REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

18 Kwietnia 2016

Czy nałogowe jedzenie jest równie niebezpieczne co alkoholizm, seksoholizm czy hazard? Oto historia Patrycji.

uzależnienie od jedzenia

Nałogi to dla wielu jedynie hazard, papierosy, alkohol, seks czy narkotyki, ale termin ten obejmuje swym zasięgiem o wiele większy obszar. Dobrym przykładem na poparcie powyższego jest historia Patrycji. Dziewczyna cierpi na napadowe obżarstwo, które rujnuje jej wygląd, życie osobiste oraz zawodowe. W mailu do nas stwierdziła, że jest uzależniona od jedzenia.

Najczęściej spotykane zaburzenia na tle żywieniowym, które wiążą się z czynnikiem psychologicznym, czy raczej takie, o których nierzadko się wspomina, to anoreksja oraz bulimia. Przypadek Patrycji jest jednak bardziej skomplikowany. Sama bohaterka dzisiejszego artykułu nie potrafi jednoznacznie określić swojego problemu.

Nam w pierwszym momencie przyszło na myśl BED, czyli Binge Eating Disorder. To zaburzenie polega na napadach niekontrolowanego obżarstwa i kończy się u winowajcy wyrzutami sumienia. Często przypomina bulimię, ale chore osoby nie wywołują wymiotów. Czy faktycznie trafiłyśmy w sedno? Jesteśmy pewne jednego: Patrycja potrzebuje pomocy i koniecznie musicie przeczytać jej wyznanie.

Zobacz także: Nałogowo prostuję sobie włosy

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (18)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-10-04 14:43:14

Mam to samo, ale staram sie jakos to kontrolowac. Jak mam dzien obzarstwa to potem kilka dni jem salatki i owoce. Jestem wegetarianka wiec jest troche latwiej, mieso ma duuzo kalorii i tluszczu

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-19 11:47:51

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Jakbym czytala o sobie. Wiem wszystko o zdrowym odzywianiu, jem zdrowo na codzien, az tu nagle napad. Pochlaniam wszystko-kilka tabliczek czekolady, pudelko lodow, sloik nutelli. Robi mi sie slodko, to wcinam czipsy, kanapki, pizze, za chwile znow slodycze. Nie radze z tym sobie. Jest mysle, ze musze zjesc nutelle i wychodze po nia specjalnie do sklepu. To jesf duzy problem, bo jesctrzeba, a ja tego nie kontroluje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 22:14:52

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Jakbym czytala swoj pamietnik. Tylko ze ja nie mam tak od czasu do czasu- tylko prawie codziennie, tylko ze to powstrzymuje i nie jem, ale jak raz w tygodniu nie napadne na lodowke to nie wytrzymam. Zadna moja dieta nie dziala, bo potrafie w 2 dni skonsumowac chyba 2tygodniowa dawke kalorii i nie mam umiaru. Czuje ze jestem pelna, ze nawet wiecej niz pelna- jak zjem cos jeszcze to zwymiotuje, leze brzuchem do gory i nie moge sie ruszyc z tego przejedzenia- ale co robie? Jak tylko troche ze mnie zejdzie- jem dalej. I to najgorsze z najgorszych rzeczy- czyli wszystko co kocham. Pizze, kebaby, chipsy, lasagne, czekolady. Mam pelna swiadomosc co zawieraja, bo mam obsesje na tym punkcie. Na codzien dokladnie wiem ile jem kalorii ile bialka, ile weglowodanow, ograniczam cukry, duzo warzyw i owocom, 5 posilkow dziennie- no i co z tego? Jak i tak potem rzuce sie na te smieciowe zarcie i cala diete szlag jasny trafia. Z tym ze faktycznie- jedna rzecz mnie rozni. Ja to robie tylko w samotnosci. Czasem nie ide na impreze ze znajomymi bo tak sie objadlam ze wstyd mi sie pokazac, albo nie mam sily sie ruszyc, albo po prostu- wole jesc niz sie spotkac z ludzmi- a to jest juz chore. Moim najwiekszym marzeniem jest jesc nieograniczone ilosci jedzenia i nie tyc, bo jestem obecnie na skraju nadwagi i bardzo ciezko mi sie tego pozbyc, a po kazdym takim napadzie trace jakakolwiek motywacje, no bo skoro sie obzarlam- to po co cwiczyc? Skoro i tak juz zawalilam sprawe. Smieszne jest to ze ja nawet nie potrzebuje pretekstu! Ja po prostu KOCHAM jesc i mysle o jedzeniu caly czas. Nawet w trakcie wykladow na uczelni- zamiast sluchac ogladam piekne zdjecia slodkosci na intagramie i marze o tym, zeby je zjesc, chociaz wiem, ze nie moge. ALe i tak w koncu pekam. Stwierdzam ze jestem gruba- przechodze na radykalne diety- potem nie wytrzymuje i obzeram sie i znowu- stwierdzam ze jestem gruba. I to takie kolo, a i nawet jak wmowie sobie ze NIE radykalna dieta tylko racjonalne zywienie- to jest to samo. Bo w moim slowniku nie ma zlotego srodka, czy jakiejs granicy. Nie ma opcji ze zjem 3 kostki czekolady i ja odloze na jutro- jak juz zjem te 3 to zjem cala a do tego jeszcze chipsy, pizze i cukierki. To jest jak jakis narkotyk, uzaleznienie- wystarczy jeden bodziec i traci sie zmysly. Dlatego to takie ciezkie. Narkotyki mozna odstawic na zawsze, ale jeść już trzeba....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 21:59:17

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

u mnie to jest uzaleznienie od slodyczy.potrafie zjesc caly sredni sloik nutelli jak sie zdenerwuje.albo potrafie zjesc z 15 nalesnikow z dzemem lub nutella.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anna
(Ocena: 5)
2016-04-18 21:27:58

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Cześć, czytając Twoją historię myślałam, że czytam swoją.. Z tym wyjątkiem, że nigdy nie obżeram się przy kimś, zawsze obżeram się, jak nikt nie widział. Wstydzę się tego. Mam takie napaday tak samo jak Ty.. jak jest mi smutno, coś nie dzieje się po mojej myśli, ktoś źle mnie potraktuje - czuje się gorsza... Zajadam ten smutek. W obawie o takie zachowanie też dawkuje ilość jedzenia w domu. To jest choroba.. ja walczę z nią sama.. To uczucie, kiedy wiesz, że nie jestes głodna, że jest Ci niedobrze, obija mi się jajko z przejedzenia.. a mimo to nadal jem.. jem by poźniej nienawidzić się za to, co zrobiłam.. heh...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 21:11:05

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

mam podobnie. moja waga przez całe życie stała w miejscu przy około 53 kg. od kiedy zaczęłam studia, nie śpię po nocach, ciągle zakuwam, czuję się bardziej głodna i potrzebuje więcej jedzenia. od października przytyłam 7 kg! na początku każdy stres i kryzys starałam sobie wynagrodzić słodkościami. niestety, stres się nasilił, codziennie jem coś słodkiego i inne smakowite rzeczy. ostatnio to do mnie dotarło. na nic zda się bieganie, ćwiczenie, skoro mój organizm będzie osłabiony przez złą dietę. kompletnie nie wiem, jak się za ten problem zabrać..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ania
(Ocena: 5)
2016-04-18 17:01:06

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Mam to samo, świetnie Cie rozumiem. Na Erasmusie bylam czesto bardzo zestresowana, więc przez rok przytyłam z 52 a pod koniec wazylam 77.. Chcialam juz wroci szyybko do domu, bo nie miescilam się w żadne sukienki. Nie moglam chodzic na imprezy inne niż siedzenie w domu z winem.. Ale teraz wzielam się za siebie, chociaz czasem tez (srednio raz w tygodniu) mam napady żarłocznosci :/.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xyz
(Ocena: 5)
2016-04-18 15:01:55

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

mam to samo. fazy ze albo nic nie jem - nie jestem glodna kompletnie przez dzien dwa ograniczam sie do kawy, na wszelkie jedzenie reaguje wymiotami. a czasem jest tak ze zjadam wszystko co mam pod reka. potrafie zjesc tak duzo ze potem wymiotuje. to jest dramat mam tak od paru lat... zaden dietetyk ani nic nie pomoglo

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 14:59:44

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Ja jakiś czas temu odstawiłam zupełnie alkohol a wczesniej dość często imprezowałam i od tego czasu mam podobnie. Jestem w stanie zjesc 3x więcej niz do tej pory, jestem szczupła i trenuję więc nie chodzi o to że irytuje mnie waga, ale to naprawde meczace, w życiu tyle o jedzeniu nie myślałam :l Mój chłopak który rowniez trenuje i jest dwa razy wiekszy ode mnie je chyba mniejsze porcje niż ja, jeszcze ciagle mam ochote na coś słodkiego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-04-18 13:55:18

re: REPORTAŻ: Jestem uzależniona od jedzenia

Masz jakiś problem, psycholog albo psychiatra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz