LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

25 Stycznia 2015

Patrycja próbuje zrozumieć, dlaczego ceremonię świecką traktuje się mniej poważnie od ślubu w kościele.

just married

Witajcie!

Jestem ostatnią osobą, która uważa, że w ślubie najważniejsze są prezenty. Zwłaszcza te w kopertach. Nie organizowałam tej uroczystości, żeby się zwróciło, albo sobie dorobić. No, ale chyba nie ma w tym nic dziwnego, że na coś tam liczyłam. Rodzice mieli ograniczone możliwości, więc musieliśmy wziąć pożyczkę z narzeczonym, teraz już mężem. Zdawałam sobie sprawę, że większość trzeba będzie spłacić, ale nie sądziłam, że prawie całość...

Często czytam i słyszę, ile pieniędzy dostali młodzi. Zazwyczaj wychodzi przynajmniej kilkanaście tysięcy, kiedy organizuje się wesele dla kilkudziesięciu, może stu osób. Nam udało się zebrać tylko niewielką część. I nie to, że się żalę i mam z tym jakiś wielki problem. Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, jak różnie traktuje się śluby kościelne i cywilne.

My ślubowaliśmy sobie w urzędzie, więc niektórzy uznali, że to nie jest aż tak ważne. Tak mogę przypuszczać, bo oczywiście nie znam wszystkich przyczyn. Faktem jest, że goście trochę nam poskąpili.

 

Strony

Komentarze (206)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-03-07 23:04:53

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Ja nie rozumiem tej pretensji o kasę. Twój ślub ? Ty wzięłaś pożyczkę ? Wcale jej nie musiałaś brać, mogłaś zaoszczędzić to dwa lata góra. Ja bym się czuła dotknięta, jakby panna młoda miała do mnie pretensję że za mało dałam. Ja z moimi gośćmi na pewno tak nie postąpię, byłoby mi wstyd po prostu. Każdy daje ile może 50,100 obojetnie

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-17 23:49:20

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Mam wrażenie że odbywa się tu dziwna walka między: katolicy i niekatolicy. Sama jestem katoliczką, ale uważam że jak ktoś ma inne poglądy to jego ślub jest tak samo ważny jak mój kościelny. I jeszcze jedno: nie każdy ślub kościelny biorą katolicy. Bardzo często biorą go niewierzący, którzy robią to bo tak robiła mama i babcia itd. A autorka listu może nie dała jasno do zrozumienia gościom, że drugiego kościelnego ślubu nie będzie, bo ludzie często biorą dwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-30 18:55:37

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

mnie się wydaje tak, goście pomyśleli, że na razie bierzecie cywilny a za jakiś czas kościelny i znów by musieli dawać prezenty

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 21:41:44

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Może brat nie jest aż takim materialistą ?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:48:09

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Jak widze pod artykułem tyle komentarzy to nawet nie chce mi się ich czytać. Nie dlatego, że jest ich za dużo. Tylko wiem, że same pierdoły, kazdy będzie najmądrzejszy i pełno g*wnoburz ;/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Bezstronna, więc bez hejtów
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:19:10

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Jeżeli niewierzący mają prawo uznawać ślub katolicki za nic nie warty i bezsensowny, to dlaczego katolicy nie mogą uznawać cywilnych za mniej ważne?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sadolka
(Ocena: 5)
2015-01-26 20:49:05

Anonimie z 19:51 - Istnienie lub nie istnienie jakiegokolwiek boga (obojętnie czy hebrajskiego, muzułmańskiego czy nawet Krishny nie da się udowodnić, dzieje się to na zasadzie pojęcia kota Schrodingera - dopóki żyjemy ci wszyscy bogowie zarówno istnieją i nie istnieją jednocześnie, a to kto ma rację okaże się dopiero po śmierci tak samo, jak to czy kot żyje czy nie okazało się dopiero po otwarciu pudełka. Można zatem w ten sposób założyć, że póki żyjemy obie grupy mają rację, zarówno ateiści jak i wierzący każdej wiary. To jedna sprawa. Druga sprawa jest taka, że Twój argument z udowadnianiem jest bezsensu, ponieważ zakładając, że to ateiści mają rację, to niby jak udowodnisz istnienie czegoś czego nie ma? To jest fizycznie i naukowo niemożliwe. Można natomiast udowodnić ISTNIENIE czegoś, a to już jest Wasza, wierzących działka. Jako, że do tej pory nie zauważyłam wystarczających dowodów na istnienie jakiegokolwiek boga ORAZ że dwie powyższe tezy są Ci całkowicie obce śmiem twierdzić, że jednak jest zupełnie na odwrót - to wierzący "g*wno wiedzą", opierają się jedynie na wierze, a nie na faktach i to oni zwracają się lekceważąco o ślubach cywilnych i zachowują się, jakby osoby niewierzące nie miały prawa traktować własnego ślubu poważnie i chcieć się nim cieszyć tak samo jak ci wierzący. I zanim mi odpowiesz upewnij się, że zrozumiałaś co do Ciebie napisałam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 21:01:58

Osoby niewierzące mają pełne prawo traktować swój ślub poważnie, natomiast nie mają prawa wymagać żeby wierzący też go tak traktowali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sadolka
(Ocena: 5)
2015-01-26 21:50:16

Ale zdajesz sobie sprawę, że żyjemy w państwie świeckim, a nie wyznaniowym, nie? To oznacza, że ślub kościelny liczy się tylko w okręgu innych wierzących, a nie w świetle prawa, wszelakich instytucji i innych obywateli, ponieważ w naszym kraju obowiązuje konstytucja, a nie prawo kanoniczne. I zanim zaczniesz gadać o konkordacie - jest to połączenie ślubowania wyznaniowego z umową cywilnoprawną, zatem nie masz w takim przypadku racji mówiąc, że ślub cywilny się nie liczy lub nie jest poważny, skoro sama go bierzesz (w połączeniu z innym, ale jednak i tak go potrzebujesz, by ktokolwiek poza księdzem uznał Twoje małżeństwo). Innymi słowy, mój "goły" ślub cywilny liczy się wszędzie, jest oficjalny, miarodajny, prawdziwy i obowiązujący, natomiast Twój kościelny (wyłącznie kościelny, a nie konkordatowy) liczy się jedynie wewnątrz parafii i nigdzie poza nią. Wybacz mi zatem moją zuchwałość, ale... chyba jednak mam prawo, słoneczko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 21:58:14

No nie masz, bo nikogo do niczego nie zmusisz i i tak każdy będzie uważał co mu się podoba. Dla nie "mój" ślub to sakrament a twój to jedynie podpisanie papierka, więc wg mnie twój ślub nie ma żadnej wartości i co mi zrobisz?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sadolka
(Ocena: 5)
2015-01-26 22:18:37

Oczywiście, że mam, ponieważ mnie jako osobę niewierzącą wewnętrzne prawo kanoniczne KRK nie dotyczą i nigdy dotyczyć nie będą, natomiast Ciebie jako obywatela Rzeczypospolitej dotyczy obowiązek przestrzegania naszej konstytucji :) To Ty nie możesz mnie zmusić do postrzegania sakramentu religijnego jako czegokolwiek "ważnego" (poważnego, miarodajnego, oficjalnego), jednakże Ty, by móc być pełnoprawną żoną zwyczajnie potrzebujesz podpisania "tych papierków", o których się tak pogardliwie wyrażasz, bo inaczej jesteś czyjąś małżonką tylko i wyłącznie wewnątrz jednej, ceglanej budowli. Ty za nieprzestrzeganie praw KRK nie możesz mi nic zrobić, ponieważ one do mnie nie odnoszą, natomiast Ciebie za nieprzestrzeganie praw konstytucyjnych w państwie w którym żyjesz czeka proces (ekstremalny przykład, wiem, ale wiem że Wy lubicie mieć wszystko przedstawione bardzo kontrastowo). Chodzi mi po prostu o fakt, że pogardzasz czymś, czego i tak potrzebujesz by móc funkcjonować jako żona w naszym społeczeństwie, bo bez niego to możesz sobie co najwyżej pogrzebać palcem w bucie. Nie jestem pewna, czy jesteś w ogóle świadoma tego, że w drugą stronę to kompletnie nie działa - ja nie potrzebuję Twojego sakramentu do czegokolwiek i to ja MOGĘ (acz nie muszę) szanować osoby biorące śluby kościelne. Z Twojej strony jest to po prostu hipokryzją, której chyba sama nie dostrzegasz...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 22:26:02

Mam wrażenie, że 5 letnie dziecko załapałoby szybciej.... Czy ja kogoś zmuszam żeby przestrzegał praw kościoła? Nie... Nic takiego nie napisałam. Chodzi mi tylko o to że każdy ma prawo uważać za ważne to co chce, Ślubów "samych" kościelnych od dawna już nie ma. Skoro twój ślub to podpisanie papierka a mój to podpisanie papierka plus sakrament to chyba logiczne że jako osoba wierząca uważam to za bardziej wartościowe niż samo podpisanie papierka. Co mnie obchodzi czy przestrzegasz praw KRK? Albo co sądzisz o ślubie kościelnym? Dziewczyno, wisi mi to, nie przeceniaj się. ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 22:46:38

I ja osobiście mam gdzieś, co ateiści uważają o ślubie kościelnym, za to wy macie ból d...y że ludzie dają mniej kasy w kopertach na ślub cywilny niż na kościelny ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sadolka
(Ocena: 5)
2015-01-26 22:59:23

Owszem, 5. letnie dziecko załapało by szybciej, nie rozumiem zatem dlaczego Ci to tak opornie idzie. 1) W pierwszej wypowiedzi napisałaś, że ateiści g*wno wiedzą, bo skąd niby możemy wiedzieć, że boga nie ma, na co odpisałam w swojej pierwszej wypowiedzi, obalając Twoje "argumenty" (no chyba, że to akurat nie Ty pisałaś, nie wiem) 2) Odpisałaś, że ci od ślubów cywilnych mają prawo traktować swoje śluby poważnie, ale nie mają prawa "wymagać" tego od innych. Z racji, że nie zgadzam się z Twoją teorią odpisałam również na to, argumentując odpowiednio dlaczego uważam, że tej racji nie masz. 3) Odpisałaś coś zupełnie bez sensu, co w dodatku zajechało hipokryzją na kilometr, więc odpowiedziałam w zasadzie tym samym, po prostu rozwijając swój argument by był bardziej przejrzysty i oczywisty, tłumacząc Ci dlaczego uważam, że tej racji nie masz (prawo kanoniczne vs. konstytucyjne). 4) Teraz odpisujesz o czymś zupełnie z innej beczki, która nie ma nic wspólnego z tematem dyskusji (że ośmielę się tak tę jałową rozmowę nazwać). Odpowiem jednak również i na to, bo widzę, że dalej ciężko Ci idzie: Oczywiście, że jako osoba wierząca masz prawo uważać, że Twój ślub jest pełniejszy i bardziej wartościowy niż mój, ale to nie jest miarodajne w świetle logiki, ponieważ mnie Twój sakrament wisi i powiewa. Nie mamy wspólnego punktu odniesienia, więc nie możesz uważać się za lepszą z powodu posiadania sakramentu, w który ja nie wierzę. Gdybyśmy obie wierzyły, a Ty byś ten sakrament posiadała, wówczas Twój argument rzeczywiście miałby sens, bo miałybyśmy ten sam punkt odniesienia. Ten punkt odniesienia, równość, lub po prostu coś, co odnosi się do nas obu istnieje za to w postaci potrzeby podpisania "tych papierków" w USC. Z tego właśnie powodu wypowiadanie się o nich w sposób pogardliwy i nie uznawania ślubu cywilnego za coś poważnego stawia Cię w złym świetle, czego nawet sama nie widzisz. Tu nie chodzi o to, że Ty mnie zmuszasz do przestrzegania praw KRK, a o to, że jedziesz po czymś co i tak potrzebujesz i co aplikuje zarówno do mnie, jak i do Ciebie. Uważanie, że ślub kościelny jest najważniejszy i tylko jemu należy się powaga sytuacji to dokładnie to samo jakby ktoś, kto ma ślub w obrządku wierzeń kanibalistycznych plemion afrykańskich uważał, że jego ślub jest ważniejszy i "pełniejszy" niż dokumenty RP, które są tylko totalnymi pierdołami i w ogóle liczy się tylko jego przysięga którą złożył w afrykańskiej słomianej chacie :) PS: Skoro sam ślub kościelny już nie istnieje, to tym bardziej śmierdzisz hipokryzją. Idę spać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sadolka
(Ocena: 5)
2015-01-26 23:01:56

Ok, dodam jeszcze tylko, że patrząc na Twoje wypowiedzi przestaję się dziwić dlaczego większość ateistów uważa Katolików za debili. Rozmowa z Wami przypomina grę w szachy z gołębiem - powywala wszystkie pionki, nasra na środku i jeszcze będzie się cieszył, że wygrał :D Dogadałabyś się z muzułmańskim fundamentalistą ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 23:06:14

Zanim cokolwiek przeczytam, moja pierwsza wypowiedź jest z 21.01 jak coś :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 23:12:29

Okej, rozśmieszylaś mnie jak nikt dzisiaj. Gdzie napisałam, że ślub kościelny jest najważniejszy? No gdzie, możesz mi powiedzieć? Cała twoja wypowiedź to kompromitacja. A jeżeli ktoś tutaj jest debilem to tylko ty. Nie łapiesz, że nie pisze ktory slub jest lepszy a ktory gorszy? Slub koscielny jest dla katolikow czyms wiecej niz slub cywilny dla was - to stwierdzenie faktu. A co dla kogo jest wazniejsze, lepsze i bardziej wartosciowe to indywidualna sprawa kazdego i caly czas to podkreslam! Ogranij sie bo serio sie kompromitujesz. Okej, masz IQ dwu latka więc nie będę z tobą więcej dyskutowac chociaż mam wrażenie że obrażam 2 latki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lili
(Ocena: 5)
2015-01-27 01:50:09

ŚWIETNIE UJĘTE :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 13:52:31

Anonimku z 23:12:29, mam do ciebie pytanie. Umiesz używać znaków interpunkcyjnych? Na razie widzimy jedynie tyle, że próbujesz nieudolnie bronić swojego zdania i ciężko ci przyjąć fakt, że ktoś nie jest osobą wierzącą. Popieram w 100% Sadolkę. Dodam, że jestem osobą wierzącą, ale nie chodzę do kościoła. Gdyby ktoś chciał mi zarzucić, że nie można być wierzącym i nie chodzić do kościoła - nie jestem katoliczką, nie mam ślubu kościelnego, ale wierzę w istnienie Boga. W przeciwieństwie do niektórych katolików nie jestem fanatykiem religijnym, nie muszę obnosić się z moją wiarą, ponieważ mam ją w sercu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 15:23:53

Oczywiście, bardzo ciężko ;) Biorąc pod uwagę że spora część mojej rodziny i przyjaciół jest niewierząca, faktycznie, nie mogę przeżyć że jakaś laska o IQ dziecka jest niewierząca! ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 16:16:41

A ty jakie masz IQ? Na razie to pokazujesz swoją głupotę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-27 18:01:38

Nie zauważyłam ;) Ale dla niewierzących wszyscy wierzący są głupi więc ta dyskusja jest jałowa.....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-28 09:05:19

Mają prawo, każdy ma prawo do własnej opinii, ja chciałabym tylko zaznaczyć, że samo udzielenie ślubu przez księdza ma zerową moc prawną. Ślub cywilny sprawia, że w świetle prawa ludzie stają się małżonkami, ksiądz samym błogosławieństwem tego nie uczyni. Potrzebny jest konkordat minimum. To sprowadza się do tego, że w kościele ludzie biorą jakby ślub kościelny i cywilny jednocześnie, bo sam kościelny jest tylko duchowy. Z kolei w urzędzie ludzie biorą tylko cywilny, który jako jednostka jest wystarczający w świetle prawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:57:22

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Sam ślub kościelny jest tyle wart co ślubowanie sobie w obecności szamana w buszu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:06:09

Nie ma czegoś takiego jak ślub kościelny. Każdy ślub kościelny jest równocześnie ślubem w świetle prawa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:06:45

jak sam ślub kościelny*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:09:45

bez konkordatu - musiałabyś brać 2 śluby. Bo ten w "swojej" religii jest po prostu "niczym" w świetle prawa

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:20:14

Takie gdybanie. Konkordat jest więc o czym mówimy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:55:43

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Dla mnie coś jest nie halo: 2 śluby - krótki odstęp czasu, podoba ilość gości, syt. materialna itd. jedna różnica - rodzaj ślubu Żałośnie zachowała się rodzina w wypadku drugiego ślubu... rozumiem jakby brat też dostał mało, i autorka a taka dysproporcja?! myślę że znalazło się kilka starych hard które za wszelką cenę chciałby pokazać że takie śluby się nie liczą...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:38:58

No i masz z tym jakiś problem? To twój problem! Nikogo nie zmusisz do uważania za ważne tego co ty uwazasz, a tym bardziej do dawania komuś nie wiadomo jakich pieniędzy tylko dlatego że podpisał papierek.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:45:13

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

Ktoś (mało inteligentny ) napisał tutaj że cywilne są gorsze bo zawsze można się rozstać i nie ślubuje się " na dobre i złe"... ha ha ha! Ja miałam piękną przysięgę napisaliśmy ją razem a kierownik USC wyraził na nią zgodę i było w niej wszystko o szacunku, miłości, byciu z sobą na dobre i złe, o pielęgnowaniu uczucia... :-) No cóż...patrząc po otoczeniu ( w pracy, w rodzinie, wśród znajomych) gdzie katolickie śluby to większość, śmiem twierdzić że z 3/4 tych par w ogóle nie powinna podejść do ślubu kościelnego, bowiem swoim postępowaniem przynoszą wstyd swojej wspólnocie i nic a nic chyba nie pamiętają słów swojej przysięgi...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:46:36

ps. jak ktoś potrzebuje PRZYBICIA w Kościele tego " że Cię nie opuszczę aż do śmierci" jako gwaranta. To pozdrawiam takich, zdesperowanych i gratuluję związków . :-))))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:52:27

Ja planuję ślub cywilny, a już słyszę że to głupota, takie byle co i wesele przy ślubie cywilnym to coś co kompletnie do siebie nie pasuje... skąd w ludziach tyle jadu?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
K.
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:12:12

Ja również będę miała ślub cywilny, z różnych powodów: Jestem totalnym katolickim antykrerykałem i oboje planujemy zmianę wyznania na protestantyzm, więc ewentualny ślub kościelny odbyłby się obrządku protestanckim, ale uczestniczylibyśmy w nim tylko my sami i najbliżsi przyjaciele. Póki co, przysięga pod godłem RP jest dla nas najważniejsza, a poza tym marzy nam się ślub w plenerze, na które żaden ksiądz i tak się przecież nie zgodzi. Ślub będzie wyglądał "jak ślub", ponieważ planujemy po nim normalne wesele, nie sądzę zatem czy gościom będzie robiło aż tak wielką różnicę czy pobierzemy się urzędowo czy religijnie... Jeśli się komuś nie będzie podobało może nie przyjść, to zweryfikuje komu zależy na mnie i moim przyszłym mężu, a komu na sztucznej otoczce...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 19:12:53

Nie chodzi o to czego ktoś potrzebuje, bo ja nie potrzebuje ślubu, żeby wiedzieć że mój facet mnie nie opuści. Tu chodzi o to że ludzie biorący ślub kościelny nie boją się powiedzieć przy świadkach, że nigdy nie opuszczą drugiej osoby.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 21:57:14

ta a rozwodzą się na potęgę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:34:35

re: LIST: „Wzięłam ślub cywilny, ale w kopertach dostaliśmy marne grosze. Na kościelnym byłoby więcej!”

POLKI MACIE PROBLEM Z CZYTANIEM ZE ZROZUMIENIEM. PROBLEMEM NIE JEST TO ŻE ONA MA KREDYT, PROBLEMEM JEST TO ŻE NASZE KOCHANE "SPOŁECZEŃSTWO" MA ZA GORSZYCH TYCH KTÓRZY NIE ŚLUBUJĄ PRZED OŁTARZEM BO NIE WIERZĄ, NIE PRAKTYKUJĄ... LEPIEJ BYĆ HIPOKRYTĄ I IŚĆ W CIĄŻY Z WELONEM DO OŁTARZA BO PRZECIEŻ TAAAAAAAAAAAKA PIĘKNA OTOCZKA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-01-26 18:39:16

popieram! :-) w końcu jakiś głos rozsądku. Ja dodam od siebie, że zdecydowałam się na ślub cywilny bo ostatni raz w kościele ( oprócz wesel) byłam na swoim bierzmowaniu... a było to z 10 lat temu. Jak idę na ślub kościelny znajomych, do rodziny itd. gdzie panna młoda słynie "z przebiegu" albo młody, albo sama wiem jakie to ziółka były, albo z brzuchem, albo już z dzieckiem z poprzedniego związku, albo po raz drugi ślub kościelny bo wcześniejszy z byłym - unieważnionym... albo tak sobie ślubują a po roku - dwóch sie zdradzają... no ale przecież CEREMONIA BYŁA PIĘKNA :-) - jak dla kogo, dla mnie to jest wszystko NA POKAZ i takie sztuczne że aż mdli

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz