Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

22 Grudnia 2008

Dominika jest dla Marka „tą drugą”. Opisała nam historię swojego romansu oraz odpowiedziała na pytanie, dlaczego nie ma wyrzutów sumienia. Przeczytajcie jej list.

Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

Dominika jest dla Marka „tą drugą”. Opisała nam historię swojego romansu oraz odpowiedziała na pytanie, dlaczego nie ma wyrzutów sumienia. Przeczytajcie jej list. Przygotujcie się na naprawdę kontrowersyjne wyznania!

„Witajcie,

Czytuję Papilota regularnie i zauważyłam, że często w komentarzach piętnujecie kobiety, które świadomie są „tymi drugimi”, tymi które grają w drużynie zdradzających mężczyzn. Tymi, które sypiają z żonatymi i pomagają im oszukiwać te, którym ślubowali miłość i wierność aż po grób. Myślę, ze robicie to, bo nigdy nie byłyście po tej drugiej stronie. Nigdy nie byłyście nieszczęśliwie zakochane w mężczyźnie, który ułożył sobie życie zanim was spotkał.

Marka poznałam trzy lata temu, gdy zaczęłam pracę w dużej, znanej firmie zagranicznej. Był na równorzędnym stanowisku, więc siłą rzeczy często konsultowaliśmy ze sobą różne decyzje i służbowe sprawy. Od początku podobał mi się jako mężczyzna, ale nie myślałam o nim poważnie – traktowałam raczej jak miłego kolegę z pokoju obok. Poza tym wiedziałam, że ma żonę i dwóch kilkuletnich synków. Zdjęcia całej czwórki stały na jego biurku. Ja na swoim biurku nie miałam czego postawić. Miałam 35 lat i zero perspektyw na rychłe zamążpójście, ale uwierzcie - przez myśl mi wtedy nie przeszło szukanie szczęścia cudzym kosztem!

Wszystko zaczęło się pół roku później, gdy wraz z kilkoma innymi pracownikami firmy polecieliśmy na targi do Madrytu. Po bardzo udanej prezentacji postanowiliśmy opić nasz sukces w jednym z pobliskich lokali. Tej nocy przesadziłam z alkoholem i Marek naprawdę bardzo mi pomógł - zaprowadził mnie do pokoju, zostawił przy łóżku wodę. Następnego dnia było mi bardzo głupio, więc w ramach rewanżu za troskę zaprosiłam go na drinka do baru na dole. Już po chwili okazało się, że mamy o wiele więcej wspólnych tematów i tym sposobem nasza służbowa znajomość przerodziła się w przyjaźń. Nie emocjonujcie się jeszcze - wtedy nie poszliśmy ze sobą do łóżka!

Jednak pożądanie zaczęło się rodzić i przejawiało się w chwilach, gdy najmniej tego oczekiwaliśmy. Raz podczas konferencji, gdy Marek przedstawiał zarysy nowego projektu, patrzyłam na jego dłonie, na jego usta i tak bardzo pragnęłam ich dotknąć. Fantazjowałam o tym, co moglibyśmy razem robić, ale myśl o żonie i dzieciach zawsze sprowadzała mnie na ziemię…

Pewnego dnia uległam. On także. Odwiozłam go po pracy. Zrobiliśmy to pod jego domem, w którym czekała ona z obiadem. Tym razem Marek się spóźnił. Potem takie „spóźnienia” zdarzały się coraz częściej…

Dobrowolnie zrezygnowałam z pracy. W korporacjach takie romanse nie mają racji bytu, są wręcz odgórnie zakazane. Zrzekłam się dobrze zapowiadającej się kariery zawodowej na rzecz uczuć. Dziś, gdy nasz romans trwa już ponad dwa lata, ja cierpię coraz bardziej. Zbliżają się święta. On spędzi je z rodziną. Na Sylwestra idzie z żoną. Mnie upłyną te dni na wpatrywaniu się w telefon i na oczekiwaniach… Wmawiam sobie, że może jednak znajdzie chwilę, żeby się wyrwać i do mnie przyjechać?

Ciągła konspiracja mnie już męczy. Choć spróbujcie sobie wyobrazić, co ja mogę czuć, a nie tylko, co czuje jego żona… Jakbyście się czuły, gdybyście siedząc ze swoim ukochanym w knajpce musiały słuchać jego rozmowy z żoną? „Tak kochanie, już zrobiłem zakupy, będę niedługo i zrobię dla nas kolację. Czy chłopcy już wrócili do domu?” - muszę siedzieć cicho i czekać, nie wiedząc gdzie podziac wzrok, a potem pomóc mu zrobić szybkie zakupy na stacji benzynowej… Wkładam do koszyka pieczywo i myślę, że zjedzą je wspólnie, a potem w objęciach pójdą do łóżka. On wkłada butelkę wina, a ja myślę „o, dziś będzie romantycznie”. Potem on mnie odwozi, ale całuje już mniej namiętnie. Wiem, że boi się, że żona wyczuje moje perfumy, albo, że ślad mojej szminki zostanie na jego policzku. Wchodzę do pustego mieszkania i już tęsknie. Gdy leże w nocy w łóżku, otulona zimną kołdrą, marzę, żeby to on był obok mnie. Naprawdę czasami chce mi się wtedy płakać… Gdy nie mogę zasnąć dzwonię do niego, choć wiem, że nie powinnam, bo żona może usłyszeć. Ale pragnienie usłyszenia jego głosu jest silniejsze. On zazwyczaj nie dobiera, ale oddzwania. Niekiedy po kilku godzinach, gdy ona już śpi, ale taką mamy umowę, więc jestem cierpliwa. Ale ja czekam nie tylko na jego głos w słuchawce. Czekam na dzień, gdy on mi powie ‘chcę być z Tobą’ i odejdzie od żony.

Na pewno powiecie, że jestem samolubna, bo najważniejsze jest dobro dzieci, bla bla bla. Ale ja jestem egoistką w sprawach miłości. Wiem, że Marek jest tym jedynym i nie wyrzeknę się go tak łatwo. Czasami przychodzą mi do głowy podstępne pomysły, np. wrobienie go w dziecko, albo odwiedzenie żony i zdemaskowanie romansu Marka. Niestety wiem jednocześnie, że bardzo by go to rozwścieczyło, więc siedzę cicho, biorę pigułki i nie ulegam pokusie wykradzenia z jego telefonu numeru do niej. Choć być może za miesiąc albo dwa nie wytrzymam i postawię wszystko na jedna karte. Bo te podłe kochanki też mają swój biologiczny zegar, też kochają i też chcą być od czasu do czasu kurami domowymi. I ja też chcę.

Pozdrawiam Papilotki,

Dominika W.”

Strony

Komentarze (1884)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anna
(Ocena: 5)
2016-07-29 21:02:20

Wiem co czujesz mam to samo , nie jest łatwo być kochanka tylko u mnie on nie ma dzieci :) ale pragnę by zostawił swoją żonę i był że mną:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mazia
(Ocena: 5)
2016-07-03 21:26:56

Powiem krótko PRAWDZIWĘGO FACETA NIE MOŻNA ODBIC. ODBIC MOŻNA KURWIARZA. Autorka listu jest pradziwa druga połowa do niego A w wolnych chwilach zawsze może dalej debiutowac w zawodzie na ulicy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mazia
(Ocena: 5)
2016-07-03 21:26:05

Powiem krótko PRAWDZIWĘGO FACETA NIE MOŻNA ODBIC. ODBIC MOŻNA KURWIARZA. Autorka listu jest pradziwa druga połowa do niego A w wolnych chwilach zawsze może dalej debiutowac w zawodzie na ulicy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2014-11-08 09:18:14

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

Mówicie o romansach, o uczuciach, o zdradzać, ale nie zastanawiacie się co czuje ta druga osoba czekają w domu, lub wychodżąda na przeciw swojej drugiej połowie... I co....... Nagle ta druga połowa popełnia błąd. Romans wychodzi z worka. Mimo wszystko chce przebaczyć i dalej iść przez życie, wychowywać dzieci... Ale, kobieta jest zauroczona drugim mężczyzną i wykazuje wszystkie piękne chwile pozostawiając na tapecie wszystkie wady i porażki. Mimo że spędzili ze sobą ponad dwadzieścia lat w chwilach ciężkich i uroczych. JESTEM TĄ OSOBĄ KTÓRA CHCIAŁBY ZAPOMNIEĆ CO SIĘ WYDARZYŁO I ZACZĄĆ PORAZ TRZECI ODNOWA. Czy jest w takiej sytuacji jakaś szansa? Mimo wszystko "KOCHAJĄCY WIERNY "PIES" MĄŻ I PRZYJACIEL Postawcie się na miejscu tej drugiej strony

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Latorga
(Ocena: 5)
2014-10-13 10:23:14

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

W zasadzie kochanki nie obiecywały żonom wierności, więc powinny mieć spokojne sumienie... Sama nie wiem... Wiem jedynie, że mój mąż jest wierny, bo mam program szpiegowski NinjaLogger. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
oli
(Ocena: 5)
2014-03-07 11:03:16

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

Jestem w tej samej sytuacji od dwoch lat tylko ze on ciagle obiecuje ze odejdzie od zony, a jest w lepszej sytuacji bo nie ma dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
bogdan
(Ocena: 5)
2013-11-24 16:41:55

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

jesli sie wierzy w Bog tam nie ma 'ale' poprostu bedzie pieklo, bo jest sie swaidomym grzechu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
(Ocena: 5)
2013-07-04 23:15:41

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

jestem w takiej samej sytuacji. i nie wiem ile jeszcze dam rade wytrzymac...jestem u kresu sil. moze Jakis kontakt? chcialabym pogadac z Kims kto to rozumie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-10-09 13:28:09

martasowaa@gmail.com - pisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-03-02 09:20:39

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

Kur,wa to też człowiek, a te komentarze są o kochankach-kobietach które tego nie planowały i w większości przypadków coś poczuły do pana zakazanego, a kur,wa to raczej kobieta która na tym zarabia i nie wychodzi ze łzami w oczach, bólem w sercu i straszna tęsknotą z hotelowego pokoju!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-03-02 01:26:09

re: Wasze listy: „Jestem kochanką i nie mam wyrzutów sumienia!”

KUR,WA TO NIE CZŁOWIEK !!!!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz