Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

31 Marca 2011

Wieloletnie treningi, mordercze próby, trud ponad siły – oto styl życia baletnic, który doprowadza do ruiny ich delikatne stopy.

baletnica stopy

Codzienne życie baletnic pełne jest wyrzeczeń. Ich dzień zaczyna się od morderczych treningów, na których tancerki wykonują zestaw ćwiczeń rozgrzewających i usprawniających mięśnie, stawy oraz ścięgna. Do tego dochodzą wyczerpujące próby przed spektaklami, trwające nierzadko po kilka godzin dziennie.

W zależności od zaleceń przełożonych lub własnych potrzeb, baletnice wykonują także codziennie ćwiczenia uzupełniające, np. pilates czy treningi na siłowni. Wszystkie te zajęcia, połączone z wyczerpującymi treningami sprawiają, że po pewnym czasie stopy tancerek znajdują się w opłakanym stanie (na kolejnej stronie FOTO!).

Początkujące tancerki, które rozpoczynają swoją edukację baletową w dzieciństwie, zazwyczaj pełne są entuzjazmu. Ćwiczą w skupieniu, z dużym zainteresowaniem i przejęciem wykonują polecenia instruktorki, a po zakończeniu lekcji wraz z koleżankami powtarzają na korytarzu ćwiczone na kursie układy.

Strony

Komentarze (148)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-06-12 00:49:34

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

Dokładnie, jak się chodzi do amatorskiej szkoły to nic dziwnego, że ma się tylko "zdartą skórę". Baletnice tańczące zawodowo mają tak tragicznie zniszczone stopy, że to się w głowie nie mieści, a zdjęcia wcale nie są przesądzone tylko autentyczne. I to tak te są jeszcze całkiem w porządku, widziałam dużo, dużo gorsze. Jak stopa jest w pointach tylko przez np 3-4 godziny w tygodniu, to może i nic się nie dzieje, ale przy tańcu zawodowym i morderczych treningach stan stóp baletnicy podchodzi pod poważne kalectwo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-12-15 20:27:00

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

Chodziłam do państwowej szkoły baletowej przez prawie 6 lat i mogę o konsekwencjach baletu powiedzieć o wiele więcej niż dziewczyny chodzące do amatorskich szkół, w których zajęcia odbywają się ze trzy razy w tygodniu a nie cztery czy pięć razy DZIENNIE. Moja klasa liczyła 14 osób i wszyscy mieli jakieś kontuzje i te gorsze do wyleczenia i te trochę łagodniejsze. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Gdybym nie odeszła ze szkoły i całkowicie nie zrezygnowała (na razie tylko na czas leczenia) z tańca groziłoby mi w niedalekiej przyszłości kalectwo (ściślej mówiąc wózek inwalidzki) i seria poważnych operacji. Nie da się opisać tego wysiłku i bólu nie tylko kolan, ale także stóp, pleców, bioder, achillesów. Balet jest tylko dla zakochanych w balecie gotowych pokonać wszystkie przeszkody, oraz dla mocnych i fizycznie i psychicznie (rywalizacja, stres, przykre komentarze z strony zazdrosnych koleżanek, przesadne odchudzanie, bo na przykład nauczyciel powiedział, że jesteś gruba i jak podnosisz nogi to tłuszcz ci ścieka po udach - tak nauczycielka tańca klasycznego powiedziała mojej koleżance). Na scenie zwykle podziwiamy piękne efekty tej morderczej pracy, widzimy szerokie uśmiechy tancerzy i myślimy : OCH JAKIE TO PIĘKNE! TAKI TANCERZ MA CUDOWNE ŻYCIE! Nie wiemy o tym, że artysta schodząc ze sceny klnie jak szewc wściekły, że mu coś nie wyszło, płacze z bólu i wydziera się na wszystkich wokół (to nie są bajki, widziałam takie osoby na własne oczy, pomagałam im np. opatrując stopy obdarte do mięsa czy tylko samą rozmową). Posyłamy swoje dzieci do szkół baletowych, by spełniały nasze niedoszłe marzenia nie mając pojęcia, że to one powinny tego bardzo chcieć i być do tego stworzone. Lepiej sobie zdawać sprawę na co skazujemy swoje dziecko i poczytać wcześniej dojrzałe opinie osób, które przez to przeszły lub, jak ja przerwały w połowie. Pozdrawiam wszystkich, którzy zostali okaleczeni przez szkołę baletową, a także tych, którzy kontynuują tą sztukę i tego chcą pomimo wszystko, bo dla takich osób mam najwięcej szacunku :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sonya
(Ocena: 5)
2015-02-13 23:43:12

To strasznie drastyczne co mówisz.. i czuję, że to prawda..lecz wiesz...pojebani są ci nauczyciele ze tak poniżają tancerki. Wiesz chcialabym tanczyc..nie ze piruety..ale cos zeby to ladnie wygladalo... :(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
YunoYuki
(Ocena: 5)
2015-03-09 22:00:31

Ja właśnie uczęszczam do szkoły baletowej. Rok temu miałam kontuzję achillesa, dwa lata temu coś z kostką, ale nawet nie miałam czasu pójść do lekarza, bo Dyrektorka się strasznie złości o każde spóźnienie, nie mówiąc już o opuszczonych zajęciach... Nie ważne, czy jesteś chora,masz gorączkę 40 stopni, czy cokolwiek ci się dzieje,musisz być, a najwyżej będziesz siedzieć i patrzeć jak ćwiczą dziewczyny od ciebie z klasy i co jakiś czas poleci komentarz "Patrz! One wszystkie robią to lepiej od ciebie, bo ćwiczą!". Bywa... U nas każda już dawała już załatwione po znajomości zwolnienie lekarskie, bo inaczej już się po prostu nie da. Wiem,jak to jest po zejściu ze sceny... My zawsze po prostu się na siebie drzemy, a później po występie się przepraszamy :) Ogólnie w klasie się o dziwo lubimy, tylko jedna dziewczyna jest straszną prymuską i to w dodatku nie przez to, że robi coś lepiej, tylko jej mama ciągle przychodzi do szkoły i rozmawia z Dyrektorką. A co do"cudownego życia tancerza"...Zdecydowanie takie cudowne nie jest. Ostatnio ktoś, widząc moje palce spytał się dokładnie: "czy baletnice mają coś z masochistek?" To pytanie trochę mnie rozbawiło. To trochę denerwujące, kiedy ludzie nie potrafią zrozumieć twojego poświęcenia i tego, ile wysiłku wkładasz w to wszystko. Ja czuję się często wykluczona ze społeczeństwa, przez to, że nie mam czasu przez balet (6 razy w tygodniu po 4/5 godzin). Teraz mam w życiu dość ciężką sytuację, ponieważ "koleżanka" z klasy przed moimi oczami kradnie mi najlepszą od dawna przyjaciółkę. Kiedy pomyślę, że to głównie przez to, że ja dla mojej przyjaciółki nie mam czasu... Po prostu jestem tak strasznie na siebie wściekła i nie mogę zrozumieć, dlaczego wybrałam akurat takie życie. Najgorsze jest jednak chyba to, że nie widzę zbyt kolorowo swojej przyszłości w tańcu... Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się wystąpić na deskach dobrego teatru, pomimo tylu wyrzeczeń i takiego poświęcenia. Nie mam predyspozycji do baletu, a w dodatku chciałabym skończyć na studiach dwa kierunki, nie mające z tańcem nic wspólnego (bioinformatyka i technologia gier komputerowych). Jeżeli z kariery tancerki nic nie wyjdzie, a takie są moje przypuszczenia, nie wiem, jak się pozbieram. Na razie straciłam na to 8 lat,które mogłyby okazać się najpiękniejszymi w moim życiu. Do skończenia szkoły zostały mi jeszcze 2. W zwykłej szkole mam dość przeciętne oceny, a chodzę do najlepszego gimnazjum w moim województwie. Tylko, że przepłacam to często nieprzespanymi nocami, a jeżeli już śpię, to zasypiam o 3, wiedząc, że na następny dzień nic nie umiem. Mam nadzieję, że dostanę się do wymarzonego liceum, bo inaczej będzie mi z tym strasznie ciężko. Wtedy już całe moje życie, nie "tylko" 8 lat może ulec w gruzach. Wtedy jest większa szansa, że nie dostanę się na studia, a już na pewno nie na te kierunki, na które chcę i z pewnością nie na obydwa. Jeżeli nie będę już nigdy jako dorosły człowiek tańczyć, to marzy mi się chociaż stworzyć jakiś program komputerowy, który ułatwiłby życie osobom, które trenują. Sama nie wiem, jeszcze, co miałby robić. Możę korygować postawę, oś, pokazywać, co było źle w danym ćwiczeniu? To stoi jeszcze pod wielkim znakiem zapytania. OK. Rozpisałam się troszkę. Amen :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2014-12-15 18:07:13

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

Napisz komentarz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nadia
(Ocena: 5)
2014-01-03 22:48:40

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

Ja mam 13 lat i uczę się baletu 5 lat. To nie jest prawda, bo od 2 lat tańczę w pointach ze specjalnymi wkładkamki i nic mi się nie dzieję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
(Ocena: 5)
2014-08-18 10:59:58

ja mam 12 lat i tańczę 7 lat i też tańczę na pointach i wiesz może ty nic nie masz ale nie tańczysz na pewno jak prawdziwa baletnica krótki układ i tyle a właścicielki takich stóp tańczą latami i też mają w kładki

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
YunoYuki
(Ocena: 5)
2015-03-09 22:08:27

Kochana, od dwóch lat, nie od 10 :) Ja na pointach stanęłam pierwszy raz już bodajże 5/6 lat temu. Teraz mam wystające haluksy i wykrzywione palce, możliwe, że za kilka lat będę musiała mieć operację. Tak powiedział mi ortopeda. A... to chyba powinnam napisać gdzie indziej, ale jeszcze jeżeli tańczy się balet, dochodzi do wyprostowania naturalnej krzywizny kręgosłupa, co w starszym wieku może obrócić się w zależności od budowy w dwie strony - możesz albo nigdy z kręgosłupem nie mieć problemów, albo przeciwnie - możesz nawet wylądować w starości na wózku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
magda
(Ocena: 5)
2013-03-22 23:40:57

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

jestem w szkole baletowej od 10 ponad lat i owszem jest to codzienny trud i nie nadaje sie do tego kazdy, aczkolwiek kazda profesja wymaga wyzeczen i ciezkiej pracy. bez tego nic nie ma mowy o karierze w tym fachu. stopy- owszem zmeczone jednak jezeli sie czegos chce to nalezy liczyc sie ze wszystkim. dziekuje :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
asia
(Ocena: 5)
2014-08-18 11:00:52

masz racje

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-03-19 08:58:16

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

I co?Pacną czy śmierdzą?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-27 17:48:56

re: Krwawy los baletnic - TO TRZEBA ZOBACZYĆ

to bzdura chodziłam do szkoły baletowej i wcale tak nie było.Nie zniechęcajcie i nie groźcie dzieciom takimi argumentami. Jeśli im się nie spodoba to przestaną to robić!!!! A tak w ogóle to przeżyłyście to widziałyście na własne oczy trening baletowy,próby przed spektaklami? Założę się że nie !!! TEN BLOG TO PORAŻKA SAME KŁAMSTWA I OSZUSTWA!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-05 22:17:20

Mam do czynienia z baletem od lat kilku i wydaje mi się, że artykuł jest trochę przesadzony. Nie wiem na jakie szkoły patrząc, aczkolwiek ja chodziłam już do 3 szkół baletowych i w żadnej czegoś takiego nie ma. Oczywiście, że czasem ktoś się z kogoś śmieje, ale nie każdy chyba musi się od razu uwielbiać... Zdjęcia też moim zdaniem dużo przesadzone, nie wiem ile trzeba ćwiczyć, aby doprowadzić stopy do takiego stanu. Ja mam zawsze co najwyżej jakąś zdartą skórę, a to że te baletnice nie dbają o stopy, to nie znaczy, że trzeba kogoś zniechęcać do baletu. A te zdarte paznokcie to już w ogóle przegięcie. Chyba tylko teatralne baletnice takie mają, nawet nie jestem pewna co do tego..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-23 19:16:08

Moja córa trenuje balet , i nie się jeszcze nie spotkałam z takim stanem jej stóp . Mjejmy nadzieje że do tego nie dojdzie .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-22 17:17:34

normalka, tańczę balet od 6 lat, to nie jest do końca prawda, że baletnice koniecznie rywalizują, ośmieszają się, jasne w niektórych szkołach tak jest, ale u nas jesteśmy jakby wielką rodziną :) ale te stopy i ból nigdy nie przebiją bycia na scenie i uczucia spełnienia, że ten wysiłek owocuje w przyszłości i jest sens w tej charówie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz