jednak w rzeczywistości dzieje się za drzwiami „szpitali dla obłąkanych”? Jak wygląda życie człowieka, który znalazł się w takim miejscu? Na te pytanie postanowił ostatnio odpowiedzieć serwis niewiarygodne.pl. Oto, co udało się ustalić…

Świat bez klamek

Chociaż wszyscy wokół zapewniają nas, że oddziały psychiatryczne wcale nie różnią się tak bardzo od innych oddziałów szpitalnych, to jednak takie twierdzenie nieco mija się z prawdą. W miejscach, gdzie przebywają chorzy psychicznie szczególny nacisk położony jest na bezpieczeństwo pacjentów. Można więc zapomnieć tutaj o jakiejkolwiek prywatności. Tabletki połyka się przy pielęgniarce. Szczególne środki bezpieczeństwa stosuje się wobec anorektyczek - codzienne ważenie i kąpiel przy otwartych drzwiach to juz norma – relacjonuje niewiarygodne.pl.

Pacjenci mogą również zapomnieć o posiadaniu w swojej kosmetyczce takich akcesoriów jak chociażby maszynka do golenia, nożyczki czy pilniczek.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (136)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ola
(Ocena: 5)
2017-01-28 14:35:05

„To był 12 albo 13 dzień mojego pobytu. Do szpitala przyjechał „nowy”. Kamil miał 8 lat, był chudziutki i nieprzeciętnie niski jak na swój wiek. Dosłownie wniósł go na rękach jeden z pielęgniarzy. Mały szamotał się i krzyczał. Standardowo – do zabiegowego na zastrzyk, po czym od razu położyli go na łóżku i zapięli w pasy. Drzwi zostały zamknięte na klucz. Przez szybę dzielącą nasze sale spojrzałam tylko raz. Nigdy w życiu nie widziałam tak przekrwionych od płaczu oczu. Nie mogłam uwierzyć, że zostawili go samego, przypiętego pasami w ciemnej sali. Usnął dopiero po godzinie krzyku na mokrym od moczu prześcieradle. Odpięli go rano, do dziś nie wiem dlaczego tam trafił.” Liwia. http://www.lovepink.pl/szpital-psychiatryczny/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 2)
2016-12-31 13:28:46

Spędziłam 77 dni w szpitalu psychiatrycznym i mówiąc szczerze nie żałuje oczywiście byłam na oddziale dziedzięcym poznałam naprawdę wspaniałych i cudownych ludzi czasem pielęgniarki może wkurzały i panie salowe ale było fajnie nigdy tego nie zapomnę i nie chce było cudownie jest to szpital w poznaniu i jest to chyba najlepszy szpital.psychiatryczny :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MAster
(Ocena: 2)
2016-11-09 18:24:21

Zdarzyło mi się być dłużej w zakładzie zamkniętym (przeniesienie z więzienia). Pewnie sporo zależy od placówki, ale nie mam negatywnych wrażeń z pobytu i leczenia. Miejsce takie sobie, ubogie w wyposażenie ale schludne. Personel ok. Są lepsi i gorsi lekarze i od tego zależy skuteczność terapii. Niektórzy przepisują nowoczesne leki, a inni starsze (więcej objawów ubocznych, np. przybranie na wadze). 1/4 pacjentów to byli pijacy z delirium. Mało było prawdziwych przypałów (jak np. ja). Ogólnie można powiedzieć, że doskwierała nuda, która pogarszała stan psychiczny niejednej osoby. Denerwująca poranna gimnastyka. Terapia zajęcia bez rewelacji, ale lepsze to niż siedzenie lub chodzenie w kółko. Z nudów człowiek kładł się spać o 18. Krzyki częste, bijatyki sporadyczne. Człowiek twardy jak ja, nie zazna większe krzywdy. Najlepsza była piromania i podkładanie ognia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lala
(Ocena: 5)
2016-08-01 22:30:10

Był rygor w szpitalu psychiatrycznym pilnowanie swoje kubki i łyżki jak mi zginęła personelowi nie za wiele obchodziło jeszcze krzyczały po prostu chamstwo w tych szpitalach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lala
(Ocena: 5)
2016-08-01 22:22:18

Byłam dwa razy w szpitalu psychiatrycznym. Jest dla mnie bolesnym przeżyciem. Najgorszy personel chamskie nie eleganckie zachowanie do pacjentki krzywe miny. Najgorsze to ubezwładnienie z nie wiadomo z jakich przyczyn bez zgody pacjenta zastrzyki po prostu horror. Już w życiu nie zgodzę się na zatrzymanie mnie w takim w szpitalu już wolę zdechnąć pod mostem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
suwerenny pisarz
(Ocena: 5)
2016-06-13 23:04:26

re: Szpital psychiatryczny - jak tam jest TAK NAPRAWDĘ? O tym się nie mówi głośno!

BARAK OBAMA. nic ciekwego. cos jak puste szkolne, licealne korytarze, w salach lozka, kilka szafek. gdzies tam stolowka, lazienka toalety prysznice. generalnie trafia sie w ciezkim stanie, rzadko kiedy ludzie tam zdrowieja, albo wypuszczaja po jakims czasie bez zmian, albo co po niekotrzy za zabojstwa zostaja do konca zycia... smutne ale prawdziwe. dlatego zyj dobrze, kochaj bliskich, szanuj obcych, nie miej wrogow. bron sie w razie potrzeby. pzdr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kod
(Ocena: 5)
2016-05-02 21:54:13

kod

przekaźniki muzgu to wszystko polega jakiego masz wpuszczonego wirusa nie takie proste nawet do hemików

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kod
(Ocena: 5)
2016-05-02 21:52:12

kod

w takim miejscu są styki ,muzgu zalezy jakie środki wtedy tak dzała nasz muzg

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 4)
2015-11-29 23:18:39

re: Szpital psychiatryczny - jak tam jest TAK NAPRAWDĘ? O tym się nie mówi głośno!

Szpital psychiatryczny to najgorsze miejsce do jakiego możesz trafić jeśli ktoś twierdzi inaczej to nie był tam wogóle : niemiłe piguły mają totalnie na ciebie wywalone, lekarze odwiedzają cie kiedy im się chce a nie kiedy ich potrzebujesz i co najlepsze maja w sobote i niedziele wolne więc nie mozesz na nich wtedy liczyć ,jeszcze " cudowniej" jest gdy trafisz na posranych ludzi będą ciebie obmawiali albo się z ciebie śmiali że np płaczesz śniadania są ochydne z najtańszych produktów a porcje są dla małych dzieci Jeśli tam trafisz to powodzenia bo jesteś w dupie jeśli jesteś silny to przetrwasz ten koszmar ale pamiętaj że nigdy tego nie zapomnisz te wspomnienia będą się wlekły za tobą przez całe życie a i jeszcze jedno weszłam tam z depresją wyszłam z nerwicą i fobią szkolną, także powodzenia :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-03 19:31:08

re: Szpital psychiatryczny - jak tam jest TAK NAPRAWDĘ? O tym się nie mówi głośno!

Mi pomogło oczyszczenie aury ze strony energiaduchowa.pl. Po kilku sesjach zaczęłam żyć pełnią życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz