LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

30 Września 2015

Ewelina twierdzi, że potraktowano ją jak biedaczkę polującą na bogatego partnera.

intercyza

Witam...

Pomyślicie sobie, że jestem przewrażliwiona, bo do ślubu jeszcze mnóstwo czasu, a ja już mam problemy, ale to nie tylko moja wina. Po prostu zostałam w takiej sytuacji postawiona i tyle. Wolałabym o tym wszystkim nie wiedzieć. A chodzi mi o to, że w lipcu zaręczyłam się z chłopakiem, z którym jesteśmy razem od 3 lat. Wyjechaliśmy za granicę i tam dostałam pierścionek. Wróciliśmy już jako narzeczeni i ogólnie sielanka.

Dobrze go znam i wiem z jakiej rodziny pochodzi, ale nawet nie myślałam, że dojdzie do czegoś takiego. Najpierw oświadczyny, potem zaczęliśmy planować, a jak już mamy termin, to się okazuje, że podpiszemy intercyzę. Nigdy wcześniej na ten temat nie rozmawialiśmy, chociaż kwestia ślubu pojawiała się już prawie rok temu.

Nie miałabym żalu, gdyby to się odbyło w jakiś normalny sposób. Ale ja jestem pewna, że to nie jego pomysł. Za wszystkim stoją rodzice i zrobiło mi się przykro, że dla nich to takie ważne.

 

Strony

Komentarze (100)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-06 00:23:11

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

Dla mnie brak intercyzy jest niemal tym samym co tatuowanie sobie imienia partnera

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-06 00:10:53

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

Nie wiem czemu ludzie się tak spinają gdy pojawia się temat intercyzy. Życie to nie komedia romantyczna i trzeba czasem podejść pragmatycznie do pewnych kwestii. Pomyśl se w drugą stronę, to zabezpieczenie także dla Ciebie. Teraz jest bogaty a za kilka lat może np. mieć spore długi. Chcesz je spłacać za niego? Fajnie, że teraz się kochacie i sobie ufacie. Ale czas zdjąć różowe okulary -wielu rozwodników myślało podobnie. Warto oczywiście wejść w małżeństwo z nadzieją i z założeniem, że chcecie być razem do końca, ale nie z naiwnością i głupią pewnością że zawsze tak będzie. W ogóle jak dla mnie ślub to tylko komplikacja majątkowo-prawna. Jeśli kiedykolwiek się będę hajtać to tylko z intercyzą. Mój facet na szczęście w pełni rozumie moje poglądy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-01 22:21:57

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

Wiesz, z jednej strony ma to swój sens. Ich propozycja może wynika nie tyle z chytrości, co może bardziej z obawy przed Waszym ewentualnym rozstaniem. W dzisiejszych czasach, w dobie rozwodów, które są coraz bardziej powszechne, miałabyś prawo do części majątku, o czym zapewne wiesz. No a oni się zwyczajnie chcą zabezpieczyć jako zamożniejsza strona małżeństwa. Nie dziw im się, różnie bywa, mało jest takich sytuacji, że jest zdrada a potem podział majątku? Być może sama na ich miejscu zrobiłabyś podobnie. AA skoro faktycznie nie lecisz na kasę to idź z podniesioną głową i podpis ten papierek.... mówisz że Ci nie zależy na pieniądzach a właśnie z Twoich słów wynika coś zupełnie innego, bo Cię to boli że będzie intercyza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-01 16:30:35

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

zrób se szybko z nim dziecko. będzie musiał na nie łożyć, więc do 18nastego roku życia coś złapiesz ;-) sorry, ale nie pojmuję Twojego rozumowania. Ja ze swoim facetem już dawno przedyskutowałam tę kwestię. Mam trochę nieruchomości, które będę dziedziczyć i po prostu nie wyobrażam sobie, że gdyby (odpukać) coś się posypało miałabym dzielić się z nim tym wszystkim co zgromadziła moja rodzina. I działa to w drugą stronę. Znam przypadki, gdzie panny wychodziły za facetów właśnie dla kasy, a też była niby miłość straty pierdoły, a później sądź się do końca życia o mieszkanie w starej kamienicy.. Moim zdaniem, skoro faktycznie masz czyste intencje, to bierzesz ten papier, idziesz do prawnika, analizujesz wszystko i podpisujesz. Moi rodzice mają rozdzielność majątkową od ponad 15 lat i jest to naprawdę wygodna sprawa. Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach. Tyle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
paćka
(Ocena: 5)
2015-10-01 00:55:24

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

Rzeczą jest to, że jeżeli on dostanie w darowiźnie wszystko, to i tak jest jego majątkiem osobistym. To raz. A 2. jeżeli żona jest w domu i się wszystkim zajmuje to, mam rozumieć, nie jest pracą? ;) Przedstawiam sytuację, jak się ustawić bez intercyzy: małżeństwo, mąż (po ślubie) założył DzG, żona z dzieckiem najpierw jednym, a potem drugim, pomagała w firmie, on nie chciał jej zarejestrować. Następnie przepisane zostało na członków rodziny, mąż zdradzał, rozwód, a żona została z niczym ;) i jeszcze wszyscy narzekają, że "co ona che, przecież sama nic nie dała". No KUR**. Nóż się w kieszeni otwiera. Aha, jeszcze punkt 3ci. co do długów, jeżeli wierzyciel nie jest poinformowany o intercyzie... to żona odpowiada :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-01 22:28:31

z tą odpowiedzialnością żony to nie zawsze odpowiada - prz. KRO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-01 00:01:46

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

jak ktoś podpisuje intercyzę to znaczy ze będie rozwód... ehh

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zrezygnowana
(Ocena: 5)
2015-11-15 01:44:01

dokładnie przeciez kur*a tak

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-30 22:39:53

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

NIE CHODZI O TO KTO ILE MA JACHTY,SAMOLOTY CZY CO TAM JESZCZE ,GDZIE W TYM WSZYSTKIM WIARA W LUDZI ,ZAUFANIE ITD, TAKI ZWIAZKI NIE MAJA PRZYSZLOSCI,MOZE Z 5 LAT TO MINIMUM.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-30 22:31:41

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

TO NIECH POSZUKAJA DLA SYNKA BOGACZKI.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-30 22:30:06

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

A gdzie w tym związku milosc ,po co im ten slub ,jak oni już przed nie maja zaufania do siebie. Faktycznie sluby jeszcze nie było ,ale myśl o rozwodzie tak .W dupie z takimi malzenstwami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-30 22:22:46

re: LIST: „Rodzice narzeczonego chcą, żebym podpisała intercyzę. Mają mnie za chciwą biedaczkę!”

Jeżeli to jest milosc to nie powinno być takich sytuacji kwestii majątku ,czyli ja mam wszystko ty nic i nic nie będziesz miała ,albo wchodzimy w ten związek ,bez uprzedzen majątkowych ,albo nie robimy tego ,uważam ze taka milosc to jest nie zabardzo ,i tak to wlasnie jest ,jak ktoś ma za dużo pieniędzy , i nie chodzi tu wcale o czyste sumienie ,tylko o gonosc i nie ważne ,można to tak zrozumieć ,ze jeszcze slubu nie było ,a już mysla ,co to będzie jak wezma rozwod .Super perspektywa na przyszlosc ,bardzo ,bardzo obiecujaca.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-01 22:31:05

ciekawe czy gdybyś sama miała duży majątek albo super zarobki a Twój partner zarabiał kilka razy mniej a potem by Cię zdradził to czy byś myślała tak samo. gdybyś musiała si,e z nim podzielic pomimo że to on Cię skrzywdził to mówiłabyś całkiem inaczej. trzeba być obiektywnym a Ty przedstawiłaś sprawę z perspektywy strony mniej zamożnej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz