LIST: „Skoro papież rozgrzesza aborcję, to ja odchodzę z Kościoła! Pójdziecie za mną?”

23 Listopada 2016

Dominice nie spodobało się nowe zarządzenie Franciszka.

rozgrzeszenie aborcji

Nigdy bym nie pomyślała, że przyjdzie mi bronić nauki Kościoła, ale stało się. Powiem szczerze - z wiarą nie zawsze było mi po drodze, czasem wątpię i nie klęczę codziennie przed ołtarzem. Nawet zdarza się, że w niedzielę nie znajdę czasu na mszę. Ale kulturalnie czuję się związana z naszym wyznaniem. Lepsze takie nakazy i zakazy, niż nic. Ogólnie nie mam najlepszego zdania o dzisiejszym świecie i dobrze, że ktoś nam wyznacza jakieś ramy postępowania.

Inaczej już dawno byśmy się pozabijali, moglibyśmy wybierać sobie płeć dziecka w laboratorium, usuwać ciążę byle kiedy, zdradzać się, śluby byłyby niepotrzebne i tak dalej. Akurat pod tym względem jestem niemal wzorową katoliczką, bo moim zdaniem te zasady mają sens. Zawsze mi się podobało, że władze Kościoła podchodziły do niektórych tematów nieustępliwie. Wartości trzeba bronić.

A co się dzieje teraz? Sam papież wszystko wyrzuca do kosza!

Zobacz również: Tak się kończy ingerowanie mężczyzn w kobiece sprawy: Ona chciała aborcji, a on nie. Urodziła i... został samotnym ojcem!

 

Strony

Komentarze (41)
ocena
4.2/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 3)
2016-11-25 00:11:23

Pani Dominiko, jako osoba wierząca powinna Pani zastanowić się nad jedną ważną rzeczą. Otóż pójście do spowiedzi po aborcji "bo taki mam kaprys" nie jest żadnym rozwiązaniem. Żeby spowiedź miała sens i była ważna, potrzebny jest żal za grzech. Druga sprawa- jeden z tzw. grzechów przeciwko Duchowi Św.- świadomie grzeszyć licząc na miłosierdzie Boże. Powinna Pani wiedzieć, że jest to grzech "większego kalibru". Poza tym, jeśli postrzega Pani Boga jako Osobę, a nie bliżej nieokreślony byt/ideę/zbiór przepisów, to takie zachowanie jest po prostu świństwem. Ale to zależy już sumienia każdego człowieka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-24 22:47:52

Skoro można rozgrzeszyć aborcję to dlaczego nie można rozgrzeszyć rozwodnika? Np kobieta którą mąz maltretował i postanowiła go opuścić i założyć nową rodzinę. To niesprawiedliwe że takim osobom odmawia się sakramentów. Przecież nie każdy rozwodzi się dla kaprysu i z powodu zdrad i romansów. Wiem że niby chodzi o postanowienie poprawy ale przecież kobieta nie jest niczemu winna że trafiła na chama prawda?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-25 14:53:41

Niestety, też tego nie rozumiem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-24 13:03:12

Swiat sie zmienia i kosciol w pewnym sensie musi podazac za tymi zmianami. I bardzo dobrze ze grzesznikom okazuje sie wiecej milosierdzia dzieki temu moze zrozumieja swoje postepowanie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-24 11:58:04

nie nie pojde za Toba. Uwazam ze Papiez Franciszek w calym tym bajzlu jest cudowna osoba i dobroc jaka od niego bije zatrzymuje mnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-24 07:02:44

skoro płody są dla ciebie ważniejsze od Kosciołą i wspólnot - to wypad

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-23 23:55:45

Papież nie uznał, że aborcja nie jest grzechem. Dał natomiast możliwość uzyskania rozgrzeszenia, jeśli szczerze się za ten grzech żałuje, przyrzeknie, że już nigdy więcej się go nie popełni i będzie się gotowym odbyć pokutę. Jeśli ktoś będzie chciał oszukać spowiednika, to oczywiście może mu się to udać, jednak nie oszuka Pana Boga i Bóg go osądzi. Także to nie jest takie do końca "róbta co chceta".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-23 23:38:26

Tylko ze jest aborcja a aborcja... Jeśli usuwam ciążę bo mam taki kaprys to nie uważam ze taka osoba może dostać rozgrzeszenie ale jeśli usuwam bo są ku temu powody śmierć dziecka zaraz po porodzie lub moja to w tedy możliwe jest rozgrzeszenie chociaż też nie zawsze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-24 22:45:02

Otóż to, jest różnica pomiędzy kaprysem a koniecznością.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-11-23 23:22:48

Mam wrażenie, że autorka chce być świętsza i mądrzejsza od papieża, ale w rzeczywistości jest tylko głupią gąską, która nie potrafi samodzielnie myśleć. Ten artykuł kompletnie nie trzyma się kupy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-23 21:06:34

Wyskrobać się, iść do konfesjonału, powiedzieć co się zrobiło i po sprawie, tak? Jako wzorowa katoliczka powinna wiedzieć ze z zgodnie z nauką Kościoła do ważnej spowiedzi dochodzi, gdy osoba osoba żałuje swoich win, odprawi pokutę i ma w sobie postanowienie poprawy. Więc dla osoby wierzącej nie jest to takie "hop siup" i po sprawie. Z całym szacunkiem do osób wierzących ale trafiają się czasem tacy "chrześcijanie" jak autorka listu którzy tylko was ośmieszają swoją ignorancją, hipokryzją i brną w zaparte mimo zerowej wiedzy o własnej, jak zażarcie bronionej wierze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-11-23 20:21:30

No straszne, jeszcze kobietom popuszczą smycze i zaczną wychodzić z kuchni, a i jeszcze może antykoncepcje stosować zamiast mnożyć się jak królice i klepać biedę, co za straszne czasy nastały... lol

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz