LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

16 Lipca 2014

Urszula uważa, że czas nie działa na jej korzyść. Nic nie osiągnęła.

zegar

Drogie Czytelniczki!

Czy tylko ja się tak czuję? Przesadzam? Pewnie trochę tak, ale nie mogę nic na to poradzić. Kiedyś wydawało mi się, że życie kończy się po czterdziestce. Oczywiście nie dosłownie, ale wszystko, co najciekawsze już się zdarzyło. Jeśli do tej pory było beznadziejnie, to tak pozostanie. Potem myślałam, że to 30. urodziny są takie. Młodość przeminęła, a najważniejsze decyzje powinny już zostać podjęte. Jeśli nic z tego nie wyszło, dalej będzie już tylko gorzej. Za chwilę kończę 25 lat i mam wrażenie, że już teraz przeżywam kryzys wieku średniego!

Boję się tego dnia, chociaż wiem, że to tylko umowna granica. Ale nic nie przemawia za tym, żeby się cieszyć. Może na to za wcześnie, ale zrobiłam sobie rachunek sumienia i wyszło na to, że niewiele w życiu osiągnęłam. Na pewno nie tyle, ile chciałam. A każdy kolejny rok działa na moją niekorzyść. Tak naprawdę wciąż nie stanęłam na własnych nogach, nie mam perspektyw i żaden z moich planów się nie zrealizował. Pewnie dużo w tym mojej winy, ale wydaje mi się, że to też wina okoliczności. Coraz trudniej młodemu człowiekowi wystartować.

Nie mam nic, a chciałam mieć wszystko. To się nie zmieni, ani za 5, ani za 10 lat. W tym sensie jestem przegrana, bo nie widzę żadnej szansy na poprawę.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (89)
ocena
4.7/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-08-08 15:06:42

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Straciłam swego czasu mnóstwo pieniędzy przez nieodpowiednie inwestycje. W wyjściu z tego dołka pomógł mi rytuał polepszenia finansów z energiaduchowa.pl teraz znowu nie mam żadnych problemów z pieniędzmi i stać mnie na wszystko co chcę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-24 15:38:12

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Najwazniejsze to nie wychodzić za mąż i nie urodzic dziecka do 30 bo wtedy to będziesz dopiero usidlona z bachorem. Ja mam 23 lata i dopiero idę na studia mgr, mało zarabiam, ale jeszcze chodze na kurs angielskiego. Nie wiem co ze mną będzie, ale póki nie mam dzieci to nawet te 1500 zł jakoś mi starczy. Mieszkam z rodzicami, dokładam się, ale wiekszośc kasy mam na swoje wydatki, na angielski, na studia. Zawsze możesz poszukać lepszej pracy, przecież nie masz 50 lat, tylko 25!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-07 15:52:46

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Złap pierwszego lepszego spod budki z piwem, wejdź mu na tyłek i będzie twój. Nieważne, że prymitywny pijak, co tam, aby się chciał z tobą ożenić. A potem narobi ci dzieci i zagoni do garów i pieluch. Nie zarobisz nic, bo będziesz pracować za darmo w domu. Dopiero wtedy poczujesz, co to przegrane życie i wspomnisz z łezką czasy, gdy byłaś panienką. A tak na serio, ogarnij się dziewucho. Wyjedź do dużego miasta albo za granicę. Dzieciak ci nie beczy, chłop obiadku nie wymaga, a to znaczy, że jesteś wolna i niezależna. Ja mam 35 lat, męża który po kilku latach okazał się być chamem i burakiem, zarabiam 1200 zł i też mam dyplom. Ale mieszkam na wsi i nie mogę daleko wyjechać, bo dziecka przecież nie zostawię. Nawet na urlop nie mogę wyjechać, bo mąż, pan i władca drze ryja, że po co, mam siedzieć w domu i czekać z gotowym żarciem, aż on raczy wrócić od kolegów.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
24
(Ocena: 5)
2014-08-06 02:13:48

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

no i za chwile 30stka i trza trumne kupowac a najlepiej to kupic juz teraz i sie do niej polozyc,bo co to za zycie by w wieku 25lat nie miec meza-masakra sie lepiej pojsc utopic,bo co to za zycie nie byc czyjac zona ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2014-07-20 23:24:53

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Po pierwsze, zmien prace. Zacznij robic cos, co bedzie Ci sprawialo przyjemność, a z pozytywnym nastawieniem przyciagniesz i faceta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dede
(Ocena: 5)
2014-07-18 17:34:57

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Dziewczyno, idź na jakieś staże, szukaj darmowych kursów, pytaj znajomych czy nie wiedzą czegoś o wolnych miejscach pracy. Co do chłopaka, to musisz gdzieś wychodzić, zacząć jeździć na rowerze, iść na skałki, pobiegać, cokolwiek. Wierzę w Ciebie!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-07-17 20:26:07

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Niestety, taka jest prawda, że w tym kraju osobom, które nie mają bogatych rodziców, jest w życiu ciężko. Bo oni chociaż mają na start mieszkanie i samochód a często też posadę w firmie rodziców. A ci biedniejsi muszą sami na wszystko zasuwać a w wiadomo jak jest w Polsce, ciężka praca za małe pieniądze a jak chcesz inaczej, to musisz mieć znajomości albo wyjątkowe szczęście.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 3)
2014-07-17 18:07:01

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Też mam prawie 25 lat i wcale nie uważam że życie o którym mówisz jest przegrane. Masz rodziców którzy Cię wspierają i pracę, wiele ludzi nawet tego nie ma. Muszą liczyć tylko i wyłącznie na siebie. Poza tym mam wrażenie że każdy kto tylko skończył studia chciałby zarabiać krocie, ale tak nie jest. Zarabiam mniej niż Ty na umowie o pracę ale taki zawód sobie wybrałam i wiem też że za rok, dwa będę zarabiać lepiej a jeśli dalej będę się kształcić i pracować będzie lepiej, ale nic nie spadnie z nieba, trzeba zainwestować w siebie. Powinnaś docenić to co masz, spójrz na dzisiejsze realia praca nie leży na ulicy. Mówisz że nie lubisz swojej pracy, zawsze możesz zawalczyć o swoją przyszłość, kształcić się, rozwijać. Zacznij od siebie, szukaj nowych rozwiązań, nie spoczywaj na laurach! Zdążyłaś wejść w przedsionek dorosłości a już się poddajesz na starcie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Podpis...
(Ocena: 5)
2014-07-17 16:44:08

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Bardzo dobrze cie rozumiem, tez skonczylam studia po których nic nie mam, pracuje za granica w knajpie , tez nie widziałam zadnego swiatelka w tunelu, było mi bardzo ciężko na początku, w Polsce wiadomo jak jest zero szans dla młodych zero perspektyw zero pomysłu na to aby się przekwalifikować bo po pierwsze nie ma za co, a po drugie i tak po szkole człowiek nic nie wie. Mieszkam teraz w bardzo socjalnym kraju, wlasnie sobie uswiadomilam ze jestem na poziomie 5 letniego dziecka które nic nie wie, taka wlasnie jestem, tutaj mogę sobie wlozyc do dupy mój dyplom. Musze wszystko zacząć od zera tak jak dziecko zaczyna nauke od przedszkola znam dobrze jezyk tak jak 5 letnie dziecko i nic więcej. Niedawno wrocilam z bezrobocia i zdecydowałam ze pojde na studia techniczne, tylko ze tu jest taka roznica ze państwo dopłaci mi 450 euro a urząd pracy pokryje w pełni koszta , dopiero niedawno wpadl mi ten pomysl do glowy , modl się do Ducha swietego o janosc umysłu ja się modliłam bo już nie widziałam zadnej nadziei na nic lepszego tylko ten zmywak, TO NIE JEST TWOJA WINA, W POLSCE MLODZI SA SKAZANI NA PRZEGRANA.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-07-17 12:33:28

re: LIST: „Za chwilę skończę 25 lat. Nie mam męża, mało zarabiam... Przegrałam życie!”

Pewnie bytnio Cie to nie pocieszy ale jest teraz wiele takich osób, a nawet dużo ludzi ma gorzej... chciałabym zarabić 1500. Najwyższy czas sobie uświadomić ze użalanie sie nad sobą Ci nie pomoże, ja wiem ze cięzko przestać narzekac i próbowac coszdziałać ale to lepsze iz załowanie potem że nic sie nie zrobiło. ja swojego chłopaa poznałam przez neta, myslę ze wrto spróbowac i byc konsekwentnym bo wiadomoze trzeba sie przedrzeć przez "stóg siana" aby znaleźc swoja "igiełkę". Z pracą sama mam problem, ale takie mamy czasy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz