Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

06 Sierpnia 2009

Alicja uważa, że jest brzydka i gruba. Wszystkie niepowodzenia w życiu – brak chłopaka, złe oceny na studiach, a nawet kłótnie z rodzicami - przypisuje nieatrakcyjnemu wyglądowi. Czy można jej pomóc?

Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

Alicja uważa, że jest brzydka i gruba. Wszystkie niepowodzenia w życiu – brak chłopaka, złe oceny na studiach, a nawet kłótnie z rodzicami - przypisuje nieatrakcyjnemu wyglądowi. Czy można jej pomóc?

Jestem gruba i brzydka. Syfy. Czerwona, gruba twarz, oczy kreta. Zazdroszczę tej dziewczynie, która pisała niedawno, że wstydzi się pokazać chłopakowi bez makijażu. Ja nawet nie mam chłopaka. Nawet najgorszy na mnie nie spojrzy. Nie dziwię się zresztą.

Mam okropne włosy, otłuszczone ramiona, oponę na brzuchu i syfy na plecach. Syfy mam nawet na łydkach jak się ogolę. Więc tego nie robię. I tak chodzę w dresach. Wstydzi się mnie własna matka. Udaje, że chodzi do kościoła na inną godzinę, ale pewnie boi się przyznać, że takie coś z niej wyszło jak ja. Mam ładne siostry. Obie są blondynkami. Ja jestem ruda. Młodsza jest idealna. Jest chuda, wysoka, miała kilku chłopaków, a za rok bierze ślub. Mama mówi, że jak młodsza siostra wcześniej bierze ślub, to ta starsza zostanie starą panną. I prawda.

Ja pewnie do końca życia zostanę brzydulą i nigdy nic mi nie będzie wychodzić… :/// Ważę 85 kg, jestem mała i odrażająca. Bracia zawsze mi na tym punkcie dokuczali, a rodzice mniej kochali. Widzę, z jakim obrzydzeniem patrzy na mnie mój ojciec, a jak na moje siostry, z których jest po prostu dumny. Na wszystkich imprezach rodzinnych nikt na mnie zwraca nawet uwagi, bo to jest ta brzydka.

Od razu biorą mnie za i brzydką i głupią. Bo jak moje siostry są ładne, to mają być od razu mądre. A to nieprawda, bo ja jestem od nich mądrzejsza, ale ja nie potrafię się zakręcić tak jak one. W ogóle one mają w życiu łatwiej, bo są ładne. Z taką brzydką nikt nie chce mieć nic do czynienia. Mam wrażenie, że niektórzy to się mnie brzydzą. Widzę, jak wchodzę do autobusu, ich reakcje. Wyć mi się chce, gdy tak stoję w autobusie i widzę, jak wszyscy się ze mnie śmieją.

Już w szkole miałam pod górkę. Na koniec gimnazjum miałam nawet dobre oceny, ale rodzice powiedzieli, żebym nie szła do liceum, tylko do zawodówki, żebym mogła zostać ekspedientką. Chcieli mieć kłopot z głowy, powiedzieli, że nie będą mnie utrzymywać do końca życia. Ja się uparłam i poszłam do technikum. W szkole tej mojej brzydoty to się nawet nauczyciele brzydzili. Nasz pan od WF, taki młody, to tak ze mnie drwił, że myślałam, że się zabiję. Wybłagałam u lekarza zwolnienie i już nie chodziłam. Oczywiście, nikogo to nie obchodziło, bo moi rodzice to się tylko przejmowali resztą. Nigdy mną.

Ja nie dostawałam kieszonkowego, bo po co mi ciuchy. One mogły się ładnie ubrać, dostać na biwak ze znajomymi, pojechać na wakacje. Ja, ta brzydka i ta gorsza, siedziałam w domu. Głupia nieudacznica. Nikt nigdy mnie nigdzie nie zapraszał, nikt nie lubił. Po co komu taki brzydal?

Ja już jestem na skraju załamania nerwowego. Siedzę  teraz w domu i płaczę. Nikt nie zwraca na to uwagi, wszyscy zajmują się rezerwacją na ślub dla siostry. Ja mogłabym uciec stąd i nie zauważyliby tego. 

Najgorzej jest, jak jeżdżę na studia. Uparłam się i poszłam. Ale nawet tam jest źle. Widzę, jak się traktuje ładne dziewczyny. Ja zawsze dostaję gorsze oceny. Bo jestem jakimś koszmarem.

Nie chcę już mi się nawet o tym pisać. Kogo by to obchodziło? Zresztą mi tu już jest obojętne, co o tym myślicie. Napisałam tak po prostu, żeby się komuś wyżalić”.

Na Wasze listy czekamy pod adresem: redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

Wasze listy: „Studia czy miłość?” 

Agnieszka rozważa, czy iść na wymarzoną uczelnię i widywać się z chłopakiem raz w miesiącu, czy może zdecydować się na gorszą szkołę, ale być cały czas blisko niego. Potrzebuje waszej pomocy.

Wasze listy: „Moje córeczki to dzieci z probówki” 

Halina napisała nam o swoich uczuciach dotyczących metody in vitro. Gdyby nie medycyna, nigdy nie zostałaby matką. 

 

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (1613)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

daga
(Ocena: 5)
2014-05-09 06:13:20

re: Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

tez jestem brzydka i to bardzo tradzik bizny na twarzy nieksztaltyn zlamany nos cycki obwisle i gruba dupa najgorszy jest moj ryj ratunku masakra tez sie ludzie zemnie smieja to boli jeszcze do tego jestem chora na schizofrenie boj sie wychodzic z domu zeby nie slyszec tego smiechu ludzi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-01-27 16:29:34

re: Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

Wiesz ładne osoby tez nie maja dobrze, jestem uwazana za jedna z nich jednak nie mam przyjaciol, owszem falszywych tak ale każdy jest obok mnie tylko dla popularnosci. Mam chlopaka, ale dzieki mnie poznal wszystkich iwg. Sam powiedzial że dobrze ze jestem lubiana... Startowalam w konkursach Miss, jednak jurorzy byli przekupiani i wygrywaly niezbyt ladne dziewczyny. Nigdy nie uwazalam sie za piekna, wrecz przeciwnie. Mam do cb rade, staraj sie to olac, jak ktoś bedzie przy tb to bedziesz wiedziala ze jest szczery a nie falszywy... Nie patrz na innych, bedzie dobrze pomimo tego jaka jesteś. Nikt nie jest idealny pamietaj. Pozdrawiam :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona_gruba
(Ocena: 5)
2014-01-06 12:31:47

re: Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

Czesc ! nie jestescie same, ja tez jestem gruba. Też wszyscy sie ze mnie smieja a to boli jak cholera, ale zrobiłam sobie postanowienie na nowy rok: SCHUDNE !!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-11-01 00:35:41

re: Wasze listy: „Jestem brzydka, nic mi w życiu nie wychodzi!”

A ja jestem szczupła, ale mała i ciągle mam jakąś wysypkę na buzi. W dodatku, urodę mam przeciętną i nie wyrózniam się z tłumów. . Marzenia nigdy mi się nie spełniają. Mam dość życia, zero przyjaciół, zero uczuć od męża i ta bieda, że ciagle kasy na nic nie ma. Dobija mnie to wszystko. Nawet wygadać się nie ma komu!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-29 10:27:24

ja tez jestem brzydka wasze wady da sie zmienic wlosy , cere wage ale mojej nie mam brzykie rysy twarzy wy macie moze ladne tylko jestescie niezadbane

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-11-01 00:37:00

Mam to samo. Mogę się ładnie ubrać, uczesać, ale rysy twarzy i tak pozostaną beznadziejne. Kurczę, jak to boli.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-04 16:39:33

Hej, może ktoś z Was napisze co sądzi o moich słowach, doradzi mi coś? Aha, i mam na imię Ola, bo pod poniższym postem zapomniałam się podpisać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-03 23:36:54

Ja też jestem brzydka i gruba (1,68cm i 68 kg). Trądzik, nieciekawe i tłuste włosy (pomimo codziennego mycia), cyce do pępka, duży i obwisły tyłek, grube uda, fałdy na plecach, brzydkie i owłosione jak u szympansa nogi (pomimo depilacji), niekobiece i barczyste ramiona... Uff, tyle tego jest, że nie sposób wszystkiego wymienić. Nienawidzę patrzeć w lustro. Zazdroszczę moim ślicznym koleżankom ze studiów urody i szczupłej sylwetki. Nie jestem nawet za specjalnie inteligentna, tak naprawdę to niczego nie potrafię. I czym ja mogę zaimponować facetowi. Nie mam szans na miłość, bo we płci przeciwnej pewnie budzę odrazę samym wyglądem. Żaden nie chce się nawet przyjaźnić z takim zerem jak ja.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-09 01:59:02

Słuchajcie, ja też nie należę do piękności. Zawsze miałam problemy z samoakceptacją. Wstydziłam się, ukrywałam. Ostatnio się wzięłam za siebie, zaczęłam ćwiczyć i zgubiłam 5 kg z czego jestem naprawdę dumna! Ale nigdy nie było tak żebym nie miała przy sobie nawet jednej przyjaznej duszy. Dlaczego? Pewnie dlatego, że zawsze staram się ludziom pomagać, wspierać ich i ocierać łzy. Jestem taka trochę bezpieczna przystań. I mimo tego, że nie jestem piękna, ładna chyba też nie, mam wokół siebie ludzi, którzy mnie lubią, cenią i chyba nawet kochają. Wiele razy usłyszałam, że może nie jestem najpiekniejsza na zewnątrz ale mam piękne wnętrze i dobre serce. I uważam, że to się liczy najbardziej. Wiem co mówię, bo mam 20 lat. Mam przyjaciółkę, która jest śliczna i czuję sie przy niej trochę jak szara mysz ale nie przeszkadza mi to! Ona mi powiedziała że jestem najlepszą przyjaciółką pod słońcem bo zawsze potrafię ją rozbawić. Ludzie mówią że cenią we mnie poczucie humoru. Bo czasem trzeba sie zaśmiać ze swoich wad. Wtedy one nie wyglądają aż tak strasznie. Życzę powodzenia w zmaganiu sie z problemami. I znalezienia prawdziwych przyjaciół :) Bo w każdym człowieku jest chociaż odrobina piękna, nawet jeśli nie tego "zewnętrznego" to tego o wiele lepszego bo "wewnętrznego".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-08 13:08:53

Ja tez mam podobny problem musze liczyć sie z tym że w przyszłości będe miała problemy z sercem ipt... Koleżanka raz sie mnie zapytała czy sie nie wstydzie wychodzić na dwór lub do szkoły ? ale ja nic nie odpowiedziałam ale tak naprawde sie wstydze ale musze iść do szkoły na zakupy itp... ale gdy wstaje rano i myśle że musze iść do szkoły ta myśl mnie przeraża chłopcy śmiejący sie że mnie i inni to dlatego każdego rana mowie mamie że nie chce iść do szkoły a gdy mama spyta odpowiadam że boli mnie głowa i takie tam wole skłamać i zostać w domu czasami zastanawiałam się czy nie przenieść się do innej szkoły czy może to nauczyciele są problemem czy ja? I wiem jak to jest być odtrącanym przez innych rówieśników nie miłe uczucie chodź mam 15 lat wiem jak to jest .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-01-30 19:52:25

Każdy problem tkwi tak naprawdę w nas samych. Im więcej pragnień i chęci zdobycia akceptacji przez innych, tym gorsze samopoczucie. Natura obdarzyła Cię wyglądem NIE brzydkim! Tylko takim który dla większości wydaje się być nieatrakcyjny. Na pewno odrażające mogą być krosty i pryszcze ale to są już skłonności chorobowe i z takimi biegnie się do lekarzy, intensywnie działa, a nie płacze nad nimi - bo to już Twoja wina! Gdybyś pomyślała o zadbaniu o siebie, ale nie dla innych tylko dla własnego zadowolenia, zrobić ze sobą coś z czym Tobie będzie lepiej, mogłabyś zrobić ogromny krok w przód. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, rodzice skoro nie potrafili Cię traktować równo, to już z ich psychiką rodzicielską jest coś nie tak, ale na przyszłość nie opuszczaj ich w potrzebie, wtedy zobaczą coś czego nie umieli dostrzec wcześniej. Nie ograniczaj się do opinii innych, rób coś dla siebie. Wiedz że nie musisz wyglądać jak Ci którzy są uważani za atrakcyjnych, musisz wyglądać na zadowoloną z siebie i wtedy poczucie brzydoty minie. Każdy urodził się tak jak się urodził, ale są ludzie którzy akceptują siebie, dbają o siebie i uważani są za atrakcyjnych i są ludzie którzy nie potrafią się pogodzić z własnymi cechami, a otoczenie niestety widzi najwyraźniej czyjeś słabości, co odbiera jako brzydotę. Obejrzyj sobie gwiazdy showbiznesu , nie każda z nich to chuda wysoka modelka, są niskie i przy kości, nieraz bardzo przy kości, ale wszystkie te kobiety są po prostu uśmiechnięte i piękne, jak? Naturalnie? Nie! Wszystko mechanicznie; nastawienie psychiczne i dbanie o fizyczność. Słyszałam też że to depresja jest prawdziwym powodem brzydoty człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz