Traumatyczne wspomnienia studentek: „Lepiej mieszkać pod mostem niż w akademiku!”

07 Października 2016

W domach studenckich dzieją się rzeczy, o których wolałabyś nie wiedzieć.

historie z akademików

Początek roku akademickiego to dla wielu studentów twarde zderzenie z rzeczywistością. Zwłaszcza, jeśli dopiero rozpoczynają swoją przygodę z uczelnią i przez najbliższe lata przyjdzie im mieszkać w akademiku. Na temat domów studenckich krążą legendy. Zazwyczaj słyszymy, że to wspaniały okres w naszym życiu, kiedy uczymy się samodzielności i przeżywamy niesamowite przygody. Nasze rozmówczynie są odmiennego zdania.

Absolwentki zdradziły nam, jak naprawdę to wygląda. I nie kryją ulgi, że mają to już za sobą. Oczywiście, wszystko zależy od tego gdzie i z kim trafimy, ale one najwyraźniej miały pecha. Narzekają na warunki, współlokatorów, brak intymności i praktycznie wszystko, co dotyczy studenckiego życia pod jednym dachem. Ich zdaniem lepiej tłoczyć się w kilka osób w ciasnym mieszkaniu, niż cierpieć w akademiku.

Co takiego się wydarzyło, że dostają dreszczy na samo wspomnienie? To się nie mieści w głowie…

Zobacz również: Exclusive: Noc w akademiku

 

Strony

Komentarze (35)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 4)
2016-10-08 22:24:29

Mieszkałam w akademiku i nie było kolorowo. Łazienka na jakieś 6 pokoi na korytarzu. Wieczny syf w tych łazienkach, lepiej nie mówić o szczegółach, bo to obrzydliwe. Nocne imprezy i wymiotowanie przez okna napatrzyłam się wystarczająco. Warunki do nauki ciężkie. Nie poszłabym drugim razem do akademika tylko na stancję.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
justyna
(Ocena: 5)
2016-10-08 16:43:51

najpiekniejszy czas w zyciu te 5 lat w akademiku :) tyle wspomnien i tylu fajnych ludzi poznanych z ktorymi do dzis utrzymuje kontakt, duzo smiechu i zabawy... piekny czas !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-08 14:00:25

Historie chyba z lat 90. O ile wiem w tej chwili większość akademików już jest wyremontowanych, łazienka na 2-3 pokoje. Co do czystości to kompletne bzdury, sprzątaczka przychodzi każdego dnia w tygodniu i dokładnie sprząta kuchnie i łazienkę( zakładając, że są one na korytarzu, jeżeli nie trzeba podzielić się obowiązkami, tak jak na stancji). A co do osób na które trafimy o fakt jest różnie, ale zawsze można zmienić pokój, z czym nie jest już tak łatwo przy wynajmowaniu ponieważ obowiązuje okres wypowiedzenia no i trzeba wtedy szukać całkiem nowego mieszkania a nie tylko zmienić pokój. Mieszkałam całe studia, zarówno w akademikach starszego typu jak i nowych , teraz chętnie bym wróciła zamiast płacić 900 zł za pokój w gorszym standardzie niż miałam w ds.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kam
(Ocena: 5)
2016-10-09 17:37:58

mam znajomych w conajmniej 7 akademikach w dużych miastach i łazienka zazwyczaj jest jedna na piętro lub w mniejszych znajduje się tylko w piwnicy. a żeby się dostać do ładnego akademika z łazienką na 4 pokoje to trzeba więcej zapłacić a i ilość miejsc zdecydowanie ograniczona

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jagoda
(Ocena: 5)
2016-10-08 11:50:56

Ja uwazam ze taka szkola zycia nie zaszkodzi. Ja co prawda nie mieszkałam w akademiku ale wynajmowalismy mieszkanie w 4/5 osob. Człowiek w takiej komunie mimowolnie uczy sie współdziałania w grupie, ogarnia sztuke negocjacji i rozwiązywania konfliktow. Pozniej łatwiej jest odnaleźć sie w grupie w pracy czy na porządku dziennym przechodzi sie do lekkich dziwactw partnera i tworzy udany zwiazek. Teraz co raz więcej wokol sobkow, ktorym rodzice zapewnili na studiach osobny pokoj lub kawalerke. Tacy ludzie często w pracy nie potrafią dzialac w grupie i stworzyć zgranego efektywnego zespolu. Kazdy sobie rzepke skrobie, nie potrafiąc dostosować sie na szybko do zmian w otoczeniu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-08 02:19:17

jestem alergikiem, mieszkałam w akademiku 3 noce i po tym czasie wylądowałam w szpitalu. Maleńkie brudne (stare materace w których nawet roztocza się już źle czują) pokoje oraz współlokatorka niegrzesząca czystością przyczyniły się do natychmiastowej ucieczki. Dziś mnie wypuścili z poradą bym dbała o sterylność mego otoczenia. Pozdrawiam opolski akademik. :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-07 21:40:00

Wszystko zalezy od osoby i od konkretnego akademika. Nie ma reguly, ale z obserwacji : najlepiej odnajduja sie tam ludzie z lajtowych kierunkow... Maja czas na chlanie, sa beztroscy, maja mnostwo znajomych i ciagle wszyscy ze soba siedza... Ja sie tylko stresowalam, ze nie moge sie uczyc i nie zalicze semestru dlatego wynioslam sie jak najszybciej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-09 00:57:56

Dokładnie. Ja ledwo wytrzymałam w akademiku przez pierwszy miesiąc studiów. Co z tego, że można zmienić pokój, skoro w sąsiednich pokojach imprezy w środku tygodnia prawie codziennie? Dziewczyny z pokoju były w porządku, gdyż na szczęście miały inne rozrywki niż balangi. Dziwiły się tylko, że tak dużo uczę się tego duńskiego, bo one wystarczy, że zakują do sesji. Kiedy w piątki wszyscy pozostali mieli dzień wolny, ja miałam na 8 zajęcia, ale inni mieli to gdzieś. Całe piętro balowało do 4 nad ranem. Leżałam w łóżku i płakałam z bezsilności, miesiąc zapłacony z góry i nie miałam gdzie indziej się podziać. Wracając z zajęć w porze obiadowej zastawałam szanownych sąsiadów dopiero wygramolonych z lóżka, paradujących po korytarzu w pidżamach i z piwkiem w ręku. Nigdy więcej. Dziś dojeżdżam codziennie 90 km pociągiem z rodzinnej miejscowości i nie jest źle, można poczytać albo porobić ćwiczenia, oszczędność pieniędzy i nerwów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-07 20:58:53

Akademik wspominam źle. Łazienka na piętro Małe pokoiki z aneksem kuchennym Wszystko słuchać Zero możliwości nauki w spokoju

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Absolwentka Politechniki
(Ocena: 5)
2016-10-07 16:35:23

Najwięcej do powiedzenia o mieszkaniu w akademiku, maja osoby które nigdy tam nie mieszkały. Mieszkałam przez 5 lat w akademiku - i wspominam to jako najlepszy okres w życiu, który juz minął :) Czasami jest jakas imprezka u sąsiadów czy na piętrze, ale nie jest tak że trwa tam cały czas wieczna impreza. TO MIT. Osoby które przychodzą bawić się w akademiku rozsiewaja takie plotki. Mozna poznac mnóstwo fajnych osób, a dziewczyny mogą przebierac w chłopakach, zwłaszcza na Polibudzie. Pozdrawiam wszystkich obecnych i byłych studentów!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Absolwentka Politechniki
(Ocena: 5)
2016-10-07 17:28:07

chciałam jeszcze dodać - że faktycznie czasami było na bakier z higieną w segmencie, także na poczatku mieszkania trzeba było ustalić kolejkę sprzątania w segmencie, plus do tego kto robił imprezę sprzatał po niej - i nie było inaczej. Osoba która zaczynała migac się od sprzątania po prostu była obgadywana jako brudas i ludzie na piętrze o tym wiedzieli - a nikt nie chce trzymac z brudasem. Także chłopak brał mopa, zmywał podłogę i sprzatał kibelek i unywalki posłusznie, czasami po prostu tzreba powiedzieć, przypomnieć dla chłopa ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-07 13:42:23

JA bardzo dobrze wspominam mieszkanie w akademiku, mieszkałam tam przez 3 lata, na mgr w innym mieście na stancji i o wiele lepiej mi się mieszkało w akademiku. Nie było burdy, hałasu non stop (fakt były imprezy ale że codziennie i nie o każdej porze dnia i nocy). Miałam pokój 1 -os z własną łazienkę, była kablówka i(jak ktoś miał swój tv) tylko kuchnia była wspólna na kilka pokoi. Standard lepszy niż na mieszkaniu w którym potem mieszkałam (tzn mniejszy pokój i nie miałam własnej łazienki w mieszkaniu). W akademikach wszyscy z roku mieliśmy do siebie blisko, taka rodzinna atmosfera, żeby pójść do znajomych z roku na piwo czy się pouczyć wystarczyło przejść na inne piętro lub akademika obok a nie jechać 30 - 50 min autobusem. Tęsknie za czasami mieszkania w akademiku, mam na myśli akademiki jednej z największych uczelni w PL, dobry standard i płaciłam mniej niż z pokój w mieszkaniu. Jednak akademik akademikowi nie równy, jest jeszcze wiele akademików które dawno nie były remontowane niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nat
(Ocena: 5)
2016-10-09 19:40:53

zgadzam się zdecydowanie, zabrakło czegoś do obiadku to wystarczyło przejść się obok do pokoju :Pa teraz jak czegoś nie ma trzeba lecieć do sklepu no i mieć wszystko swoje w akademiku ktoś zawsze miał coś :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-07 13:42:14

JA bardzo dobrze wspominam mieszkanie w akademiku, mieszkałam tam przez 3 lata, na mgr w innym mieście na stancji i o wiele lepiej mi się mieszkało w akademiku. Nie było burdy, hałasu non stop (fakt były imprezy ale że codziennie i nie o każdej porze dnia i nocy). Miałam pokój 1 -os z własną łazienkę, była kablówka i(jak ktoś miał swój tv) tylko kuchnia była wspólna na kilka pokoi. Standard lepszy niż na mieszkaniu w którym potem mieszkałam (tzn mniejszy pokój i nie miałam własnej łazienki w mieszkaniu). W akademikach wszyscy z roku mieliśmy do siebie blisko, taka rodzinna atmosfera, żeby pójść do znajomych z roku na piwo czy się pouczyć wystarczyło przejść na inne piętro lub akademika obok a nie jechać 30 - 50 min autobusem. Tęsknie za czasami mieszkania w akademiku, mam na myśli akademiki jednej z największych uczelni w PL, dobry standard i płaciłam mniej niż z pokój w mieszkaniu. Jednak akademik akademikowi nie równy, jest jeszcze wiele akademików które dawno nie były remontowane niestety.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz