Wasze Listy: „Czuję się winna śmierci siostry, ale nikt o tym nie wie”

26 Lipca 2011

Czy to na pewno był tylko nieszczęśliwy wypadek? Przeczytajcie bolesne i zagadkowe wyznanie Marty.

serce

Drogie Czytelniczki,

Czy miałyście kiedyś taką tajemnicę, której wyjawienie mogłoby Was sporo kosztować? Nie mówię oczywiście o rzeczach niezgodnych z prawem, za które idzie się za kratki, ale raczej o sekretach natury etycznej… Rzeczy, za które nie ma wymiernej kary, jak na przykład dwa lata w zawieszeniu na cztery. Raczej coś, za co może tylko Bóg osądzić. Ja mam taką tajemnicę, bolesny wyrzut sumienia, sekret który mógłby mnie kosztować utratę zaufania bliskich i ich przychylności, a to może być nawet gorsze niż spanie na twardej pryczy.

Dwa lata temu o tej porze, w 2009, straciłam siostrę. Umarła niepotrzebnie, to był straszny pech, wypadek. Ale żyłaby do dziś i w dodatku była szczęśliwą matką, gdyby nie ja. Zginęła po kołami samochodu, spełniając moje podłe życzenie – kaprys wściekłej, rozgoryczonej dziewczyny.

To był lipiec, obie miałyśmy wakacje. W ciągu jednego tygodnia wydarzyło się sporo rzeczy. Mnie rzucił facet, w którym byłam zakochana, z czym nie mogłam się pogodzić i na wszystkich się wyżywałam. A ona dowiedziała się, że jest w ciąży i była bardzo szczęśliwa. Jej narzeczony był na tydzień zagranicą i ona zamierzała mu o tym powiedzieć jak tylko wróci. Ja byłam jedyną osobą, która wiedziała o dziecku. To był sam początek, pierwszy miesiąc, ale ona czuła że może być w ciąży i jej przypuszczenia się potwierdziły. Zazdrościłam jej. Przyznaję, ogromnie zazdrościłam jej szczęścia.

Strony

Komentarze (168)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-24 14:40:18

re: Wasze Listy: „Czuję się winna śmierci siostry, ale nikt o tym nie wie”

Ech,to nie do końca Twoja wina.W 99% jednak Twoja.Nie panowałaś nad sobą i zrobiłaś aferę.Po co?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-08-21 21:08:23

To nie Twoja wina! Skoro pożyczyła sukienkę i ją ubrudziła to powinna ją wyprać od razu, a tym bardziej przedtem poinformować Cię o tej pożyczce! Poza tym nikt jej nie kazał przechodzić w niedozwolonym miejscu, była dorosła, więc powinna uważać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-05-03 16:23:32

To nie Twoja wina. Nie ma sensu się obwiniać. Naprawdę. Pozdrawiam serdecznie, głowa do góry!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-29 16:06:28

ja też mam podobne wyrzuty sumienia. tylko że ja tak zdenerwowałam babcie, że z nerwów oderwało jej się coś w oku, i teraz nie widzi. zaraziłam też dziadka grypą i umarł : (

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-22 21:18:02

to przecież wcale nie jest twoja wina, to tak jakby ją matka do sklepu wysłała i wtedy zdarzyłby się wypadek to chyba matka nie byłaby winna, bo to był przypadek, że akurat szła do tego sklepu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-18 15:20:48

Droga rwdakcjo jak mogę wysłać do was emaila? :( mam problem i potrzebuję pomocy :( wasza fanka kasia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-15 18:25:26

to nie twoja wina ale z wlasnego doswiadczenia wiem ze lepiej abys zachowala to dla siebie. unikniesz przykrych komentarzy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-26 19:39:05

To, że pomyślałaś coś złego pod wpływem emocji nie znaczy, że przyczyniłaś sie do jej śmierci. Przecież jej nie wepchnęłaś pod koła samochodu itp. Nie wykonałaś żadnej czynności ku temu by w tym "pomóc". Po prostu czasem są takie zbiegi okoliczności. Miałam podobny przypadek, ale to nie było z zazdrości czy chęci śmierci czyjejś. Byłam w tedy jeszcze dzieckiem nagadano mi głupot, że jak babcia umrze to dostane swój pokój. W tedy jeszcze nie znałam pojęcia śmierci, a potem jakiś czas później moja babcia została potrącona koło domu, zmarła w szpitalu po paru godzinach. Myślałam, że to moja wina tak jak ty, ale po rozmowie z mama po wielu, wielu latach o tym naprawdę poczułam się lepiej. I tak jak poniżej Julka napisała uważam, że powinnaś porozmawiać z rodziną. Zaznasz spokoju ducha tak jak ja i nie będziesz się męczyć tyle czasu co ja, a to naprawdę długo trwało, parę naście lat. Nie warto tyle czasu się z tym męczyć.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-25 18:28:27

bardzo mi przykro, ale niestety, to co się stało, nigdy nie powstanie. śmierć twojej siostry nie była twoją winą, ty tak myślisz, bo logicznie myśląc tak jest, ale Bóg, gdy dana osoba się rodzi, wyznacza jej zarazem datę urodzin jak i śmierci. To musiało się wydarzyć, inaczej poprostu.. nie mogłoby tak być, widocznie nie była szczera z bogiem i ją za to ukarała. wyrzuty sumienia, to najgorsze co może być najgorszy ból psychiczny, gorszy od fizycznego. Powiedz całą prawdę rodzicom, i uwierz, że to ci się kiedyś wynagrodzi, że byłaś szczera z osobami prawie najważniejszymi w twoim życiu. Trzymaj się i pozdrawiam, Julka :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-10-23 18:46:51

Nie mogłaś przewidzieć, że tak się stanie... Ale jeżeli chcesz poczuć choć trochę ulgę to opowiedz wszystko rodzicom i jej narzeczonemu. Zasługują na to żeby znać prawdę, a już na pewno, żeby wiedzieć o dziecku. Nie będą Cię winić. Dasz radę!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz