ODPOWIEDŹ NA LIST: „Lepiej uwolnić się teraz, niż za 10 lat stwierdzić, że życie przeciekło Ci przez palce!”

10 Lutego 2011

We wtorek opublikowaliśmy list Pauliny, która nie potrafi rozstać się ze swoim chłopakiem. Monika przekonuje ją, że wyjście z tej sytuacji jest tylko jedno…

ODPOWIEDŹ NA LIST: „Lepiej uwolnić się teraz, niż za 10 lat stwierdzić, że życie przeciekło Ci przez palce!”

Droga redakcjo!

Chciałabym wypowiedzieć się w sprawie listu, który napisała do Was jedna z Czytelniczek, Paulina. Opisana przez nią sytuacja brzmiała dla mnie bardzo znajomo, ponieważ sama jakiś czas temu byłam w podobnej.

Z Miłoszem spotykałam się 4 lata. Pamiętam, że zaczynając ten związek, byłam cała w skowronkach. Zawsze mogłam na niego liczyć, pomagał mi w moich wyborach życiowych, które były dla mnie bardzo istotne… W radości czy smutku - był zawsze przy mnie.

Związaliśmy się w przełomowym momencie mojego życia – mianowicie wtedy, gdy moi rodzice się rozwodzili. Byłam mu wdzięczna za to, że mam w nim oparcie, że jest przy mnie wówczas, kiedy tego najbardziej potrzebuję.

Po 3 latach zaczęło się między nami psuć. Już nie czułam się przy nim jak kiedyś, w chwili gdy sie poznaliśmy. Zawsze jednak bałam sie tego, że jak sie z nim rozstanę, to będę zupełnie sama. Sama i samotna… Długo czekałam i chyba sama przygotowywałam sie na to, by ten strach i lęk przed samotnością, przed tym, że z nikim innym nie ułożę sobie życia - pokonać. Długo budowałam w sobie przekonanie, że sama nie znaczy samotna, że będąc wolną kobietą - również mogę w życiu wiele osiągnąć.

Z dnia na dzień zdawałam sobie sprawę, że związek z Miłoszem mnie przytłacza, że Miłosz ma więcej wad niż zalet, a jego obecność w pewien sposób zaczęła mi ciążyć. I któregoś dnia powiedziałam sobie dość - nie chcę życia, w którym nie jestem szczęśliwa.

Po zerwaniu poczułam ulgę, choć bałam się, że będę żałować tych lat, które razem przeżyliśmy. Wiedziałam jednak, że czas rozpocząć nowy rozdział w moim życiu. Tak jak Ty obawiałam się tego, że moje koleżanki, które mają facetów, nie będą miały dla mnie czasu. Zerwanie jednak wiele mi dało – dzięki niemu odżyłam. Dziś robię to, na co w związku brakowało mi czasu, realizuję swoje pasje, spotykam się ze znajomymi, pracuję i pnę się w górę. Teraz nie muszę patrzeć na to, że coś lub ktoś mnie ogranicza.

Myślę, ze lepiej „uwolnić” się teraz, niż za 10, 20 lat stwierdzić, że życie przeciekło Ci przez palce. Paulino, życzę Ci podjęcia dobrej decyzji życiowej, wiary w siebie, we własne możliwości i w to, że życie w pojedynkę również może być piękne.

Monika

Na Wasze Listy czekamy pod adresem redakcja(at)papilot.pl.

Zobacz także:

Wasze Listy: „Nie jestem szczęśliwa ze swoim chłopakiem, ale boję się samotności, więc tkwię w związku”

Paulina od pięciu lat spotyka się z Marcinem i, mimo że czuje do niego już tylko przywiązanie, nie potrafi się rozstać. Za bardzo boi się samotności.

Wasze listy: „Miałam 52 kochanków. Czy to coś złego?”

Agnieszka prowadzi bujne życie erotyczne. Zmienia partnerów jak rękawiczki i spotyka się z przygodnie poznanymi facetami.

 

Strony

Komentarze (30)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-25 09:02:07

I bardzo dobrze zrobiłaś a w tej chwili ja jestem w takiej samej sytuacji ;/ nie wiem jak mam mu to powiedzieć żeby nie zranić .. pomóżcie podpowiedzcie mi coś.proszę.;(((

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-13 17:25:08

Może jednak warto jeszcze spróbować ten związek uratować? spróbować porozmawiać, powiedzieć sobie wzaqjemnie czego brakuje, naprawić to co sie zepsulo.. faktycznie, czasami jest juz za pozno, ale niekeidy naprawde warto... a swoja droga uwazam ze w prawdziwym ziązku opartym na prawdzwej miłośći, nie mozna mówić o wzajemnym ograniczaniu sie.. dwoje ludzi wspiera sie wtedy calymi silami i razem przechodzi sie przez zycie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-12 14:37:44

Tylko jak to zrobić? Kiedy on przeprasza, obiecuje, że zrobi wszystko, płacze i błaga, żebyś została, bo dla niego jesteś całym światem...?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-11 17:05:49

Dziewczyny! Nie duście się w swoich związkach! Ja byłam z chłopakiem 3 lata, 2,5 było kompletnie straconym czasem. Byłam młodsza i bałam się rozstania, tylko tym tłumaczę sobie tkwienie w czymś bez przyszłości. Zerwanie było ciężkie, ale niczego nie żałuję!!! Po roku bycia samą, spotkałam prawdziwą miłość- nareszcie jestem szczęśliwa ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-11 20:09:48

idealny komentarz, popieram ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 23:11:53

Być może za dobrze Ci było

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 22:16:27

Głupio mi się to czyta wszystko. Niedawno się rozstałam z chłopakiem po 3 latach bycia razem, tzn. on podjął taką decyzję. I aż mnie łapie za gardło. Czy naprawdę jemu musiało być tak źle? Jest mi strasznie przykro, bo byłam naprawdę zakochana, nawet po tych 3 latach. I naprawdę, jedyne czego pragnęłam, to jego szczęścia. Myślę, że jeśli jedna strona zaczyna mieć jakiekolwiek wątpliwości, to trzeba zakomunikować to drugiej osobie. Nie można być takim egoistą. Trzeba przynajmniej próbować ratować związek, chociażby ze względu na te piękne wspomnienia. Jeśli się nie uda, to trudno. Ale przynajmniej się próbowało. Ja nie miałam takiej szansy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 22:35:35

Zgadzam się. Nie wiem jak można nie rozmawiać w związku na takie tematy. W moim związku jest wszystko dobrze, ale gdyby coś zaczęło się psuć, to od razu bym o tym porozmawiała z osobą, którą to najbardziej obchodzi - z moim partnerem. Bo gdy dusimy coś w sobie, to nasza frustracja się kumuluje i potem nie można już tego naprawić. Czy naprawdę tak trudno jest rozmawiać?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 21:10:56

Ja się całkowicie zgadzam, długo widziałam, że związek sie sypie, i bardzo bałam się rozstania, to dopiero miesiąc, nadal tęsknie, ale mam nowe życie bez smutku! myslę, że czasami rozstanie to jedyne wyjście, żeby znów być szczęśiwa;D!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 19:10:28

żałosny list,którego nie warto komentować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 18:28:25

Jakoś nie przekonuje mnie ten list.Być może to moje tchórzostwo,ale aspekt rozstania się z kimś z długim związku jest o wiele bardziej skomplikwany.Nie da się po prostu spakować i wyjść,tym bardziej,że tak naprawdę samemu nie wie się,czego się chce.Z jednej strony chciałoby się posmakować czegoś innego,z drugiej jednak przywiązanie to bądź co bądź bliskiej osoby jest ogromne..Każda moja koleżanka,znajoma ma faceta,choć mój staż jest wśród nich najdłuższy.Rzadko da się je gdzieś wyciągnąć,bo zawsze to mężczyzna jest na pierwszym miejscu..Faktem jest,że tylko najbardziej odważne dziewczyny na to stać,dodatkowo ważna jest tu reakcja faceta.Mój np mówi,że kocha mnie najbardziej na świecie i że nigdy mnie nie zostawi:/wiem,egoizm..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 18:49:02

poprostu chyba trzeba dojrzec do tej decyzji. jezeli nie jestes tego pewna teraz to moze warto poczekac. a jezeli dalej bd cie to przytlaczalo to poprosty skoncz z tym i tyle. choc wiem ze to trudne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-02-10 16:43:45

Myslę, że autorka listu wcale nie chce wracac do bylego, bo przeciez nie po to zrywala z nim by teraz wracac. Glupota. Bycie singlem wcale nie jest zle, a rozpoczac w zyciu rozdzial nowy z partnerem rowniez mozna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz