Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

20 Lutego 2015

Od początku było wiadomo, że ten film będzie hitem. Nie przestaje mnie jednak prześladować pytanie: dlaczego?

50 twarzy Greya

Za ekranizację bestsellera nazywanego światowym fenomenem „Pięćdziesiąt twarzy Greya” autorstwa EL James zabrała się brytyjska reżyserka Sam Taylor-Johnson. I stworzyła hit, który w walentynkowy weekend zarobił ponad 81 mln dolarów i tym samym uplasował się na pierwszym miejscu amerykańskiego zestawienia box-office. Film pobił też rekord frekwencyjny i kasowy w polskich kinach – w weekend otwarcia „Pięćdziesiąt twarzy Greya” obejrzało ponad 830 tys. osób, co dało dochód rzędu 17 mln zł.

Historia tej opowieści nie jest odkrywcza. Oto zamknięta w sobie, cicha, kiepsko ubrana studentka literatury Anastasia Steele w zastępstwie za chorą koleżankę przeprowadza wywiad z Christianem Greyem – przystojnym, obrzydliwie bogatym, tajemniczym mężczyzną. Zaczyna między nimi iskrzyć. Anastasia nie może się oprzeć urokowi Greya, który wciąga ją w świat seksu. I to nie byle jakiego. Grey lubi prowadzić z partnerką perwersyjną grę, w której on dominuje, a ona, jako osoba uległa, ma spełniać jego zachcianki. Żeby nie było wątpliwości, Grey spisuje umowę, z której Steele punkt po punkcie dowiaduje się, co będą ze sobą robić. Oczywiście ona ma wątpliwości, czy umowę podpisać, nie może się jednak oprzeć pokusie, zwłaszcza gdy Christian robi jej bardzo kosztowne prezenty i pokazuje świat, o istnieniu którego nie miała dotąd pojęcia.

Jeszcze na etapie powstawania filmu producenci podgrzewali atmosferę wokół obrazu. Najpierw do roli Christiana Greya wybrano innego aktora – początkowo miał być to Charlie Hunnam, na miejsce którego wskoczył jednak Jamie Dornan. Oficjalnie Hunnam zasłonił się brakiem czasu. Nieoficjalnie mówiło się jednak o tym, że wycofał się pod wpływem protestów fanów książki, którzy zupełnie inaczej wyobrażali sobie swojego ulubionego bohatera. Anastasię zagrała natomiast Dakota Johnson, córka Dona Johnsona i Melanie Griffith.

Strony

Komentarze (62)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Roksana
(Ocena: 5)
2015-03-24 15:54:39

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

Chyba warto na to iść, ale trzeba przyznać, ze to współczesny "Kopciuszek" tylko trochę "podkręcony". Jeśli ktoś ma ochotę na podobne klimaty to zapraszam do poszukania bloga "Zaufaj mi Caterina" albo "Chcę/nie chcę Adama"

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Jolka
(Ocena: 5)
2015-03-18 14:52:30

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

Uważam, ze film jest bardzo fajny. ja najpierw obejrzałam film potem przeczytałam książkę. jeśli jak niektórzy uważają ze powinno byś jak w książce to wydaje mi się ze bardziej był by to film pornograficzny. Mi sie on bardzo podobał był zmysłowy zabawny i nie chodzi mi o sceny łóżkowe . trzeba wejść w głąb tego filmu. A aktor grający Greya jest cudowny ach te jego piękne oczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mimi
(Ocena: 5)
2015-03-15 16:13:10

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

Książka najlepsza jaką czytałam a film jedna wiela porażka a najgorsze jest to że pomylili imię przyjaciela Anastazji.Po prostu porażka mam nadzieje że nie sknocą drugiej części bo sporo się dzieje w książce.Film to jest namiastka książki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ari;)
(Ocena: 5)
2015-03-03 19:44:00

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

To historia niekonwencjonalnej miłości ..nie każdy potrafi zrozumieć..Ukazana jest moc miłości ,która może uleczyć wszystkie rany, a seks jest dopełnieniem tego chociaż można ulec wrażeniu, że to on ,właśnie jest wątkiem dominującym jednak to mylne stwierdzenie ,bo ta relacja jest o wiele głębsza niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Oczywiście książka jest lepsza ponieważ zawiera więcej wątków , które zostały w tym filmie pominięte , ale pamiętajmy ,że nie można wszystkiego zawrzeć w 2 godz filmu.. Przeczytajcie książkę a potem wybierzcie się na film i zdecydujcie ci jest lepsze . .;-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-24 20:28:53

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

mnie ksiazka bardzo wciagnela, byla o wiele lepsza od filmu, ale nie byl az tak tragiczny, nie wyolbrzymiajmy. jak chcieliscie pornol to trzeba bylo wlaczyc redtube .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
(Ocena: 5)
2015-02-23 07:25:46

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

NIE

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
edytka
(Ocena: 4)
2015-02-21 23:50:28

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

powiem tak - szału nie było, ale tragedii też nie. film obejrzałam internecie i nie żałuję, że nie poszłam do kina - bo szczerze miałam nadzieję na znacznie lepszy film, ale rozczarowałam się. warto jednak obejrzeć, polecam poszukać w internecie albo na tej stronce(usuncie spacje) goo . gl/8AClUQ

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-21 19:56:37

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

książki nie czytałam, ale film bardzo mi się podobał, polecam obejrzeć może warto wprowadzić coś nowego do swojej sypialni :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-02-21 21:20:17

błagam Cię w tym filmie nie pokazano NIC nowego i ciekawego ... :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Janka
(Ocena: 3)
2015-02-21 17:51:22

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

W życiu bym nie poszła na ten film. Dla mnie już wystarczy, że książkę próbowałam przeczytać. Dno niestety. Wolę inne kino, które mogę zobaczyć u siebie w domu, choćby pobierając z filefox.pl, a nie gnać do kina na takie coś...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2015-02-20 21:12:08

re: Czy warto iść do kina na „Pięćdziesiąt twarzy Greya”? RECENZJA

To ta recenzja napisana jest językiem gimnazjalisty, przeczytałam pierwszą stronę, dziękuję .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz