Wasze Listy: Czy powiedzieć ciężko chorej córce o śmierci ukochanego?

11 Maja 2010

Córka Elżbiety i jej narzeczony mieli wypadek na motorze. Chłopak zginął na miejscu, Asi amputowano nogę. Teraz dziewczyna przebudziła się ze śpiączki – czy powinna poznać okrutną prawdę?

Wasze Listy: Czy powiedzieć ciężko chorej córce o śmierci ukochanego?

Droga Redakcjo,  

 

Piszę do Was dzisiaj nie jako Czytelniczka ulubionego portalu mojej córki, ale jako matka potrzebująca pomocy i wsparcia. Często z Asią wspólnie czytałyśmy jakieś listy, artykuły, komentowałyśmy problemy, czasem nawet dziwiłyśmy się, że kobiety w chwilach załamania nie radzą się najbliższych, tylko tutaj opisują swoje dylematy. Ja jednak teraz je rozumiem, bo sama stanęłam przed trudnym wyborem i wiem jak niełatwo podjąć decyzję.

 

Dwa miesiące temu, gdy szykowaliśmy się z mężem akurat do spania, do naszych drzwi zadzwonił domofon. Na progu stało dwóch policjantów z przerażonymi minami. Okazało się, że Asia, nasza ukochana córka i jej chłopak mieli wypadek na motorze. Wpadli na drzewo, Arek zginął na miejscu, Asia leżała w stanie krytycznym na intensywnej terapii. Zalani łzami udaliśmy się do szpitala, gdzie usłyszeliśmy, że córce amputowano prawą nogę. Moja córcia, jedyne dziecko leżało nieprzytomne na sali pełnej dziwnej aparatury, a ja nie mogłam jej pomóc. W dodatku miała zostać kaleką do końca życia – co gorszego mogło się wydarzyć?

Strony

Komentarze (131)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

juliett
(Ocena: 5)
2012-12-31 20:45:53

im dluzej sie zwleka tym trudniej... corka predzej czy pozniej sie dowie... lepiej jej powiedziec w delikatny sposob a potem ja wspierac,po jakims czasie powinno byc jak dawniej:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-18 14:49:25

ja bym z tym zaczekała aż jej stan zdrowia się znacznie poprawi..... gorzej to może być jak ledwo dziewczyna się obudzi i usłyszy twój chłopak nie żyje no zawał na miejscu.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-24 00:06:05

Moim zdaniem powinna Pani powiedziec prawde jak najszybciej. Usiasc na spokojnie i pogadac na temat Arka i spokojnie o tym powiedziec. Uwazam ze jesli bedzie Pani z tym przedluzac tym gorzej bedzie. Zycze szczescia i wszytskiego dobrego !

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-18 14:17:46

Ja uwazam ze jak sie dowie bedzie chciala popelnic samobujstwo...:( Ale jak Pani uwaza.... Jezeli Pani z tym ciezko to najlepiej bedzie jak Pani jej powie i bedzie jej ktos pilnowal... dopuki sie z tym nie pogodzi...;( Zycze szczescia....!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-14 19:13:29

musi się dowiedzieć i to jak najszybciej,bo Pani się męczy z tym,a Asia będzie miała żal,że ją Pani okłamuje!!! wszystkiego dobrego!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-14 19:01:05

Na jej miejscu chciałam odejść.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-14 08:52:58

Moim zdaniem powinna Pani powiedzieć... najlepszy moment będzie wtedy jak sama o niego zapyta... po wyjściu ze szpitala powinna pani zaprowadzić ją na jego grób i być przy niej bo będzie tego bardzo potrzebowała

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-13 22:17:00

powiedz jak najswzybciej;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-13 21:46:00

Wiem co ona poczuje. Dokładnie to wiem, bo mój narzeczony zginął na motorze parę godzin po tym jak mi się oświadczył. Ból jest nie do opisania. Ból nie mija mimo, że to już 23 miesięce. Musi jej Pani powiedzieć! Bo nie wybaczy Pani nigdy tego kłamstwa!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-05-13 21:29:38

Niestety, tak ważnej informacji nie da się tak po prostu pominąć. Musi Pani zrobić to jak najszybciej, bo im dłużej będzie Pani zwlekać, tym gorsze mogą być skutki nie tylko dla niej samej, ale dla Waszej relacji. Skoro córka w ten sposob zareagowała na kalectwo, na wyjawienie prawdy po długim ukrywaniu jej może zareagować jeszcze gorzej. Musi jak najszybciej się o tym dowiedzieć. Będzie jej potrzebne wielkie wspracie, najlepiej bliskich osób (przyjaciół, rodziny) które uświadomią jej że nie jest sama. No i dobrego psychologa. Córka musi sobie zdać sprawę, że depresja nie polepsza sytuacji, a zachowując się w ten sposób jest egoistką (w końcu to Pani z mężem wiecznie siedzicie przy jej łóżku!! Dla własnego dobra powinna zawalczyć o swoje życie - jest jeszcze młoda). Strata ukochanego to cios, ale powinna Bogu dziękować że żyje. Dzisiaj będzie żałować że nie zginęła razem z nim, ale za jakiś czas dotrze do niej jak zgrzeszyła, tak myśląc. Życzę powodzenia. Jest Pani dobrą matką, proszę pamiętać że PRAWDA jest najważniejsza. Kłamstwo tylko koplikuje sprawę. Pozdrawiam cieplo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz