Wasze Listy: "Nie chcę dziecka z zespołem Downa!"

19 Października 2008

Małgorzata, nasza Czytelniczka, zaszła w ciążę, mając 43 lata. Badanie prenatalne wykazało zespół Downa. Jest zrozpaczona. Co zrobi?

Wasze Listy:

„Droga redakcjo,

Piszę do Was, chodź sama nie wiem dlaczego akurat tu szukam porady. Do niedawana byłam jeszcze szczęśliwą, spełnioną kobietą, a moje życie – pasmem sukcesów. Mam 43 lata, dorosłą już córkę i tego samego od 24 lat męża. Jednym słowem, modelowa rodzina – dom z ogródkiem, dobra praca i raz w roku wakacje za granicą. Myślałam, że nic nie jest w stanie zburzyć mojego szczęścia. Do momentu, gdy odkryłam, że jestem w ciąży. Nie mogłam uwierzyć – dwie kreski jak oszalałe migały mi przed oczami, ale ja wcale się nie ucieszyłam. Co teraz będzie z moją pracą– nie mogę sobie na to pozwolić! Od samego początku postanowiłam nic nie mówić mężowi. Umówiłam się na wizytę u lekarza, bo ciąża w moim wieku wydawała mi się nieprawdopodobna. Niestety, lekarz potwierdził najgorsze obawy – byłam w drugim miesiącu ciąży. Załamałam się i wzięłam urlop, aby wszystko dokładnie przemyśleć. W gruncie rzeczy nie lubiłam dzieci i jako nastolatka planowałam ich nie mieć. Los jednak chciał inaczej – po maturze zaszłam w pierwszą ciążę. Urodziłam, ale miałam poczucie, że przez córkę coś tracę. Nie miałam wystarczająco dużo czasu na naukę (studiowałam ekonomię), nie mówiąc już o imprezach czy nawet zwykłych pogaduchach z przyjaciółkami. W wieku 20 lat miałam na głowie, dom, pieluchy i obiady. Nienawidziłam wtedy swojego życia. Po studiach wszystko się zmieniło – mój mąż założył własną firmę, Majka poszła do przedszkola, a ja znalazłam fajną pracę. Wiodło nam się naprawdę dobrze i zaczęłam nawet odkrywać uroki macierzyństwa. Myślałam, że nic mnie już nie zaskoczy – wszystko tak wspaniale się układało, dzień za dniem.

Informacja o kolejnej ciąży spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Do tego strasznie źle się czułam, cały czas wymiotowałam. Mąż uwierzył, że to jakiś wirus żołądkowy – do głowy by mu nie przyszło, że spodziewam się dziecka w tym wieku! Całymi dniami surfowałąm po internecie, kontaktując się z innymi przyszłymi mamami w moim wieku. Okazało się, że większość z nich przeprowadziła badania prenatalne, które stwierdzają czy płód jest obarczony wadami i ciężkimi chorobami. Od razu umówiłam się na wizytę. W dniu badań drżałam, miałam złe przeczucia. Gdy lekarz powiedział mi, że rozwijające się we mnie dziecko ma zespół Downa, zaczęłam płakać. Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do mojej siostry. Do teraz tylko ona wie o tym, co się stało. Mam niewiele czasu na podjęcie decyzji. Urodzić chore, niepełnosprawne dziecko czy usunąć tę ciążą, ten kłopot, który do końca życia będzie mi ciążył. Wiem, że to okrutne, co mówię, ale ja mam już 43 lata, co będzie dalej? Nie chcę w przyszłości obarczać mojej córki, a ja przecież wieczna nie będę. W zasadzie wydaje mi się, że sytuacja jest kompletnie bez wyjścia. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zrezygnować z dotychczasowego życia i poświęcić się opiece nad chorym dzieckiem. Nigdy nie byłam typem pobożnej samarytanki, wszystko zawsze było po mojej myśli, na moje życzenie.

Nie wiem, co robić, żadne wyjście nie wydaje mi się wystarczająco dobre. Gdyby dziecko było zdrowe, nie wahałabym się, ale w takiej sytuacji... Na pewno mnie potępicie, powiecie, że powinnam urodzić, ale to nie jest takie proste, gdy ta sprawa dotyczy bezpośrednio. Może są tu osoby, które miały podobne dylemat i podjęły odważną decyzję i zrobiły zdecydowany krok w jedną albo drugą stronę?

Małgorzata L."

Byłaś w podobnej sytuacji?, a może w kompletnie innej ? napisz do nas-redakcja@papilot.pl

Strony

Komentarze (1602)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

justyna
(Ocena: 5)
2016-06-26 13:48:58

re: Wasze Listy:

Mam 30 lat i 2 letnia juz corke z zespolem downa. zaczne od poczatku-przeziernosc karkowa wynosila 3,9 mm jednak nie zdecydowalam sie na amniopunkcje-ze strachu o wynik,ze poronie po badaniu,mialam krotkie 3 dni do namyslu...czulam jakbym w 14 tyg ciazy nosila kogos obcego w brzuchu. po szczegolowych badaniach serca,glowki lekarz cigle powtarzal ze jest dobrze ze dzidzius wydaje sie jednak zdrowy...nadzieja wrocila,sama nie wyczulam czy mam chore dziecko w brzuchu czy zdrowe,natomiast dzien przed cesarka poczulam sie dziwnie-taki strach,niepokoj,nie potrafie tego wytlumaczyc,cos takiego ze moje zycie sie zmieni,ze jednak nosze chore dziecko....po wyjeciu corki z brzucha pokazali mi ja na 20 sekund,zobzczylam ja i widzialam zespol downa...ja to widzialm prze ta chwile,ja wtedy juz to czulam,choc trudno dostrzec przez chile u tak malego dziecka zespol...od wtedy juz tylko plakalam, nie wyobrazalam sobie zycia z chorym dzieckim,wydawaly mi sie takie dzikie,dziwne,mialam taki wstret do ich zachowania....plakalam przez 4 dni w szpitalu,chcialam nawet ja oddac,nie chcialam jej widziec,karmic. mam i maz uchronili mnie od oddania jej,oni od razu ja pokochali,ja nie umialam.plakalam nastepne 3 miesiace,wszystko bylo mi obojetne,zajmowalam sie nia bo byla mala,bazbronna,karmilam piersia,kapalam,ubieralam ale nie mowilam do niej...pozniej to wszystko samo przeszlo jej usmiech,ciagle sie smiala,jak na zespol ladnie sie rozwijala.w wieku 10 miesiacy zajelam sie nia tak profesjonalnie,wspomaganie,rehabilitacja.....i tak jest do tej. nie wyobrazam sobie zycia bez niej,jest czescia mnie,rozstaje sie z nia max na 2 godzinki,nadal karmie piersia.to taka moja prawa reka bez niej nie umiem funkcjonowac.mam starszego syna,ale chyba ja kocham tak inaczej,bardziej..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zuza
(Ocena: 5)
2016-05-16 14:55:57

re: Wasze Listy:

Aha, straszne jest to co piszesz.......

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zuza
(Ocena: 5)
2016-05-16 14:53:34

re: Wasze Listy:

Sam jestes przyglupem jesli tak piszesz o dzieciach z zespolem Downa. Po prostu jestes tchórzem, coz tutaj owijac welne w bawelne :-). Zacofane staroswieckie postrzeganie osob z zespolem d. Daje sobie reke uciac, ze moj zespolak jest madrzejszy i bystrzejszy od Ciebie, no i przede wszystkim posiada ludzkie uczucia czyli wrazliwosc. No coz, wiecej odwagi i wiary w ludzi, nawet tych niepelnosprawnych :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Głowa
(Ocena: 5)
2016-04-22 10:50:53

straszne

Jestem mężczyzną i mimo katolickiego wychowania, nie wziąłbym na siebie wychowania dziecka z downem. Błagałbym żonę o abrocję. Jezeliby się nie zgodzila, nie wiem co bym zrobił. Prawdopodbnie bym ją zostawił i wspierał materialnie. Nie chcę zajmować się jarzyną albo przygłupem do końca swoich dni. Wolałby, adoptować. Nie ma znaczecnia co powicie. Nie wziłąbym na siebie takiej odpowiedzialności.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kaja
(Ocena: 5)
2015-11-11 22:44:25

mama

Mam 3 latka z zespolem d. Nie jest mi lekko poniewaz mam juz 37 lat i cukrzyce insulinozalezna. Synek rozwija sie calkiem dobrze, jest bystrym chlopcem. Kazdy zespolak jest inny i kazdy rozwija sie inaczej. Syn od 2 msc. zycia jest rehabilitowany. Jezdzimy na turnusy, staramy sie zapewnic mu mozliwie maksymalna ilosc zajec z terapeutami, efekty naszej pracy sa widoczne w rozwoju syna. Razem z mezem kochamy go calym sercem a on odwdziecza nam sie kazdego dnia tym samym. Jestesmy najszczesliwsza rodzina pod sloncem a synek zblizyl nas do siebie jeszcze bardziej.Nigdy nie usunelabym dziecka. Ono nie prosi sie na swiat....Nie rozumiem takiego postepowania. Wspolczuje malej wiary w siebie i narcyzmu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-11 12:13:17

re: Wasze Listy:

Gdybyś wiedziała jak trudna jest opieka nad dzieckiem z zespołem to byś w ten sposób nie oceniała innych. Dzieci te w większości przeżywają swoich rodziców i kto ma zapewnić im opiekę?, czy mogłabyś spokojnie odejść z tego świata?. Zanim coś napiszesz to zastanów się co piszesz żeby nie żałować. Każda śmierć jest bolesna dla bliskich.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-07 00:03:05

Do Anonima. Cóż za lakoniczna wypowiedź. Małgorzata nie chce zmieniać swojego wygodnego życia. Jednak nigdy później nie darowałaby sobie ze zabiła własne dziecko. Mam 19 latka z zespołem Downa i kocham go bardzo. JEST MOIM PIERWSZYM DZIECKIEM. Córka urodziła się później. Od początku był i jest wspaniałym człowiekiem. Gdyby na Świecie byloby wiecej takich ludzi, jestem pewna że byloby mniej przemocy i nienawiści. Tak się składa że wśród rodzin naszych "Bardziej Kochanych" dzieci czuję się lepiej niż tych od tzw. dzieci z "norma rozwojowa" bufonów, zadufanych w sobie snobów, pozbawionych skrupułów w dążeniu do celów...na dodatek często gorliwych katolików...których dzieci to zdemoralizowani ludzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-08 14:28:59

Ja wiem jaka jest opieka nad dzieckiem z zespołem, nie napisałam że ja bym usunęła ciąże. Tak się składa że opiekuję się staruszkiem z zespołem i nikt mi nie powie że jest lekko. Twoja córka ma dopiero 19 lat a mój zespołowiec prawie 70. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Moje dziecko z zespołem umarło ja bym zrobiła wszystko,żeby do mnie wrócił nie um bez niego żyć,a wy głupie tylko bycie usuwały dzieci dajcie im szanse zobaczycie jak je pokochacie.iiem
(Ocena: 1)
2015-09-07 15:17:38

re: Wasze Listy:

T

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Syl
(Ocena: 5)
2015-08-25 13:34:32

re: Wasze Listy:

zdecydowanie usunac , to powinno byc nawet obowiazkowe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
zycie jest chwila
(Ocena: 5)
2015-03-17 13:43:59

re: Wasze Listy:

urodzilam corke ,ktora zmarla w wieku 14 lat przez blad lekarza.rok po jej smierci urodzilam corke,dzis ma 7 lat,pol roku temu urodzilam blizniaczki ,2 dziewczynki,badania prenatalne byly super...a po porodzie okazalo sie ze jedna z dziewczynek ma zespol downa.szok byl przez tydzien do wynikow badan ktore to potwierdzily .jesli ktos pochowa wlasne dziecko to urodzenie dziecka z zd jest jak usmiech losu....brac zycie jak leci i nie krecic za bardzo noskiem,bo poki czlowiek zyje wszystko sie moze zdarzyc,przeciez zyjemy nie dla siebie samych lecz dla innych.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
julia01
(Ocena: 5)
2015-02-23 20:34:02

re: Wasze Listy:

Dla mnie jest niepojęte jak można zabić dziecko nie ważne czy zdrowe czy z Zespołem Downa. Mówicie że to potwory i aby ciążą nam. Nie prawda mam brata z Zespołem Downa i doskonale wiem jakie są te dzieci. To że ma słabą wymowe to wina rodzica że znim nie ćwiczyła. Jeśli nie chcesz tego dziecka to urodź i oddaj. Napewno znajdzie się ktoś kto je pokocha jak wy nie potraficie. Wiem że w przyszłości ja będę opiekować się bratem bo nie mamy wiecej rodzeństwa. Ale nie żałuje ciesze się wręcz mimo iż może być trudno.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz