LIST: „Półgłówki dostają z matury 90 proc., a ja ze 135 IQ ledwo zdałam. To chore!”

06 Lipca 2016

Patrycja jest rozczarowana wynikami egzaminu dojrzałości. Winny ma być system.

MATURA 2016 wyniki

Przyznam uczciwie, że uczyłam się do matury. Stwierdziłam, że za dużo od niej zależy, żeby w ogóle sobie odpuścić i polegać tylko na swojej inteligencji. Zdaniem moich znajomych zupełnie niepotrzebnie - jestem taka mądra, że zdam z palcem w nosie. W sumie też mi się tak wydawało, ale nigdy nie wiadomo. Na jakieś tam kursy chodziłam od 2 klasy, a w 3 już regularnie się dokształcałam. Szybko wyszło na to, że w szkole nie o wszystkim nam mówili. I to ma być sprawiedliwy egzamin?

Po wszystkim nie byłam jakoś zrozpaczona, ale trochę się podłamałam. Czułam, że nie wszystko poszło tak gładko. Na polskim temat mi nie podpasował, na matmie dominowały niezbyt lubiane przeze mnie zadania, a np. co do historii to nie miałam żadnych przeczuć. Mogło być 100 procent albo poniżej 30. Ogólnie byłam pewna, że mam to raz na zawsze za sobą i na studia się dostanę.

Teraz mam wynik w ręce i wiem, że to nie będzie takie proste. Nie wierzę już w uczciwość matur.

Zobacz również: Niezdana MATURA to nie koniec świata! Sprawdź, jakie masz teraz możliwości!

 

Strony

Komentarze (38)
ocena
3.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-11 10:13:40

Również zdawałam maturę w tym roku. Co prawda nie jestem kujonem i raczej moje dobre wyniki to zasługa "kumatości" a nie kucia na pamięć. Wyniki z wszystkich przedmiotów to około 75 czyli 3/4. Z tych z których bardziej się przyłożyłam miałam wynik 10-15 wyższy niż na próbnych. Poszło tak jak się spodziewałam. Szału nie ma ale i tak spoko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-08 19:54:13

Biedak umiera tak samo jak bogacz, a mędrzec identycznie jak głupiec. Więc JEŚLI miałbyś po śmierci trafić do piekła na wieczność, to czy chciałbyś, aby ktoś Cię przed nim ostrzegł i powiedział jak go uniknąć? Spójrz. Gdyby ktoś Ciebie oszukał i okradł, a potem stanął przed Sądem i rzekł na swoją obronę: "Wysoki Sądzie. Przepraszam, że oszukałem i okradłem, ALE logicznie rzecz biorąc nie przejmuje się tym, bo skąd mogę wiedzieć, jak jest w więzieniu i czy ono istnieje? To głupie. Przecież nigdy tam nie byłem, więc po co miałbym się martwić? Mam inny światopogląd. Myślę pozytywnie. Jestem niewierzący. Ponadto, zamiast przejmować się karą, ZROBIŁEM DOBRY UCZYNEK i umyłem panu samochód. " - to czy na tej podstawie sprawiedliwy Sędzia powinien wypuścić Twojego napastnika na wolność? Dobrze wiesz, że nie. Ponieważ w takich okolicznościach, Twój oprawca trafiłby do więzienia, NIE DLATEGO, że tam nie był lub że nie wierzy w istnienie kary, a także NIE DLATEGO, że umył Sędziemu samochód czyniąc dobry uczynek - LECZ DLATEGO, że Cię oszukał i okradł. Bo dwie są drogi zadośćuczynienia Prawu. Jedna polega na tym, że się Prawa przestrzega, druga zaś na tym, że się ponosi karę, jeśli się Prawo przekroczy. Podobnie jest z Tobą. Jeżeli TYLKO RAZ w życiu skłamałeś lub coś ukradłeś to Bóg wymierzy Tobie karę, NIE DLATEGO, że w Niego nie wierzysz lub że się tym nie martwisz, bo czynisz dobre uczynki - LECZ DLATEGO, że w rzeczywistości złamałeś już Prawo. Wobec tego, w Dniu Sądu, słusznie trafiłbyś do piekła i już nigdy z niego nie wyszedł. Jednak pewien mężczyzna, widząc Twoje wszystkie błędy i słabości, wszedł do sali sądowej i rzekł z miłości do Ciebie: "Oddaje całe swoje życie, aby zapłacić karę ZA CIEBIE. " Wtedy sędzia mówi TOBIE: "TWOJA kara została spłacona. Stałeś się wolnym człowiekiem, ponieważ ten mężczyzna SPŁACIŁ TWOJĄ KARĘ. " - Co byś wtedy czuł? Czy powiedziałbyś temu człowiekowi, który oddał za Ciebie swoje życie: "Dziękuję?" To uczynił dla Ciebie Bóg ponad 2000 lat temu. Posłał swojego BEZGRZESZNEGO Syna Jezusa Chrystusa, aby spłacił swym życiem TWOJĄ KARĘ. Było to konieczne, ponieważ przez swoje grzechy złamałeś już Prawo i nie mógłbyś zostać wypuszczony na wolność za wyznawanie religii, chodzenie do kościoła lub czynienie dobrych uczynków. DLATEGO Bóg musiał posłać Jezusa, aby uczynić Cię wolnym w Dniu Sądu ponieważ Cię kocha i nie chce abyś żył z dala od Jego miłości. Nie prosiłeś Go, aby Cię umiłował. On uczynił to z własnej woli i nie ma już znaczenia kim dziś jesteś lub co uczyniłeś. Możesz być najbardziej rozwiązłym grzesznikiem na świecie, najgorszym nędznikiem, jaki kiedykolwiek istniał, a jednak BÓG CIĘ KOCHA, bo dał Ci samego Jezusa jako przebaczenie Twych win. Więc jak mógłbyś wzgardzić taką miłością, która nie ma sobie równej? Jednak tak jak każdy człowiek, masz dziś wolną wolę. I jeśli zdecydujesz się odrzucić łaskę ofiarowaną Ci dzięki Jezusowi Chrystusowi, wówczas ZMUSZONY będziesz żyć pod Prawem, które w Dniu Sądu sprawiedliwie Cię osądzi, ponieważ już je złamałeś. A wtedy słusznie trafisz do piekła, gdyż zlekceważyłeś miłość Bożą daną Ci w Chrystusie. Więc póki nie jest jeszcze za późno, to przyjdź do Jezusa takim, jakim jesteś. Grzesznym, zbuntowanym, niedoskonałym. I nie czekaj, aż staniesz się idealny, bo to się nigdy nie stanie. Złamałeś już Prawo, więc tylko Twoje szczere zaufanie Chrystusowi dokona w Tobie zmiany i oczyści Cię z wszelkich win. Już nie raz się przekonałeś, że religia i jej obrządki nie mają mocy zmienić Twojego życia. Nawet Twoje próby samodoskonalenia ciągle zawodzą, bo i tak zaliczasz upadki. Tylko przyjrzyj się jak szatan realnie wiąże i okalecza ludzi chorobami, nałogami, oraz sprawia, abyś nieustannie polegał na sobie. Diabeł ma dostęp do Twojego życia na tyle, na ile sam jemu na to pozwalasz. Dlatego na ile zdecydujesz się otworzyć swe życie dla Jezusa, na tyle będzie On obecny i będzie błogosławił Tobie dając jednocześnie wolność od bezsilności, chorób, nałogów, czy depresji. Pomyśl. Zasługujesz na wieczne życie w szczęściu danym Ci od Boga także tu na ziemii, więc czemu chcesz się tego pozbawiać? Czy nie lepiej to zmienić zanim będzie za późno? Poproś dziś Jezusa swoimi słowami, aby wszedł w Twoje serce, przebaczył Ci wszystkie grzechy, oraz uwolnił od nich, a także poprowadził dalej ku wieczności. Zaufaj Mu. I tak jak On Cię kocha i przebaczył Tobie, tak Ty przebaczaj ludziom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-08 15:28:39

Bycie kujonem nie równa się byciu inteligentnym. Byłam bumelantem, nie uczyłam się za wiele, ale mam olej w głowie i matura, która jest polega na myśleniu bardziej niż wiedzy poszła śpiewająco. Obecnie bronie inżyniera, pracę mam jak w banku, kujonice z LO boją się jak zaliczyć sesje na uwaga zarządzaniu, pedagogice lub dietetyce, śmiechu warte :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-08 13:07:32

Popieram autorkę. Po tym, jak uzyskałam z polskiego 66, gdzie zawsze moje prace były nawet z "polotem pisarskim", każda próbna na około 95, a znajomi, którzy ledwo przeciskali się z klasy do klasy i problemem dla nich było napisanie pracy na 200 słów osiągneli po 80,90 też już nie mam wątpliwości. Matura nie sprawdza wiedzy i nie jest absolutnie żadnym wyznacznikiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sdeges
(Ocena: 5)
2016-07-08 10:41:48

Inteligencja na niewiele się zda jak nie ma się wiedzy i pojęcia o schemacie takie są fakty. Na studiach jest identycznie możesz uczyć się po swojemu do egzaminu i myśleć że umiesz, ale na egzaminie i tak cie uwalą za to że napisalas swoimi slowami a nie slowami profesora.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-07 20:45:34

ha ha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-07 19:54:50

To opowiem o sobie. Z jednego liceum mnie wyrzucili i poszlam do innego, powtarzalam przez to klase. Nie chcialo mi sie czytac lektur i uczyc na sprawdziany ale zawsze robilan notatku na lekcjach wiec Efekt byl taki ze z kartkowek mialam dobre oceny ale z duzych sprawdzianow juz gorsze. Duzo nauczycueli mnie skreslilo i Sami przyznawali ze nie Mam co podchodzic do matury Bo jej nie zdam. Wybralam Chemie rozszerzona Jako dodatkowy przedmiot. I moje wyniki to matma 82, Polski 74, angielski 92, chemia 88... wszyscy byli w szoku, Bo Jak to mozliwe ze taki przyglup Jak ja zdal mature i jeszcze z takim wynikiem ? Da sie, mysle ze matematyka jest najprostrza, Jak ma sie Pod reka Cala tablice matematyczna ze wszystkimi wzorami to Jak tu nie zdac ? Czytanie ze zrozumieniem na polskim tez przejdzie, w dlugiej formie wypowiedzi jak ktos nie zna lektur to mozna wybrac interpretacje wiersza. Gdzie tu Problem zeby zdac ? Jezyk obcy wypada najlepiej Bo poziom matury z jezyka to wg mnie a1 a nie tak Jak zarzeka sie ministerstwo edukacji b1

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-07-07 19:24:05

Oj tam kogo obchodzi matura, to najmniejsze zło, serio. Ważne żeby w ogóle zdać i nie ma większego znaczenia czy na 100 czy na 30...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-08 00:16:29

serio? jak zdajesz byle mieć 30 to nie zdawaj wcale :) - z takim wynikiem nigdzie cie nie przyjmą, a bez matury i tak już masz średnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
k.
(Ocena: 2)
2016-07-07 15:05:03

Ja również mam wysokie IQ. I najlepszym tego dowodem nie było to,że uczyłam się po swojemu,bo wiem najlepiej, tylko jednak trzeba było się wpasować. Nie spadnie Ci korona z głowy jak przez chwilę zrobisz dla dobra swojej przyszłości to, co wszyscy robią, czyli piszą totalne głupoty wbijając się w klucz. Zdawałam dużo matur. (ilościowo na raz) :) dobrałam wszystkie możliwe przedmioty. Przyznam się-tylko matematykę zdawałam podstawową i zdałam ją na 85. Pozostałe przedmioty takie jak angielski, francuski,historia,polski,wos, historia sztuki poszły mi tak,że nie miałam wyników niższych niż 90. A po drugie... inteligencja inteligencją, nie zawsze idzie w parze z mądrością, bo wnikając- są to dwie różne "umiejętności" umysłu. Więc możesz mieć wysokie IQ, ale wyraźnie do tego masz braki wiedzy.:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-07-07 11:41:25

W tym roku zdawałam maturę. Chodziłam do klasy, gdzie ludzie naprawdę przykładali się do nauki przez 3 lata. Zawsze byli chwaleni przez nauczycieli i przez to stworzyli dookoła siebie taką otoczkę "uczniów, którzy wszystko wiedzą i dostaną się na najlepsze studia" Próbne matury pisali bardzo dobrze. Jednak okazało, że to wszystko dlatego, że nauczyciele ich lubili. Próbne matury zdawali na 80, bo były one oceniane przez uczących ich nauczycieli, dlatego, kiedy przyszedł maj, szli na maturę pewni siebie. Ta pewność ich zgubiła, bo zapomnieli, że matury oceniają ludzie z komisji, którzy naprawdę ich nie znają. Ja osobiście nigdy nie byłam chwalona w szkole. Byłam uczniem przeciętnym, a próbne matury zdawałam, ale wyniki nie były zadowalające. Nie było to powodem tego, że się nie uczyłam, ale tego, że zawsze miałam problemy z nauczycielami. Dlatego na maturę uczyłam się porządnie, a na sam egzamin nie szłam pewna, że wszystko umiem i pójdzie mi łatwo. Mimo wszystko moje wyniki z matury bardzo mnie zadowalają. 100 polski rozszerzony 100 angielski podstawowy, 80 angielki rozszerzony, 60 wos. Najlepsze wyniki w klasie. DZIEWCZYNO ZGUBIŁA CIĘ PEWNOŚĆ SIEBIE!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: )
2016-07-07 19:44:17

A matematyka?:> Bo o tym nie napisałaś, więc pewnie kiepsko... no i polski podstawowy :-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz