REPORTAŻ: Anoreksja zabrała mi córkę - wyznania Basi i Joanny

15 Czerwca 2011

Dwie matki anorektyczek opowiadają o okrutnej chorobie, która zawładnęła umysłem ich córek.

anoreksja

Basia i Joanna - opuszczone matki, które straciły ukochane córki - dzisiaj opowiadają o początkach trudnej walki z anoreksją. Wiedzą, co znaczy batalia o każdy najmniejszy kęs kanapki oraz jak gorzko smakuje porażka. Choroba niespodziewanie wkroczyła do ich życia, zawładnęła umysłem ich dzieci i okrutnie odebrała to, co miały najcenniejsze.

Matczyna bezsilność

Basię poznaję na jednym z forów internetowych i nieśmiało proponuję rozmowę na żywo. Na szczęście nie muszę jej długo namawiać, bo sama wyznacza godzinę i miejsce spotkania.  

Jest piękny, słoneczny dzień, umawiamy się w jednym z warszawskich parków. Siadamy na ławce przy jednej z bocznych uliczek, ale i tak dobiegają tu śmiechy dzieci bawiących się wokół fontanny. Basia nie kryje wzruszenia, po policzkach powoli spływają łzy. Przypomina sobie, jak 20 lat temu sama przychodziła tu ze swoją córeczką. Różyczka - śliczna blondynka z mądrym spojrzeniem – od dzieciństwa była duszą towarzystwa. Uśmiechnięta, szczęśliwa, kochana. Wtedy nic nie zapowiadało tragedii, jaka rozegra się  w jej życiu.

Do 15. urodzin Róży rodzina Basi mogła uchodzić za ideał. – Byliśmy z mężem wzorowym małżeństwem, dobrze nam się wiodło, nie mieliśmy żadnych problemów. Córka chodziła do dobrej szkoły, jeździliśmy na świetne wakacje, wszystko układało się tak jak to sobie zaplanowaliśmy – wspomina.

Gdy Basia dowiedziała się, że jest w drugiej ciąży, oboje z mężem nie potrafili ukryć radości. O dziecko starali się od kilku lat, więc ta wiadomość było jak spełnienie największego marzenia.  Niestety, nie dane im było długo cieszyć się szczęściem, bo Basia poroniła w 4. miesiącu.

- Wtedy coś między nami pękło, nagle zaczęliśmy się z mężem codziennie kłócić, przestaliśmy mieć wspólne tematy do rozmowy, nie chcieliśmy spędzać ze sobą czasu. Gdzieś miedzy nami była Róża, o której względy oboje zabiegaliśmy – opowiada.

Po roku nerwowej szarpaniny Basia złożyła pozew o rozwód. Udowodniła przed sądem, że mąż ma kochankę, dostała prawo do opieki nad dzieckiem i dom, który wspólnie kupili. Każde z nich poszło w swoją stronę, a jedyne, co ich łączyło, to córka.

- Ciągle spieraliśmy się o Różyczkę, bo nie chcieliśmy, aby spędzała czas z naszymi nowymi partnerami. Staraliśmy się jej wynagrodzić nasze rozstanie, próbowaliśmy przeciągnąć na swoją stronę. Wiem, że zrujnowaliśmy ją, doprowadziliśmy do rozpaczy. Była taka młoda, wrażliwa, a my zgotowaliśmy jej prawdziwe piekło – przyznaje Basia.

Skłóceni rodzice nawet nie zauważyli, że dorastająca córka zaczyna się odchudzać. Nie zaniepokoiły ich przetrzymywane w lodówce koktajle ze świeżo wyciskanych buraków, stojąca przy łóżku waga i leżące na biurku książki z przelicznikami kalorii. – Wszystkie córki moich koleżanek były na diecie, myślałam - przecież to normalne! Dzisiaj się odchudza, jutro zje na kolację pizzę, a pojutrze pochłonie cały popcorn w kinie – opowiada Basia.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (77)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Dorota
(Ocena: 5)
2015-02-12 22:02:01

re: REPORTAŻ: Anoreksja zabrała mi córkę - wyznania Basi i Joanny

Poszukuję kobiet zmagających się z chorobą anoreksji lub bulimii chcących o tym problemie porozmawiać. Będę wdzięczna za odpowiedzi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-07-06 11:59:38

Niestety,coraz częściej się słyszy o tym.Jedni się odchudzają,drudzy chcą utyć.Najlepiej,kiedy nie zaczynamy za bardzo słuchać podszeptów....jesteś gruba.... , ...klucha..... itd.Bo właśnie takie dogadywania kończą się tak jak opisana przez Basię tragedia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-26 11:36:11

ja od 3 lat borykam się z zaburzeniami odżywiania. najpierw popadłam w anoreksję (47kg przy 176cm), a teraz mam bulimię. teraz ważę 56kg i czuję się o wiele lepiej, ale dalej problem siedzi w głowie. dobrowolnie korzystam z usług psychologa, i nie wstydzę się rozmawiać o moim problemie z zaufanymi osobami. tak, to prawda, że czynnikiem wywoławczym zaburzenia odżywiania jest zazwyczaj dewiacje rodzinne, bo tak było i w moim przypadku. wiem, że dużo krzywdy wyrządziłam bliskim, a także i sobie - poczynając od zdrowia, na szkole i moralności kończąc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dorota
(Ocena: 5)
2015-02-12 21:44:52

czy nadal jesteś w takiej sytuacji? czy nadal borykasz się z anoreksją lub bulimią?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-17 23:14:07

ja mam 25 lat 160cm wzrostu i ważę 40kg nie wiem czy mam anoreksję jem normalnie jak mi się chce i co chcę kebaby słodycze chłonę ile się da. jedyny mój problem to papierosy. dałabym wszystko aby przytyć, chociaż 10kg. Więc apeluję do młodych dziewczyn nie odchudzajcie się nie chcecie wyglądać jak szkielety uwierzcie mi ja jestem chuda odkąd pamiętam i zawsze miałam tylko nieprzyjemności z tego powodu. Ciągłe słuchanie jedz więcej żeby przytyć a nikt nie wie ile ja bym oddała żeby być grubsza a niestety nie mam wyboru taka jestem i już więc nie róbcie z siebie kogoś kim nie jesteście to nie pomoże tylko szkodzi wam i całej waszej rodzinie:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-19 22:26:09

25 lat a taka głupia? Anoreksja to choroba duszy, jeżeli pochłaniasz kebaby ez wątpienia nie jesteś anorektyczką, Twoja waga nie ma tu nic do rzeczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-16 12:59:39

smutne historie. wiele osob chorych na ed nie zdaje sobie sprawy,jak to boli rodzine..ale rodzina tez nie zdaje sobie sprawy, ze przyczynili sie do tej choroby (najczęściej)...to nie w chorej osobie jest tylko problem,problem jest w całej rodzinie i najlepiej, jezeli uczęszcza się na terapię rodzinną..znam osobę, która tez choruje na anoreksje, wazy malutko, jest bardzo szczupla, a matka potrafi jej powiedzieć prosto w oczy, ze jest wielorybem ...ciekawa jestem co by powiedziała,gdyby jej dziecko trafiło na oddzial psychiatryczny??? eh ciężka to jest choroba, bardzo ciężka ze mną nie było tak źle, ale anoreksja zawladnęła mną i dalej we mnie siedzi, boje się przytyć a nie mam miesiączki od 2 lat , waze 40 kg i mam 156 cm wzrostu , ale to nie waga jest wyznacznikiem tej choroby

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-21 15:36:39

jeszcze nie jest tak zle. ja mam 157 i waze 34. niby mam to co chcialam ale boje sie to dluzej ciagnac bo w koncu moze mi sie cos stac ale z drugiej strony nie chce przytyc.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-16 10:51:01

Plycizna... Nie cierpie ludzi, ktorzy nie wiedza w czym problem i sie madrza bezsensownie-zalosne. Tj zaburzenie a nie jakies widzi-mi-sie... Jesli myslisz,ze wies duzo na ten temat to sie mylisz. Widzisztylko powierzchownosc. Jak zgrywasz taka madra to sie ogarnij i zastanow, bo nic nie wiesz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 20:12:22

moja koleżanka z klasy ma anoreksje, wiem dużo o tym bo angażowałam się w ratowanie jej na początku tej choroby i zgadzam się z przedmówczynią, że anorektyczki to manipulantki, może nie wszystkie-znam tylko jedną- ale są głupie. 100% prawdy. Przysięgała że będzie jadła jak tylko wyjdzie ze szpitala, ze nie będzie jadła "szpitalnego gówna" bo to jest sam tłuszczi to jest ochydne, ona chce przytyc zdrowo, owoce, warzywa, ryby, białe mięso i jak wyjdzie to obiecuje jeść zdrowo... sr anie w banie. wszyscy skaczą koło niej. rodzice zrobili już wszystko, zadłużyli się żeby posłać ją do najlepszych ośrodków a ona skończyła 18 lat i powiedziała ze jak ją wezmą siłą to zadzwoni na policję. i dziewczyna chudnie z dnia na dzień, wygląda jak szkielet, sucha wisząca skóra, łyse placki na głowie, co chwile słabnie na lekcji ale do pielęgniarki nie pozwala się zabrać... i nic nie zrobisz w tej sytuacji, kiedy zaczyna się z nią rozmowę o tym to ma dwie wersje odpowiedzi: albo drze się że to jej życie albo tłumaczy że to jest silniejsze od niej i nie potrafi z tym nic zrobić. g ówno prawada, jak 200kg grubas może przestać jeść to ona może zacząć, same wielkie obrończyni anorektyczek tak mówicie- to wszystko siedzi w mózgu. dziewczyny zanim zaczniecie się w ogóle odchudzać zastanówcie się dwa razy czy warto, widzicie sliczne szczupłe modeleczki a nie znacie drugiej strony medalu: włosy i skóra o których już wspomniałam, nie możecie biegać, w ogóle zero wysiłku, niemożność zapanowania nad własnym ciałem (od takich drobnych jak niekontrolowane pierdzenie po utratę przytomności znienacka, np a autobusie gdy jest troche ciepło), w ogóle pełno kłopotów z trawieniem, bóle głowy, co chwile przeziębienia i noszenie 3 swetrów przy 20 st C... i oczywiście inne, psychiczne zaburzenia, m.in. że czujesz się jak trendowata i nie wiesz czemu, wg ciebie wyglądasz idealnie a ludzie się ciebie brzydzą. wiem, że to jest mocne, ale może jakaś "pro-ana" się zastanowi czy warto

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 17:21:11

moj rekord? 38 przy 176, to bylo strasszne. na szczescie mam za soba i jestem szczesliwa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 12:20:05

Anorektyczki to manipulantki. Krzywdzą z premedytacją.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 12:42:47

A za to ty jesteś na tyle płytka, że nie rozumiesz, iż jest to głównie choroba PSYCHICZNA. To wszystko jest w głowach tych dziewczyn. Czy np schizofremika czy osobę z depresją też nazwałabyś manipulantem krzywdzącym z premedytacją? Znów utwierdzam się w przekonaniu, że ktoś kto albo sam albo jego bliska rodzina nie zmagała się z anoreksją, nie zrozumie tego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 20:15:03

tak dla skonkretyzowania to schizofreNika, nie schizofremika

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-14 23:34:57

gdy chce się być modelką, trzeba być naturalnie chudym, a nie się głodzić.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 10:39:10

Żadna modelka nie ma NATURALNIE takiej figury, jak widać na wybiegu. Wszystkie są na dietach, często bardzo rygorystycznych. Dlaczego po porzuceniu pracy nagle zaczynają tyć (np. Lily Cole)?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-06-15 12:44:43

O albo na przykład Gemma Ward też strasznie przytyła, a była chudziutka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz