Chude modelki odstraszają od zakupów!

22 Listopada 2008

„Chude nie znaczy piękne”, udowadniają naukowcy. Z ich badań wynika, że wykorzystanie w reklamie ekstremalnie szczupłej modelki, nie wpływa na jej efektywność, a nawet może odstraszać od zakupów. Czy nadchodzi więc koniec dyktatury kościotrupa?

Chude modelki odstraszają od zakupów!

Coraz częściej mówi się, że skrajnie wychudzone modelki mdleją za kulisami pokazów, słabną podczas sesji zdjęciowych, a czasem po prostu umierają z wyczerpania. Marzenia o sławie, wybiegu i okładkach najlepszych modowych czasopism, stają się dla nich sensem życia, szansą na błyskotliwą karierę, wielkie pieniądze i wszechobecny luksus. Wystarczy tylko, aby były wysokie i nieskazitelnie chude. To dość przewrotne, biorąc pod uwagę, że jeszcze pięćdziesiąt lat temu dziewczyna o takiej sylwetce zostałaby uznana za ucieleśnienie brzydoty.

Wtedy na topie była kształtna figura Marilyn Monroe, a modelki ważyły tylko 8% mniej od zwykłej kobiety. Dzisiaj różnica między wybiegową pięknością a przeciętną dziewczyną z ulicy wynosi około 30% masy ciała. Ponadto, jak pokazały badania przeprowadzone przez naukowców z Johns Hopkins School of Public Health w Waszyngtonie, z roku na rok coraz chudsze stają się zwyciężczynie konkursów piękności. I tak, w 1922 roku BMI (indeks ciała i masy) Miss USA odpowiadał normie i wahał się od 20 do 25. Pod koniec XX wieku, BMI spadło poniżej 18,5, a niedawno, jedna z dziewczyn pobiła niechlubny rekord – 16,9, co zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia, oznacza próg niedożywienia.

Niestety, jeśli moda na ekstremalną szczupłość na wybiegu utrzyma się, będziemy obserwować rozprzestrzeniającą się skrajną chudość na ulicach. A przekonanie, że rozmiar 0 jest atrakcyjniejszy, pokutuje wśród coraz młodszych dziewczynek. Aż 63% z nich nie akceptuje własnego wyglądu i aż 71% chciałoby mieć figurę modelki. W konsekwencji, co druga nastolatka w wieku dojrzewania przechodzi minimum raz na dietę, 35% spośród nich zapada na anoreksję, a w efekcie, do szpitali zaczynają trafiać dwunastolatki ze skrajnym wycieńczeniem organizmu.

Jak na razie ponura prawda o dyktaturze kościotrupa wyłania się tylko z artykułów prasowych i wywiadów z byłymi modelkami. Działania, jakie podejmują zarówno rządowe, jak i pozarządowe organizacje, to za mało, aby wygrać z bezwzględną branżą modową.

Wydaje się, że jedyną nadzieją na pozytywne zmiany w tej kwestii są wyniki ostatnich badań marketingowych, które pokazują, że rozmiar modelki nie ma wpływu na efektywność reklamy. Autorka eksperymentu, psycholog Phillippa Diedrichs z Uniwersytetu w Queensland w Australii, stwierdziła nawet, że „bardzo chude dziewczyny wcale nie zachęcają do kupna reklamowanych przez siebie produktów. (…) Ludzie często argumentują, że chudość lepiej się sprzedaje i dlatego w reklamach wykorzystywane są szczupłe modelki. W rzeczywistości, można zmienić te wizerunki i nie tylko nadal sprzedawać rozmaite produkty, ale i sprawić, by Ludzie poczuli się lepiej z samymi sobą".

Na potrzeby swoich badań, Diedrichs sporządziła dwa warianty fikcyjnych reklam szamponów do włosów, bielizny i sukienek wieczorowych. W jednej wersji produkty były reklamowane przez chude modelki o rozmiarze 34, a w drugiej – zwykłe kobiety, noszące przeciętną 40-kę. Diedrichs pokazała efekty swojej pracy 400 kobietom i spytała, które rzeczy wolałyby kupić. Okazało się, że ekstremalnie wychudzone ciała modelek nie stanowiły dla respondentek żadnej zachęty, a nawet zrażały je do zakupów. Dzieje się tak dlatego, że badane stanowczo lepiej czuły się, patrząc na kobiety wglądające podobnie do nich samych.

Sama Diedrichs jest bardzo zadowolona z wyników eksperymentu, choć przyznaje, ze już wcześniej podejrzewała, że rozmiar modelki nie ma najmniejszego wpływu na efektywność reklamy. W wywiadzie dla „The Sydney Morning Herald”, badaczka stwierdziła jednak gorzko, że o zmiany w branży modowej będzie trudno:

„Wyniki badań muszą być przekonujące nie tylko dla rządu czy organizacji Zdrowia, ale przede wszystkim dla tych, którzy rządzą przemysłem reklamowym i żyją w przekonaniu, że chudsze sprzedaje lepiej”.

Jesteśmy ciekawe, co wy sądzicie na ten temat? Czy zauważyłyście, żeby rozmiar modelki reklamującej dany produkt wpływał na to, co kupujecie? A może nie warto wierzyć reklamie i nie dać się jej zmanipulować?

*Wszystkie tłumaczenia pochodzą z portalu WWW.dziennik.pl

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (285)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-21 09:52:49

ja mając 12 lat miałam 166cm i ważyłam 35kg uważałam że jestem gruba i schudłam teraz mam 14 lat 176 cm i ważę 36 kg mam problem bo uwielbiam rurki które podkreślają moją okropną chudość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-21 09:52:32

ja mając 12 lat miałam 166cm i ważyłam 35kg uważałam że jestem gruba i schudłam terza mam 14 lat 176 cm i ważę 36 kg mam problem bo uwielbiam rurki które podkreślają moją okropną chudość

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-20 12:28:17

8lDt91 osdgdysamrvl

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-18 12:46:50

iPfPjJ misgsdadjkwr

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-18 03:30:32

I might be beating a dead horse, but thank you for potisng this!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-06-11 14:42:00

[quote="Gosc"]a ja mam 177 cm wzrostu i waze 50 kg.! i jest mi z tym super.! nie czuje sie za chuda.! uwazam, ze jestem w sam raz.! nie chcial bym tez przytyc. czyli ogolem, jest dobrze tak jak jest :) pozdrawiam.[/quote] ey ja tez mam 177 ale waże 55 kg naprawde podoba mi sie moje ciało ale niektórzy twierdza ze za chuda w szczegolnosci dziewczyny tak mowia....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-05-08 20:29:00

[quote="Gosc"]Kurwa ja mogę wpierdalać chipsy,pizze i wszelakie fast-food'y i przytyć nie mogę.Takie dziewczyny powinni brać na modelki,a nie katują dziewczyny,które muszą trzymać 'wagę w normie' pffff.[/quote] Dokładnie... mam ten sam problem... obżeram się...robię wszystko co możliwe żeby przytyć i nic to nie daje.. po wybiegu mogłabym chodzić a przynajmniej nie musiałabym się odchudzać:P :) ale co poradzić..;(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-03-05 21:07:00

[quote="Gosc"]ja mam 24 lata, 180 wzrostu i 50 kg wagi,,,jestem chuda i czasem sie wstydze wyjsc na ulice do ludzi, jem ogromnie duzo i bezprzerwy musze cos przygryzac,,,probowalam juz wszystkiego by przytuc ale nadal nic,,,moja bratowa ma ta sama wage i wzrost ale jak ubierze stroj kapielowy to wyglada zajebiaszczo a ja jestem tak koscista ze nawet przez ubrania kosci mi wystaja....cycki mam wielkie jak u tlustej baby ...boli mnie od nich kregoslup...czasem zaluje ze niejestem gruba bo latwiej grubemu schudnac niz chudemu przytyc,,,, W tym wszystkim nie zawsze chodzi o wage i wzrost,,,bo skorop moja bratowa ma takie same wymiary to czemu wyglada jak laseczka w bikini a ja mam kosci na wierzchu? teraz urodzilam dziecko i jeszcze schudlam na nieszczescie,,,cycki mi zniknely i teraz to jzu calkowita zalamka,,,,,i co mam zrobic??? doradzcie mi cos bo cale lata swoej mlodziencze strace siedzac w domu w odosobnieniu od ludzi,,,a polubic sama siebie nic nie da.[/quote] odżywiaj się zdrowo i postaraj sie powiększyć swoją masę mięśniową, zacznij chodzic na siłownię czy fitness.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-17 18:25:00

Czytając wasze komentarze(nie wszystkie oczywiście) mam wrażenie, że kobieta/dziewczyna, która waży ponad 60 kg jest ohydnie gruba i nieatrakcyjna. Mam 19 lat 156cm wzrostu ważę 64 kg i nie uważam, że jestem gruba bo po prostu wyglądam normalnie:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2009-02-08 15:36:00

[quote="Gosc"]ja mam 24 lata, 180 wzrostu i 50 kg wagi,,,jestem chuda i czasem sie wstydze wyjsc na ulice do ludzi, jem ogromnie duzo i bezprzerwy musze cos przygryzac,,,probowalam juz wszystkiego by przytuc ale nadal nic,,,moja bratowa ma ta sama wage i wzrost ale jak ubierze stroj kapielowy to wyglada zajebiaszczo a ja jestem tak koscista ze nawet przez ubrania kosci mi wystaja....cycki mam wielkie jak u tlustej baby ...boli mnie od nich kregoslup...czasem zaluje ze niejestem gruba bo latwiej grubemu schudnac niz chudemu przytyc,,,, W tym wszystkim nie zawsze chodzi o wage i wzrost,,,bo skorop moja bratowa ma takie same wymiary to czemu wyglada jak laseczka w bikini a ja mam kosci na wierzchu? teraz urodzilam dziecko i jeszcze schudlam na nieszczescie,,,cycki mi zniknely i teraz to jzu calkowita zalamka,,,,,i co mam zrobic??? doradzcie mi cos bo cale lata swoej mlodziencze strace siedzac w domu w odosobnieniu od ludzi,,,a polubic sama siebie nic nie da.[/quote] nie ty jedyna na świecie z tym problemem. Mam to samo.. A najgorsze jest to że ludzie widząc mnie na ulicy myślą że jestem taka bo mi się to podoba...:/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz