"Moja siostra wygląda jak spracowana, szara Matka Polka! Wszystko inwestuje w dzieci!"

01 Listopada 2011

Kika uważa, że jej siostra za bardzo rozpieszcza dzieci. Podczas gdy jej synowie mają drogie gadżety i wyjeżdżają na luksusowe wakacje, ona wygląda jak szara myszka.

LIST

Witajcie,

Piszę do Was, bo zastanawiam się kto tu jest nienormalny – ja czy moja starsza siostra? Nie mogę patrzeć jak ta kobieta marnuje sobie życie i rujnuje wszystkie marzenia z młodości! Ta szkolna piękność, na której zawsze się wzorowałam, pełna energii i apetytu na życie dziewczyna zmieniła się w okropną szarą myszę. Nic nie zostało już z jej poczucia humoru, energetycznego usposobienia i olśniewającego uśmiechu. Zamiast szczęśliwej 36-latki widzę starą, zmęczoną życiem babę, która gada tylko o jednym: O DZIECIACH.

Kiedyś Natalia miała mnóstwo pasji, dbała o siebie, żyła na maksa. Była śliczna, mądra, studiowała 2 kierunki, podróżowała, robiła wiele wspaniałych, ciekawych rzeczy. Niestety, w jej życiu pojawił się pewien nudny facet, prawnik. Zaliczyli wpadkę, wzięli ślub, podobno się kochali (akurat tego nie oceniam, bo nie wiem jak to między nimi jest).

Natalia postanowiła wtedy zrezygnować z dobrze zapowiadającej się pracy i zająć się wychowaniem syna. Po 2 latach urodził im się kolejny syn, więc Natalia została uziemiona na kolejne 3 lata w domu. Po tym czasie wróciła co prawda do pracy, ale wiecie jak to jest. Niby miała skończone studia, ale doświadczenie niewielkie, a jej rówieśniczki były już na innym etapie kariery. W efekcie Natalia od lat pracuje na średnich stanowiskach w dużej korporacji i widzę jak się tam marnuje. Szara proza życia.

W dodatku ona się tak okropnie zmieniła! Po drugiej ciąży nie został nawet mały ślad po jej nienagannej figurze – roztyła się, zaniedbała, przestała się ładnie ubierać. Dramat! Obserwuję, jak ona się starzeje i robi się smutną Matką Polką na usługach synów i męża. Zapomina o pofarbowaniu odrostów, prawie w ogóle się nie maluje, nosi szare, niemodne ciuchy i okropną bieliznę. Nie zdziwię się, jak mąż ją w końcu zdradzi, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że ta spracowana, wiecznie zmęczona kobieta zamienia się w sypialni w wampa!

Gdy idę z siostrą na zakupy i próbuję jej wepchnąć jakiś fajny, modny ciuch, ona narzeka, że nie może sobie na niego pozwolić, bo a to Mateuszowi potrzebne są nowe buty na snowboard, a to Adaś zażyczył sobie iPada. Rozumiem, gdyby nie starczało im na podstawowe potrzeby, ale chyba jako matka Natalia nie musi zaspokajać każdej najbardziej wybujałej zachcianki dzieci? W dodatku swoim kosztem!

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (97)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-15 20:25:26

Każdy ma swoje priorytety, niestety

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-12 21:35:18

zamiast narzekać może byś jej pomogła???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-27 13:54:38

jak ma jej pomóc? kupować jej fajne ciuszki? może jej powiedzieć co o tym wszystkim myśli, jak to widzi, ale ona może za to strzelić focha i tyle po siostrze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-12-05 22:34:12

Uważam że tu pomoże tylko terapia szokowa! Kubeł zimnej wody..powinnas zaprosić ją któregoś wieczora do siebie na lampke wina i porozmawiać od serca o swoich problemach o jej problemach a potem wyciągnąć ciężką artylerie w postaci starego albumu ze zdjęciami i pokazać przypomiec jaka była kiedys o jej planach marzeniach...i podsumować co się z nią stało! porządny kopniak w tyłek powinien jej otworzyc oczy!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-07 23:44:46

kur**! to zdjecie miałam na ustnej z Angola ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-05 13:48:41

Moim zdaniem siostra metoda malych krokow musi wszystko zmienic w zyciu tzn.przede wszystkim nauczyc swoje dzieci ,ze nie wszyskie ich zachcianki musza byc spelniane,a pieniadze ktore w ten sposob zaoszczedzi przeznaczyc na siebie.To nie wymaga fortuny,jak sie troche pomysli to sa sklepy gdzie mozna tanio kupic czy kosmetyki np farbe do wlosow czy ciuchy.No i oczywiscie mozna cos samej siostrze od czasu do czasu sprezentowac.A i moze pogadac z jej mezem zeby cos czasem zonie fajnego kupil:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-04 16:30:03

Twoja siostra popełnia błąd w wychowaniu i wzgledem siebie, ale to dziwne, że tak wielu rzeczy nie wiesz. Powinnas z nią rozmawiac, to twoja siostra. I jak by co możesz zwrócic sie do męża siostry, czy nie widzi co sie z na dzieje i czy mu to pasuje, który na pewno ma kochankę, jak nie kilka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-02 20:22:00

ja tego nie rozumiem twoja siostra jest chora jak ona dzieci wychowuje, teraz maja wszystko bo dostaną od mamusi a jak dorosną będą uważali że wszystko im się należy że tak musi być, a w życiu rożnie bywa, już nie komentuje że nie dba o siebie ale chodzi o chłopaków. matka powinna pokazać dzieciom że nie wszystko można mieć i to co się ma zdobywa się ciężką pracą a nie dlatego że ma się taką zachciankę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-02 18:35:14

nic nie widac, to ze napisała taki a nie inny list nic nie znaczy;/ napisalabym taki sam gdyby moja siostra albo przyjaciółka tak się zmieniła dla dobra swoich dzieci, które i tak już mają wszystko...nie przesadzajmy ale kobieta powinna o siebie dbac, chociaz troche;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-02 15:59:21

Jestem kobietą i uważam,że jej zachowanie jest nienaganne. Może trochę powinna pomyśleć o sobie, ale widać, że kobieta, która pisała ten list jest niedojrzałą, nowobogacką dziewczynką A więc Sayonara Mamusie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-04 13:05:57

przede wszystkim ty, a potem inni... - podstawowa zasada

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2011-11-02 14:46:52

Ja mam podobny problem z moją siostrą, tzn, umawiała się z typowym "nierobem", po jakimś czasie przeprowadziła się do niego, a później urodziła dziecko. Wszystko było by ok, gdyby ten jej "ukochany" pracowałby gdziekolwiek dłużej, niż pół roku, nic! Wszystko jest na utrzymaniu mojej siostry, sama nic sobie nie kupi, bo jej chłopak chce nowy telefon, konsole, pieniądze na piwo, itp. Do tego doszło utrzymanie dziecka, więc jak tylko moja siostra dostała propozycję z pracy na wyjazd do Niemiec od razu się zgodziła, praca co prawda lepiej płatna, ale dużo cięższa, no i bez kontaktu z roczną córką. Ciągle próbuję jej wytłumaczyć, że nie może przecież żyć z utrzymankiem, ale ona to ignoruje.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz