SONDA: Czy przełamać się opłatkiem z mamą, która porzuciła mnie w dzieciństwie?

24 Grudnia 2010

Kasia stanęła przed trudnym wyborem. Czy powinna pogodzić się z mamą, która przed laty ją porzuciła i skazała na smutne dzieciństwo?

SONDA: Czy przełamać się opłatkiem z mamą, która porzuciła mnie w dzieciństwie?

mama… Dzisiaj to słowo zaczyna mieć dla mnie sens, bo sama urodziłam małą istotkę, cząstkę mnie, która na nowo dała mi wiarę w miłość i rodzinę. Choć nie wiem tak naprawdę, jaka powinna być mama, instynktownie czuję, że robię wszystko tak jak powinnam. Niezależnie od tego, co będzie, wiem jedno: nigdy mojej kruszynki nie zostawię, nigdy jej nie zawiodę. Zbyt dobrze wiem, jak bardzo boli odrzucenie matki.

Mimo że moi rodzice żyją do dzisiaj, ja czuję się sierotą. Długo nie mogłam znaleźć swojego miejsca na ziemi, po drodze popełniłam wiele błędów, ale niczego nie żałuję. Wiem, że nic bez przypadku się nie dzieje, ktoś na górze ma na nas plan. Zawsze w chwilach zwątpienia wiedziałam, że jestem częścią jakiejś machiny i kiedyś muszę w końcu odnaleźć szczęście.

Odnalazłam. Mam córeczkę, narzeczonego, dobrych przyjaciół i ukochaną babcię. To niedużo jak na 30-letnią kobietę ze sporym bagażem doświadczeń, wyrządzonych głupot i złych decyzji. A może jednak zbyt wiele jak na porzuconą niegdyś 5-latkę?

To był grudzień, może tydzień do wigilii. Moja mama miała wtedy 22 lata, tata 23. Młodzi gniewni. Na świat przyszłam zupełnie nie w porę. mama przywiozła mnie do dziadków, jak zwykle na weekend, kiedy chciała trochę poczuć się wolna. Do torby zapakowała mojego ulubionego misia i tabliczkę czekolady. Gdy nie zjawiła się po weekendzie, żałowałam, że tą czekoladę zjadłam. Przynajmniej miałabym jakąś pamiątkę po niej.

Wyjechała bez słowa. Najpierw do Szczecina, później do Niemiec. Słuch o niej zaginął, czasami pisała listy, nie dzwoniła. Rzadko przesyłała też pieniądze, bo ledwo wiązała koniec z końcem. Tak naprawdę nikt nie wiedział, co dokładnie się z nią dzieje. Dziadkowie błagali, by wróciła, ale ona się zakochała, chciała założyć nową rodzinę.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (93)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Stasiek
(Ocena: 5)
2013-12-23 18:51:47

re: SONDA: Czy przełamać się opłatkiem z mamą, która porzuciła mnie w dzieciństwie?

Może kiedyś znajdzie pracę, tylko czy wtedy będzie jeszcze chciał do Ciebie wracać? Takie małżeństwa na odległość rzadko kiedy kończą się dobrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Heniek
(Ocena: 5)
2013-12-23 17:52:46

re: SONDA: Czy przełamać się opłatkiem z mamą, która porzuciła mnie w dzieciństwie?

O czym wy mówicie? Po pierwsze to dzięki matkom mamy możliwość żyć.Po drugie, jeśli dajecie cokolwiek po to żeby coś otrzymać, to już po was. Po trzecie, nie przebaczając robicie sobie samym krzywdę. Wiem, że łatwo mówić, trudniej zrobić, ale każda inna droga jest drogą donikąd. Miałem znajomego, wyjechał do Anglii. Po tygodniu o rodakach mówił polaczki. Nie raz mu z tego powodu dałem popalić, nie raz się pokłóciliśmy. Dokładnie rok temu przyjechali na Święta. Siedzieliśmy przy wigilijnym stole, rozmawialiśmy, starałem się jak mogłem żeby się z czymś nie wyrwać i udało mi się. Poczułem się znacznie lepiej. W marcu tego roku się rozchorował. W wakacje przyjechali do Polski. Witał się ze mną jak z najlepszym przyjacielem, w sobotę jest jego pogrzeb. Jemu już wszystko jedno, ale mnie nie. Nie wiadomo co nas czeka, być może to my będziemy kiedyś czekali na wybaczenie, nie warto żyć z takimi zadrami, one bolą obydwie strony. Wybaczenie, zgoda przynosi ulgę nie tylko temu komu przebaczamy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
cezar
(Ocena: 5)
2013-12-23 17:33:13

re: SONDA: Czy przełamać się opłatkiem z mamą, która porzuciła mnie w dzieciństwie?

Nie wiem co postanowisz, mogę sobie też tylko wyobrażać co czujesz, ale jednego jestem pewien, jeśli nie pogodzisz się z matką, może zdarzyć się coś co spowoduje, że drugiej okazji mieć już nie będziesz. Odwlekanie takich decyzji jest najgorszym rozwiązaniem i nie tylko dlatego, że to będą wtedy smutne święta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-04-03 23:07:10

Tak, ale jeśli matka przyzna sie do winy i poprosi o wybaczenie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-15 18:45:23

ja jestem innej sytuacji gdy mnie mama urodziła zostawila mnie poniewarz chorowałam dwa razy trafiłam do szpitala już nieprzyszła po mnie trafilam do domu małego dziecka dziś jestem 24 letnią dziewczyną odnalazłam rodzine w grudniu 2009 roku ciocie u cioci byłam bo mieszka w łodzi ale do mamy obawiam się jechać do sierpca bo z tamtąd jestem tam zaczeło się moje życie nieumiałam jej wybaczyć czułam wstrent nienawiś obrzydzienie ale po śmierci brata przyrodniego jak by coś się stało wybaczyłam mamie ale pragne zemsty pragne zbliżyć się do rodziny do mamy gdy się zbliże opuszcze ją tak jak ona mnie skrzywdze ją tak jak ona mnie dziś wiem że chce wrucić do sierpca na stałe chce zeby widziała mnie na ulicy żeby widziała co stracila tego teraz pragne czy to normalne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-01-04 18:07:06

Błędem ludzi jest to, że patrzą na WYBACZENIE i KARĘ jako na jedno. Czym innym jest wybaczenie (w tym wypadku podzielenie się opłatkiem) a czym innym jest wybaczenie zła jakie zachowanie Twojej matki Ci przyniosło. Połam się z nią opłatkiem, wybacz jej ale karaj ją za to co zrobiła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
cezar
(Ocena: 5)
2013-12-23 18:04:07

Przeczytaj co napisałeś(aś). Ja wiem że trudno zapałać miłością do kogoś kto zrobił nam krzywdę, ale wybaczenie kiedy myśli się o karze jest nieprawdziwe i nie ma sensu. Jeszcze mniej sensu jest w noszeniu w sercu nienawiści, złości. Takie postępowanie szkodzi czasami tym którzy na łaskę przebaczenia czekają, tym którzy wybaczyć nie potrafią szkodzi znacznie bardziej i zawsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-28 22:26:57

Nie wiem może święta to czas na przebaczenia. Każdy popełnia jakies błędy może to i głupie bo ludzie robią coś za coś. Oni są szczęsliwi, my cierpimy. Warto porozmawiać z nią, wyjaśnić parę rzecvzy, nie zapominaj, ze mimo wszystko to Twoja mama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-27 17:14:33

napisz do mnie joanna____20@wp.pl(cztery kreseczki za imieniem), mysle, ze moglabym ci pomoc, sama wybaczylam ojcu wielka krzywde, nawet nie wiesz jak to pomaga...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-27 01:18:52

Jak bym czytala swoja historie. Matka porzucila mnie w wieku czterech lat i oddala na wychowanie dziadkom. Nie moge na nic narzekac, dziadkowie wszystko mi zapawniaja a nawet jeszcze wiecej. Ojca widze raz w roku, macocha mnie nie nawidzi i robi wszystko by mnie z nim sklocic. Nigdy nikogo nie mialam, zawsze boje sie ze ktos zechce mnie wykorzystac. Czesto boje sie ze nawet przyjaciele kiedys o mnie po prostu zapomna i zostane sama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2010-12-25 21:50:47

Ja bym sie nie podzieliła opłatkiem z osobą która mnie porzuciła.To obca osoba, nie było jej kiedy tego naprawdę potrzebowałaś a teraz sobie przypomniała że kiedyś gdzieś tam miAŁA CÓRKĘ.Żal!!!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz