List: Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie. NIGDY WIĘCEJ!

28 Lutego 2012

Edyta wspomina swój poród jako istny koszmar. Nie szczędzi szczegółów...

poród

Nad ranem 10 lutego 2012 roku przyszło na świat moje pierwsze dziecko (i najpewniej ostatnie). Szymonek, śliczny i zdrowy chłopczyk. Kocham go ponad wszystko, ale nie zmienia to faktu, że poród był największym koszmarem mojego życia. Myślałam, że po tak ciężkiej ciąży nic już mnie nie zdziwi. 

Przez dziewięć miesięcy męczyłam się z zaparciami i nudnościami, na nogach zrobiły mi się ogromne żylaki, prawie w ogóle nie mogłam spać i co chwilę leczyłam się na zapalenie pęcherza. No zwariować można! Czułam się tak źle, że musiałam zrezygnować z pracy, bo i tak byłam zupełnie bezproduktywna… Od piątego miesiąca ciąży moje życie ograniczało się w zasadzie do siedzenia w czterech ścianach. Dzisiaj zresztą wygląda podobnie, tyle że muszę zajmować się dzieckiem i nie mogę siedzieć. Miałam nacinane krocze i nawet bliski kontakt ze względnie miękkim podłożem sprawia mi cierpienie.

Żeby było jasne, nie piszę tu jako zdesperowana matka nastolatka, która zaliczyła wpadę i nie chciała tego dziecka. Jestem po ślubie i dokładnie to z mężem sobie zaplanowaliśmy. Rozważałam nawet cesarkę, ale jedna taka specjalistka wszystkowiedząca ze szkoły rodzenia powiedziała nam, że po cesarskim dziecko może mieć do końca życia zaburzenia czucia. Tiaaa! Teraz ja mam zaburzenia czucia. Tam na dole. To, co się stało z moja pochwą, wszystkim naokoło… Masakra. Straciłam całą swoją kobiecość, a niejednokrotnie słyszałam komplementy na temat… no hmh… wiecie o co mi chodzi. Teraz jestem tam po prostu brzydka, wstydzę się pokazać swojemu facetowi. Jestem zła na siebie, bo mogliśmy nawet wziąć kredyt, żebym mogła urodzić w ludzkich warunkach, pod fachową opieką. A tak, nie dość, że się wycierpiałam, to jeszcze moja wagina kwalifikuje się do operacji plastycznej!

Strony

Komentarze (619)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

K
(Ocena: 5)
2014-09-23 08:39:34

re: List: Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie. NIGDY WIĘCEJ!

Zastanawia mnie czy autorka listu wiedziala cokolwiek na temat porodu, czy uczeszczala Do szkoły rodzenia, gdzie uczą jak rodzic, Jakie pozycje sa najlepsze w każdej fazie Porodu, tym bardziej w pierwszej fazie Kiedy to odpowiednie pozycje mogą w 90% Zagwarantować ze szyjka będzie miała Idealne rozwarcie bez potrzeby nacinania. Znając swoje prawa możesz o wiele porozumieć Z lekarzem. Takie jest zdanie mojej położonej

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aga
(Ocena: 5)
2014-03-05 18:08:18

re: List: Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie. NIGDY WIĘCEJ!

Wydaje mi sie, ze autorka przesadza. Ja tezmialam ciezki porod, i wcale nie w Polsce. Wiec w innych krajach tez moze byc ciezko. Dziecko nie moglo sie urodzic, tez wiele osob zagladalo mi miedzy nogi, nacieli mi krocze, rodzilam 15 godzin, mialam prod kleszczowy, plaskie brodawki, popekane sutki, meza wspollokatorki spiacego na fotelu 824 h tam byl), nikt za mnie nie nauczyl sie karmiania piersia, doszlam do siebie dopiero po 6 miesiacach. Ale nie winie nikogo, trzeba zyc dalej, chce miec kolejne dziecko.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
kp
(Ocena: 5)
2013-06-14 21:44:52

re: List: Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie. NIGDY WIĘCEJ!

a ja wlasnie zaplacilam za cc w prywatnej klinice, nie mam traumy i teraz, gdy moj syn ma 1,5 roku juz z checia mysle o nastepnym maluszku. W gre wchodzi tylko cc w prywatnej klinice, to najlepiej wydane pieniadze.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tamara
(Ocena: 5)
2016-05-09 23:21:06

rodzilam w usa, wybralam sobie dzien, polozna i bylo fajnie, maz ze mna caly czas, trojke dzieci tak

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-02-18 15:20:33

re: List: Poród w polskim szpitalu to prawdziwy horror. Wstyd, ból, łzy, upokorzenie. NIGDY WIĘCEJ!

dzieckiem się zajmij a nie siedzisz i się oglądasz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 23:25:12

no proszę...to są skutki patriarchatu. Wszytko jedno czy pisał to mężczyzna czy kobieta.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
wkurzona
(Ocena: 5)
2016-06-19 23:15:32

Taka jest rzeczywistość. Masz 5 bachorów to wynocha do nich ograniczona kobieto

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Olga
(Ocena: 5)
2013-02-02 22:21:37

Rozumiem poród nie jest niczym przyjemnym ale bez przesady. Co niektórzy chcieliby wszystko szybko i bezboleśnie a tak się nie da. Mojego syna urodziła dwa miesiące temu, dzisiaj zapomniałam już jak to było jak bardzo bolało. A nie było miło w ogóle. Poród jest ciężki ale do przeżycia. a co do opieki w Polskim szpitalu.. ja trafiła na fantastyczną położna, która bardzo mnie wspierała przez cały czas do tego mój mąż spisał się na medal. więc nasza służba zdrowia nie jest na najgorszym poziomie, bez przesady. Każdy poród jest ciężki nie ma się co oszukiwać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-10 21:03:39

ja rodziłam 19 lat temu. Było potwornie. Nie widziałam lekarza, nie wiem nawet czy jakiś był wtedy na sali. Położna krzyczała, że za słabo oddycham, poźniej, że zbyt późno zawołałam.... do tej pory rozpoznaję potwora na ulicy! Nikt nie pytał mnie, czy może ogolić. Lewatywa była potworna. Upokorzona, zmęczona marzyłam o powrocie do domu. Zszywana bez znieczulenia (lepiej się będzie goiło!?- jak powiedziała zszywająca), fatalnie połatana, jak stwierdził mój ginekolog na "na zakładkę", teraz potwornie luźna... Nigdy więcej nie chciałam tego przeżyć jeszcze raz, nie mam więcej dzieci... A chciałam. Myślałam, że po tylu latach jest już lepiej.... Widzę, że nie. I jeszcze tabuny młodych uczennic z położnictwa, nikt mnie nie pytał czy wyrażam zgodę...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
juliett
(Ocena: 5)
2013-01-07 18:41:23

19 last temu byly inne czasy-teraz jest lepiej zwlaszcza tu w Anglii gdzie mieszkam

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-04-07 20:24:05

To nawet w Anglii jest lepiej niz w Polsce to juz naprawde zalamka...Ja mam to szczescie ze mieszkam za granica i bede rodzic w normalnym publicznym szpitalu w ktorym pytaja Cie o zgode na wszystko : golenie, ciecie, lewatywa, sposob rodzenia...etc... muzyka, telewizor..a ZWYKLY szpital...POLSKA = pozal sie Boze...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-10 19:00:35

i dlatego jestem fanką cesarki. za pierwszym razem miałam rodzić naturalnie, ale nie szło, więc zrobili mi cesarkę. Cesarka ok 22, rano o 8 na nogach, fakt, ciężko się wyprostować, ale to tylko kilka dni. Super sprawa, druga ciąża, od razu poprosiłam o cesarkę, na szczęście miałam prawo. I po drugiej było jeszcze lepiej, mały się urodził z wagą 4200, nie wyobrażam sobie go wypychać siłami natury. Po drugiej cesarce dochodziłam do siebie jeszcze lepiej, po miesiącu nie czułam, że miałam jakąkolwiek operację. I na dole nadal jestem jak nówka, sztuka;) Uważam, że każdy ma prawo do decydowania jak chce rodzić, zwróćcie uwagę ile dzieci rodzi się martwych, ale z problemami porodami naturalnymi, chociaż były wskazania, ale lekarze się uparli, że tak lepiej... szkoda gadać. Pozdrawiam wszystkie rodzące naturalnie przez c.c (chociaż te naturalnie rodzące mówią, że my cesarkowe wcale nie rodziłyśmy) :) p.s. szybkiego powrotu do dobrego stany psychicznego dla autorki i fizycznego, pozdrawiam z całego serca:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-10 18:02:41

Jestem przerażona, kobiety nie są inkubatorami dla dziecka! To natura czy każdy ssak jest inkubatorem?? Wybór poród naturalny czy cesarka to nie jest widzi mi się , cięcie cesarskie jest operacją nie alternatywą porodów, mamy XXI wiek coraz więcej cesarek na żądanie a nikt nie zauważa że również coraz więcej dzieci z porażeniem mózgowym, z nerwicami, z problemami szkolnymi, skąd skoro to dobrodziejstwo jakim jest cięcie cesarskie przeważa ? Cięcie jest poważną operacją która wiąże ze sobą wiele zagrożeń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-12 12:40:26

Całkowicie się zgadzam. Przed porodem rozmawiałam z moją panią ginekolog i sama mi powiedziała, że jak chcę to mogę upierać się przy znieczuleniu (choć mimo bólu nie skorzystałam), ale nie przy cesarce. Cesarka tylko w ekstremalnych przypadkach. A dlaczego? To proste- poród naturalny jest swego rodzaju ostatnim przygotowaniem maluch do życia. W ciągu tych godzin porodu dziecko pomału się przyzwyczaja do zmian, coraz więcej widzi i słyszy, czuje co się z nim dzieje. A przy cesarce ono jest NAGLE wydobywane z mamy, co jest dla niego niesamowitym szokiem, nagłym wciągnięciem w całkiem obcy świat. Nie wiem czy ktokolwiek mnie zrozumie, ale fundowanie takiego szoku maleństwu na własne życzenie, "żeby mnie nie bolało" to egoizm

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karolina
(Ocena: 5)
2014-02-02 13:23:04

moja mama urodzila mnie przez cesarke...i co? jestem normalna i zdrowa...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Sedlex
(Ocena: 5)
2014-06-25 19:57:27

Haha, ja też!!! mnie moja Mama rodziła przez cesarkę, 36 lat temu i co? żyję, mam się dobrze, nie narzekam, czucia nie straciłam...gdybym ja miała rodzić dziecko, to tylko i wyłącznie po ludzku, czyli cesarka z pełną narkozą. Na szczęście dobrze znoszę znieczulenia ogólne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-10 17:48:42

Czytam o jakiejś propagandzie cesarki... O co chodzi?? Nie dość że kobieta jest uznana za inkubator to jeszcze ma cierpieć bo to jej zasrany obowiązek??? cesarka MUSI być możliwością wyboru dla każdej kobiety. To jest jak prawo do szczepień moim zdaniem. Spłodzę swoje dziecko dopiero wtedy, kiedy będę pewna że nikt, żaden konował albo położna- terminator nie będzie miał prawa zabronić mi wydać dziecko na świat dokładnie tak jak ja chcę. Jeśli nie to nie zrobię tego wcale, taka ze mnie egoistka.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-10-29 14:35:51

nareszcie ktoś mądrze pisze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2016-05-01 23:36:06

dokładnie całkowicie popieram ( już mam 1 próznociąg za sobą w niemczech)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-12-10 15:43:13

a i na salach porodowych pracują położne a nie pielegniarki!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz