LIST: `Zamieszkałam z moim chłopakiem. Jest okropnie - co robić? Boje się, że nasz związek się rozpadnie...`

11 Stycznia 2013

Zerwać, przeczekać, czy się wyprowadzić – Klaudia ma spory dylemat

buty kuchnia

To była trudna decyzja. Niby spotykaliśmy się ze sobą już od 5 lat, ale jakoś trudno było nam zrobić tak poważny krok, jakim jest wspólne zamieszkanie. Michał i ja pochodziliśmy z tego samego miasta. Ja mieszkałam z rodzicami, a on wynajmował pokój u kolegi. Mieliśmy do siebie jakieś pięć przystanków autobusem, albo z pół godziny piechotą.

Przez te wszystkie lata jakoś sobie radziliśmy. Zwykle to on przychodził do mnie, zamykaliśmy się w moim pokoju i „oglądaliśmy filmy”. Często też umawialiśmy się na mieście, chodziliśmy do kina, na jakieś jedzenie, a gdy było ciepło to szlajaliśmy się po parku.

Z racji tego, że oboje studiowaliśmy, widzieliśmy się jakieś dwa, trzy razy w tygodniu. Ja w weekendy często jeździłam z rodzicami do dziadków, więc też nie miałam za bardzo czasu na spotkania z Michałem, no ale jakoś dawaliśmy sobie radę.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (226)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

lukh
(Ocena: 5)
2015-05-04 10:21:03

re: LIST: `Zamieszkałam z moim chłopakiem. Jest okropnie - co robić? Boje się, że nasz związek się rozpadnie...`

No nie wiem kto tu jest maminsynkiem. Życie z drugim człowiekiem to przede wszystkim akceptacja jego wad.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Milen
(Ocena: 5)
2013-02-10 17:36:39

re: LIST: `Zamieszkałam z moim chłopakiem. Jest okropnie - co robić? Boje się, że nasz związek się rozpadnie...`

Życie z drugim człowiekiem to nie bajka. trzeba nauczyć sie żyć i być razem, podział obowiązków, dogadanie się po prostu. dopiero kiedy sie razem zamieszka okazuje sie czy da sie razem życ czy nie. czasem z czegos rezygnujesz ty czasem on. kwestia dogrania, nikt nie jest idealny, trzeba się dopasować...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2013-01-30 01:02:59

papilot znowu przegiales...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-21 09:56:47

problem nie jest w tym, ze jej przeszkadza sposob zachowania faceta. problem jest w tym, ze ona go NIE kocha ! taka prawda. piszesz to juz na wstepie, ze nie szaleliscie jakos specjalnie za soba itd gdybys go kochala szalenczo nie przeszkadzaly by ci takie bzdety typu przykrywka itd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kkkk
(Ocena: 5)
2013-01-17 22:30:49

właśnie ulotnił mi się bąk z dupy, obok leży chłopak, i generalnie oboje się z tego śmiejemy. zero wstydu, zero zahamowń, zero ograniczeń , luzik na pełnej pycie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-21 09:53:19

na miejsu twojego faceta wiala bym gdzie pieprz rosnie od takiej baby. nie za puszczanie bąków ,bo to absurd, ale za ten twoj slownik - ,,luzik na pełnej pycie,, masakra jakas.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-16 16:38:17

Dokładnie!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Didi
(Ocena: 5)
2013-01-17 13:29:03

Jak na moj gust to poprostu nie bylas gotowa na wspolne zamkieszkanie.Jestem z moim chlopakiem tez 5 lat.Po 6 miesiacach znajomosci wyjechalismy za granice do mojej mamy i wynajelismy mieszkanie.Stluczona pokrywka to NORMALNA sprawa w zyciu domowym,tak samo jak rozlana zupa.Faceci poprostu takich zeczy nie widza!A bak?straszna mi sprawa,to jest NORMALNE,wlosy gdzies na wannie lub na sedesie?no coz mozesz to poprosu oplukac woda albo poprosic by to sprzatal tak ja ja to zrobilam.To wszystko jesz w zwiazku(szczegolnie jak sie razem mieszka)NORMALNE.Jak ma sie czuc w swoim domu?jak w wysterylizowanym labolatorium???moze faktycznie kup sobie dmuchanego pana....on nie bedzie sprawial zadnych problemow :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-15 22:21:16

Jedno Ci powiem: Uciekaj!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-15 14:54:09

jesteś z facetem 5 LAT i obrzydza Cie że puszcza bąki? hahahahahah dziewczyno poszukaj sobie faceta nadmuchiwanego, a nie żywego : D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-01-17 00:45:05

tamten tez ma duzo gazów w sobie :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lenka
(Ocena: 5)
2013-01-14 20:49:06

Doskonale Cie rozumiem, Ja zamieszkałam ze swoim chłopakiem po poł roku znajomości, Nie ukrywam, ze było ciężko nam obojgu, każdy został wychowany w innych domach, ma swoje osoboste upodobania. Trzeba poprostu znaleźć kompromis, chociaż na początku wojny były przeokropne, juz miałam ochote nie raz przestac "bawić sie w małżeństwo", no ale wiadomo, ze jak sie kogoś kocha to nie jest takie proste :) Jak Twoj chłopak np, nie pozmywa za soba od razu, nie wkłada brudnych rzeczy do pralki to trzeba wymyśleć jakiś sposób,zeby zaczął to robic. Jak nie bedzie miał czystej koszulki czy majtek, to właczy pralke, jak nie bedzie miał na czym zjesc, umyje talerz, a jezeli tego nie zrobi to na faceta działa tylko jedno : BRAK SEKSU, dopóki sie nie poprawi. I nie ma upros, chociaz korci :P U mnie to pomogło, wynosi śmieci, odkurza, robi pranie. Troche cierpliwośći, powodzenia ! ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
TSD
(Ocena: 5)
2013-01-14 20:30:27

A czego ty się spodziewałaś ? Czy kiedykolwiek jak był u Ciebie poprosiłaś go by np wyniósł śmieci ? Czy umył naczynia po jedzonku, które ty ugotowałaś ? Nie dziw się facetowi, że traktuje mieszkanie z Tobą tak jakby miał pod dachem mame, która się nim zajmie i kobietę, z którą się zabawi. Jeśli masz zamiar się dalej wkurzać zamiast z nim pogadać jak dorosły z dorosłym to lepiej już powiedz nara.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz