Awantura o Empik, czyli jaki los czeka książkę?

22 Marca 2015

Ludzie kultury piszą otwarty list do zarządu Empiku, pani prezes odpowiada… Co z tego może wyniknąć dla czytelników?

książki

Niewiele jest księgarń, które w Polsce kojarzą się z książką mocniej niż Empik. Historia empików sięga istniejących w okresie PRL-u Klubów Międzynarodowej Prasy i Książki (KMPiK, Klub MPiK, empik). Była to założona w 1948 sieć domów kultury i księgarń. Salony Klubu MPiK prowadziły czytelnię prasy, klubokawiarnię, księgarnię, kursy języków obcych oraz działalność imprezowo-wystawienniczą. W 1991 roku KMPiK stał się fundamentem przedsiębiorstwa Empik.

Od tego czasu Empik zmieniał się wielokrotnie. Obecnie jest to sieć sprzedaży książek, wydawnictw muzycznych, filmów, gier, programów i akcesoriów komputerowych oraz prasy, a także biletów na wydarzenia kulturalne i rozrywkowe, artykułów wyposażenia wnętrz i kulinarnych, gadżetów podróżniczych, zabawek kreatywnych i łamigłówek, przyborów fitness i spa.

Bloger donosi o mobbingu

Nie wszyscy są jednak zdania, że zmiany zachodzące w Empiku idą ku dobremu. Na początku lutego szerokim echem odbił się w mediach wpis Łukasza Kotkowskiego znanego pod pseudonimem Aspirujący Pisarz. W tekście „Cała prawda o Empiku” bloger pisze tak: „Półtora roku stopniowego wycieńczenia psychicznego, korporacyjnych absurdów, stresu i mobbingu. Tak mogę pokrótce podsumować czas, jaki spędziłem w Empiku”.

Kotkowski szczegółowo opisał warunki pracy w największej polskiej księgarni. Zdradził, że sprzedawca Empiku często zarabia niespełna tysiąc złotych miesięcznie. „W zdecydowanej większości salonów pracownicy zatrudniani są na umowy zlecenie, za około 7 zł na godzinę” – pisze na swoim blogu. Z wpisu Kotkowskiego wynika, że pracownicy mają absurdalnie dużo obowiązków, a największym problem sieci jest mobbing, zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. sprzedaż parasolową (produkty proponowane klientom najczęściej przy kasie). „Praca w Empiku była tak wykańczającym psychicznie doświadczeniem, że do teraz na samo wspomnienie boli mnie głowa” – przyznaje Łukasz Kotkowski.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (6)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-22 17:53:39

re: Awantura o Empik, czyli jaki los czeka książkę?

Empik księgarnią? To poważne nadużycie, powinno być karalne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-22 15:55:35

re: Awantura o Empik, czyli jaki los czeka książkę?

Nie rozumiem tylko dlaczego wspomniany Kotowski pracował tak długo w Empiku, przecież normalny człowiek zrezygnowałby z tej pracy po miesiącu gdyby opisywane praktyki miały odzwierciedlenie w rzeczywistości...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-22 08:40:56

re: Awantura o Empik, czyli jaki los czeka książkę?

Ja trz nie jestem fanka empiku .wole isc do np matrasu lub innej ksiegarni bo maja czesto jakies prmocje na ksiazki a w empiku sa bardzo rzadko. Mam nadzieje ze nie wprowadza tej ustawy bo dla nas konsumentow oznacza to drozsze ceny ksiazek i brak promocji na nie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-22 08:05:13

re: Awantura o Empik, czyli jaki los czeka książkę?

Ustawa o jednej cenie książki jest niedorzeczna i przeczy zasadom wolnego rynku. Nie jestem miłośniczką Empiku ale dlaczego państwo chce zakazać wolnej konkurencji. Jako konsument mam prawo wybrać czy kupię książkę, np. w Matrasie, gdzie będzie tańsza czy w małej księgarni, mimo że jest droższa. Dzięki tej ustawia wszędzie będzie w droższej cenie, bo większe sieci nie będą mogły sprzedawać w niższej cenie.... I w jaki sposób to ma być dobre dla konsumentów? To korzyść tylko dla właścicieli małych księgarni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Puchacz
(Ocena: 5)
2015-03-22 08:16:50

Źle to rozumiesz, może i głównie ma to być z pożytkiem dla małych księgarń, ale finalnie również dla konsumenta. Ceny książek obecnie są zawyżane, żeby właśnie po obniżce wydawnictwo, księgarnia a finalnie i autor coś z tego dostał. Jeśli cena będzie stała wszędzie to będzie niższa bo tyle samo od każdej książki sprzedanej w księgarni trafi do twórcy i wydawcy. Nie widzę tutaj żadnego zakazywania wolnej konkurencji. Jakoś ustawa, która zabrania reklamować się aptekom, lekarzom czy prawnikom nie razi jako zakaz wolnej konkurencji?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-22 14:18:50

może Ty to źle rozumiesz, popieram autorkę pierwszego komentarza, to przeczy zasadom wolnego rynku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
  • Strona 1 z 1