ODPOWIEDŹ NA LIST DARII: Ja też zostałam adoptowana. Dokumenty znalazłam w domu, w szufladzie rodziców...

15 Czerwca 2012

Tosia jest zdania, że matką jest ta, co wychowała, a nie ta, co urodziła.

Adopcja

Postanowiłam napisać i opowiedzieć moją historię w odpowiedzi na list Darii, która dowiedziała się że nie jest dzieckiem swojej matki.

Mam na imię Tosia i mam 20 lat. O tym że nie jestem dzieckiem swoich rodziców, dowiedziałam się rok temu przy okazji przeszukiwania szuflady z papierami moich rodziców w poszukiwaniu czegoś, co w tamtym czasie było mi bardzo potrzebne (nie mam pojęcia co to było). Zawsze to mama wyszukiwała mi takie rzeczy, ale że akurat nie było jej w domu postanowiłam sama się za to zabrać. I właśnie przy okazji tych poszukiwań natknęłam się na papiery adopcyjne.

Nie muszę chyba opisywać w jakim szoku byłam, kiedy dowiedziałam się, że ludzie których uważałam za rodziców w rzeczywistości nimi nie są. Tak więc siedziałam w pokoju na podłodze i zalewałam się łzami do momentu aż znalazła mnie mama i opowiedziała cała historię.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (26)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-07-15 12:42:23

lepej jest być adoptowanym niż siedzieć w domu dzecka i mieć nadzieje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-20 17:41:38

Ciesz się, że jesteś adoptowana! Bo nie miałabyś szczęśliwego dzieciństwa w Domu Dziecka! Ja też jestem adoptowana. :-/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 14:38:20

Jakim cudem list opublikowany jednego dnia ma odpowiedź jeszcze tego samego i tez opublikowaną?!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 16:57:30

co? jeden list jest z wczoraj przecież

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 13:48:56

Zadzam się, bo gdyby nie Ci ludzie, kto wie, może do 18 roku życia obie tułałybyście się po Domach Dziecka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 07:18:27

to Tosia czy Daria?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 08:16:51

Czytanie ze zrozumieniem się kłania, w odpowiedzi na list darii

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 04:59:06

Moja siostra tez jest adoptowana. Mama nie mogla donosic ciazy, a los sprawil, ze jej znajoma, ktora pracowala w tym samym szpitalu co mama, zaszla w ciaze ze swoim kochankiem. Maz tej kobiety sie o tym dowiedzial i oznajmil, ze przyjmie ja spowrotem do domu, ale bez dziecka. Ta kobieta probowala pozbyc sie ciazy roznymi mozliwymi sposobami, ale jednak sie jej nie udalo. Urodzila wczesniej i zostawila coreczke w szpitalu, ale w tym czasie moi rodzice mieli juz wszystko ustalone i wzieli ja do domu. Pozniej mama poronila jeszcze 2 razy. Gdy byla ze mna w ciazy, musiala lezec bo byla to ciaza zagrozona. Moj chlopak (teraz juz maz) zawsze mowil, ze siostra jest do nas niepodobna- Moja mama skrycie sie usmiechala. Wtedy jeszcze nie znalam prawdy. Pewnego dnia przyjechal ktos do nas z rodziny i spytal sie czy to prawda, wiec mama postanowila sama jej t prawde wyjawic nim zrobi to ktos z rodziny. Ja dowiedzalam sie od siostry, bo moi rodzice bali sie, ze jej nie zaakceptuje, a po smierci rodzicow bede mogla mowic, ze przeciez nie jest prawdziwym dzieckiem moich rodzicow wiec nic jej sie nie nalezy. Bzdura totalna i gdyby nie moja siostra, to o niczym bym sie nie dowiedziala. Chcialam jeszcze dodac, ze do dzisiaj nikt nie szukal z nia kontaktu, tylko jej dziadek, niedlugo po porodzie. Przyjechal do szpitala i powiedzial, ze wychowal juz dziecko i moze sie zajac wnuczka, ale bylo juz za pozno, bo ze zmienionym imieniem byla juz u moich rodzicow. Moja siostra chciala z poczatku poszukac swojej biologcznej mamy, ale doszla do wniosku, ze to nie ma sensu, bo moze byc tylko gorzej. Co jej powie, jak ja spotka? Nie zdecydowala sie na to. Nasze relacje nie oziebily sie. Nigdy sie jakos szczegolnie nie dogadywalismy. Jako, ze jest starsza o 4 lata, zawsze nie traktowala mnie zbyt powaznie. Mamy odmienne charaktery. Ja jestem spokojna, domatorka, rozsadna, kreatywna, ale rowniez leniwa, ona znow lubi imprezy, pali, duzo alkoholu sie przelalo do jej zoladka, nie wiem, czy nie chce logicznie myslec, czy nie umie. Zawsze wolala imprezowac, a ja znow siedzialam w domu i czytalam ksiazki, pisalam wiersze i opowiadania, przy czym ona nie wrocila na noc do domu, bedac u kolezanki na wsi. CDN

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 05:05:57

CIAG DALSZY... Zaszla w nieplanowana ciaze przed slubem, ja znow po slubie. Ona wybrala takiego chlopaka co ladnie wyglada, imprezowicza, ale nieodpowiedzialnego, ktory ja zdradzil, wyzywal, a ona mu wybaczyla, a ja wybralam statecznego, odpowiedzialnego mezczyzne, niepijacego alkoholu i juz niepalacego. Nie uzywa gelu do wlosow, nie uzywa wody kolonskiej, czy perfumu tak, ze zapach roznosi sie jeszcze 20m za nim, ale nie smierdzi, nie xD Poprostu dba o siebie w inny sposob. Nie chodzi na solarium, jest takze domatorem i 7 lat starzy ode mnie, a Jej maz mlodszy od niej o rok. Nie wiem dlaczego to tutaj pisze. Moze jest mi z tym zle, ze mama ma do mnie pretensje, ze sie nie lubimy. To nie tak, ze nie darze jej sympatia. Jest moja siotra i zawsze bedzie, ale ja nie mam o czym nia rozmawiac. Ona sie maluje, chodzi czeso do fryzjera i maluje wlosy na blond, uzywa innych kosmetykow, tusz, cien, pomadka, fluid, czy puder, a ja sie maluje ''od swieta''. Wiec o kosmetykach z nia nie pogadam, o ubraniach tez nie, bo ona woli miniowki, buty na szpilkach, a ja raczej preferuje spodnie, spodenki, rybaczki, buty naplaskim obcasie. Raczej ubieram sie elegancko, a ona tak, no wiecie... glupio mi pisac... i to dlatego, ze jej maz tak lubi i jej kupuje miniowke i musi ja zalozyc nawet jak nie chce... Obie mamy dzieci, ale ilekroc chcialam z nia o tym pogadac, o pielegnacji, wychowaniu, to uznawala ze sie czepiam i zebym nie wtracala nosa w nie swoje sprawy i zajela sie swoim mezem i swoim ''bekartem''. Bylam wtedy w 4tym miesiacu ciazy, ale duzo czytalam opinii roznych kobiet i chcialam Jej dac do zrozumienia, ze przeciez jej dzieci nie jedza obiadu bo za duzo ciastek zjadly przed, lub jej corka nie chce sie czesac bo ja bardzo ja ciagnie, nie robi tego delikatnie. Co dziwne, albo i nie, moja siostrzenica chciala bym ja ja czesala. Powiedzcie mi, czy ja mam z nia tylko gadac o pogodzie? Ona nawet zadnych zainteresowan nie ma, a przynajmniej nie stwierdzilam. Teraz tylko pracuje bo jej maz dlugow narobil, a ja ''mam dobrze'', bo mieszkam za granica i ''mam duzo kasy'', a to nie prawda. CDN

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 05:14:12

CIAG DALSZY... Mamy oszczednosci z wyrzeczen, teraz maz skonczyl sluzbe w wojsku (4 lata) i chcial dalej sie ksztalcic wiec poszedl na studia, ktore go interesuja i po ktorych latwo znalezc prace. My tez nie wywalamy pieniedzy w bloto. Nie kupujemy niepotrzebnych rzeczy. Na kazdym kroku jestesmy takze zle odbierani przez jej meza. A czy my chcielismy zle? Kupilismy ich dzieciom prezenty, ciuchy, plecaki, sniadaniowki, piorniki, czapki z daszkami. To jeszcze wtedy gdy maz pracowal. Poprostu zal mi moich siostrzencow, bo pamietam jako dziecko tez chcialam miec fajne ubranie, czy piornik z ulubionym bohaterem z filmu rysunkowego. Dostali z Cars, Scooby Doo, Ben10, Boba Budowniczego itd. Ich radosc byla najwiecej warta. Bylo tego kilka ladnych kartonow. Wydalismy przeciez swoje pieniadze, a nie musielismy. To wszystko kosztowalo jakies 700-800 euro. Nie wszystkie ubrania byly nowe, ale to niewazne, bo i oni czesto nowych nie dostaja, ale byly czyste i co najwazniejsze ich dzieci byly szczesliwe, wiec za co moj szwagier nas nie lubi, ze ne pozwala mojej siostrze zaprosic nas do swojego mieszkania? Za to, ze rozsadniej gospodarujemy tym co mamy? Oni mieli firme taksowkarska i szwagier tak traktowal wszystkich pracownikow z gory, bo przeciez jest ich szefem. Potrafil wyklac od najgorszych mezczyzne w wieku jego ojca. Brak szacunku i kwalifikacji i firma poszla w niepamiec. Ladowal w samochod kupe kasy, chociaz wcale wart tyle nie byl, po to by jezdzic i zarabiac. Wiecej pozyczek nabral naprawde niz to bylo warte, Teraz zabrali mu prawko bo jechal po pijaku, zreszta nie pierwszy raz, bo z dziecmi i zona tez jezdzil. Raz byla taka sytuacja, gdzie siostra chciala od niego odejsc i prosila by moj maz po nia przyjechal, bo ona chciala sprawde zglosic na policje. Maz pojechal, ona cos tam zlozyla, mial niebieska linie, pozniej wycofala. CDN

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 05:15:02

CIAG DALSZY... Przeciez my tylko chcemy dobrze. Siostra tez dostala prezent, kosmetyki, ubrania, buty, gdy ze szwagrem mielismy jeszcze w miare dobre kontakty dostal od nas blaszana beczke piwa Becks, tak samo jak moj tata zreszta. Do glowy przychodzi mi tylko zazdrosc, ze moj maz jest lepszym mezem niz on i ma pieniadze bo umiemy gospodarowac i nie kupujemy dziecko pistoletu za 5zl gdy nie ma na chleb. Moze mysla, ze powinnismy pomoc im splacic dlug wziety naprawde z glupoty, ale oni sa dorosli, juz im i tak pomoglismy tym, ze nie musza dzieciom przez najblizsze 3-4 lata ubran kupowac, wiec sporo mozna zaoszczedzic, tyle ze my kupimy z naszych oszczednosci, a oni nie docenia, bo zamiast odlozyc te pieniadze co by za nie mieli te rzeczy dla dzieci kupic to oni wydadza na bzdury, siostra pojdzie do fryzjera, szwagier kupi sobie piwo i tyle dobrego. Raz zdarzylo si nawet, ze siostra prosila o pozyczke, najpierw maz kazal mi powiedziec, ze niestety nie ma co liczyc. Ja wiem, ze mial racje, ale glupio bylo odmowic siostrze, ktora na chleb nie miala. Wyszlo, ze powiedzialam jej ze nie, ale wyjedzajac dalismy 100 zlotych mamie, by jej przekazala, nie chcielismy zwrotu. Powiedzcie mi, czy mozna byc az takim pysznym czlowiekiem, zeby nie lubic kogos bo sie mu wiedzie lepiej? Bo za co innego mozna nas nie lubic? No i o czym mam rozmawiac z siostra? Czy naprawde nasza mama moze sadzic, ze my sie nie lubimy? Ja nie mam tematow do rozmowy z nia. Zreszta siostra juz powiedziala, ze do nas napewno nie przyjedzie, pozniej zmienila na to, ze nie przyjedzie bo nie ma pieniedzy, ale wiem, ze najpierw powiedziala to z taka gorycza. Ostatnio przyjechali do nas moi rodzice na swieta. Zabrali moja siostrzenice, Kupilismy Jej prezenty, tor wyscigowy i karton slodyczy, w srodku byly takze owoce i orzechy. SIostrzenca z nimi nie bylo,jeszcze wtedy byl mniejszy i on na dlugi czas by nie mogl pojechac do kogos po by tesknil. Dostal tez karton z takimi samymi smakolykami, bo wyroznien nie robimy i zestaw majsterkowicza. My nie chcemy zle, dlaczego wiec tak nas odbieraja? Przepraszam za literowki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 07:34:10

fajna historia, nie chcialo mi sie tego czytac.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 08:27:22

Moze odpusc sobie te prezenty, ja tez bym nie chciala, zeby sie ktos nade mna ''litowal''. Traktuj ja na rowni, a nie z gory.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 09:15:48

przeciez to nie jest litosc nad siostra, jesli sie daje dzieciakom prezenty. jak ktos ma ochote dawac dziecku cos to niech daje, przeciez one sobie rodziny nie wybraly ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 09:30:48

Najbardziej boli mnie to, że Twoja mama bardziej obstaje przy tamtej siostrze. Nie docenia tego jak Ty się dla Niej starasz! to jest przykre. Widzę, że dla siostry i jej rodziny zrobiłabyś wszystko, szkoda tylko, że ona nie zrobiłaby tego samego dla Ciebie. Twoi rodzice tego nie widzą? Pozdrawiam serdecznie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 09:42:18

Ja uwazam, ze te prezenty sa po prostu za drogie. Twoja siostra nie moze obie na nie pozwolic i robi jej sie przykro, ze to nie ona kupuje je swoim dzieciom.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 11:04:43

myślę że ty się zachowujesz bardzo w porządku! a siostry i szwagra raczej nie zmienisz :( ale życzę powodzenia i pozdrawiam!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 11:19:13

a wg mnie to wina jest w Tobie, po tym jak piszesz, mam wrażenie że traktujesz siostrę z wyższością, jak osobę gorszej kategorii i sama pokazujesz tą przepaść między wami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 13:17:27

O Boże siostra Cie nie lubi, dramat, nie dziwie się jej, jesteś zadufana w sobie i egocentryczna

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 14:22:42

Jasne jej siostra jest taka biedna, przyro jej jest że ją nie stać itp... głupoty piszecie. jej siostra jest jedną z tych co uważają że wszystko jej się należy i tyle i jej siostra musi jej pomagać itp... wcale nie musi tylko żal jej jest tych dzieci. Ta siostra też dobra... zamiast się wziąśc w garść to siedzi z takim wariatem...:(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-06-15 20:25:27

moze po prostu porozmawiaj z nia szczerze? jesli nie masz mozliwosci osobiscie to moze na skype, choc najlepiej byloby twarza w twarz? moim zdaniem ona sie zamyka w takim pancerzu niedostepnosci bo raz ze sie jej gorzej wiedzie, pewnie sama latwo nie ma z tym mezem (sama piszesz ze dlugow narobil i ona musi na niego pracowac i ze nawet chciala odejsc od niego) i do tego jestem pewna ze ona zywi do ciebie pewna rezerwe przez to ze jest adoptowana i boi sie, ze ty mozesz przez to wlasnie czuc sie lepsza od niej. wyjasnij jej, ze tak nie jest! ze chocby nie wiadomo co sie dzialo, zawsze moze na ciebie liczyc - nie chodzi o pieniadze, ale o twoje wsparcie dla niej i jej dzieci. moze jej jest takie zapewnienie potrzebne? wez pod uwage ze to ze twoja mama niby trzyma jej strone moze wlasnie z tego wynikac ze ona sie jej zwierzyla - z twojej wypowiedzi wynika ze mieszkasz za granica a one w kraju, wiec sie pewnie czesciej widuja... uwazam ze wasz problem to tak naprawde wynik braku porozumienia. ja mam siostre (rodzona) mlodsza o 2 lata i tez nie powiem zebym miala z nia miliony tematow do rozmow, powiem wiecej - wiadomo jak to jest miedzy siostrami :) czasem sie posprzeczamy ze ktoras ktorejs sie do czegos wtraca, ja jestem starsza i choc juz obie jestesmy dorosle i ja w jej wieku juz bylam z moim obecnym mezem to i tak czesto mam ja za taka gowniare... ale wracajac do sedna, to ze nie masz wspolnych tematow z siostra to nie jest kluczowa rzecz, bo najwazniejsze jest to ze wiem ze zawsze gdy cos zlego sie stanie bede mogla na moja siostre liczyc - nie na jej pieniadze i "łaske" ale na wsparcie i pomoc. musisz jej to powiedziec po prostu. bez porad, zali o jej postawe itp, na to moze bedzie pozniej na to pora gdy juz nawiazecie glebsza wiez. na razie powiedz jej ze ja kochasz i ze zawsze, niezaleznie co by sie dzialo, bedzie twoja siostra i bedziesz ja kochac. zycze powodzenia :) bedzie dobrze bo widac ze ci to lezy na watrobie to znaczy ze ja kochasz i sie o nia martwisz :) tylko podejsc musisz z innej strony! pozdrawiam :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz