Wasze listy: „Polskie dyskoteki to wylęgarnie chamstwa!”

04 Grudnia 2009

Jedna z Papilotek opisała nam swoją wizytę w warszawskiej dyskotece. Tlenione włosy, skóra spalona na solarium i białe kozaczki to nic w porównaniu z ordynarnym językiem jakiego używają ich właścicielki….

Wasze listy: „Polskie dyskoteki to wylęgarnie chamstwa!”

Jedna z Papilotek opisała nam swoją wizytę w warszawskiej dyskotece. Tlenione włosy, skóra spalona na solarium i białe kozaczki, to nic w porównaniu z ordynarnym językiem jakiego używają ich właścicielki….   

„Droga Redakcjo!   

Ostatniego piątkowego wieczoru wybierając się do jednego z warszawskich klubów znajdującego się na Alejach Jerozolimskich niedaleko Dworca Zachodniego, przeżyłam nie lada szok i rozczarowanie. Na samym wejściu do lokalu uderzył mnie jego banalny, nieco obskurny wystrój. To co zobaczyłam potem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Oprócz tandetnej i niezbyt ambitnej muzyki rodzaju Disco Polo i mojito przyrządzonego na bazie likieru miętowego przytłoczyło mnie dosyć oryginalne towarzystwo, które przyjechało z owianej złą sławą Pragi i wszystkich podwarszawskich wsi.

Delektując się smakiem swojego niepowtarzalnego drinka miałam okazję obcować z kobietami o niebanalnej i jakże naturalnej urodzie, której wyznacznikami były długie blond przedłużane włosy, pięciocentymetrowe tipsy oraz cera potraktowana kilkuletnimi wizytami w solarium. Przesympatyczne koleżanki zwykle miały na sobie bluzki w panterkę, obcisłe, jasne jeansy, oczywiście w zestawie z "oryginalnym" paskiem Dolce and Gabbana , adidasy oraz białe skarpetki, które nadawały całej stylizacji gustownego i wysublimowanego charakteru. Zaniepokoił mnie fakt, że wszystkie niewiasty wyglądał niemalże jak swoje klony, a odróżniały je tylko loga prestiżowych marek, jakie wschodzące gwiazdy polskich wybiegów miały okazje włożyć na siebie tego wieczoru. 

Byłam pod wrażeniem również wysokiego poziomu kultury osobistej i bogatego słownictwa jakim owe klubowiczki posługiwały się komunikując się między sobą chociażby w zatłoczonej toalecie. Oto wypowiedź jednej z nich: " Zaraz sie k**** zeszczam, co one tam k**** robią szcza** czy sra** , ja pi****** za chwilę zsikam się tutaj na środku" co oczywiście bardzo podbudowało moją ocenę tego miejsca i towarzystwa jakie do niego uczęszcza i sprawiło, że nie zamierzałam zostać tam ani minuty dłużej.  

Zatrważający był  fakt, że przez całe dwie godziny jakie spędziłam w opisywanym przeze mnie lokalu miałam wrażenie, że znajduję się na planie jednego z kultowych w ostatnim czasie filmów "Galerianki". Zjawisko, które miałam okazję obserwować wcale nie było śmieszne. Przykre jest to, że dziewczyny przypominające swoim zachowaniem panienki lekkich obyczajów, poprzez swój "lans" stawały się ideałem i wzorem do naśladowania dla całej rzeszy małolat, które zapatrzone w starsze koleżanki, mając wypaczoną umiejętność oceny rzeczywistości, nie zdawały sobie sprawy, że ich autorytety tak naprawdę nic sobą nie reprezentują.  

Przepychając się  do wyjścia, kilka razy dostałam "z łokcia" oczywiście nie pozostając dłużna, aż w końcu mogłam odebrać z szatni swoje ciuchy, zabrać swoje posiniaczone ciało i równie jak ja przestraszoną i zażenowaną przyjaciółkę, by spokojnie wrócić do domu. Wychodząc z klubu natknęłam się na kilku młodych mężczyzn, którzy tak jak większość osób byli "przyjezdnymi" i pytali gdzie w Warszawie można się dobrze pobawić. Kiedy zaproponowałam, aby przejechali się do największej klubowej aglomeracji przy ulicy Mazowieckiej z żalem w głosie oznajmili, że tam już byli tego wieczoru, ale z powodu selekcji jaka dokonywała była przy każdym wejściu, nigdzie nie zostali wpuszczeni...  

Nie wiem, co bardziej było przykre. Czy to, że znalazłam się  w tym strasznym miejscu, czy to, że takie miejsca w ogóle istnieją, a dziewczyny pchają się do nich usiłując udowodnić światu, że są fajne i że zasługują na to, by ktoś zwrócił na nie uwagę. Nie zdają sobie sprawy (bądź nie chcą przyjąć tego do wiadomości), że młodzi mężczyźni jacy tam przychodzą dokładnie wiedzą, ile są warte i w tłumie wyglądających niemalże jak swoje kopie dziewcząt, wybiorą tylko te, które wydają się być najatrakcyjniejsze pod względem fizycznym. W związku z tym niewiasty w owym lokalu, dumnie paradujące z wylewającym się tłuszczem, odziane w podkreślającą talię bluzeczkę odsłaniającą pępek niestety, ale nie mają u nich szans.  

Wieczór mogę  podsumować tylko jednym prostym zdaniem: " Boże, widzisz i nie grzmisz !"  

Na Wasze listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl. Gwarantujemy anonimowość. 

Zobacz także: 

Wasze listy: „Pochodzę z domu dziecka i się tego nie wstydzę!” 

Marzena opisała wzruszającą  historię swojej walki o szczęście i marzenia. Mimo że pochodzi z domu dziecka, dzisiaj ma kochającą rodzinę i pracę, w której się spełnia! 

Wasze listy: „Gdzie się podziali polscy gentlemani?” 

23-letnia Maja jest zniesmaczona zachowaniem polskich mężczyzn. Zastanawia się, gdzie się podziali gentlemani sprzed lat, którzy przepuszczali kobiety w drzwiach i dźwigali siatki z zakupami…

Strony

Komentarze (955)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-10 15:24:07

hahaha, było ci dane droga czytelniczko zawitac do jakże sławnego i niebanalnego klubu o wdziecznej nazwie Number One :D pierwsza mordownia IV RP :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-10 11:48:57

kazdy bawi sie tak jak chce. mito nie przeszkadza

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-19 22:30:09

skoro piszesz "mi to" razem to się nie dziwię

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-09 19:13:13

boże ludzie number one tooo najwieksze lanserstwo kurestwo i bałagan jaki moze tylko byc, chodza tam samee dziunie szukające że tak powiem h**ja do dupy, wala sie po kiblach , ciagna laske ochroniażom .. małoletnie kurestwo plastikblachary i nic wiecej! żal was dziewczyny :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-09 17:44:25

A autorka tego tekstu z pewnością jest najlepiej ubraną i wyglądającą kobietą na świecie... w swoich oczach. Każdy ma swój styl bycia i już. O gustach się nie dyskutuje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-09 13:00:45

towarzystwo, które przyjechało z owianej złą sławą Pragi i wszystkich podwarszawskich wsi. !!!! ???? a Ty kolżanko z jakiej dzielnicy jesdteś , że uważasz "prażanki" jako gorsze dziewczyny ? ja wiem , że chodzą tam dziewczyny z wielu dzielnic!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-09 12:05:34

Niestety takie są teraz czasy. Ale co do autorki, to co chciała zyskać tym listem? Te dziewczyny w 100% wiedzą za jakie są traktowane i nic nie robią w tym kierunku aby to zmienić bo im to pasuje. To jest ich sprawa. Też nie można do końca wierzyć z stereotypy bo na pewno znajdzie się w śród tych tlenionych blondynek fajna dziewczyna. Zauważcie, czy ktoś pisze o grzecznych dziewczynkach? Nikt... Takie artykuły jak ten piszą laski, które są zazdrosne o wygład, powodzenie itp. Czyż nie? Mi to osobiście nie przeszkadza na dyskotekach, są jakie są ich sprawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-09 12:03:29

z tego co wiem to tylko Ty masz takie zdanie o tym klubie..;] bo setki innych osób dobrze sie tam bawi;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-08 22:32:05

number one to same kurestwoo i blacharstwoo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-09-08 22:29:42

number one to SYF !!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-05-06 00:29:09

Ogólnie, to co za palanty chodzą jeszcze do dyskotek? To już nie trendy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz