Mam 25 lat. I co dalej?

19 Maja 2016

Czym różni się życie 25-latki od życia 24-latki? Oto cała prawda.

25 urodziny

Będąc dziesięciolatkami, zazwyczaj marzymy, aby mieć już na karku piętnastkę. Gdy dochodzimy do tego etapu, w wyobraźni widzimy siebie w wieku osiemnastu lat – jako zupełnie dorosłe i odpowiedzialne osoby. Prawda jest taka, że rzadko kiedy się takie czujemy. Przynajmniej z naszych doświadczeń oraz opowieści znajomych wynika, że w tym wieku niewiele myśli się o dorosłości. Codzienne życie wypełnia nauka, imprezy i miłosne relacje. Po ukończeniu osiemnastu lat chyba mało która dziewczyna nie może doczekać się przekroczenia dwudziestki, a co dopiero dwudziestego piątego roku życia.

Dwadzieścia pięć to magiczna liczba. Kojarzy się z dorosłością, odpowiedzialnością, prozą życia oraz jej trudami. Czy faktycznie jest się czego bać?

Podpowiadamy, co tak naprawdę kryje się za granicą dwudziestego piątego roku życia. 

Zobacz także: Dlaczego warto spać nago?

Strony

Komentarze (37)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-20 10:42:32

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Eee tam ja już doganiam 26 i dorosłe życie może i jest inne ale to nie znaczy że gorsze. Mam bardzo pochlaniajaca pracę ale jednocześnie się w niej spełniam , cieszę się też życiem ze swoim mężczyzną i nie wyobrażam sobie ze mogłoby być inaczej. A życie towarzyskie może i nie tak intensywne , może trochę inne ale jest więc bez przesady ;) no ile można po prostu imprezowac i bezproduktywnie do niczego nie dążyć.. przychodzi taki moment kiedy zwykła zabawa już tak nie cieszy i chce się czegoś więcej ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-20 10:42:00

re: Mam 25 lat. I co dalej?

ja w 25 urodziny, kiedy impreza trwała na całego, wszędzie paliły się blanty, i wszyscy śpiewali sto lat zrozumiałam że muszę coś zmienić że te imprezy i Ci ludzie nic mi nie dadzą, że jeśli dalej będę tak żyła to nie dokończę studiów, będę zwykłą starą menelicą, też się bałam strasznie, pękało mi serce bo wzorzec osoby dorosłej miałam fatalny, męczennica z siatami , z pracy do domu wiecznie udręczona narzekająca baba. Ale dziś wiem że tak nie musi być . Ja po urodzinach jeszcze przez pół roku imprezowałam, lato spędziłam na festiwalach a jesienią dopadł mnie jeszcze większy dół, więc rzuciłam imprezy, znajomych i zabrałam się na poważnie za studia, ogarnięcie siebie samej, pewnie że było mi żal , ale opłacało się dziś mam 30lat pomysł na siebie , więcej kasy, często podróżuje, i gwarantuje wam że po 30 da się fajnie żyć i jest wygodniej niż wtedy gdy było się biednym studentem i trzeba było liczyć kasę! pomyśl w czym mogła byś być dobra jeśli nie dostajesz zatrudnienia, może lubisz piec ciasta albo jesteś świetna organizacyjnie(np.planowanie ślubów)? jeśli lubisz coś robić to będziesz mieć z tego pieniądze, pomyślcie nie szablonowo i uwierzcie że się da. Trzymam kciuki!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-20 09:59:23

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Ja mam 25 (rocznikowo 26) lat i dopiero miesiąc temu znalazłam pierwszą stałą prace na umowe o pracę po skończeniu studiów po 9 miesiącach harowania na stażu. Fakt z pracy jestem zadowolona ale muszę dojeżdżać do wiekszego miasta 50 km dziennie (dobrze że mam ekonomiczny samochód). Nie mieszkam już od kilku lat z rodzicami, teraz z chłopakiem który i tak jest w domu tylko na weekendy (praca za granicą). Nie czuje się na te 26 lat, bardziej na 20. Czasem chciałabym cofnąc czas do czasów studiów. Te dorosłe życie troche mnie przeraża :P Już mnie rodzice i "teściowa" zaczynają męczyć że powinnismy wziąc ślub i mieć dzieci bo przecież mamy już tyle lat na karku, kiedy ja nie jestem jeszcze gotowa. No i znajomi się wykruszają bo każdy ma mało czasu, jest zajęty, porozjeżdżali się lub powracali w swoje rodzinne strony. Trochę do dupy to dorosłe życie, na nic czasu, tyle obowiązków :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-20 13:51:45

Ja podobnie jak koleżanka powyżej. Tylko że mi stuknie 25 w grudniu... niecały rok temu skończyłam studia, od jesieni praca w zawodzie, która bardzo lubię ale codziennie muszę do jeździć autkiem nieco ponad 30 km, mieszkam z narzeczonym, ślub w przyszłym roku. Znajomi albo jeszcze kończą studia i imprezują albo już pracują i prowadzą dorosłe życie. Jak spotkanie towarzyskie to zawsze zaplanowane z wyprzedzeniem a i tak albo połowa nie pije (bo wracają autem) i większość szybko się zwija (bo do pracy/ bo żona zła/bo obowiązki/ bo spać...) Szczerze to lubię swoje życie i na pewno nie chciałabym nic w nim zmieniać ale brakuje mi beztroski i luzu jaką miałam w LO czy na studiach. Wtedy wszystko było takie proste.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 17:45:04

re: Mam 25 lat. I co dalej?

O, idealny artykuł, za miesiąc stuknie mi 25 lat:D I powiem jedno - uważam, że jest to super wiek, o ile człowiek sam sobie problemów nie sprowadzi na głowę. Jestem typem kobiety, która najlepiej czuje się jako singielka, o dzieciach nie ma nawet mowy. Odkąd 3 lata temu skończyłam studia, moje życie nie zmieniło się aż tak bardzo. Mam pracę, którą lubię, całą pensję wydaję na swoje przyjemności (oprócz obowiązkowych rzeczy typu czynsz, rachunki itd), dokształcam się we własnym zakresie i jest super. Nie czuję sie jakoś wielce dorosła, wręcz umysłowo zatrzymałam się nieco w wieku 18 lat:D Wcale nie trzeba się tak przerażać życiem po ćwierć wieku, chyba że zakłada się rodzinę, bierze kredyty na 30 lat, to wtedy ma się problem. Mnie takie kłopoty na szczęście omijają:) Dlatego kobietki, które są przerażone "dorosłością" i wszystkim z tym związane - to tylko od was zależy, czy będziecie musiały mieć dorosłe, poważne życie pełne trosk, czy beztroskie i szczęśliwe:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lana
(Ocena: 5)
2016-05-19 15:31:24

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Nie różni się niczym. Ja mam 25 lat i naprawdę nie widzę zbyt wielu różnic. No może poza jedną. Stwierdziłam, że powinnam inwestować w swoją wiedzę i od września chcę iść do szkoły policealnej na rachunkowość. (Mieszkam w Wawie, jakby ktoś coś polecił to z góry dzięki). Poza tym pracę mam tą samą, nadal mieszkam z rodzicami, nic się nie zmieniło od ostatnich urodzin.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ala
(Ocena: 5)
2016-05-19 17:55:04

dlaczego nie studia?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lana
(Ocena: 5)
2016-05-20 22:26:41

studia już skończyłam. Mam licencjat zrobiony i chciałabym iść póki co do szkoły policealnej i mieć technika, a najwyżej jakoś później na magisterskie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 14:58:33

re: Mam 25 lat. I co dalej?

A ja dla odmiany napisze że mam 22 lata i od kilku lat utrzymuję się sama, mieszkam z chlopakiem, mam szkole, pracę, samochód i czuje się na 40 lat... Dziecka i ślubu mi tylko brakuje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 11:23:45

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Ja w tym roku skończyłam dwadzieścia lat i strasznie mnie to przeraża. Niedawno zaczęłam studia, powoli zaczynam wkraczać w dorosłe życie, na które nie czuję się jeszcze gotowa. Studiuję dosyć poważny i trudny kierunek, wokół mnie, nawet na uczelni, wszyscy zdają się być już tacy dojrzali i zorganizowani, a ja ciągle czuję się jak dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 11:36:22

Uwierz, że chciałabym się cofnąć do czasów, gdy miałam 20 lat i dopiero co zaczynałam studia. Wiem, że pokierowałabym nimi inaczej. Więcej bym wychodziła do ludzi, a nie tylko siedziała z nosem w książkach. Więc korzystaj póki możesz, byś potem nie żałowała :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 18:24:17

ja tak samo, gdybym mogła cofnąć czas... poszłabym na studia do Wrocławia a nie studiowała w rodzinnym małym mieście, gdzie nic się nie działo, poziom nauki niski i też imprezy były sporadyczne na studiach.. żałuję wyboru

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 10:49:39

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Ja za niedługo skończę 25 lat i lekko mnie to "przeraża", bo tak naprawdę nie czuję się dorosła. Jasne, że potrafię wziąć za siebie odpowiedzialność, ale dorosłość jest... trochę do kitu. Mam faceta, jako tako sami o siebie dbamy, rodzice od czasu do czasu pomogą, ale nie żeruje na nich, ale szczerze mówiąc boje się takiej pełnej odpowiedzialności. Może jestem leniwa, może wewnętrznie dziecinna, sama nie wiem. Przeraża mnie życie: 8h w pracy od pn-pt/sob i tak przez najbliższe 30pare lat, dom na głowie, dzieci itd. Chciałabym mieć kiedyś dziecko/dwójkę ale nie wiem czy w ogóle kiedyś będę w pełni gotowa by wziąć na siebie taki "ciężar" a chciałabym być dobrym, a nie byle jakim rodzicem. Chyba po prostu jestem strasznie leniwa i nieodpowiedzialna. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
hm
(Ocena: 5)
2016-05-19 11:32:13

ja mam podobnie,tez sie troche obawiam tej całej odpowiedzialności, czy podolam, a jetsem w podobnym wieku i tez chce w przyszłosci dwojke dzieci

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 11:34:45

Ja mam strasznie rozrywkowy charakter, lubię poimprezować, wyjść do ludzi, pojeździć po świecie i te sprawy i boję się, że nawet jak znajdę odpowiedniego faceta, będę miała rodzinę to już tego nie będzie... Będzie tylko proza życia.. Dom, praca i nic więcej. Chociaż to zależy też od nastawienia.Obecnie nikogo nie mam, bo szukam takiej samej osoby jak sama jestem, tzn. lubiącej wyzwania, rozrywkowe życie, a nie siedzenie w domu w weekend przed komputerem. I póki co trudno mi taką znaleźć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 16:08:29

Mnie też przeraża codzienne wychodzenie z domu na 8 godzin do pracy, na razie jestem na etapie studiów ... A moj chłopak zapowiada, ze on nigdy nie chce miec utrzymanki :P wiec nie mam wyjscia raczej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 16:11:51

Też taka byłam ( no może prócz tego jeżdżenia po świecie, bo nie było mnie/moich rodziców na to stać :) ). Jestem w związku od paru lat i właśnie "zdziadziałam". Uwielbiam mojego faceta, nie zostawiłabym go z tego powodu, że jest raczej domatorem ( ma znajomych, lubi wyjść, ale ogólnie ma takie realne podejście do życia - praca, sprawy domowe, od czasu do czasu wyjście ) zwłaszcza, że inni na około też "dorastają"... Ja wewnętrznie zawsze gdzieś się buntowałam przeciwko tej "naturalnej kolei życia". Wiele rzeczy robię, bo tak wypada, bo przecież mam już tyle lat, a nie dlatego, że chcę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 16:23:32

Ja od początku studiów dorabiałam, ale jest różnica pomiędzy dorabianiem ( czasem wychodził etat, czasem pół, ale to na zleceniówce ) i wynajmowaniem pokoju, a pracą na etat na umowie o pracę i wynajmowaniem/spłacaniem własnego mieszkania. O ile to pierwsze daje jeszcze swobodę, o tyle drugie już mnie przeraża. Czuję, że powinnam wziąć całkowitą odpowiedzialność za siebie. Moi rodzice widzą, że młodym nie jest łatwo, ale nie mają dużo pieniędzy i na pewno jeśli mi pomagają to muszą rezygnować z czegoś dla siebie - a akurat z tym się najgorzej czuje. Są ludzie którzy lubią dyscyplinę, co dzienne chodzenie do pracy, też mam poczucie obowiązku i wiem, że jak trzeba będzie to zacisnę pasa i będę to robić choćby i przez te 30 lat. Tyle, że to co dla wielu jest stabilizacją, dla mnie jest głównie męczarnią. Najgorzej, że nie jestem jakąś nieśmiałą, strachliwą osobą i mogłabym się "tłumaczyć" swoim strachem, tylko raczej pewną siebie dziewczyną. Żałośnie czuję się z tą moją wewnętrzną niedojrzałością. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ala
(Ocena: 5)
2016-05-19 17:59:51

ja mam prawie 29 lat i mam identiko. Jestem leniwa i nieodpowiedzialna. Ciężko mi odciąć pępowinę od samotnej matki, która ma milion obowiązków. I mimo że często mam ochote jej powiedzieć "mamo nie pisz/nie dzwoń do mnie co godzinę!!! daj żyć" to nie umiem bo tak cholernie dużo od niej dostałam że wiedząc że ma tylko mnie muszę ją wspierać. Dlatego czuję się wciąż córusią, zależną od mamuni. Dzieciakiem takim. Moja najbliższa przyjacółka w drugiej ciąży jest własnie, a ja myślę o sobie że dzieci nie powinny mieć dzieci, mimo że zaraz trzydziestka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 19:34:02

tak was czytam (autorka pierwszego komentarza) i to jest po prostu straszne, też się w ogóle nie czuję osobą dorosłą :( przeraża mnie to wszystko

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 10:40:21

re: Mam 25 lat. I co dalej?

Mam 28 i nadal te same problemy i dylematy, znajomi w mieście nie mogą znaleźć pracy, więc się wyprowadzają, niby kontakt jest utrzymany, a nie taki, znalezienie partnera, też nie jest takie proste i tak czas mija. Jednak grunt to patrzeć na pozytywy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-19 10:35:48

re: Mam 25 lat. I co dalej?

29 lat i dalej te same dylematy. Cień zbliżającej się trzydziestki i przeżywanie pierwszego życiowego podsumowania, słodko nie jest.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz