REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

03 Kwietnia 2016

Sara zdradza, do czego zdolni są jej rówieśnicy, kiedy dorośli nie patrzą.

impreza

Zwolennicy likwidacji gimnazjów twierdzą, że młodzież w wieku 13-16 lat nie powinna uczyć się razem. Najlepiej, gdyby rozdzielić ją pomiędzy szkołę podstawową i liceum. Dzięki temu starsi nie mieliby negatywnego wpływu na młodszych, co dzisiaj jest podobno chlebem powszednim. Dzieci tuż po podstawówce trafiają do środowiska młodzieży, która czuje się niemal dorosła i nic dobrego z tego nie wynika. Ile jest prawdy w tych negatywnych stereotypach?

Sara ma 14 lat i jak sama twierdzi, pochodzi z dobrego domu, gdzie obowiązują jasne zasady. Żadnych używek i nieodpowiedzialnych relacji z płcią przeciwną aż do uzyskania pełnoletności. Przez najbliższe lata ma się przede wszystkim uczyć i walczyć o swoją lepszą przyszłość. Sama nie czuje się zbyt dobrze w towarzystwie rówieśników, którym wydaje się, że mogą wszystko.

Mimo wszystko zdecydowała się wziąć udział w imprezie nastolatków, a nam zdradza, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, kiedy rodzice i nauczyciele nie patrzą…

Zobacz również: Exclusive: Wyznania gimnazjalistki

 

Strony

Komentarze (13)
ocena
4.4/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 15:39:20

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Jak na gimnazjum to zdecydowanie za wcześnie, ale będąc pełnoletnia stwierdzam, że to musiała być świetna impreza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-04 11:49:39

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Już miałam pisać, że historia wcale nie jest naciągana, ale widzę, że pojawiło się już wiele takich głosów w komentarzach. Prawda jest taka, że gimnazjum to najgorszy okres dla dziecka, ale trzeba je przeżyć, i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 21:11:41

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

tez chodzilam do gimnazjum dooobre pare lat temu, w porownaniu do rowniesnikow zaczelam pic stosunkowo pozno (16 lat), wiec nie wiem jak wygladaly imprezy w 1-2 klasie gimnazjum, ale w trzeciej i jeszcze przez polowe liceum mniej wiecej tak jak w artykule. i dodam, ze byla to najlepsza szkola w miescie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
O
(Ocena: 5)
2016-04-03 20:11:07

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Gimnazjum kończyłam PAAARĘ dobrych lat temu, ale było dokładnie to samo. Imprezy "u Sandry" przeszły do legend szkoły. Rodzice tylko przyjeżdżali po swoje zarzygane zguby, które w oczekiwaniu leżały w swoich różnych wydzielinach. No cóż, jest to niestety głupi okres, kiedy właśnie wydaje im się, że wszystko im wolno. Zdecydowanie jestem za likwidacją tego tworu jakim jest gimnazjum, pomimo tego, że sama bardzo dobrze je wspominam ( jeśli chodzi o rówieśników, bo z nauczycielami niestety jest różnie) :) Niestety żyjemy w strasznym świecie, więc dziwie się, że kogoś jeszcze może szokować takie zachowanie małolatów ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 15:00:10

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

nie wiem do jakich chodziliście szkół, ale w moim gimnazjum to była norma. Mam (wciąż nieskończone) 25 lat, więc chodziłam do gimnazjum dobrych parę lat temu. Niestety wybór szkoły był ukierunkowany na to, by było wygodnie i blisko, także skończyłam w kiepskim gimnazjum osiedlowym. W klasie miałam bodajże trzy osoby po 17-18 lat (czekali na zdobycie pełnoletności i tak sobie "kiblowali"), trzech czy czterech miało nadzór kuratora, w klasie miałam dilera. Oprócz tego na roku parę lasek w ciąży, gość który zadawał się za jakąś meliną (połamali mu w końcu nogi i okradli mieszkanie), kolejny który całe noce spędzał w izbie dziecka albo koleżanki mające "narzeczonych" w pace. Picie wódki w szkole (czasami w klasie), naćpani na zajęciach, policja to nie było nic szczególnego. Przeszłam tyle zajęć profilaktycznych, że to się w głowie nie mieści. A imprezy? Chlanie, pieprz.e.nie się, ćpanie, włóczenie, aż zgarnie "psiarnia". Laski dawały "kolegom" na pętlach autobusowych, jedną jakiś typ rozdziewiczył, a była taka pijana, że nawet nie kontaktowała, krew ją zalała, a ta leżała jak kłoda. Dzięki Bogu odcięłam się od tego towarzystwa, poszłam do najbardziej "kujonskiego" liceum w okolicy, bo wielu z nich teraz spędza czas.... w celi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 14:19:20

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

kto i gdzie robi takie zajebiste imprezy chętnie wpadnę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kam
(Ocena: 5)
2016-04-03 12:34:07

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Ludzie, to nie są bzdury. Jestem w gimnazjum, i faktem jest, że wiele uczniów zachowuje się jak patologia. Nie jest to co prawda w takim stopniu w jakim obrazuje to artykuł ale jednak. Na każdą domówkę mają pełno liquidów, załatwiają od starszych kolegów alkohol, nierzadko też narkotyki. Nie chodzę na takie coś, ale wiem z opowieści i też obserwacji na snapchacie ;] Zresztą widziałam już nachlane starsze koleżanki i kolegów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-04-03 12:26:32

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Historia mega naciągnięta, chyba,że dziewczyna poszła na imprezę do jakiejś patoli :)) Wybaczcie,ale w życiu nie byłam świadkiem takich sytuacji. Oczywiście zdarzają się osoby,które przesadzą z alkoholem, dziewczyny, które się obciskują z kim popadnie, czy chmura dymu w domu od papierosów, ale nie wygląda to tak tragicznie jak w artykule.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 12:09:19

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Czy ta hisoryjka nie jest aby troszeczkę naciągana? Może już dawno temu minęły czasy, kiedy chodziłam do gimnazjum, ale wtedy też mówiło się o tej szkole bardzo źle. Tym bardziej, że szkoła, do której ja uczęszczałam, była nazywana najgorszą, a naprawdę, wcale tak źl nie było! "Kocenie" nowych rzadko kidy miało miejsce, a jak już trafiło to na moją koleżankę, która mieszkała na osiedlu o złej reputacji, i musiała tylko przemierzyć kawałek płyty chodnikowej zapałką i nic więcej. Grzecznie, żadnego wyzywania. Były oczywiście w szkole osobniki, które odznaczały się patologicznym zachowaniem, ale więcej było normalnych ludzi. Ja sama należałam do paczki spokojnych dziewczyn, gdzie "imprezy" spędzałyśmy na wygłupianiu się, słuchaniu muzyki, robieniu zdjęć, i lataniu po okolicy. Bez używek i alkoholu, i nikt nas za to nie wytykał. Bardziej ucierpiała moja pewność siebie z tego powodu, że wytykali mój wygląd, a nie z tego, iż byłam grzeczna i ułożona.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-03 12:02:47

re: REPORTAŻ: Na imprezie u gimnazjalistki

Przeżyłam gimnazjum jako jeden z pierwszych rocznikow gdy weszly, alkohol to byl wtedy najmniejszy problem tyle ze nie bylo wtedy takiego dostepu do Internetu i informacji wiec nikt o tym nie wiedzial

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz