LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

01 Maja 2016

Patrycja twierdzi, że nigdy nie przepisze swojej pacjentce pigułek.

wierzący ginekolog

Zawsze wiedziałam, że chcę studiować medycynę i pomagać ludziom. W sumie nie miałam sprecyzowanej specjalizacji, bo każda wydawała mi się potrzeba. Jak to zwykle bywa - jeden impuls i padło na ginekologię. Klasyczna historia, czyli wrażliwa ja i kobieta w mojej rodzinie, która zachorowała na nowotwór jajników. Często dzieci osób z problemami psychicznymi decydują się studiować psychologię lub psychiatrię itp. Widzimy kogoś cierpiącego i chcemy pomóc wszystkim w podobnej sytuacji.

To nie było łatwe, ale w kolejnym roku rekrutacji się udało. Po pierwszej porażce zdecydowałam się nawet poprawiać maturę. Teraz jestem na 3 roku, sporo przede mną, ale cieszę się ze swojego wyboru. Fascynująca dziedzina. Nie mogę się doczekać, kiedy zacznę przyjmować własne pacjentki. W ogóle się tego nie boję, bo czuję, że mam misję do spełnienia.

Chociaż zdaję sobie sprawę, że moje poglądy mogą utrudnić wykonywanie obowiązków. Jestem katoliczką i to taką na serio.

Zobacz również: 7 powodów, dlaczego antykoncepcja jest ważna i każdy powinien mieć do niej dostęp!

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (200)
ocena
4.2/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-12 16:03:29

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Dobrze że mój ginekolog jest normalny. Współczuję przyszłym pacjentkom tej pani. I bez tabletek hormonalnych kobieta może mieć problemy z zajściem w ciążę.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-06-02 21:21:54

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Powinno być jak w UK. Zakrywasz się klauzulą sumienia, tracisz prawo wykonywania zawodu i tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
MRG
(Ocena: 5)
2016-05-15 21:34:02

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Hahaha! Dobrze,ze jeszcze nie napisalas,że wierzysz ze dzieci sie biora z kapusty. Moze dziewczyno zmien ta specjalizacje i udaj sie na teologie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
lekarz
(Ocena: 1)
2016-05-04 22:18:35

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Jestem lekarzem i nie wierzę, że osoba studiująca medycynę czy też absolwentka uczelni medycznej mogłaby napisać coś takiego. Nie wspomnę nawet o bzdurach "po zaprzestaniu przyjmowania tabletek antykoncepcyjnych kobiecie trudno jest zajść w ciążę" - to oznaczałoby, iż autorka nie uważa na zajęciach i nie czyta podręczników; ale styl/ składnia samego listu ... - brzmi jakby ktoś kazał napisać to gimnazjalistce. Dramat.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-04 20:42:25

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Studiuję w innym mieście i kiedyś zabrakło mi recepty. Akurat mijał rok i i tak miałam zamiar się przebadać. Udałam się więc do ginekologa, który był identyczny jak autorka listu. Podczas przeprowadzania wywiadu zaznaczyłam, że biorę pigułki i chciałabym dostać receptę. Zaczął się monolog na temat tego jakie one są szkodliwe, że to niepoprawne itp. itd. Na końcu usłyszałam, że mnie przebada, ale recepty od niego nie dostanę. Podziękowałam więc za wizytę, wzięłam torebkę i zaczęłam zbierać się do wyjścia. Lekarz zatrzymał mnie i poinfrmował, że należy się 120 zł za wizytę. Parsknęłam śmiechem i oznajmiłam, że nie zapłacę za wizytę, podczas której nie uzyskałam tego po co przyszłam. Długo krzyczał żebym wracała, bo on stracił przeze mnie czas. No cóż, ja także. Takie gabinety powinny być oznaczone z daleka, by pacjentki zainteresowane pigułkami nie traciły swojego i lekarzy czasu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
k.
(Ocena: 1)
2016-05-04 11:26:51

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

w takim razie źle wybrałaś specjalizację, moja droga. inaczej tego nie skomentuję, bo skoro wiesz jakie są Twoje wartości wyznawane, to po co pchać się gdzieś, gdzie codziennie powinnaś je łamać, bo nie przepisywanie antykoncepcji to łamanie etyki lekarskiej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-04 08:05:18

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Lekarz musi wykonywać wszystkie procedury jakie są przewidziane przez polskie prawo - również wypisywanie antykoncepcji Jezeli komuś sumienie nie pozwala wypisywać antykoncepcji , to niech nie pcha się do zawodu ginekologa tylko zatrudni się na poczcie ! Tam bedzie miała spokojne sumienie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-04 00:06:56

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

można być z tym jedynym a i rak nie chciec mieć dzieci. Nie tylko te co się puszczają unikają ciąży ;p jak chciałaś zmieniać czyjś sposób myślenia to było zostać misjonarką a nie lekarzem, nikt nie bedzie chcial sluchac Twoich wywodów

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-03 20:18:27

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Więc nie bedziesz miała klientów. Bach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 1)
2016-05-03 18:03:32

re: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!”

Niestety droga redakcjo ale ginekologii nie da siè studiować.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz