Książki na lato, bez których Twoje wakacje NIE BĘDĄ UDANE. Warto wrzucić je do walizki!

02 Sierpnia 2016

Niektórzy wypoczywają tylko z książką… Nawet jeśli nie należysz do tej grupy, przekonaj się, że wakacje i czytanie to zgrany duet.

książki na wakacje

Mamy dla was garść książkowych propozycji – nie tylko nowości – które umilą wam plażowanie, biwakowanie, generalnie letni wypoczynek, gdziekolwiek będziecie. Czytanie to frajda i dobra zabawa, zatem… miłej lektury!

„Małe życie”, Hanya Yanagihara

Ponad osiemset stron w wakacyjnej walizce? Czemu nie, szczególnie że lektura to wyjątkowo wysmakowana, która pozostawia po sobie ślad na długi czas. „Małe życie” okrzyknięto najgłośniejszą amerykańską powieścią roku. Zgarnęła prestiżowe nagrody, a krytycy i czytelnicy oszaleli na jej punkcie. Hanya Yanagihara, pochodząca z Hawajów Amerykanka, od lat pracuje w wydawnictwach; jest wicenaczelną magazynu „T: The New York Times Style Magazine”. „Małe życie” to jej druga powieść, w której Yanagihara pisze o dojrzewaniu, przyjaźni, niezależności, sukcesie, depresji, dorastaniu, życiowych wyborach… Tematyka szeroka, do tego pięknie podana, książka spełni więc oczekiwania najbardziej wymagających czytelników.

Kłaniam się każdej kobiecie. Ewa Podsiadły-Natorska o swojej powieści „Nie omijaj szczęścia”

„Zielona wyspa”, Igor Ostachowicz

Być może znasz autora jako urzędnika państwowego, swego czasu nazywanego „najbardziej zaufanym człowiekiem Donalda Tuska”. Ale Igor Ostachowicz to również świetny pisarz, co udowodnił nominowaną do Nike książką „Noc żywych Żydów”. My polecamy ci „Zieloną wyspę”, propozycję nietuzinkową, bo klimatem przypominającą filmy Lars von Triera. Teoretycznie jest pięknie: bezludna wyspa, wszechobecna cisza i spokój, wakacje w wersji all inclusive. W praktyce jednak z każdą kolejną stroną robi się coraz bardziej duszno i niepokojąco. Warto dać się wciągnąć w dziwny układ, który powstaje między głównymi bohaterami. Powieść i dla kobiet, i dla mężczyzn. Wkręca nieprawdopodobnie, nie pozwalając o sobie zapomnieć.

„Bez opamiętania”, Lena Andersson

O miłości, ale z polotem. Lena Andersson zdobyła za ten tytuł najważniejszą szwedzką nagrodę literacką (Augustpriset). Pokazując, że pisanie o uczuciach nie musi być schematyczne i sztampowe. „Bez opamiętania” opisuje historię trzydziestolatki – uporządkowanej i oczytanej intelektualistki – która ku swemu zdumieniu traci głowę dla mężczyzny. Tak oto z samokrytycznej i poukładanej kobiety staje się nieracjonalną, lekkomyślną trzpiotką, łamiącą własne zasady i ośmieszającą się w oczach ukochanego mężczyzny. Polubisz tę powieść za jej nietuzinkowość, jednoczenie prostotę i piękno języka. Okazuje się, że pisanie o miłości nie musi być kiczowate.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (3)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-02 21:34:38

W końcu ciekawy i przydatny artykuł na Papilocie. Czekamy na więcej takich, może o ładnych miejscach albo dobrych filmach... Prawda Lejdis?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-02 17:02:44

Super artykuł. Brawo!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-08-02 12:15:33

"Cień wiatru", "Gra anioła" - Carlos Ruiz Zafon; "Perswazje" Jane Austen; ewentualnie seria "Niezgodna"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1