Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

27 Marca 2009

Aneta zdradziła męża, gdy pracował za granicą. Teraz jest w ciąży i nie wie, czy powiedzieć mu, że to nie jego dziecko. Pomóżcie jej podjąć rozsądną decyzję.

Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Aneta zdradziła męża, gdy pracował za granicą. Teraz jest w ciąży i nie wie, czy powiedzieć mu, że to nie jego dziecko. Pomóżcie jej podjąć rozsądną decyzję.

„Drogie Papilotki,

Piszę do Was, bo jestem w ogromnej rozterce. Zepsułam wszystko i nie wiem, co robić. Wstyd mi nawet o tym anonimowo pisać, ale chyba uczucie nie wybiera… Zdradziłam swojego męża. I teraz nie wiem, jaką decyzję podjąć…

Ze Sławkiem pobraliśmy się dwa lata temu, gdy on kończył technikum, a ja liceum. Byłam w ciąży, ale nie martwiło mnie to, bo zawsze chciałam mieć szybko męża, dom, ustatkować się… Wesele było naprawdę huczne – nasi rodzice zadbali, żebyśmy na zawsze zapamiętali ten dzień. Byłam w nim wtedy taka zakochana! Po ślubie otworzyliśmy mały sklep spożywczy, ale niestety po roku byliśmy zmuszeni go zlikwidować, bo przynosił za małe zyski. Sławek postanowił poszukać innej pracy, a ja miałam siedzieć w domu, z Olivką. Było mu jednak bardzo trudno, a nie chciał pracować fizycznie, bo twierdził, że jeśli ma spędzać całe dnie na budowie, to woli za granicą, niż tu w Polsce za marne grosze. Już wtedy wiedziałam, że szykuje się coś niedobrego. I rzeczywiście, gdzieś tydzień albo dwa później, Sławek powiedział, że wyjeżdża do Włoch na budowę. Płakałam, błagałam, prosiłam, ale na nic się to zdało. Jego urażona męska duma nie pozwalała tu zostać i przynosić 1000 zł do domu, jak to powiedział. Wtedy ja wpadłam na pomysł, że pojadę z nim, ale on uznał, że tam nie będzie warunków dla mnie i małego dziecka, bo będzie mieszkać w barakach przy budowie. Obiecał, że pojedzie góra na rok. Byłam niepocieszona, ale co mogłam wtedy zrobić?

Pod nieobecność Sławka czułam się bardzo samotna. Wieczorami często płakałam, po prostu strasznie tęskniłam. Zauważyły to moje przyjaciółki, które stwierdziły, że muszą mi koniecznie poprawić humor i gdzieś mnie wyrwać. To było około cztery miesiące po wyjeździe mojego męża, a ja do tej pory nigdzie specjalnie nie wychodziłam, więc ucieszyłam się na samą myśl. Olivkę oddałam na ten wieczór mojej mamie, a sama poszłam z nimi do klubu. Teraz żałuję tej decyzji, bo gdyby nie ten wieczór, prawdopodobnie nie miałabym dzisiaj tego problemu.

Był piątek, więc aż roiło się od młodych ludzi. Ja znowu byłam w siódmym niebie, bo taniec to mój żywioł! Niemal cały czas spędzałyśmy na parkiecie, szalejąc do upadłego. W pewnym momencie poczułam, jak ktoś obejmuje mnie w talii od tyłu i szepcze, że pięknie tańczę. Byłam trochę pijana, więc dałam się porwać do tańca. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam wspaniałego przystojniaka. Po kilkunastu minutach namiętnego tańca, poszliśmy na drinka. Z oddali widziałam, jak dziewczyny dają mi znaki, żebym się opamiętała, ale wtedy już nic mnie nie obchodziło. Gdy one wyszły do domu, ja nadal w najlepsze siedziałam przy barze, rozmawiając z moim nieznajomym, który jak się okazało miał na imię Filip. Widziałam, że mu się podobam i było mi z tego powodu tak przyjemnie. Już tak dawno nie czułam się doceniona! Nie liczyłam jednak na nic więcej – miałam męża, dziecko, to była tylko przyjemna odmiana. Gdy wchodziłam do taksówki, wymieniliśmy się jednak numerami telefonów. Na drugi dzień rano nie myślałam o niczym innym, tylko o telefonie od niego. Zadzwonił wieczorem. Zaprosił mnie na kolację następnego dnia, a ja głupia się zgodziłam. W tym czasie dzwoniłam zresztą z lekkimi wyrzutami sumienia do Sławka, ale on nie odbierał, więc czułam się rozgrzeszona.

Kolacja z Filipem to było coś, czego od dawna nie przeżyłam – kwiaty, czerwone wino, romantyczna muzyka. Nie miałam żadnych oporów, gdy Filip zaproponował, że odwiezie mnie do domu. Nie protestowałam też wtedy, gdy wchodził do mojego mieszkania, rozbierając mnie już w progu…

Tak zaczął się nasz romans. Filip był wprost nieziemski w łóżku i gdy tylko mogłam wyrwać się od Olivki, umawiałam się z nim. Nawet nie zauważyłam, kiedy się w nim zakochałam. Ukrywaliśmy jednak nasz związek, bo Filip wiedział, że mam męża i dziecko. Szkoda, że wtedy się nie zastanowiłam, dlaczego mu to nie przeszkadza i się nie opamiętałam!

Gdy Sławek przyjechał na kilka dni do Polski, musiałam się bardzo starać, żeby nic nie zauważył. On jednak był tak przemęczony, że miałam wrażenie, że jest tu tylko po to, żeby odespać. Wszystko mnie w nim irytowało, denerwowało, męczyło i tylko czekałam, aż wyjedzie. W dniu jego odlotu zrobiło mi się jednak bardzo głupio, bo wręczył mi naszyjnik, o jakim dawno marzyłam. Powiedziałam mu wtedy, że go bardzo kocham, ale wiedziałam, że to najgorsze kłamstwo na świecie.

Po jego wyjeździe wszystko było jak dawniej. Z Filipem spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu, najczęściej u mnie. Dziękowałam wtedy, że mieszkamy w dużym mieście, bo nawet tu zainteresowały się nami sąsiadki. Mówiłam im, że odwiedza mnie brat.

Gdy było coraz bliżej do powrotu Sławka na stałe, coraz bardziej chciałam skończyć z Filipem. Wiedziałam, że mogę z nim zerwać i wszystko wróci do normy. To jednak było silniejsze ode mnie. Może gdybym wtedy to zrobiła, a tak… Jest już za późno. Za kilka dni do Polski wraca mój mąż, a ja pod sercem noszę dziecko Filipa. Chciałam mu to powiedzieć, ale on mnie ubiegł swoją wiadomością – że znalazł sobie narzeczoną i najwyższa pora wziąć ślub. Kilka dni potem od jednej z przyjaciółek (one wiedzą, co zrobiłam) dowiedziałam się, że jego przyszła żona jest w zaawansowanej ciąży. Czyli ja też nie byłam jego jedyną. Ta świadomość bardzo mnie zabolała, ale wiem, że mojego Sławka zaboli jeszcze bardziej.

Drogie Papilotki, co ja mam robić? Jestem w totalnej kropce. W łóżku słodko śpi Olivka, a w brzuchu jej siostra albo brat. Czy mam psuć jej dzieciństwo, rozbijać naszą rodzinę i ranić prawdą Sławka? Wiem teraz, że Filip to nie jest odpowiedzialny partner na całe życie i na niego nie można liczyć. Więc może jak Sławek wróci do domu, za miesiąc udam, że jestem z nim w ciąży? Przecież faceci nie znają się na tych terminach, on na pewno by nie zauważył. Ale czy ja przeżyję takie okłamywanie? Przecież to będzie kłamstwo na całe życie! Nie wiem, nie wiem, co robić. Nienawidzę siebie za to, co zrobiłam, ale z tej samotności wariowałam i inaczej nie mogłam!

Błagam was, pomóżcie mi podjąć decyzję, bo czas nieubłaganie mija.

Pozdr. Aneta”

Na prośbę autorki listu, wszystkie imiona zostały zmienione.

Jeśli chcesz podzielić się z Czytelniczkami Papilota swoją historią, pisz na adres: redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

Wasze listy: „Welon czy habit? Chyba czuję powołanie!”

Wasze listy: „Mój facet spędza przed lustrem więcej czasu niż ja!”

Strony

Komentarze (1807)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Art
(Ocena: 5)
2016-01-24 19:24:10

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Kobiety maja wyjątkową lekkość usprawiedliwiania swoich zdrad. A to mąż nie dba o mnie , a to.... Najlepiej to chciały by dwóch. Jeden żeby zaiwaniał po 24 godz na utrzymanie a drugi zadowalał ją w łóżku.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-05 18:05:38

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Nic nie mów jak się dowie będzie więcej zabawy :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
DnB
(Ocena: 5)
2016-04-01 18:07:10

hahahahahahahahaha umarłam :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonbimek
(Ocena: 5)
2015-12-27 21:24:15

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

jesteś poprostu książkową szmatą żerująca na dobrym sercu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-01 18:07:57

Napisz komentarz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-27 21:25:33

h

Wiesz co?Jestem już dojrzały,ale chyba nie ma określenia na to...Kiedys to była miłość,a teraz młodzież tylko sie rozglada z kim i jak?Czlowiek używa tylko 10% swojego mózgu i w tym przypadku to widać.Sorry...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
margo
(Ocena: 5)
2015-06-18 21:01:30

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Twój mąż ma prawo wiedzieć. Kłamstwo ma krótkie nogi. Twoje przyjaciółki znają prawdę, wystarczy, że się komuś wygadają i wszystko dotrze do Twojego męża. A tego już Ci na 100% nie wybaczy. Wyobrażasz sobie żyć z takim kłamstwem do końca życia? Tym bardziej, że napisałaś, że tylko czekałaś aż znowu Twój mąż znowu wyjedzie. Widocznie nie kochasz go. Mój kolega ożenił się z dziewczyną, która miała dwójkę dzieci.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-05-30 10:13:27

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Trzeba być totalną szmatom żeby się puszczać zajść w ciąże i chcieć wcisnąć dzieciaka mężowi. Gdzie tu szacunek bo o miłości nie będę mówił

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-23 17:15:35

szmatom Xd ? widać że język polski umiesz na piątkę Xd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Magda
(Ocena: 5)
2014-12-28 20:06:50

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Znalazłam się w takiej samej sytuacji - z tą różnicą że u mnie nie był to długi romans a jedynie bezmyślny seks. Postanowilam nie mowić mężowi, jednak po porodzie byłam tak silnie obciążona tym kłamstwem ze przezylam zalamanie nerwowe ze stresu. Nie umialam z tym nawet zyc. Powiedzialam mu. Od tej pory wszystko sie zmienilo, niby mi wybaczyl i kocha dziecko, ale podczas kazdej kłotni słyszę obelgi pod swoim adresem lub podczas jego gorszego nastroju slysze, ze on nie da rady i musimy sie rozstac. Ja tez juz nie wytrzymuje, nie wiem czy uda nam sie to przetwac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Tom
(Ocena: 5)
2015-10-26 12:35:50

Jesteście pewni, że to nie wasze dziecko?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
DnB
(Ocena: 5)
2016-04-01 18:10:11

A to dziwne... Doprawdy... :D Trzeba było trzymać nogi razem i byłby problem z głowy i wyzywać nie miałby za co ;]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inne rozwiazanie
(Ocena: 5)
2014-10-22 14:22:17

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Można oddać dziecko do adopcji...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-07-31 00:15:37

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

To trochę beznadziejne ze strony autorki listu, że dopiero teraz myśli o losie dzieci. Będąc matką mogła zastanowić się czy nie rozbije rodziny zaczynając romans. A fakt, że przyjaciółki wiedzą o całej historii wcale nie pomaga bo prędzej czy później któraś powie mężowi. Wtedy cały problem się rozwiąże sam bo wtedy ona nie będzie już musiała mówić mężowi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Studentka
(Ocena: 5)
2014-06-25 22:19:59

re: Wasze listy: „Czy powiedzieć mężowi, że to nie jego dziecko?”

Chyba najlepiej sugeruj się wypowiedziami mężczyzn, bo kobiety mają inny sposób myślenia. Twój mąż myśli jak facet, więc zobacz co faceci tu napisali. Oczywiście jest możliwość, że pokocha cudze dziecko jak własne, ale może też tylko udawać dobrego ojca kiedy będziesz patrzeć i dręczyć malucha kiedy cię nie będzie. Musisz po prostu rozpatrzeć każde za i przeciw, przemyśleć co jest dla ciebie ważniejsze i zdecydować. Wszystkie za i przeciw powiedzeniu lub niepowiedzeniu prawdy są w komentarzach. Musisz też mieć na uwadze dobro swoich dzieci, zwłaszcza tego które jest ze zdrady. Z tego co napisałaś wynika też że twój romans trwał około 8 miesięcy, bo zaczął się 4 m-ce po wyjeździe męża i zakończył niedługo przed jego powrotem, a wyjazd trwał rok. Więc może powinnaś się zastanowić czy na pewno kochasz męża i chcesz z nim być do końca życia, jeżeli mogłaś tak długo być przy innym facecie. I może daj na przestrogę jakieś namiary na tego wspaniałego h*ja Filipka, żeby inne kobiety wiedziały kogo unikać

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz