Polacy - naród zgorzkniałych ponuraków? Nastawienie do życia przekazujemy z pokolenia na pokolenie...

28 Stycznia 2013

Skąd w nas tyle niezadowolenia? Dlaczego tak łatwo ulegamy manii narzekania?

ponuracy

Skrajni pesymiści, niezadowoleni z życia, wciąż narzekający na wszystko i wszystkich – to charakterystyka nikogo innego, jak tylko nas, Polaków.

Globalny sondaż optymizmu po raz kolejny ujawnił całą prawdę o naszej zgorzkniałej naturze. W światowym zestawieniu pokazującym poczucie szczęścia poszczególnych narodów znaleźliśmy się na szarym końcu – zauważa newsweek.pl. Bardziej rozgoryczeni od nas są obecnie chyba tylko Portugalczycy.

Co ciekawe, wśród najbardziej optymistycznych narodów znalazły się takie państwa, jak Azerbejdżan, Gruzja i Brazylia, gdzie mimo biedy i sporych problemów gospodarczych ludzie z nadzieją patrzą w przyszłość.

Dlaczego my, Polacy, nie potrafimy również pogodnie patrzeć na życie i mimo przeciwności losu, dostrzegać w naszej codzienności przede wszystkim to, co najpiękniejsze? Eksperci tłumaczą, że ponuractwo jest po prostu głęboko zakorzenione w naszej kulturze, i co najgorsze, wciąż przekazujemy je z pokolenia na pokolenie...

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (55)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-30 23:14:58

Haha, wszystkie komentarze potwierdzają, ze faktycznie Polacy to supernarzekający naród. A tuska to kto wybrał?Ci co teraz narzekają. Brawo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2013-01-31 13:55:06

Dokładnie! Albo wcale na wybory nie idą, albo głosują na Tuska, a potem narzekają :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lisa
(Ocena: 5)
2013-01-30 14:11:09

a z czego tu się człowieku cieszyć, ciągle tylko w tym kraju śrubke człowiekowi dokręcają, wszystko przeciwko człowiekowi, mandaty niedługo za oddychanie będziemy płacić a w rządzie sobie premie po 45 tysięcy sami dają a Ty człowieku nic tylko o kryzysie słychać, chory ten nasz kraj i chore społeczeństwo z czego się cieszyć....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-30 23:16:21

A choćby z tego, że zdrowa jesteś, masz dwie ręce , dwie nogi, widzisz, słyszysz, masz co jeść...tak trudno znaleźć coś pozytywnego? Wielu ludzi ma gorzej od Ciebie, a potarfią iść przez życie z uśmiechem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tamta
(Ocena: 5)
2013-01-29 09:23:09

ja wyjechalam bo juz nie moglam zniesc narzekania wszystkich dookola

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-29 09:20:07

prawdam wystarczy popatrzec dookola, wszyscy nastroje wrecz grobowe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 19:30:05

a gdzie Włosi? oni są dopiero optymistyczni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 19:29:31

a gdzie Włosi? to chyba najmilszy i najweselszy naród. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 17:27:51

No... Racja... Ale dziwi? Słoneczko mamy tylko pare miesiecy... Studenci ktorzy ukonczyli dobre szkoly zarabiaja mare 1200 zł... starsi ludzie musza charowac a i tak kolejkami czekaja 5 miesiecy do lekarza... w szkołach roi sie od rozpieszczonych, zazdrosnych ludzi... rzadko kto sie czuje swobodnie i wyraza siebie... mezczyzni co raz bardziej robia sie chamscy i licza ze kobiety beda ich sluzacymi, a kobiety daja sie za 1 razem... wiec?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 16:31:48

to prawda, jestem taka, nie potrafię w sobie tego zmienić

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 16:08:37

Rodzice powinni cie utrzymywać a nie ty ich. Dawaj im 50% z tego co zarabiasz. Czas się zatroszczyć o siebie. Sama napisałaś "dorabiam sobie", a z tego co piszesz dla siebie nie masz nic. Albo inna opcja, nie musisz mieć ciuchów z Zary. Ja kupuję na przecenach raz na jakiś czas i jedna lub dwie rzeczy za mniej niż 50 zł,też zacznij. Nie każdego stać, nie musisz być jak wszyscy. Z drugiej strony nikt cie nie musi przepraszać, że ma pieniądze. Jedni mają, drudzy nie. Ciekawe czy te dziewczyny umiałyby sobie poradzić bez kasy rodziców, gdyby nagle zostały same.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 16:36:29

Nie da rady. Co miesiąc wychodzimy praktycznie na 0, czasem zostaje ze 100-200zł. Jeśli zacznę zabierać połowę mojej wypłaty to i tak będę musiała z niej opłacić bilet miesięczny, internet, kserówki (nie kupuję podręczników), kupić sobie jedzenie i tak czy inaczej nic mi nie zostanie. Z resztą mojej rodzinie miałoby nie starczyć do pierwszego żebym sobie mogła kupić bluzkę z Zary? Czuję się rozżalona bo robię więcej niż inni członkowie mojej rodziny. Uczę się i pracuję podczas gdy matka dba tylko o ciepłe obiady i porządek w małym mieszkaniu, a ojciec jest parkingowym i większość czasu siedzi w ciepłym pomieszczeniu rozwiązując krzyżówki. Jestem przez to wszystko ciągle do tyłu w porównaniu z innymi studentami - nie mam czasu na praktyki bo MUSZĘ pracować, koleżanka otworzyła małą firmę, która przynosi całkiem ładny zysk (za pieniądze z UE) i proponowała mi żebyśmy to zrobiły razem, ale trzeba było przez kilka miesięcy pracować za darmo lub prawie za darmo, a ja nie mogłam sobie na to pozwolić zwłaszcza nie mając pewności, czy całe przedsięwzięcie się uda. Mam wrażenie, że nigdy nie wyrwę się z tej matni :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
moi
(Ocena: 5)
2013-01-28 17:06:39

A myślałaś kiedykolwiek o lumpeksach? Tam naprawdę można znaleźć świetne ubrania za parę złotych. Od butów, przez torebki po zwykłe dżinsy... Brutalnie Ci powiem, ze odnosisz słuszne wrażenie, bo nie myśląc o sobie nigdy się z tego nie wyrwiesz. Mam bardzo podobną sytuację do Twojej, z tą różnicą, że mam pracuje a ojciec siedzi na tyłku i nic nie robi. Czasem dokładam się do budżetu, np. robiąc zakupy. Nigdy nie mówiłam nikomu, ile sobie dorabiam i nikt nie może tego ode mnie wymagać. Poza tym, starałaś się o jakiekolwiek stypendium? W rodzinie na głowę macie ok. 375zł, zatem na pewno byś coś dostała. Weź się w garść i zacznij kombinować, dziewczyno;*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 15:58:55

Mieszkam z rodzicami i bratem, studiuję dziennie i dorabiam sobie jakieś 800-900zł miesięcznie. 100% moich zarobków dokładam na prowadzenie domu. Ojciec zarabia 1500zł na rękę, matka nic bo od kilku lat nie może znaleźć pracy (albo nie chce), brat w gimnazjum. Szlag mnie trafia jak widzę te wszystkie paniusie u mnie na studiach w oryginalnych emu i conversach, które kilka razy w tygodniu kupują latte za 8zł w modnej kawiarni. Szlag mnie trafia jak przechodzę obok restauracji gdzie za głupią sałatkę trzeba zapłacić 30zł a tam pełno ludzi. Jak widzę kolejki do kasy w Zarze czy w innej sieciówce gdzie rzadko kiedy uda mi się znaleźć cokolwiek na moją kieszeń. Koleżanka ostatnio kupiła sobie kurtkę na narty za ponad 1000zł! Rozumiecie? Pojeździ kilka tygodni w roku i wydaje takie sumy! Skąd oni mają te pieniądze? Nigdy nie jem na mieście, nie imprezuję w klubach, wstydzę się kogokolwiek zaprosić do swojego mieszkania bo ich studenckie, wynajęte często wyglądają lepiej niż nasza klita w bloku z płyty z trzydziestoletnią meblościanką. Skąd ludzie mają te pieniądze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-28 21:07:06

pracują, a nawet jeśli nie pracują to ich rodzice zarobili na to wszystko swoją ciężką pracą. Po to żeby ich dzieciom żyło się lepiej ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-29 02:00:12

Bardzo Ci wspolczuje. Nigdy sie nie poddawaj, na pewno los sie odmieni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz