LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

31 Stycznia 2016

Wioletta nigdy nie wierzyła w przesądy, ale przekonała się, że nie można ich lekceważyć.

szybki rozwód

Czy data ślubu może mieć znaczenie? Zawsze wydawało mi się, że to sprawa drugorzędna. Jak się ludzie kochają, to mogą się pobrać nawet we Wszystkich Świętych, a i tak będzie im razem dobrze. Nie gdzie, kiedy i w czyim towarzystwie, ale z kim – to się tylko powinno liczyć. Z takiego założenia wyszłam też ja i zupełnie zignorowałam obowiązujące zwyczaje i przesądy. Powiedziałam „tak” wtedy, kiedy mi pasowało, a nie kiedy wypadało.

To nie było wcale takie proste, bo okazało się, że w XXI wieku ludzie nadal wierzą w takie rzeczy. I to nie jacyś obcy, ale moi najbliżsi. I to bez różnicy – moja rodzina, czy krewni przyszłego męża. Wszyscy bez wyjątku zwracali uwagę na takie głupie szczegóły. A to, że miesiąc ślubu ma mieć w nazwie „r”, a to, że trzeba mieć na sobie coś pożyczonego, a to coś tam. Zwariować można było.

Śmiałam się z tego i miałam gdzieś, a teraz trochę tego żałuję. Coś chyba w tym jest!

 

 

Strony

Komentarze (69)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ja
(Ocena: 1)
2016-02-05 20:57:01

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Nawet nie zamierzam tego czytać. Już sam tytuł mnie załamał. Załóżmy, że autorka wzięła ślub w ostatnim tygodniu lipca, to niby jakby wyszła za tego samego faceta tydzień albo dwa tygodnie później to by coś zmieniło? No żałosne... :/ Ja wyszłam za mąż 13 lipca. Nie dość, że w miesiącu bez "r" to jeszcze 13go i co? Jakoś nie zamierzamy się rozwodzić. Trzeba znaleźć odpowiedniego partnera a nie szukać przyczyn porażki w jakichś durnych zabobonach...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-09 21:42:13

Ja również wzięłam ślub 13 lipca, bez r i podobno pechowym dniu, a jesteśmy szczęśliwym małżeństwem i przesądy nie mają nic do tego, może po prostu przed ślubem nie zauważyła pewnych rzeczy, które wyszły po ślubie :/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ja
(Ocena: 3)
2016-02-01 21:16:21

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Kto pozwolił na tak obrzydliwe nogawki u tego faceta na zdjęciu? To zakrawa na jakąś komedię...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-01 16:08:16

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Sorry, ale ty jestes ofiara bardziej wlasnej glupoty niz przesadow. Ale sie usmialam. Uwierz, ze zadne r nie ma tu nic wspolnego. w ogole jak mozna wierzyc w przesady. w cos starego , pożyczonego itd miesiac bez r no nie ile lat masz ledwo 18? dziewczyno ja bralam slub w lipcu bez r bez czegos starego pozyczonego czy innych durnych przesądów i jestem najszczesliwsza kobieta na swiecie. jestesmy malzenstwem 10l i jest cudownie. uwaga moja przyjaciolka miala slub w czerwcu i sie rozwodzi a miala r hahaha. najpierw zmien myslenie , bo jak jestes taka glupiutka to sie nie dziwie , ze maz ma cie dosc . widzi z kim sie zwiazal. haha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
S.
(Ocena: 5)
2016-02-01 14:14:04

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Witam, moim zdaniem nie do końca wszystko jest przez przesąd chociaż ani nie zaprzeczam ani nie potwierdzam. Przez 4 lata żyliście bez kłótni. Może nie dostrzegaliście błędów a może nie chcieliście ich widzieć zeby nie towrzyc bezsensownych kłotni. Może dlatego że baliscie się że jak się powaznie oklocicie to bedzie koniec? W momencie kiedy już pobraliscie się poczuliscie się bezpiecznie tak jakby bez moziwosci rozstania przez kłótnie i pozowliliscie sobie na wzajemne uwolnienienie tego co siedzialo w was przez 4 lata a baliscie sie powiedziec sobie przed slubem. To wszystko jednak nie znaczy ze się nie kochacie, gdyby tak bylo nie bylibyśie ze sobą tyle lat. Może spóbujcie szczerze porozmawiac (tak wiem brzmi banalnie) i dojsc do sedna problemu, jednak jesl to nie pomoze mozecie się przeciez udac do poradni małżenśkiej czasami 3 osoba jest potrzebna do rozwiązania konfliktu :) Pozdrawiam i życzę powodzenia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
k
(Ocena: 5)
2016-02-01 10:59:40

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

mi się wydaje, że nie mają znaczenia żadne przesądy, a po prostu obustronne odkrycie przez taką parę, że ślub w niczym nie pomaga, nie sprawia, że ludzie są szczęśliwsi. Dziwię się, że nagle po ślubie wszystko wybuchło - bo już "zaklepane"?, bo można robić co się chce? Oboje macie własne, odmienne wyobrażenia na temat tego jak powinno wyglądać małżeństwo i wspólne życie. Ślubu nie bierze się ot tak, bo łatwiej o kredyt, co ludzie powiedzą i że już "czas" bo ma się te ponad 25 lat... To nie sprawi, że będzie się szczęśliwym "bo tak ma być". Jeśli się nie rozmawia szczerze, nie potrafi nazwać swoich uczuć zarówno pozytywnych i negatywnych, ani zauważyć tych uczuć u drugiej osoby to może rzeczywiście lepiej się rozstać, bo będzie coraz gorzej. Na tym polega wspólne życie, jeśli nie potraficie się porozumieć, ale tego chcecie - próbujcie. Może wam się uda... Jeżeli nie, to decyzja należy do was

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Martaa
(Ocena: 5)
2016-02-01 08:03:28

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Wioletto..... Chyba nikt Ciebie nie uswiadomil lub z nikim o tym nie rozmawiasz,ze na poczatku malzenstwa nigdy nie ma i zyli dlugo i szczesliwie. Popralam sie rok temu w pazdxieRniku,po 8 latach zwiazku.Slub planowalismy rok,tzn.rok wczesniej zaklepalismy terminim bylo blizej tym intensywnosc sprzeczek wieksza.Przed samym slubem z euforii panowala sielanka.Wesele lof lof lof.Nastepny dzien,moj ukochany rozpuerdolil pudelko z bizuteria w dodatku pozyczona i oczywiscie zawinal focha ze to moja wina i jeszcze on to musi zbierac.Kiedy go skrzyczalam pociagnal mnie za wlosy...tak tak za wlosy! Potem bylo raz lepiej raz gorzej,mln razy myśleliśmy o rozwodzie.Dzis tez sie na siebie irytujemy,jestem w ciazy,a kiedy miesiac temu zmarl moj Tato,to okazal sie byc dla mnie i Mamy najlepszym wsparciem. Oczywiscie,ze nie jest rozowo ake tfu tfu odpukac,jest jak to w zyciu raz lepiej raz gorzej,a tak wiele jak sie wydarzylo,to utwierdzilo mnie,ze malzensteo trzeba przetrwac,byle nawzajem sie wspierac i rozmawiac,chocby ta rozmowa skonczyla sie big klotnia i tygodniem milczenia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paula
(Ocena: 5)
2016-02-01 06:11:58

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Niesamowita głupota. Polecam, aby każdy zapoznał się z historią tego przesądu. Mianowicie chodzi tutaj o miesiące z literą r, ale nazw angielskich. Wychową wtedy miesiące zimowe. Podstawa tego było to, ze w tych miesiącach nie było pracy w polu. Stąd wymyślono sobie ot taki przesąd :))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-02-01 04:54:23

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Ale się uśmiałam hehe

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-31 23:11:54

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Wzięłam ślub w maju 2015 roku. Jestem 8 miesięcy po ślubie i mogę spokojnie powiedzieć, że pierwsze 5 miesięcy działaliśmy na siebie jak czerwone płachty na byka, bo mimo, że pomieszkiwaliśmy razem to nie mieszkaliśmy ze sobą cały czas. Ale teraz tym bardziej wiem, że dobrą pracą nad związkiem można bardzo wiele. Trzeba schować czasem dumę i honor w kieszeń. To niesamowite jak małe ugięcie się może wiele z działać. i rozmowa. Nawet bolesna. Moja kuzynka wzięła ślub w sierpniu i też już płakała mi w rękaw, więc to raczej wasza wspólna zawziętość :). Nowe zasady - nowe zachowania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-31 21:09:51

re: LIST: „Wzięłam ślub w miesiącu bez „r”. Już dzień po weselu chciałam się z nim rozwieść!”

Polecam wybrać się do poradni rodzinnej i udać się po pomoc a nie odrazu wszystko zostawić i się poddać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz