LIST: Przez media i kolorowe gazety czuję się brzydka. Głodzę się, by przypominać modelki

13 Października 2012

Donna zmaga się z ogromnymi kompleksami. Nie potrafi ocenić, czy mieści się w obecnych kanonach piękna.

Vogue

Droga Redakcjo,

Piszę, ponieważ uznałam, że jeśli opowiem o swoim problemie na forum, być może uzyskam pomoc. Jestem 21-letnią studentką, zwyczajną, przeciętną dziewczyną. Tak mi się przynajmniej wydawało, dopóki się kompletnie nie pogubiłam.

Rzecz w tym, że pod wpływem presji mediów i kolorowych gazet nie umiem już ocenić, co jest piękne, co jest normalne i przede wszystkim czy ja mieszczę się w obecnych kanonach. Jako dziecko i nastolatka słyszałam w domu od młodszych braci, że jestem gruba. Zwykłe przekomarzanie. W pewnym momencie jednak uwierzyłam w to i byłam święcie przekonana, że tak już jest.

Patrząc dziś na zdjęcia sprzed lat, dziwię się, dlaczego zawsze myślałam o sobie w taki sposób. Byłam drobna i szczupła. Dziś jednak nie umiem spojrzeć na siebie z dystansu. Mam zaledwie 165cm wzrostu i ważę około 56 kg. Czy wyglądając w ten sposób, jestem już społecznie uznawana za osobę pulchną? Popadłam w ogromne kompleksy, nie potrafię się zdefiniować.

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (159)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

ta, co wie
(Ocena: 5)
2013-02-18 18:59:58

re: LIST: Przez media i kolorowe gazety czuję się brzydka. Głodzę się, by przypominać modelki

ty chyba jesteś nienormalna. Nie wiesz, że ci wszyscy ładni ludzie z okładki składają się w większości z retuszu? na pewno jesteś piękna i nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-18 18:57:23

re: LIST: Przez media i kolorowe gazety czuję się brzydka. Głodzę się, by przypominać modelki

pamiętaj jeszcze o silikonach.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-09 00:42:57

Często to mam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-30 04:39:27

:) fajnie ja mam 161 waże 50kg mam 90/65/83 i mam wy - je -- **a -- ne

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-02 17:22:19

juz jestes chora ,to wsep do bulimii tak wiec radze udac sie psychologa dopoki nie wejdziesz w to bagno.chrowalam na B .10 lat juz jest ok ,mam dziecko,jestem i bylam szczupla,pracuje nawet jako foto modekla,nie zadreczaj sie tym bo nie wart i nie porownuj z GAZETAMI !!!!nie wierz w to to w 99% fotoszop,mega makijaz i kamuflaz,bo prawdzewe zycie ci przejdzie kolo oczu tak jak mi przez chorobe,a trzeba nadrobic,nie warto sie zadreczac.uwierz w siebie bo szkodaz zycia a ma sie je jedno,pozdrawiam:)))OLA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-01 19:03:40

Borykam się z tym samym..w wieku 14 lat miałam perfekcyjne wymiary i możliwości, więc zajęłam się tym, o czym zawsze marzyłam..zostałam modelką. Niestety, przytyłam raz, w wieku 15 lat..pózniej schudłam za pomocą głodówki, i utrzymując ciągłą dietę i regularnie ćwicząc wróciłam do robienia kariery, znalazłam nową agencję, wyjechałam na kontrakt do mediolanu, pracowałam dla D&G i miałam możliwość zaznajomić się z kolekcjami Versace..niestety, ze względu na włoską kuchnię znów przytyłam..nie było tego zbytnio widać, bo po zaliczonych castingach chodziłam na kilka godzin na siłownię, poza tym włosi lubią wymiary, troszkę odbiegające od światowych norm..tak na marginesie z biodrami 90 cm już mało do jakiego przedsięwzięcia cię zaangażują..wracając z włoch miałam w około 95..po powrocie do domu nie powróciłam do zdrowego stylu życia i racjonalnego odżywiania..przez ponad półtora roku stosowałam wszelkie możliwe metody odchudzania, wielokrotne głodówki(nawet 20 dniowe!), mordercze treningi, całkowicie zaczęłam olewać szkołę, codzienne problemy i zajęcia nastolatek straciły dla mnie sens, moim jedynym celem było zejście z 66 do 56 kg- wagi z czasów, kiedy zaczynam odnosić sukcesy w modelingu i nie tylko. Zwyczajnie czułam się dobrze z tą wagą, nie było mi przykro, że nie jem uwielbianej przez siebie czekolady czy makaronu, codzienne ćwiczenia dodawały mi sił i poprawiały nastrój. 66 kilo było dla mnie piekłem. wspomnieć należy, że wizyty u psychologa nie pomogły, przyjaciółki tak samo jak u ciebie uważały, że bagatelizuje problem..ja jednak wiedziałam swoje..teraz jestem stałą klientką swojej ulubionej siłowni, w której ćwiczę po 1,5 h (po pół godziny bieżnia, orbitek, ćwiczenia na konkretne partie mięśni), staram się powrócić do racjonalnego odżywiania i odnaleźć swój złoty środek..a motywacji dodaje fakt, że skupiam się tylko na tym, nie znaczy to jednak, że zaniedbuje przyjaciół..wręcz przeciwnie, kiedy ja jestem szczęśliwa, oni również są zadowoleni..bo jako osoba pewna siebie nie mam żadnych ograniczeń, nie boje się zrobić coś szalonego, np. zdjąć z siebie ciuchy i wskoczyć do jeziora przy wszystkich kumplach czy nie czuć się skrępowaną, gdy podwinie mi się bluzka i odsłoni brzuch, albo sukienka, która odsłoni uda. Moją radą jest, abyś pewnego wieczoru, najlepiej kiedy będziesz sama usiadła w ciemności i pomyślała, co chcesz osiągnąć, jaka chcesz być i czy rzeczywiście chcesz się zmienić, bo jak na razie, czytając twój list, odnoszę wrażenie że jesteś osobą całkowicie zdezorientowaną i zrozpaczoną. Zauważ, że piękno to nie tylko wymiary 90/60/90 przy wzroście 180cm, ale również duży biust i wydatne biodra przy 165 cm..diety sprawiają, że chudniemy, oczyszczamy organizm i poprawiamy swoje samopoczucie, ale nie należy odchudzać się wówczas, gdy nasze nerwy są zszargane ciągłymi koszmarami na temat wymarzonej sylwetki. Na początek polecałabym jogę i urozmaicenie menu w egzotyczne owoce, warzywa i przyprawy, które pobudzają metabolizm. Później znalazłabym sport, który zarówno mnie jak i mojemu chłopakowi przypadłby do gustu- łącz przyjemne z pożytecznym, nie wstydź się swojej kondycji, pracuj nad sobą, nikt nigdy nie był ideałem, dlaczego więc staramy się dążyć do czegoś, co nie istnieje? W obecnych czasach indywidualność i niecodzienność wyróżniają nas spośród tłumu właśnie takich jak my, szarych ludzi walczących ze swoimi demonami. Zrozum, co jest dla ciebie ważne, jeśli jest tym wymarzona sylwetka pracuj nad sobą, pracuj i jeszcze raz pracuj, angażując w to innych i pokazując, że jest to dla ciebie ważny element, z którego inni nie powinni się naśmiewać. Pozdrowienia, Katia!;***

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-24 19:53:21

dziewczyno nie odchudzaj się!!! ja to robiłam i doprowadziłam się do takiego stanu, że mam depresję. Myślałam, że jedno nie ma związku z drugim, ale owszem ma. Przestrzegam, nie zmarnujcie sobie życia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-19 22:03:08

hehe fotke swoją moglas dolączyć zebyśmy mogli ocenić , wcale nie jestes gruba tez kiedyś tyle ważyłam przy takim samym wzroście teraz waze 46 kilo i wszyscy mówią ze jestem za chuda ;) Więc nie masz się czym przejmować rysy twarzy też da się zatuszować makijazem do tego jakies fajne modne ubranie fajna fryzura i będzie ok ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-15 21:44:35

szczerze mam to w d u p i e, Studentka a rozumu własnego nie ma.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-14 22:51:05

Przeżywałam to samo. Najlepszą metodą jest udanie się do psychologa i zadbanie o wsparcie ze strony najbliższych. Samemu trudno tą dolegliwość pokonać. W moim przypadku był to głównie chłopak. Poczułam się przy nim piękna i ważne, że on mnie akceptuje, a inni nie muszą. W końcu to on jest dla mnie ważny , tak samo jak ja dla niego i to jego zdanie, opinia powinna się liczyć. Myślę, że w twoim przypadku jest tak samo. Kochasz go ,wiec na pewno chce dla Ciebie dobrze i mu się podobasz, więc doceń to Powodzenia ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-15 13:09:19

apropos, spójrz na gazety o których mówisz, że Cię peszą i spójrz na programy TV, które też Cię tak peszą, a teraz spójrz przez okno na chodnik, na ludzi. widzisz to co w czasopismach i TV ? Nie, więc czemu identyfikujesz je z rzeczywistością? Prawda, że to dziwne, no chyba, że chcesz być "lepsza" od tych ludzi na chodniku, chcesz być taka jak gwiazdy na czerwonym dywanie, no jeżeli tak to stawiaj sobie wygórowane cele. Jeżeli czuje się źle ze sobą, nie zależnie jak wyglądasz, to masz problem w głowie nie w tuszy. Ja też się często odchudzałam i uważałam za brzydką, teraz nie wiem czemu tak było, ale przestałam patrzeć na innych, na kogokolwiek (TV nie mam - nie oglądam nie chcę bo jest dla mnie w większości prymitywna a z gazet wole książki choć nie powiem raz na rok kupie vouga i burdę, aby popatrzeć na kreacje nie na modelki , bo niąnie jestem więc nie widzę sensu porównywania) Zaczęłam patrzeć na SIEBIE i tylko siebie, i stwierdziłam REWELA!!! i na pewno mam gorszą figurę od Ciebie!!! ale mnie to nie interesuje, ja muszę być pewna siebie, wiedzieć czego chcę, bo nie jestem niczyim niewolnikiem a sama do tego nie dążę. Chcę czuć się Panią siebie i chcę by każda chwila mojego życia płynęła tego jak ja chcę i płynęła pozytywnie, więc nie narzekam że nie waże 42 kg, nie mam 180 cm nie jestem księżniczką Kate i nie mam super pracy. Cieszę się tym co mam i Doceniam TO, bo uważam, że to dar właśnie taki jaki jest, a największą zgubą wg. mnie jest użalanie się nad sobą, jest to najbardziej mylne, zgubne, i przez to popadasz w odchłań bez dna ... na chłopski rozum, moim zdaniem człowiek, który ma nadwagę, nie ma IQ 1500 powinien wejść do pracy, do szkoły z taką dumą, z taką pewnością siebie, żeby super laski zaczęły się stylizować na Ciebie bo taką rozprzestrzeniasz aurę. Pozdrawiam i życzę dużo siły

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-10-24 20:09:52

zgadzam się z Tobą,a le jeżeli dziewczyna nie ma siły z tym walczyć to jak najbardziej powinna powiedzieć rodzinie o swoim problemie i udać się do psychologa.nie chce straszyć ale ja zbyt długo czekałam i teraz... mam depresję. teraz mam to szczęście że czuję się lepiej ale są dni kiedy mam ochotę się poddać. nic mnie nie cieszy, przydzę się sobą. warto zadbać o pomoc ze strony psychologa. życie jest tak naprawdę pięknę. Bóg nam je dał i tylko on nam może je zabrać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz