Exclusive: Sama na studniówce

09 Stycznia 2016

Poznaj dziewczyny, które na najważniejszą imprezę w życiu wybrały się bez partnera. Żałują?

nie mam partnera na studniówkę

Początek nowego roku to niezwykle stresujący moment dla każdego maturzysty. Zdajesz sobie sprawę, że najważniejszy egzamin w życiu to już zaledwie kwestia miesięcy, a studniówka – dni. O ile na naukę masz jeszcze trochę czasu, tak poszukiwania partnera powinny być już na bardzo zaawansowanym etapie, jeśli nie chcesz iść sama. A obserwując zwyczaje i towarzyszącą temu wydarzeniu presję – zapewne nie chcesz. Dla większości licealistek byłaby to towarzyska kompromitacja.

Przymus jest tak silny, że wiele dziewcząt decyduje się zabrać na zabawę zupełnie przypadkowego chłopaka. Szukają go w Internecie, wśród znajomych, a nawet w rodzinie. Grunt to przedstawiciel płci przeciwnej u boku. Nawet jeśli nie do końca pamiętasz jego imię albo jest twoim rodzonym bratem. Czy to rzeczywiście konieczne? Poznajcie kobiety na progu dorosłości, które nie miały pary do tradycyjnego poloneza. Czy coś je z tego powodu ominęło?

Oto ich wspomnienia z balu, na którym pojawiły się zupełnie same. Dowiedz się, dlaczego do tego doszło i jak to się skończyło.

 

Strony

Komentarze (28)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Nez
(Ocena: 5)
2016-01-13 16:56:51

re: Exclusive: Sama na studniówce

Najważniejsza impreza w życiu? Haha to jakaś kpina?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-11 20:00:08

re: Exclusive: Sama na studniówce

Miałam iść z moim chłopakiem, jednak ten musiał wyjechać. Na całe szczęście mam wielu znajomych... miałam iść z kolegą, ale stwierdziłam, że wolę zabrać moją przyjaciółkę i się wyszaleć, a i mój chłopak będzie spokojny ;) Z resztą, to tylko studniówka, idę na nią za tydzień, impreza jak impreza, ważne, by wziąć kogoś z kim będzie się dobrze i swobodnie czuło :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-11 18:41:38

re: Exclusive: Sama na studniówce

Biedak umiera tak samo jak bogacz, a mędrzec identycznie jak głupiec. Więc JEŚLI miałbyś po śmierci trafić do piekła na wieczność, to czy chciałbyś, aby ktoś Cię przed nim ostrzegł i powiedział jak go uniknąć? Spójrz. Gdyby ktoś Ciebie oszukał i okradł, a potem stanął przed Sądem i rzekł na swoją obronę: "Wysoki Sądzie. Przepraszam, że oszukałem i okradłem, ALE logicznie rzecz biorąc nie przejmuje się tym, bo skąd mogę wiedzieć, jak jest w więzieniu i czy ono istnieje? To głupie. Przecież nigdy tam nie byłem, więc po co miałbym się martwić? Mam inny światopogląd. Myślę pozytywnie. Jestem niewierzący. Ponadto, zamiast przejmować się karą, ZROBIŁEM DOBRY UCZYNEK i umyłem panu samochód. " - to czy na tej podstawie sprawiedliwy Sędzia powinien wypuścić Twojego napastnika na wolność? Dobrze wiesz, że nie. Ponieważ w takich okolicznościach, Twój oprawca trafiłby do więzienia, NIE DLATEGO, że tam nie był lub że nie wierzy w istnienie kary, a także NIE DLATEGO, że umył Sędziemu samochód czyniąc dobry uczynek - LECZ DLATEGO, że Cię oszukał i okradł. Bo dwie są drogi zadośćuczynienia Prawu. Jedna polega na tym, że się Prawa przestrzega, druga zaś na tym, że się ponosi karę, jeśli się Prawo przekroczy. Podobnie jest z Tobą. Jeżeli TYLKO RAZ w życiu skłamałeś lub coś ukradłeś to Bóg wymierzy Tobie karę, NIE DLATEGO, że w Niego nie wierzysz lub że się tym nie martwisz, bo czynisz dobre uczynki - LECZ DLATEGO, że w rzeczywistości złamałeś już Prawo. Wobec tego, w Dniu Sądu, słusznie trafiłbyś do piekła i już nigdy z niego nie wyszedł. Jednak pewien mężczyzna, widząc Twoje wszystkie błędy i słabości, wszedł do sali sądowej i rzekł z miłości do Ciebie: "Oddaje całe swoje życie, aby zapłacić karę ZA CIEBIE. " Wtedy sędzia mówi TOBIE: "TWOJA kara została spłacona. Stałeś się wolnym człowiekiem, ponieważ ten mężczyzna SPŁACIŁ TWOJĄ KARĘ. " - Co byś wtedy czuł? Czy powiedziałbyś temu człowiekowi, który oddał za Ciebie swoje życie: "Dziękuję?" To uczynił dla Ciebie Bóg ponad 2000 lat temu. Posłał swojego BEZGRZESZNEGO Syna Jezusa Chrystusa, aby spłacił swym życiem TWOJĄ KARĘ. Było to konieczne, ponieważ przez swoje grzechy złamałeś już Prawo i nie mógłbyś zostać wypuszczony na wolność za wyznawanie religii, chodzenie do kościoła lub czynienie dobrych uczynków. DLATEGO Bóg musiał posłać Jezusa, aby uczynić Cię wolnym w Dniu Sądu ponieważ Cię kocha i nie chce abyś żył z dala od Jego miłości. Nie prosiłeś Go, aby Cię umiłował. On uczynił to z własnej woli i nie ma już znaczenia kim dziś jesteś lub co uczyniłeś. Możesz być najbardziej rozwiązłym grzesznikiem na świecie, najgorszym nędznikiem, jaki kiedykolwiek istniał, a jednak BÓG CIĘ KOCHA, bo dał Ci samego Jezusa jako przebaczenie Twych win. Więc jak mógłbyś wzgardzić taką miłością, która nie ma sobie równej? Jednak tak jak każdy człowiek, masz dziś wolną wolę. I jeśli zdecydujesz się odrzucić łaskę ofiarowaną Ci dzięki Jezusowi Chrystusowi, wówczas ZMUSZONY będziesz żyć pod Prawem, które w Dniu Sądu sprawiedliwie Cię osądzi, ponieważ już je złamałeś. A wtedy słusznie trafisz do piekła, gdyż zlekceważyłeś miłość Bożą daną Ci w Chrystusie. Więc póki nie jest jeszcze za późno, to przyjdź do Jezusa takim, jakim jesteś. Grzesznym, zbuntowanym, niedoskonałym. I nie czekaj, aż staniesz się idealny, bo to się nigdy nie stanie. Złamałeś już Prawo, więc tylko Twoje szczere zaufanie Chrystusowi dokona w Tobie zmiany i oczyści Cię z wszelkich win. Już nie raz się przekonałeś, że religia i jej obrządki nie mają mocy zmienić Twojego życia. Nawet Twoje próby samodoskonalenia ciągle zawodzą, bo i tak zaliczasz upadki. Tylko przyjrzyj się jak szatan realnie wiąże i okalecza ludzi chorobami, nałogami, oraz sprawia, abyś nieustannie polegał na sobie. W ten sposób oddzielony jesteś od obecności i pomocy Jezusa. Wówczas demony mają do Ciebie łatwy dostęp i Cię okaleczają, tak, że giniesz we własnej bezsilności, chorobach, nałogach i depresjach. Bo bez żywej relacji z Jezusem - zdany jesteś na samozagładę. Więc czy nie lepiej to przerwać zanim będzie za późno? Pomyśl. Zasługujesz na wieczne życie w szczęściu danym Ci od Boga, więc czemu chcesz się tego pozbawiać? Opamiętaj się i poproś dziś Jezusa swoimi słowami, aby wszedł w Twoje serce, przebaczył Ci wszystkie grzechy, oraz uwolnił od nich, a także poprowadził dalej ku wieczności. Zaufaj Mu. I tak jak On przebaczył Tobie, tak Ty przebaczaj ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
D
(Ocena: 5)
2016-01-10 17:52:19

re: Exclusive: Sama na studniówce

Byłam sama, parę moich koleżanek również. Dobrze się bawiłśmy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-10 16:20:16

re: Exclusive: Sama na studniówce

ja nie byłam wcale i nie żałuję

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-10 09:06:51

re: Exclusive: Sama na studniówce

Nie wiem czy to tylko u nas tak jest ale nikt nikogo nie wysmiewa! I zgodnie stwierdzilismy w klasie zeby nie brac na sile, bedziemy bawic sie razem ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
L.J
(Ocena: 5)
2016-01-09 23:50:59

re: Exclusive: Sama na studniówce

Poszłam na 100 ze swoim kuzynem i na pewno nigdy nie będę żałowała tej decyzji. Oczywiście spotkałam się z obgadywaniem i wysmiewaniem przez moje koleżanki, że jak można iść na 100 z kuzynem i uważały to za obciach. Ale ja nie przejmowałam się nimi, bo te koleżanki poszły same na 100 z myślą, że uda im się wyrwać chłopaków z innych klas, a w gruncie rzeczy nawet żaden z nich nie przyszedł po nie tańczyć. Za to ja z moim kuzynem natanczylam się, nabawilam i będę wspominać moja 100 za jak najbardziej udana ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
an.
(Ocena: 5)
2016-01-09 21:10:51

re: Exclusive: Sama na studniówce

Byłam sama jak zresztą prawie połowa mojej klasy i nie żałuję. Poloneza tańczyłam z kolegą z klasy, który również przyszedł bez osoby towarzyszącej a resztę imprezy bawiliśmy się już w grupie:) Nie ma co ubolewać i zabierać byle kogo byle by był :) Jedna z koleżanek zabrała chłopaka, który upił się chyba po dwóch godzinach i zaczął nachalnie podrywać jak leci:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
jaa
(Ocena: 5)
2016-01-09 19:22:57

re: Exclusive: Sama na studniówce

Ja też byłam sama na początku bawiłam sie z koleżankami które również były same później impreza sie rozkciła i wszyscy bawili sie ze wszystkimi. Poza tym zapoznałam sie tam z kolegą z równorzędnej klasy i do dziś dnia jesteśmy razem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-09 19:19:00

re: Exclusive: Sama na studniówce

Nie zrozumiem szału studniówek, zwykła szkolna dyskoteka, tylko ilościa wydanych pieniędzy się różni

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kkk
(Ocena: 5)
2016-01-09 21:16:54

racja. juz wole wyjsc do klubu i wydac 50zł niz 500 na jeden wieczór na którym trzeba pić pod stołem i uśmiechać się ciągle do zdjęć

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz