Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?

23 Lipca 2008

Swojego rodzaju lansem jest przechwalanie się na temat przeczytanych książek. Jednak nie każda z nas ma czas i ochotę na czytanie coraz to nowych pozycji, których jest sporo. Mamy dla was idealne wyjście z opresji - można być błyskotliwą, nie czytając książek.

Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało?

"Czy czytałaś …?" - to pytanie towarzyszy nam niemal codziennie. Za każdym razem wprawia nas w zakłopotanie i za każdym razem boimy się być przyłapane na nieznajomości superważnej książki. Wychodzi na to, że przyszedł kres naszych stresów.

Francuski literaturoznawca wydał esej. Dowiemy się z niego, że profesor uniwersytetu dzieli książki na te, których nie zna, te, które zna ze słyszenia oraz te, które przekartkował i o których zapomniał. W eseju profesor wspomina także o tym, że często czuje się przytłoczony liczbą tytułów, które powinno się znać. To zupełnie jak my, a przecież większość z nas profesorami nie jest. Jego rada jest taka - zamiast opowiadać o nieprzeczytanej książce, szybko zacznijmy mówić o swoim życiu. Podobno działa w stu procentach. Szczegóły tego „zabiegu” znajdziemy w „Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało”, PIW, 29,90 zł.

Co powiecie na takie małe oszustwo?

Strony

Komentarze (57)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-10 18:51:00

najlepiej powiedzieć, że nie czytałam i koniec. a nie sciemniać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-04-30 10:26:00

lepiej po prostu powiedziec, ze sie nie czytalo i tyle ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-10 17:09:00

tak tak to prawda koniecznie to przeczytajcie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-01-10 17:08:00

Polecam sagę "Zmierzch" (film średni, ale książka boska, genialna Stephenie Meyer:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-14 14:01:00

ja czytam codziennie i kiedy skończe jedną książke kupuję odrazu drugą. wole czytać książki niż oglądać filmy... aaa! dobre! ciekawe ile masz książek i za ile je kupujesz ? a biblioteka nie byłaby lepsza ? gdybym ja miałabym tak robić..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-02 22:59:28

Wystarczy, że książka jest z tzw. Taniej Książki, kosztuje powiedzmy 15 złotych, czyta ją tydzień, 60 złotych na miesiąc to nie jest dużo, niektórzy więcej na fajki wydają tygodniowo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-09-14 13:59:00

ja tam lubię, jak wiele osób zachwyciło się 'alchemikiem', czy czytało tę książkę czy nie...he,he

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-08-21 15:28:00

Zgadzam się, lepiej przyznać się do braku znajomości jakiejś książki niż "lać wodę" i skompromitować się (co zazwyczaj następuje). Nie wydaje mi się, aby należało czytać wszystko co się ukazuje tylko po to, aby móc wyrazić zadanie celem zabłyśnięcia w towarzystwie. Najlepiej czytać, to co pogłębia naszą wrażliwość, albo daje nam nowe spojrzenie. Czytanie to przyjemność, możemy też sami pisać nawet jeżeli będzie to tylko pisanie "do szuflady". (fajnie jest pisać ciąg dalszy, albo zmienić zakończenie - bawiliście się tak kiedyś?).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-08-13 20:28:00

Czytam jedną książkę za drugą i swoją drogą troche już ich przeczytałam. Ale jeśli ktoś zapyta się mnie czy czytałam książkę, której tak naprawdę nie czytałam to mówię "nie a o czym to?" Wolę powiedzieć prawdę niż potem plątać się we własym kłamstwie. ;//

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-08-10 14:29:00

nie wiem jak można nie lubieć czytać książek... ja czytam codziennie i kiedy skończe jedną książke kupuję odrazu drugą. wole czytać książki niż oglądać filmy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2008-08-08 00:00:00

To jest żałosne. Nie da się rozmawiać o książkach których się nie czytało. W dzisiejszych czasach społeczeństwo schodzi na psy. Młodzież czyta strzeszczenia lektur lub wypożycza filmy. Nie mówiąc już w ogóle o czytaniu dla przyjemności. Gdzie tu magia czerpana z wnętrza książki? Czy naprawdę według was da się zastąpić to wszystko co zostało zawarte w obszernej książce, dwustronnym strzeszczeniem? Jeśli tak, to o czym my tu w ogóle rozmawiamy... Lepiej przecież wiedzieć "jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało" ;]. Napisała 15latka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz