"Popęd płciowy służy przekazywaniu życia. Popęd służący osiąganiu przyjemności jest wynaturzeniem"

31 Października 2008

Takie i jeszcze ciekawsze stwierdzenia można przeczytać w podręcznikach, z których nauczyciele prowadzą zajęcia edukacji seksualnej.

Kolejne raporty na temat edukacji seksualnej młodzieży pojawiają się w mediach. Najnowszy opublikował „Przekrój". Za każdym razem otrzymujemy tragiczny obraz wiedzy, jaka jest przekazywana nastolatkom przez nauczycieli.

Zajęcia prowadzą osoby, które nie mają podstaw do edukowania młodzieży. Na zajęcia przychodzi zazwyczaj osoba, która nie ma akurat lekcji, więc chce jak najszybciej przejść przez tę mękę. W tygodniku ekslicealistka, Agnieszka, opisała, jak wyglądają takie zajęcia:

„Przyszedł jakiś grubawy facet z wąsikiem i poinformował, że to jemu przypadł przykry obowiązek przeprowadzenia z nami lekcji. Potem przeczytał nam jakieś rozporządzenie, co zajęło mu całą pierwszą lekcję. Za drugim razem padły konkretne pytania o seks, o pozycje. A on dalej swoje: "Jeśli chodzi o akt współżycia...". No to my: "Jak powstaje dziecko?" On: "Para małżeńska powinna przed aktem współżycia pomodlić się, a następnie kładą się i tworzą nowe życie".

Trudno się dziwić wiedzy młodych ludzi, skoro czerpią ją z podręczników, w których można przeczytać mądrości w stylu:

"Penis to zakończenie tułowia, służy przekazywaniu życia" - Marina Ombach „W poszukiwaniu prawdziwej miłości".

"Kobieta to ogród zamknięty i zapieczętowany" - tamże.

"Masturbacja to niedojrzała, przejściowa forma aktywności seksualnej. U większości minie bez śladu w momencie osiągnięcia wyższego stopnia dojrzałości psychicznej, moralnej i duchowej. (...) Utrwala egoistyczne i niedojrzałe przeżywanie sfery seksualnej, bez odniesienia do drugiej osoby i bez powiązania z uczuciem miłości" - Teresa Król „Wędrując ku dorosłości".

Taka poetyka nie trafia do młodych ludzi, którzy, jak się okazuje, większość wiedzy czerpią z Internetu, gdzie dostępność treści jest całkowita, a granicy między edukacją, erotyką i pornografią nie ma żadnej.

Trudno się dziwić wzrastającemu z roku na rok odsetkowi nastolatek w ciąży, skoro wiedza większości jest na poziomie z przełomu XIX i XX wieku. Edukacja seksualna, zamiast jak najszybciej trafić do szkół na odpowiednim poziomie, jest kartą przetargową w wojenkach ustawodawczych między lewicą i prawicą. A cierpią na tym nastolatki i młodzież, bo, jak mówi stare przysłowie: "Czego Janek się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał".

Strony

Komentarze (225)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-26 19:00:04

Ja jestem nastolatkiem i nie mam takowych problemów oraz nie cierpię przez te ,,wojenki"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-01 00:33:39

Heh, uczę się z "Wędrując ku dorosłości" i przyznam szczerze, że w niektórych momentach zupełnie się nie zgadzam z treścią książki, jest tak np. w przypadku w/w fragmentu o masturbacji.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-04-02 22:16:16

Czy wiecie, że nawet zwierzęta uprawiają seks dla przyjemności? Jakby nie patrzeć też nimi jesteśmy i mamy prawo to robić, to że Kościół wyznaje zasady rodem z XVII w. nie może być powodem czyjejś męki z pożądaniem....Młodzież powinna się jak najbardziej opanować, ale jak już nie wytrzymują to niech to zrobią (stracą w ten sposób nie tylko dziewictwo, ale również dzieciństwo)...Seks jest dla ludzi i robią z nim co chcą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kuba
(Ocena: 5)
2013-01-18 11:30:13

nie prawda. Tylko delfiny, kazde inne zwierze robi to w celach rozrodczych

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-12-09 22:06:06

strona http puzz.waw.pl/?p=aZrTsQSpCExT

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-10 22:56:00

[quote="guitarist"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] omijasz kościół bo ci się nie chce tyłka ruszyć idiotko [quote][b]Gosc[/b] Ekhem.... Seks mający na celu TYLKO poczęcie nowego życia, w dodatku zakaz używania prezerwatyw? No to to jest niesprawiedliwość, księża mogą sobie zaliczać ministrantów jak leci, ale normalni ludzie nie, co seks to zUooo... to jest nienormalne, jak wiara potrafi do reszty wypłukać umysł... [/quote] yhmmm właśnie m.in dlatego omijam kościół... ma chore podejście zupełnie jakbym słyszała siebie ;) popieram całkowicie [/quote] [/quote] co prawda to prawda ! zgadzam się ! [/quote] Ja też się zgadzam! [/quote]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-18 15:26:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] Ekhem.... Seks mający na celu TYLKO poczęcie nowego życia, w dodatku zakaz używania prezerwatyw? No to to jest niesprawiedliwość, księża mogą sobie zaliczać ministrantów jak leci, ale normalni ludzie nie, co seks to zUooo... to jest nienormalne, jak wiara potrafi do reszty wypłukać umysł... [/quote] yhmmm właśnie m.in dlatego omijam kościół... ma chore podejście zupełnie jakbym słyszała siebie ;) popieram całkowicie [/quote] [/quote] co prawda to prawda ! zgadzam się ! [/quote] Ja też się zgadzam!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-03 21:08:00

[quote="natalie1"][quote=Gosc][quote][b]sistermm[/b] Masz chłopaka, uprawiasz z nim seks. Rzuca Cię. po jakimś czasie odnajdujesz kolejnego, również uważasz go za super chłopaka, i ten także Cię zostawia. Kolejny - okazuje się- mąż. Któregoś wieczora pyta Cię, czy w noc poślubną seks cię nie bolał, bo słyszał, że przebicie błony dziewiczej boli... Co Ty na to? Że nie bolał, bo wcześniej przeleciało Cię dwóch innych kochanków? Wypada skłamać, prawda? .[/quote] hhahaaa. jeżeli ludzie decydują sie na sakrament małżeństwa, nie mają przed sobą tajemnic. nie sądzę, że przed ślubem nie padają pytania o dziewictwo; nie mozna z góry założyć, że partner nie uprawiał seksu w swoim życiu. a jeżeli dojdzie do wyżej opisanej sytuacji to przepraszam, czym jest to małżeństwo skoro przyszły mąż wstydził się zapytać narzeczonej czy jest dziewicą? chore o.O

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-23 16:30:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] ciekawi mnie też fakt, że seks to grzech. ja nie popieram, a wy?[/quote] Nie seks w ogóle, tylko seks pozamałżeński.[/quote] wg. kościoła seks dla przyjemności jest grzechem, bez względu na to, czy w małżeństwie, czy poza (choć ten poza jest grzechem zdecydowaniem większym). może nie reklamują tego dosłownie, ale sam fakt, że watykan nie zezwala na używanie prezerwatyw i chemicznych środków antykoncepcyjnych o tym świadczy. jedyna dopuszczalna metoda to kalendarzyk, ale spójrzmy prawdzie w oczy - jej skuteczność jest co najmniej zawodna, nie bez kozery ma ksywę "watykańska ruletka". księża dyskutują, czy zezwolić na używanie prezerwatyw w obliczu epidemii AIDS! dyskutują! skąd wątpliwości, tu idzie o ochronę życia. przecież o to oni zawsze apelują! dlaczego ma się to odbywać tylko na ich warunkach? seks to naturalna sfera życia i jej tłumienie czy skrzywianie prowadzi później tylko do problemów i wynaturzeń. nie jestem za tym, aby wszyscy na hurra poszli teraz uprawiać sex, zwłaszcza nastolatki, które powinny być edukowane o realnych zagrożeniach i metodach zmniejszania ryzyka z nimi. pamiętajcie - zakazany owoc smakuje najlepiej. ale nie popadajmy w przesadę.[/quote] Seks dla przyjemności grzechem nie jest (o ile jest to seks w małżeństwie). I tyle. Kościół sam zachęca małżonków do czerpania przyjemności i o ile się nie mylę, nawet Benedykt XVI mówił o tym, że seks ma małżonków scalać również poprzez tę przyjemność. Więc darujcie sobie teksty, że jest ona grzeszna, bo po prostu nie macie racji, to skutek Waszego niedoinformowania. A poza tym: co mają tabletki i prezerwatywy do przyjemności? Że co, ich użycie niby zwiększa przyjemność? Zakaz nie z tego wynika. tu chodzi o zamykanie się na nowe życie, a nie o przyjemność. "wg. kościoła seks dla przyjemności jest grzechem, bez względu na to, czy w małżeństwie, czy poza" phi, co za bzdura.[/quote] kościół... mówi... oni czyli księża sami nie wiedzą co mówią... czasem sami zaplątują się w tym co powiedzieli i zaprzeczają sami sobie... wiara katolicka a raczej kościół i jego zasady są tak skostniałe ze aż słów brak... czasem mi się wydaje ze wciąż w średniowieczu siedzi... wiec co do wypowiedzi ze seks dla przyjemności w małużeństwie nie jest grzechem pod warunkiem ze nie używa się prezerwatywy... a jak spytacie o to osobę duchowną to odpowie wam tak ze w końcu sami nie będziecie wiedzieć o co spytaliście...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-21 16:18:00

A my mamy fajną nauczycielkę od wychowania do życia w rodzinie, odpowiada na pytania i tłumaczy wszystko, wiele się można dowiedzieć na jej lekcjach, ma odpowiednie wyedukowanie i uważam, ze takie osoby powinny prowadzić zajęcia w szkołach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-12-18 22:08:00

[quote="Gosc"][quote][b]Gosc[/b] [quote][b]Gosc[/b] Ekhem.... Seks mający na celu TYLKO poczęcie nowego życia, w dodatku zakaz używania prezerwatyw? No to to jest niesprawiedliwość, księża mogą sobie zaliczać ministrantów jak leci, ale normalni ludzie nie, co seks to zUooo... to jest nienormalne, jak wiara potrafi do reszty wypłukać umysł... [/quote] yhmmm właśnie m.in dlatego omijam kościół... ma chore podejście zupełnie jakbym słyszała siebie ;) popieram całkowicie [/quote] [/quote] co prawda to prawda ! zgadzam się !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz