LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

08 Czerwca 2014

Anna była przekonana, że pracodawcy będą się o nią bić. Przeliczyła się...

praca w domu

Szanowne Czytelniczki!

Chciałabym się wypowiedzieć na temat pracy w Polsce, a raczej jej braku. Ostatnio przeczytałam, że przynajmniej co czwarta osoba po studiach nie znajdzie pracy. Rynek jest już zapełniony osobami z wyższym wykształceniem, więc okazuje się, że nie warto się aż tak starać. Czy się uczysz, czy nie, to i tak czekają Cię ogromne problemy. Sama tego doświadczyłam, chociaż kilka lat temu byłam przekonana, że na pewno świetnie sobie poradzę.

Może jestem dorosła, powinnam się usamodzielnić i to najwyższy czas na robienie kariery, a doszło do tego, że nadal mieszkam z rodzicami i nie mogę znaleźć żadnego sensownego zajęcia. Nie ma szans na godną pensję i możliwość wyprowadzki. Kiedyś myślałam, że jeśli dochodzi do takiej sytuacji, to znaczy, że człowiek się nie stara i czeka z założonymi rękami na cud. Dzisiaj wiem, że wygląda to inaczej. Można się bardzo starać, a Polska i tak nie zapewni mi normalnego życia.

Ja nie uważam, że praca mi się należy, bo skończyłam studia. Uważam tylko, że skoro jestem wykształcona i mam ochotę się rozwijać, to coś powinno się ruszyć. Na razie nie dzieje się nic i od 2 lat siedzę na bezrobociu.

 

Strony

Komentarze (193)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

aa
(Ocena: 5)
2014-09-12 20:52:01

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

o Boze!!! jakbym slyszalam swoja kolezanke uzalajaca sie... ni epojde do pracy do sklepu, bo nie po to skonczylam studia.. Boze zal jaki. Zadna praca nie chanbi nawet w sklepie.. niestety takie mamy czasy ze i po studaich ciezko z pracy wiec ludzie licza sie z tym co maja ... co to za wstyd pracowac w sklpei na kasie?? ja pracowalam i tez skonczylam studia, teraz pracuje jako kelnerka i co i zyje? wiesz co jest najwazniejsze?? ze mam prace i mam na zycie a nie moje chore ambicje moze i bym wolala pracowac w cieplym biurze i miec wszystko gleboko gdzies, ale chwytam sie tego co mam i takie zycie. pwoodzenia ci zycze w dalszym takim mysleniu wiesz>? ciesz sie ze nie masz rodziny ktora musisz wyzywic bo bys inaczej myslala.. siedz dalej pewnego dnia obudzisz sie i zobaczasz jak dlugo zwlekalas i ile cennego czasu stracilas...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
gosia malutka
(Ocena: 5)
2014-06-22 22:05:09

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

wiecie co? czasy sa ciezkie. sa bardzo ciezkie. praca jest towarem deficytowym. i bez ogródek mówię: pracuję na kasie. od dwóch lat jestem kasjerką w sklepie. dodam ze za tydzien sie bronię. ale co dla mnie jest wazne: JA MAM PRACE! mozecie sobie gadac ze brak ambicji, po co studia, kompletne dno. czytalam artykul to to najmniej prestizowa posada. i co z tego? ja nie martwie sie ze za dwa dni nie bede miala co wlozyc do garnka. ze nie oplace rachunkow. na dodatek musze sie pochwalic ze zwyklym spozywczaku nie zarabiam mniej niz 2300. 2300 na reke. jak na pierwsza prace mialam cholerne szczescie, i sam fakt bycia zabezpieczona na jutro jest dla mnie tak wazny ze po gorszym dniu powiem: ja sie nie wstydze! ja mam prace. i to jest moje szczescie. jak ktos chce pracowac to bedzie pracowal wszedzie. (no prawie:))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-24 14:17:42

Brawo :) Z takim charakterem na pewno będziesz się rozwijać i po studiach znajdziesz lepszą pracę

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
nat
(Ocena: 5)
2014-06-16 23:42:49

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Brawo! świetny artykul, w końcu ktoś opisal prawdziwa sytuację na rynku pracy w Polsce :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-15 12:45:57

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Też skończyłam studia. Też jest ciężko, ale mnie się chce robić. I robiłam w sklepie na kasie, w fabryce, na bazarze. Byłam przedstawicielem handlowym i kanarem w autobusach. Człowiek sie stara to pracę znajdzie, a jak kręci nosem jak królewna i chce mieć podane na tacy, to sorry.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 20:20:44

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

jestes zarozumiala, glupia i leniwa panienka! i z tego co piszesz stac Cie tyllko na siedzenie na utrzymaniu rodzicow i nic wiecej nie potrafisz! zalosne ze ktos wg pisze cos takiego i nie jest mu wstyd

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 23:43:09

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Po pierwsze studiów zaocznych nie można porównywać do dziennych. Nie wierzę, że można przerobić taką ilość materiału w weekend co w ciągu całego tygodnia. Studiuję na politechnice: Automatykę i Robotykę. U mnie na roku przez pierwsze 3 lata imprezy zdarzały się sporadycznie - wszyscy, którzy chcieli zaliczyć wszystko w terminie musieli siedzieć całymi dniami w notatkach czy z nosem w projektach. Mieszkam z koleżanką, która jest na studiach zaocznych i pracuje (geodezja) - uwierzcie mi, że ona ma więcej czasu wolnego ode mnie. Po drugie, nie dziwię się, że ktoś po studiach nie chce pracować na kasie, lepiej byłoby w tym czasie nawet za te same pieniądze nabywać doświadczenia. Ale najważniejsze chyba jest to czy na studia idziesz po to by je skończyć i mieć dyplom dobrej uczelni, czy dlatego, że naprawdę chcesz się rozwijać i robić to przez resztę życia. Na ostatnich praktykach wakacyjnych dostawałam właśnie 2500 netto, ale są osoby, które "wszystko zaliczają", ale praktyki dostały tylko bezpłatne. O czym to świadczy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 15:34:59

I słusznie, że nie wierzysz, bo nie jest możliwe przerobienie całego materiału. Na weekendowym zjeździe dostajemy zarys materiału który musimy ogarnąć sobie sami, co jest znacznie trudniejsze, bo w razie wątpliwości nie można o nic zapytać ani wyjaśnić, do wszystkiego trzeba dojść samemu. A na egzaminach dostajemy to samo co studenci dzienni i wymagania są jednakowe.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-13 15:53:06

Co za bzdury... Jasne, że nie można porównywać, bo studia zaoczne są znacznie cięższe. Wymagana jest ta sama ilość materiału, z tym, że studia zaoczne trzeba niekiedy pogodzić z pracą lub innymi obowiązkami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xx
(Ocena: 5)
2014-06-12 18:58:12

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

A ja po liceum z pomocą rodziców założyłam własną firmę i współpracuję z pewną firmą ubezpieczeniową, kręcę interesik a w między czasie studiuję zaocznie, staże mam już pozałatwiane, zabieram się do robienia certyfikatów językowych, w międzyczasie przechodzę masę szkoleń, zobaczymy co będzie za 3 lata :) wypłata z tego miesiąca- 5tys

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
(Ocena: 5)
2014-06-11 20:04:49

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Hej, ja dopiero co skończyłąm liceum i pierwsze co zrobiłam to rozesłałam swoje CV (ubogie z resztą, nie ma się co oszukiwać) w odpowiedzi na kilka ogłoszeń. Przeszłam się też po mieście, zaniosłam CV do kilku sklepów odzieżowych, nawet do salonu optycznego, może się ktoś zgłosi. Chciałam iśc na studia dzienne ale stwierdziłam że zmarnuje sobie 3 lata bo będę dla pracodawcy bardzo nieatrakcyjną kandydatką na pracownicę. Dzisiaj umówiłam się na rozmowę o pracy w firmie spedycyjnej. Poszukiwali pracownika biurowego z językiem angielskim. Idę pojutrze na rozmowę kwalifikacyjną. I powiem wam coś. Papierek że macie jakieś studia... dla pracodawcy to w wielu przypadkach bez znaczenia co w tam kończyliście. Należy zainwestować w siebie czyli : iść na zaoczne ( wiem, będzie ciężko), uczyć się języków bo prawie zawsze są wymagane, chociaż jeden więc polecam angielski, bo nieznajomość go w dzisiejszych czasach wielokrotnie przekreśla wasze szanse. Nawet jak nie ma konkretnej pracy to można łapać się czegokolwiek, nawet iść na kasę do marketu. ja byłam w zeszłe wakacje i się tego nie wstydzę. Bo pomyślcie jak to śmiesznie brzmi, studiujecie dziennie, kończycie studia, macie 21-22 i jeszcze nigdy nie pracowaliście? ile ja ofert spotykam, dla facetów na przykład, i to za świetne pieniądze, wymagania: uprawnienia na wózek widłowy, prawo jazdy kat C. C+E... takie praktyczne umiejętności których na studiach nie zdobędzecie a często spełnienie takich warunków jest gwarantem pracy. a do młodszych osób : zastanówcie się zanim wybierzecie tryb studiów. trzy lata opłacane przez rodziców, dzienne studia, to luksus, ale potem nie liczcie na to że pracodawcy będą czekali na was z otwartymi ramionami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-11 18:48:49

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Taaaa...dalej zachwalajcie jak to jest fajnie robić za 1200 zł i "przynajmniej coś robić", durne podejście, nafaszerowane frajerstwem, też za tyle robię, jako że młoda jestem to mam się szkolić do każdego stanowiska w budzie, umieć zastępować każdego, oszczędzać papier mydło i pracować na komunistycznym sprzęcie bez konserwacji. I tak szukam pracy innej, bo tam nie zgniję, nie ma mowy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-11 15:50:05

re: LIST: „Skończyłam studia i siedzę na bezrobociu. Na kasę do sklepu nie pójdę!”

Tak to jest jak nie chce się w porę usamodzielnić tylko myśli się o imprezach i liczy na kasę od rodziców. Jestem na trzecim roku studiów ZAOCZNYCH i utrzymuję się sama. Chociaż rodzice namawiali mnie do studiów dziennych,żebym miała "lżej", wybrałam drugą opcje, bo już wtedy wiedziałam, że kończąc takie studia i nie mając doświadczenia, po 5 lata nadal na rynku pracy będę nikim. Co prawda zaczynałam od Call Center, ale od czegoś trzeba było. Byłam też sekretarką i asystentką. Teraz jestem analitykiem, mam umowę o pracę i jak na moje kwalifikacje godną pensję. Każdą z prac znalazłam sama więc wszystko co osiągnęłam zawdzięczam tylko sobie i swojej ciężkiej pracy. Początki są bardzo trudne, trzeba zarywać noce żeby nie zaniedbać szkoły, ale wszystko się opłaca i mogę rozwijać się nadal. Studia dzienne i mieszkanie z rodzicami to łatwizna, nawet jeśli studiuje się ciężki kierunek.Nie ma się innych obowiązków poza nauką, bo niby skąd studenci mieliby tyle czasu na imprezy? Sam jesteście kowalami swojego losu i nie dziwcie się, że pracodawcy nie są zainteresowani kandydaturą osoby która nie ma pojęcia o życiu i samodzielności, bo sama zdobyta teoria w pracy nie wystarczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2014-06-12 12:14:58

Brawo i wlasnie takich ludzi potrzebujemy ! Dosc juz maturzystow ktorzy wybieraja bycie w pieluchach i mysla ze sa lepsi

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz