Ekskluzywne apartamentowce! Jakie kryją absurdy?

27 Listopada 2010

Nowe budownictwo i status mieszkańca ekskluzywnego to coraz częściej wodospad dowcipnych historii rodem z Alternatywy 4!

Ekskluzywne apartamentowce! Jakie kryją absurdy?

Przeprowadzka do wymarzonej rezydencji na strzeżonym osiedlu to nie zawsze dobry wybór. Silny trend dyktujący modę na zakup mieszkania w nowoczesnym apartamentowcu zaczyna zbierać swoje pierwsze plony. Okazuje się, że mankamenty życia w wysokim standardzie mieszkaniowym coraz częściej przypominają absurdy, rodem z ulicy Alternatywy 4! Szczególnie, jeśli nowa rezydencja budowana jest w pośpiechu, oszczędnie i „pod klienta”!

Kiedyś sąsiedzka czujność, dziś pan ochroniarz!

Co należy do nieodzownych i niezbędnych elementów modnego i renomowanego osiedla? Ochrona! Niezależnie od typu architektury, lokalizacji, czy miasta, w którym znajdują się nowo wybudowane apartamentowce, w każdym z nich spotkasz niejednego ochroniarza, koczującego w budce przy wejściu na osiedle, bądź piastującego odpowiedzialną funkcję osoby monitorującej wydarzenia rejestrowane przez wszędobylskie kamery. Nie ważne czy to recepcja, czy szlaban – nikt nie zmyli czuwających nad bezpieczeństwem osiedla ochroniarzy. Ich czujne oko dostrzeże każdego intruza, próbującego wedrzeć się na teren posesji!

Bywa i tak, że to sami mieszkańcy osiedla padają ofiarą strażników porządku, nie wspominając już o zbłąkanych przechodniach, nadaremnie próbujących skrócić swą drogę na drugi koniec dzielnicy! Na niektórych osiedlach, by dostać się do własnego mieszkania, należy nosić ze sobą dowód tożsamości lub specjalną legitymację potwierdzającą status mieszkańca. Bezmyślne pozostawienie jej w domu przed wyjściem poza teren ogrodzenia może skończyć się bezowocną negocjacją z opłacanym z własnego budżetu strażnikiem.

Innym absurdem jest wcześniejsze zapowiadanie gości! Spontaniczne odwiedziny znajomych? Jako mieszkaniec prestiżowego osiedla lepiej o nich zapomnij! No chyba, że dobrze znasz ochroniarza ze swojego osiedla, który zamiast pilnować twojej rezydencji… właśnie pije za zdrowie kolegi!

Strony

Komentarze (29)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-29 09:49:28

Horyzontalne sumy - nie ma co, słowotwórstwo wysokich lotów. Czy tu nikt nie sprawdza pisanych przez kogoś tekstów? Tak na marginesie można powiedzieć, że suma jest horrendalna a nie horyzontalna ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 23:49:44

Hm, nie wszystkie mieszkania na strzeżonych osiedlach są drogie. To zależy od wielkości mieszkania, jego stanu i wieku budynku, a przede wszystkim od MIEJSCA w którym budynek stoi. To oczywiste że więcej zapłacimy za mieszkanie w centrum miasta. Im dalej od centrum, tym ceny są niższe. Ale oczywiście o tym horyzontalna autorka nie wspomniała. Dlaczego w Polsce ludzie tak łatwo dają się na siebie napuszczać, jak wściekłe psy? "Biedni" kontra "bogaci", nie palący vs palacze, Polak kontra cały świat? Dlaczego jak kogoś stać na wyższy standard, od razu nazywany jest złodziejem, "bananem" (w przypadku dzieci zamożnych rodziców) i pluje się w niego jadem? Dlaczego w tym kraju nikt nikogo nie szanuje? Idę o zakład, że gdyby wszystkie panienki i kobiety wyklinające obecnie ludzi żyjących w "drogich mieszkankach" których stać na wiele, nie zrezygnowałyby z możliwości uzyskania takiego standardu. Jakby wygrały dajmy na to, w lotka, to wątpię aby odmówiły wygranej. Wręcz przeciwnie. To się nazywa hipokryzja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-28 00:57:14

Nie zawsze, im dalej od centrum miasta, tym drożej. W Warszawie budynki na Ursynowie (takie jakby przedmieście) są droższe od tych np. na Śródmieściu!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 18:15:40

Klatki schodowe, windy, korytarze - czyste. Nie boję się wyjść późnym wieczorem do sklepu albo wynieść śmieci (do czystego śmietnika). Jak coś się zepsuje, wiem do kogo mam iść. A nie bezradnie czekam aż cała chałupa się zawali, bo nie ma w całym budynku nikogo, kto by za naprawy odpowiadał. Nie muszę każdego wieczoru słuchać przekleństw, wycia i awantur pod oknem. Jak w środku nocy płacze dziecko sąsiadów, to wiem że to dlatego że pewnie ma kolkę albo pełną pieluchę, a nie z powodu maltretowania. Wychodząc rano do pracy nie muszę się obawiać, że czeka mnie na korytarzu slalom pomiędzy schlanymi/naćpanymi ludźmi, niekoniecznie sąsiadami (a w "normalnym" bloku zdarzało się, że sąsiadka wyrzucała schlanego męża za drzwi a ten wzywał kumpli do dotrzymania towarzystwa na korytarzu). Ochroniarzy bardzo lubię, codziennie widzę znajomą twarz. W dodatku są bardzo pomocni. Po klatce schodowej nie walają się puste butelki, śmieci, fekalia i nie śmierdzi szaletem. Ściany są białe, a nie pomazane. Faktycznie, istne więzienie. Wydawanie "horyzontalnych" sum za mieszkanie w takich warunkach faktycznie wydaje mi się nieuzasadnione!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 23:32:38

''Jak w środku nocy płacze dziecko sąsiadów, to wiem że to dlatego że pewnie ma kolkę albo pełną pieluchę, a nie z powodu maltretowania'' BUHAHAHA. To, że kogoś stać na drogie mieszkanko jeszcze nie znaczy, że jest aniołkiem :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 23:43:02

Eh, ależ zawiść przez ciebie przemawia kobieto. Zamiast chwilę pomyśleć. W takich budynkach jeśli dochodzi do rodzinnej awantury, zazwyczaj ktoś wzywa policję. Nie ma możliwości, aby na takim osiedlu powstała patologiczna, śmierdząca melina alkoholików i narkomanów (cóż, brak funduszy też jest tutaj istotny, właśnie między innymi dlatego ludzie wolą mieszkać w, jak to określiłaś, "drogich mieszkankach" - żeby mieć spokój)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-28 10:52:32

Też mieszkam w strzeżonym budynku z portiernią i monitoringiem i czuję się bezpiecznie. Klatka schodowa jest czysta, nie kręcą się w pobliżu żadni żule, a sąsiedzi są bardzo spokojni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 17:21:07

Ochrona na osiedlu? Rzeczywiscie, totalny absurd. Lepiej zyc z tym lekkim dreszczykiem emocji, ze za chwile moze nastapic ten magiczny moment dostania w leb od dresa. No a poza tym po co ma byc jakis debilny ochroniarz, ktory pilnuje zeby okoliczne zule nie szczaly wokol naszego bloku przeciez lekki smrodek jeszcze nikogo nie zabil. Nie no, brawa. Artykul na poziomie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-28 16:24:24

Genialny komentarz:) zgadzam się!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 17:19:31

Bzdury. Nie ma problemu ani ze spontanicznymi odwiedzinami znajomych, ani z dostaniem się do mieszkania. Fakt jest taki, że znajomi nie dostaną się na teren osiedla autem bo miejsca parkingowe są numerowane i przypisane do mieszkania. Poza tym przy wjeździe jest szlaban otwierany na kartę, a bez karty otwiera go ochroniarz z budki przy wjeździe po wylegitymowaniu jakimkolwiek dokumentem! Poza tym przy elektronicznym zamku zawsze istnieje możliwość otworzenia drzwi tradycyjnym kluczem - elektryczny zamek to tylko ułatwienie jak znasz kody. Znajomi mogą wejść bez problemów, bo przy każdym przejściu jest domofon - fakt że muszą się łączyć z mieszkaniem kilka razy. Jak nie otworzy ktoś drzwi z mieszkania to i tak się nie dostaną do budynku a później na odpowiednią klatkę schodową. Nie ma nigdzie obowiązku zgłaszania odwiedzin - to nie więzienie!! Dodatkowo teren jest chroniony w całości monitoringiem, na parkingach, na terenach zieleni wokół jak i na klatkach już w budynku... Nowoczesne budynki to nie więzienia za grube tysiące, tylko ekskluzywna opcja na własne cztery kąty!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 16:13:00

nienawidzę takich subiektywnych artykułów. wiadomo, że takie rzeczy się zdarzają, ale myślę, że o wiele częściej na osiedlach niestrzeżonych. na tych przynajmniej jest bezpiecznie, można spokojnie wypuścić dziecko przed dom, a to poczucie bezpieczeństwa chyba wynagradza słyszane po raz któryś 'drzwi otwarte'. żeby tylko każdy miał takie problemy z miejscem zamieszkania...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 15:48:42

Takie coś to rzadkość.Mam wrażenie,że artykuł jest subiektywny.Autorka nie przedstawiła wszystkiego.Można wywnioskować,że wszystkie strzeżone są takie a to bzdura! Na strzeżonych osiedlach przynajmniej jest bezpiecznie zawsze czysto i nie jest strach wyjść wyrzucić śmieci wieczorem albo w nocy wracać do domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 15:39:33

Pani Mostowska grubo przesadza. Portier jest dużym atutem, przynajmniej wiesz, że ktoś sprawuje opiekę nad budynkiem, że nikt nie czai się na klatce, że nie zostaniesz zaatakowana otwierając drzwi do domu. Kody i karty elektroniczne pomagają pozbyć się włamywaczy; rzecz niezwykle przydatna, ŁATWA do zapamiętania, prosta w obsłudze. Standard takich mieszkań także jest na świetnym poziomie. Nie ma szans, by budziły nas nad ranem rozklekotane rury sąsiada, byśmy bali wejść się do windy z powodu jej stanu technicznego lub się jej brzydzili.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 13:36:15

bez przesady, sama wynajmowałam mieszkanie w takim apartamentowcu i nie było aż takich problemów z ochroną. wręcz przeciwnie, przynajmniej nie ma walających się puszek po piwie na klatce, petów, malunków, meneli. no i w końcu nikt mi nie wydzwaniał domofonem o 7 rano, że ziemniaczki sprzedaje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-11-27 13:06:37

ochroniarz ? noo rzeczywiscie absurd. haha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz