LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

27 Sierpnia 2014

Rodzina i znajomi Anny nie potrafią zrozumieć, że jest sama, bo tak chce.

samotność

Witajcie!

Kieruję te słowa do wszystkich dziewczyn i kobiet – zamężnych, zaręczonych, w związkach, samotnych z konieczności i z wyboru. Uważam, że wszystkie jesteśmy sobie równe. Każda z nas teoretycznie może być szczęśliwa. Pod warunkiem, że inni nam na to pozwolą... Jestem zdrowa, nie mam kłopotów finansowych, skończyłam studia, mam pracę, normalną rodzinę, nie robię nic wbrew sobie, ale i tak często płaczę z bezsilności. Problemem nie jest moje nastawienie do życia, ale oczekiwania najbliższych. Im się wydaje, że tylko oni wiedzą, co będzie dla mnie najlepsze. Ja się podobno „pogubiłam”.

Gdyby nie to ciągłe gadanie, to mogłabym powiedzieć, że wszystko u mnie w porządku. Mam znajomych, kilkoro przyjaciół, rodzice i siostra zawsze mi pomogą, wykonuję zawód, który lubię. Ale zdaniem niektórych to tylko moja poza. W głębi duszy na pewno cierpię, a swoje niepowodzenia próbuję zagłuszyć głośnym śmiechem. Prawda jest jednak taka, że uśmiecham się szczerze, bo niczego mi nie brakuje. To, że nie mam obok siebie kogoś, kogo mogłabym nazwać chłopakiem, to wcale nie moja życiowa porażka, ale wybór.

To trwa od wielu lat, ale nikogo to nie obchodzi. Uparli się, że samotności nie można sobie wybrać. Problemem jest moja rzekoma nieśmiałość, brak odwagi, nierozgarnięcie... Zamiast traktować mnie normalnie, na każdym kroku podkreślają swoje współczucie. Ciągle powtarzają, że „kiedyś wszystko się ułoży”. Dla mnie już się ułożyło!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (150)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-01-06 22:38:54

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Ja też przez wiele czasu obawiałam się że nikogo sobie w życiu nie znajdę. Czułam się samotna, nie kochana, brakowało mi drugiej osoby, bliskości, pocałunków, wspólnego dzielenia się swoimi przeżyciami. Bedac już na skraju wyczerpania psychicznego zdecydowałam się zamówić rytuał przyciągnięcia powodzenia u płci przeciwnej na stronieurok-milosny.pl , po 2 miesiącach znalazłam faceta o jakim wcześniej nawet nie marzyłam. Czuły, wspaniały, a jednocześnie zaradny i męski. Wreszcie odżyłam i dowiedziałam się co to prawdziwe szczęscie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-07-29 16:35:00

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

A ja zacząłem używać najskuteczniejszych feromonow na rynku z pherowin.pl i nie mam już kłopotów z dziewczynami. Rzeczywiście dają radę. A do 23 roku życia byłem prawiczkiem....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-07 23:26:05

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Czasem bycie z kimś wcale nie oznacza że będziemy szczęśliwi. Lepsza samotność z wyboru niż samotność w związku. Ważne żeby być pewnym swojego wyboru. Żeby chcieć by tak bylo. Żeby być sobą. I dla siebie...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-03-31 18:03:37

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Ja po rozstaniu nie mogłam się pozbierać. Dopiero dzięki urokowi miłosnemu ze strony urokmilosny24.pl odzyskałam faceta. Znow jestem szczęśliwa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Wiatr1000
(Ocena: 5)
2015-02-10 19:04:35

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Choć to wątek dla kobiet to mnie jako faceta też o to trują d**ę ;) Niestety ale niektórzy nie rozumieją, że każdy ma swoje życie. Mają za małe móżdżki :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-10-04 00:14:32

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Ja się śmiaam cały list do rozpuku bo mam podobne sytuacje. Mam 23 lata. Niormalnie aż strach iść na spotkanie rodzinne na święta. Ostatnio mój wujek pytał, czy "biegam z jakimiś chłopakami"... masakra! Ale ja się z tego śmieję, bo jakoś źle mi nie jest u nie czuję sama od siebie takiego przymusu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Blaugran
(Ocena: 5)
2014-09-05 17:54:27

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

I znalazłaś sobie kogoś wreszcie do cholery?! ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-08 11:47:38

a po co jej skoro jej tak dobrze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-02 15:30:48

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Rozumiem cie w100 procentach. Sama wlasnie zakonczylam 6 letni zwiazek (dodam ze mam dopiero 22 lata) i czuje swetnie. Moja mama jak sie o tym dowiedziala stwierdzila ze na glowe upadalam ze nigdy juz nikogo nie znajde ze nie czeka mnie nic dobrego w zyciu. Ale ja uwzam inaczej, sadze ze doiero teraz mojze zycie sie zacznie, wkoncu poczuje sie dobrze sama ze soba. Po co byc w jakimkolwiek zwiazku jezeli mamy sie meczyc lub zadreczac czy tego wlasnie chcemy, Uwazam ze kazdy sam powinien wybierac w zyciu to co uwza za sluszne a nie co uwaza rodzina przyjaciele czy spoleczenstwo. Jezeli jestes szczesliwa jako singelka to super ! Pokazuj to wszystkim do okola i nie daj sie zaszczuc glupi gadkami. Ludzie czesto mowia cos co sami chceili by miec lecz nie maja czesto na to odwagi.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-31 21:23:09

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

Doskonale Cię rozumiem, mam 21 lat, niedawno przyprowadziłam chłopaka do domu i wszyscy byli mega zadowoleni, że wszystko ze mną w porządku. Rozstaliśmy się szybko, był to mój wybór. Po rozstaniu czuję, że świat należy do mnie. Był to pierwszy poważny związek, ale mi naprawdę ulżyło, że się skończył. Zawsze dążę do samodzielności i niezależności, dlatego bycie singielką bardzo mi odpowiada przez co doskonale Cię rozumiem. Ale fakt, że w przyszłości będę chciała założyć rodzinę, ale nic na siłę, on ma kochać mnie a ja jego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-09-01 00:04:46

no i super:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
G
(Ocena: 5)
2014-08-30 18:15:35

re: LIST: „Wszyscy współczują mi samotności. Ciągle pytają, kiedy wreszcie kogoś sobie znajdę!”

W pewnym stopniu moja sytuacja jest podobna. Fakt jestem młodsza, mam 21 lat ale dla mojej rodziny to już prawie staropanieństwo... Na siłę próbują mnie swatać, przy każdej okazji życzą faceta. Tylko, że ja wolę być sama niż z pierwszym lepszym. Prawdą jest, że dla kobiety najlepiej jest być głupią. I zaprogramowaną na usługiwanie mężowi, wtedy wszyscy są zadowoleni z nią włącznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-08-30 18:39:21

dokładnie. głupiemu się w ogóle łatwiej i lepiej żyje w dzisiejszych czasach. kobiecie również - jak jest zaprogramowana tylko na zaspokajanie mężusia i rozmnażanie się, to nikt się jej nie czepia, "obowiązek" spełniony. ośmiel się mieć swoje zdanie i swój pomysł na życie, to zjedzą cię żywcem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz