LIST: „Współczuję matce Magdy. Śmierć dziecka to największa kara – wiem, co mówię, bo sama straciłam córeczkę!”

07 Lutego 2012

Agnieszka traktuje sprawę śmierci Magdy z Sosnowca bardzo osobiście.

smutna

Droga Redakcjo, Czytelniczki,

Od kilku dni śledzę to, co dzieje się w mediach w sprawie tajemniczej śmierci Magdy z Sosnowca. To wielka tragedia – chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości, ale ubolewam nad medialną i społeczną nagonką na matkę i rodzinę dziewczynki. Nie wiemy, co działo się za zamkniętymi drzwiami ich domu, nie wiemy, co tam się wydarzyło, a oceniamy. I to bardzo surowo.

Mnie też oceniano. Bliscy, rodzina i przyjaciele, niby współczuli, ale ja wiedziałam, że za tą zasłoną empatii czają się podejrzenia – czy, aby na pewno to był tylko nieszczęśliwy wypadek? Czy zajmowałam się dobrze swoje córeczką? Czy Paulinka mogła przeżyć? Sama wciąż zadaję sobie setki pytań - codziennie, mimo że minęło już 5 lat. Ból nie słabnie, a tęsknota się nasila.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (158)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-04 12:47:54

jesteś trzecim przypadkiem, który osobiście znam, kiedy matka zasypia z dzieckiem na rękach lub karmiąc. To się niestety zdarza. I to wcale nie tak rzadko....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-04-01 11:28:20

Ale ona nawet nie zadzwoniła po pomoc. I zrobiła szopkę na całą Polskę, sorry ;]. Ludzie oceniają tylko to, co widzą.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-12 15:11:36

2KLlXc yojzmmzjltlg

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-09 19:00:32

BxI2cj kwetydmkosll

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-08 15:20:52

Nie mam nic do kogo więc mnie to pospolicie rybka, ale roawzliło mnie słow gf3rf3 :D A właściwie pisownia :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-21 22:26:35

jestem matką dwójki dzieci 2 letniego synka i nienarodzonej córeczki:( straciłam jedno swoje maleństwo jak jeszcze miałam je w brzuszku, czyje wielki ból i stratę minął niecały miesiąc od tego tragicznego zdarzenia a ja wciąż płaczę po nocach, ubolewam nad stratą dziecka którego nigdy nie trzymałam w ramionach, bardzo ci współczuje bo twoj ból on mojego musi byc 1000000 razy silniejszy, dlacego tak mysle?? bo dziecko umarlo ci w ramionach:( a co do matki madzi z sosnowca to tez prawdopodobniej przezywa smierc córeczki ae to co zrobiła jest niewybaczalne, kto wie moze gdyby zadzwoniła po pomoc madzia by zyła, [*]

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-18 22:52:09

Spójżcie na to z innej strony: przynajmniej przeludnienie jest o jedną osobę mniejsze!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-26 10:43:12

baranie chyba przez ciebie jest to przeludnienie , zastanów sie zanim cos napiszesz?!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-03-23 23:46:43

Ty po polskiemu godosz? Spój RZ co piszesz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-13 17:20:30

Obejrzyjcie sobie film Miłośc i inne komplikacje . Bohaterka zmaga się ze śmiercią małej córeczki (niemowlaka jeszcze, umarła w prawie ten sam sposób co córka autorki listu). W roli głównej Natalie Portman.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-12 14:57:40

Bezbronne dziecko przypłaciło życiem bezmyślność matki! Uraczona alkoholem 26-latka z Kielc (woj. świętokrzyskie) karmiła swojego miesięcznego synka. Pijana kobieta nie zauważyła, że dziecko zakrztusiło się mlekiem. Zasnęła, a kiedy rankiem ojciec niemowlęcia spostrzegł, że maleństwo jest sine na ratunek było już za późno. Chłopczykowi nie udało się pomóc. Tragedia rodzina rozegrała się w niedzielę wczesnym rankiem w stolicy województwa świętokrzyskiego. O dramacie informuje portal echodnia.eu. Jak wstępnie ustalili policjanci dziecko zmarło, bo zakrztusiło się mlekiem, a pijana matka nie zareagowała. 26-latka zasnęła gdy maluszek przestał ssać jej pierś. Chociaż w domu był także ojciec dziecka, nie zorientował się, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. 35-letni mężczyzna obudził się i podszedł do śpiącej żony. Dopiero wtedy zauważył, że ich synek jest cały siny i nie daje oznak życia. Przerażony pobiegł do przychodni wezwać na pomoc lekarza. Na ratunek dla dziecka było już jednak za późno. Pediatra mógł tylko stwierdzić zgon miesięcznego chłopca. Wezwani przez medyków policjanci kazali matce poddać się badaniu alkomatem. Urządzenie wskazało ponad 1 promil w wydychanym powietrzu. Zrozpaczona matka była w takim szoku, że odwieziono ją do szpitala. Funkcjonariusze i lekarz podejrzewają, że maleństwo zmarło po zakrztuszeniu się mlekiem pijanej matki. Dokładna przyczyna śmierci będzie jednak znana dopiero po sekcji zwłok. Wtedy też 26-latka może usłyszeć prokuratorskie zarzuty.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-02-10 22:19:56

po tym co zrobila ta kobieta nie zasluguje na ZADNA szanse,ludzie pisza ze byla mloda,niedoswiadczona itp ale to jej nie usprawiedliwia.Ja urodzilam moja pierwsza corke majac 21 lat,mieszkam w nien´mczech wtedy przyjechalam tutaj nie znajac jezyka,bez rodziny,nie bylo lekko,a bardzo ciezko.Ale bardzo kochalam i nadal kocham swoja corke i oddalyby za nia ZYCIE!!!!!!!!!!!a nie usmiercalabym jej i prawdopodobnie zakopalabym zywcem w gruzie w minusowej temperaturze to sie niemiesci w glowie i NIC nie usprawiedliwia JEJ bo nie mozna nazwac jej mama:-(

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz