Historia Justyny: „Ostatnio spotkało mnie tyle złych rzeczy, że trudno mówić o zwykłym pechu. Czyżby ktoś rzucił na mnie urok?”

13 Sierpnia 2017

Wierzycie w to?

rzucenie uroku

Chociaż mamy XXI wiek, niektórzy chodzą do wróżki, wierzą w klątwy oraz uroki. Justyna co prawda sama nigdy się tym nie parała, ale podejrzewa, że ktoś szepnął na nią złe słowo. Kobieta uważa, że w ostatnim czasie spotkało ją tyle złych rzeczy, że trudno mówić o zwykłym pechu. Oto jej historia.

- Nigdy nie myślałam, że będę szukała pomocy na forum, ale moja obecna sytuacja jest tragiczna. Wszystko rozpoczęło się trzy lata temu. Na początku rzucił mnie narzeczony. Byliśmy razem przez cztery lata i została zaplanowana data ślubu. Pewnego dnia po prostu zadzwonił i powiedział, że nie jestem kobietą jego życia. Poznał inną, zakochał się i nie ożeni się ze mną. Tyle usłyszałam. Przyjęłam to bardzo źle. Płakałam, chodziłam do niego, prosiłam, żeby to jeszcze przemyślał... Moje starania nie przyniosły żadnego efektu. Płaszczyłam się przed nim tak bardzo, ponieważ dowiedziałam się, że poznał tę kobietę na kilka dni przed telefonem do mnie. Wydało mi się to bardzo dziwne. Poza tym za każdym razem, gdy próbowałam się z nim skontaktować, ewidentnie unikał spotkań. Cała moja rodzina i wszyscy znajomi byli w szoku, gdy sprawa wyszła na jaw. Ja sama odchorowywałam ten związek przez ponad pół roku.

Zobacz także: EXCLUSIVE: W mojej rodzinie wszyscy mają dziwne imiona

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (11)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2017-08-14 11:07:53

Z urokami nie ma zabawy. Nie zdziwilabym sie gdyby to faktycznie byl jakis czar. Bog i religia nie maja tutaj nic do rzeczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-14 10:57:19

Ja od początku tego roku, dokładnie dzień po sylwestrze, dowiedzialam się że mój chłopak z którym byłam 3 lata i mieszkaliśmy razem i którego kochałam jak nikogo na świecie, zdradza mnie, wyprowadził się, w tym samym czasie okazało się że muszę się również wyprowadzić z tego mieszkania bo własciciel wypowiedział mi umowę, wrócilam do rodziców na wieś, kilka tygodni później straciłam pracę, co było na miesiąc przed sesją, do której z uwagi na sytuację nie podeszłam więc próbuję teraz bo studia to ostatnie co mi zostało z dawnego życia. Tez się zastanawiam czy to nie urok :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-14 01:16:37

Możliwe, że sama niezauważalnie sprowadziłaś na siebie te rzeczy swoim fatalistycznym myśleniem. Pierwsza sytuacja prawdopodobnie nie była zawiniona, poczas kolejnych podejrzewam, że zadziałała twoja psychika. Musisz sama się z tego wszystkiego podnieść

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-13 20:43:11

Ja mam gorszego hmmm"pecha" tez zastanawialam sie nad wrozka,chodzilam do psychologa,kapalam sie w "czarcim zebrze"modlilam,blagalam Boga na kolanach(jak bylam jeszcze dzieckiem),w Licheniu zlozylam intencje"zeby mama nie piła i abym zdala mature"Mature zdalam,mama nadal pije...ehhh ile łez wylanych,nieprzespanych nocy itd...moze dlatego dzis mam non stop piekielnie czerwone powieki (od kilku osob uslyszalam,ze smutne oczy)kazdy mysli,ze albo plakalam albo mam podraznienie itp. Za dzieciaka mialam wypadek,przezylam potem ojciec mial smiertelny wypadek,w szkole istne piekło, matka piła do upadłego,nedza,brak kasy,chlopak-psychopata,liczne wizyty policji z jego powodu,brat wiezieniu,ja ciagle chora,ciagle lekarze,leki,pobyt w dwoch szpitalach,az przewlekla ciezka choroba (na szczescie nie rak,ale nie da sie pracowac,a czego zyc)nawet wizyty w hospicjum (poradnia,anestezjolog)i zadnej poprawy. To sie nazywa los,nie chce sie zyc!!!!!!Krzywdy w zyciu nikomu nie wyrzadzilam wrecz przeciwnie zawsze wszystkim pomagalam nie majac sil juz dla siebie i tak skonczylam ::((((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 10:29:37

Bardzo Ci współczuję, mam nadzieję że jeszcze będziesz kiedyś szczęśliwa, trzymam za Ciebie kciuki :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-15 16:28:27

Dziękuję kochana!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2017-08-13 18:54:28

patrzac na ostatnia strone musisz po prostu byc okropnym czlowiekiem... i wszyscy zaczeli to zauwazac poczawszy od narzeczonego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-13 16:20:17

Co tu dużo mowić...po prostu karma ugryzła cię w d...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-13 13:03:37

Wierze w uroki. Idź na cmentarz przeprosić i zapal znicz. To po pierwsze. Idź do psychologa zrób cos ze sobą zadbaj o siebie. Odczyn urok skorowieszjakm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-08-13 11:03:49

Zamiast zawalac winę na jakiś urok, po prostu zacznij robić coś ze swoim życiem, zacznij od psychologa, a nie użalaj sie nad sobą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
(Ocena: 5)
2017-08-13 02:25:02

Nie wierzę w jakieś uroki, ale jeżeli ta Twoja koleżanka podała Ci sposób na odczynienie go to jeżeli nie jest jakiś wyjątkowo głupi to możesz spróbować dla zabawy. Moim zdaniem to wygląda tak, że po prostu trafiłaś na beznadziejnego faceta, który jest tchórzem i nie potrafił nawet zerwać normalnie twarzą w twarz tylko posłużył się telefonem, załamałaś się i przez to przestałaś radzić sobie dobrze w pracy, aż Cię zwolnili. W Polsce dużo osób nie zdaje na prawo jazdy i mało kto trafia na miłego egzaminatora, więc nie jesteś jakimś wyjątkiem. Przyjaciele i rodzina odwrócila się od Ciebie, bo zmieniłaś się na gorsze po nieudanym związku, stałaś się po prostu zakompleksiona, a do tego zaczęłaś "zajadać smutek" czego efektem jest spory przyrost wagi. Tutaj bardziej pomoże jakiś psycholog, psychoterapeuta albo nawet psychiatra a nie "odczynianie uroku".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz