REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

16 Lutego 2016

Historia Renaty mogła skończyć się bardzo źle. Jej instruktor był zboczeńcem i prawdopodobnie psychopatą.

nauka jazdy

O tym, jak wielu psychopatów teoretycznie żyjących zgodnie z normami społecznymi jest w naszym środowisku, przekonaliśmy się niedawno. Głośna sprawa mordercy – Kajetana Poznańskiego wstrząsnęła Polską. W poprzednim tygodniu przypadkowo dotarłyśmy natomiast do Renaty (imię zmienione), która opowiedziała nam swoją historię. Od razu przyszedł nam na myśl niepozorny bibliotekarz z warszawskiego Żoliborza, który zamordował swoją korepetytorkę. Ciarki dosłownie przeszły nam po plecach. Nie dlatego, aby opowieść Renaty była równie wstrząsająca i makabryczna. Po prostu uświadomiła nam, że każdego dnia spotykamy osoby, które mogą w jakiś sposób nam zagrażać. Ci ludzie potrafią być naprawdę niepozorni, a do tego mogą wydawać się bardzo przyjaźnie nastawieni do otoczenia. Nigdy jednak nie wiadomo, co kryje się w ich głowach…

Renata zgodziła się na opublikowanie na łamach naszego portalu historii, którą nam opowiedziała. Chciałaby przestrzec młode dziewczyny, aby nie ufały każdemu napotkanemu mężczyźnie.

LIST: Już 12 raz OBLAŁAM egzamin na prawo jazdy... Co zrobić, żeby zdać? [załamana]

- Prawo jazdy chciałam zrobić już od jakiegoś czasu. Mam 23 lata i większość moich znajomych ma egzamin za sobą. Dlatego postanowiłam się zapisać na kurs. Wybrałam jeden z warszawskich ośrodków, który polecił mi znajomy. Przeszedł w nim szkolenie na motor i był zadowolony. Ponieważ miałam niedaleko, uznałam, że to będzie dobry wybór. Poszłam, zapisałam się, sekretarka wydawała mi się bardzo miła, przeszłam teorię, a do części praktycznej przydzielono mi instruktorkę – jednym słowem – byłam zadowolona. Nic nie zapowiadało tak strasznego obrotu spraw…

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (15)
ocena
4.2/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Asia
(Ocena: 5)
2016-02-18 00:59:37

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

moj pierwszy instruktor mial jakies 39lat ja wtedy 18 tez rzucal tekstami ile to lasek nie zaliczyl i jakie powodzenie itp, czasem zdawalo mi sie ze nawet flirtuje.. ma zone i dwojke dzieci o dzieciach non stop gadal o zonie nie za bardzo. Ale poza marna nauka nic innego sie nie wydarzyło na szczescie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 17:19:06

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Umówiłabym się z nim na kolejną jazdę i kolejną i kolejną tak by niczego nie podejrzewał i nagrywałabym go ( serio nie wiem czemu nikt nie pomyśli o nagrywaniu skoro w sklepach można już kupić nawet długopisy z kamerą, mamy XXI wiek ludzie). Zachowałabym smsy, nagrania a następnie go zniszczyła z uśmiechem na ustach :) Choćby mnie to kosztowało zdrowie pieniądze i nerwy to nie spoczęłabym dopóki gnój nie odpowiedział by za to.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
N
(Ocena: 5)
2016-02-16 16:58:58

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Serio? Jeździłam z czterema instruktorami, każdy z nich był żonaty, żaden nie omieszkał skomentować mojej urody, powiedzieć czegoś miłego, niby przypadkiem dotknąć dłoni czy kolana, ale żaden nie był psychopatą... Nie wątpię, że zdarzają się wyjątki, ale bez przesady, nie każdy musi od razu chcieć zgwałcić i zamordować. Facet był bezczelny i aż nadto bezpośredni to fakt, ale od razu wrzucić go do jednego worka z psychopatami? Myślę, że wystarczyłby mu raz w twarz żeby się opamiętać. Tacy jak on i gorsi pozwalają sobie na więcej przeważnie z braku reakcji dziewczyny lub jej strachu i paniki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 12:01:29

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Ja mam bardzo fajnego instruktora tez ma zone i dziecko ale tylko czasami sobie poflirtujemy tez mi prawi komplementy ale nie nazwalabym tego molestowaniem psychiczna baba trzeba do tego podejsc z humorem i dystansem :) gdyby mnie zlapal za kolano to powiedzialabym ze jezeli zrobi to jeszcze raz to zrobie mu kolo tylka i jeszcze zonie poskarze :p

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-02-16 13:40:40

Głupia jesteś i tyle. Zamiast flirtowania wzięłabyś się za naukę, bo chyba w takim celu zapisałaś się do szkoły nauki jazdy. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 15:42:10

dotykanie po piersiach i dwuznaczne smsy to jest dla Ciebie norma? Ty idź na kurs ale MYŚLENIA. jakby ją zgwałcił to też byś podeszła do tego z dystansem? ot szybki numerek...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-02-16 19:11:59

Do kogo wy piszecie ? Sama napisała że zdarza jej się "poflirtować" z żonatym instruktorem. Chyba można stwierdzić że taka osoba poukładane w głowie nie ma więc jaki jest sens w prawieniu jej morałów? Zerowy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Inga
(Ocena: 5)
2016-02-16 10:34:37

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Ja miałam instruktora na oko starszego o jakieś 15 lat. Ja mam 23 lata, to on był koło 40. Nigdy nie dotknął mnie w taki ordynarny sposób jak liście, ani się tak nie odezwał. Fakt, był miły dla mnie (dla dwóch moich koleżanek był tak chamski i tak się po nich darł, że uciekły do innego instruktora) i prawił mi komplementy, że jestem dla niego tajemnicą i wyglądam jak anioł. Z dotykania to tylko dotykał moich dłoni jak chciał skorygować tor mojej jazdy i może raz złapał mnie za kolano i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 15:43:31

to już jest przesada, a co dopiero to co w liście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Inga
(Ocena: 5)
2016-02-16 17:19:28

No ja nie czułam z jego strony żadnego zagrożenia, wręcz przeciwnie. Mimo, że musiał nadrabiać drogi do domu to zawsze odwoził mnie pod dom swoim autem gdy jeździłam jako ostatnia i było po zmroku, ok. 21/22

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 19:13:57

Nie wierzę xD Gdyby obcy facet złapał mnie z premedytacją za kolano i mówił mi takie rzeczy to było by to nasze ostatnie spotkanie....Gdzie wy macie oczy, gdzie wy żyjecie? To juz nie pierwszy raz kiedy na pap.ilocie mam do czynienia z mentalnymi jaskiniowcami ale serio? Aż tak zacofane i TĘPE mamy społeczeństwo?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 09:20:36

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Troche przesadzasz, od razu molestowanie?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 09:42:47

Nie przesadza...Już same teksty o popędzie seksualnym czy zaokrąglonych biodrach to było molestowanie! Jak masz wątpliwości to postaw sobie pytanie: czy tak samo odezwałby się do faceta? I co to w ogóle za smsy "już nie mogę się doczekać"...Czy tak zachowuje się INSTRUKTOR? Nie wspominając o bezczelnym obmacywaniu jej piersi i brzucha. Dziewczyna przyszła do szkoly, żeby nauczyć się jeździć, a nie żeby byc obmacywana i stresować się co kolesiowi wpadnie do głowy. Takie zachowanie nie jest normalne i dobrze że starałaś się go jakoś ukarać! Szkoda, że nie zareagowałaś już przy pierwszych oznakach, że zachowuje się nieprofesjonalnie - komentarzach odnośnie Twojego wyglądu, ale wiem jak takie zachowanie potrafi zbić z tropu. Człowiek nie jest pewien jak ma zareagować, czy na pewno czuje to co czuje i słyszy to co słyszy... Jesteś odważną dziewczyną, że nie zostawiłaś tak tego!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Rudaaaa
(Ocena: 1)
2016-02-16 07:44:20

re: REPORTAŻ: Byłam molestowana przez instruktora prawa jazdy

Strasznie naciągane :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-16 10:59:30

Nie wiem czy naciągane czy nie, ale ja robiłam kurs 13 lat temu - miałam wtedy 17 lat, byłam młoda, wstydliwa i bałam się odezwać. Pan lat ok 55, który mnie uczył jeździć był jednocześnie instruktorem i właścicielem szkoły. W trakcie jazd oprócz częstego dotykania moich dłoni, łapania za kolanko niby żartem, zdarzyło się, że czasem mnie przytulił i pocałował w głowę, a na sam koniec tłumacząc mi jak rozwiązuje się testy komputerowe kazał usiąść sobie na kolanach. Wtedy wydawało mi się, że jest po prostu otwarty na rozmowę, ale z biegiem czasu wiem, że to zwykły zbok. Nigdy z im za wiele nie rozmawiałam, a tym bardziej nie mówiłam czegoś, co było by tak zabawne, aby złapać za kolano i przytulić. Na koniec robił problemy z wydaniem dokumentów do ośrodka egzaminacyjnego twierdząc, że za słabo jeżdżę i nie zdam, przez co zrobię wstyd jego szkole, ale po dokupieniu dodatkowych godzi za 200 zł ( których nie musiałam wyjeździć, musiałam tylko wykupić) dokumenty wydał! Teraz to bym dziadu ręce połamała!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz