LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

01 Września 2013

Renata jest niemal pewna, że jej najlepsza przyjaciółka zaczęła psuć jej opinię.

przyjaciółki

Drogie Czytelniczki,

chcę napisać kilka słów o mojej przyjaciółce, na którą zawsze mogłam liczyć. Gosię znam od wielu lat. Poznałyśmy się jeszcze w podstawówce i byłam pewna, że już zawsze będziemy blisko siebie. Jesteśmy jak siostry. Rozumiemy się, możemy mówić sobie o wszystkim, ona zawsze mi doradzi, ja jej. Przynajmniej tak było do pewnego czasu, bo ostatnio zaczynam ją podejrzewać o same najgorsze rzeczy. Nie wiem kto się zmienił. Albo ona kopie pode mną dołki, albo ja jestem przewrażliwiona i wszystko co najgorsze chcę zrzucić na nią. Wydaje mi się, że mam powody, bo ona zachowuje się raczej podejrzanie. 

Do tej pory cieszyłyśmy się ze swoich sukcesów. Ona wygrywała olimpiady naukowe i już ma zapewnioną przepustkę na studia, ja śpiewam i też odnoszę jakieś sukcesy. O każdej porze dnia i nocy mogła do mnie przyjść, tak jak ja do niej. Teraz mam coraz mniejszą ochotę się z nią spotykać. Nie chcę przy okazji jej ranić, ale wydaje mi się, że jest po prostu zazdrosna. Patrzy na mnie jak w obrazek i żal jej, że nie ma tego co ja. Urody, chłopaka, znajomych, fajnych rodziców. I zaczyna knuć.

 

Strony

Komentarze (90)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-09-28 17:22:45

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

Byłam z facetem prawie 2 lata. Poznałam go z moją przyjaciółką, wszystko było ok. Ona go lubiła, ale nic specjalnego. Za to cały czas miałam wrażenie, że ona mu się podoba, że z nią flirtuje. Ale on zaprzeczał, więc nie robiłam z tego wielkiego problemu. Przez większość czasu układało się nam świetnie, ale ostatnie miesiące nie były ciekawe.... No i on powiedział, że chce przerwy, że musi odpocząć. Zgodziłam się. Byłam pewna, że jeszcze będziemy razem, w końcu się kochaliśmy. Spotykałam się częściej z przyjaciółką, rozmawiałam z nią o moich problemach, ona zapewniała, że się jeszcze zejdziemy: przecież tak bardzo się kochacie! Minęły jakieś 2 tygodnie od naszego rozstania. Dowiadywałam się, że mój były bardzo często spotyka się z moją przyjaciółką. Ale twierdzili, że to tylko na gruncie przyjacielskim. Nie czułam w niej zagrożenia, bardzo jej ufałam. Ale zaczęłam zauważać, że on już chyba nic do mnie nie czuje. Wtedy spotkałam się z nią. Rozmawiałyśmy długo. Ona mówiła, że przyjaźń jest dla niej najważniejsza, że nigdy by mi czegoś takiego nie zrobiła, że są rzeczy ważne i ważniejsze.... Po czym tydzień później byli już razem. Nie wiedziałam co mam zrobić. Zycie runęło mi w jednej chwili… straciłam przyjaciółkę i faceta którego kochałam. Z pomocą przyszedł mi rytualista perun72@interia.pl u którego zamówiłam urok miłosny. Zadziałało. Po kolejnych 2 miesiącach facet znowu był ze mną, a „przyjaciółka” boi się do teraz spojrzeć mi w oczy. Czuję że odzyskałam twarz.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ania
(Ocena: 5)
2014-11-25 13:43:09

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

tutaj też czytałam fajne porady o przyjaciółkach kobieco.pl/zycie/czy-przyjaciolka-moze-mi-zazdroscic/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 21:27:11

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

Twoja przyjaciółka to socjopatka. Strzeż się jej bo to może skończyć się tragicznie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 16:15:18

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

No tak oczywiście, laska czuła się brzydka i było jej z tym dobrze przez wiele lat, w pewnym momencie uznała że chce czegoś więcej i postanowiła zniszczyć życie przyjaciółce żeby się dowartościować. Ale to nie jej wina, ta przyjaciółka powinna się domyśleć że ta druga potrzebuje pomocy, sama jest sobie winna. Ja już nie ufam ludziom. Stworzyłam wydawało mi się fajna paczkę z trzema dziewczynami, w pewien sposób to ja je połączyłam, na początku jak próbowałam je poznać i zakumplować to każda na każdą wygadywała najgorsze rzeczy. Przekonałam je i zaprzyjaźniły się a potem we trzy zaczęły obrabiać mi tyłek. Najpierw między sobą a potem do wszystkich dookoła. Jak ja mogę być z tym chłopakiem on jest okropny, a zaraz potem jak on ze mną wytrzymuje - nie potrafią się zdecydować. Jedna z nich się opamiętała ale już jej tak nie ufam, powoli próbuje, ale to wymaga czasu. Nie mówcie mi tylko, że to że ktoś próbuje zniszczyć Wasze życie można usprawiedliwić tym, że ktoś ma niską samoocenę. Mam wrażenie że piszecie tak bo jesteście w podobnej sytuacji. Czujecie się źle, dlatego obgadujecie tych którym dobrze się wiedzie żeby podnieść swoją samoocene i myślicie że to jest ok. Nie jest. Przez takie zachowanie ja się załamałam, kompletnie straciłam pewność siebie, zaczęłam wierzyć w to co mówiły przez co tylko psułam wszystko w moim życiu, na szczęście mój chłopak ma dużo cierpliwości - zniósł moje załamanie i pomógł mi z niego wybrnąć. Ale to że ona źle się czuje ze sobą nie znaczy że może niszczyć kogoś innego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
xxxx
(Ocena: 5)
2013-09-02 14:35:19

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

przyjaciolke to mzna miec ale w wieku szkolnym i na studiach, pozniej najwazniejsza jest rodzina i maz, mialam keidys przyjaciolke teraz spotykamy sie sporadycznie, poniewaz wole spedzac czas z narzeczonym niz z nia, taka prawda, i niestety na "starosc" kobietu staja sie bardziej wredne, i przechwalaja sie tym co maja tak jak juz moja byla przyjaciółka a obecna kolezanka

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Lu
(Ocena: 5)
2013-09-02 20:32:13

To musisz być samolubna albo inna...Ja mam męża i synka, a moja przyjaciółka dalej ze mną jest i będzie.Obie umiemy dzielić czas na rodzinę i siebie na wzajem.Może to kwestia charakteru, ale dla mnie moja przyjaciółka jest tak samo ważna jak mąż.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
:)
(Ocena: 5)
2013-09-03 18:43:19

Nieprawda! Kobiety potrafią być wredne i zazdrosne w każdym wieku. Jeśli sama taka jesteś, to nic dziwnego, że nie masz przyjaciółki... Albo może zwyczajnie nie poznałaś właściwej osoby. Ja też długo nie spotkałam żadnej bratniej duszy. Miałam dobre koleżanki, organizowałyśmy spotkania towarzyskie, ale nigdy nie ufałam nikomu poza rodziną w 100%. Dopiero pod koniec Liceum poznałam Aśkę i od tamtej pory jesteśmy nierozłączne! Właściwie minęło już jakieś dobre 15 lat. Obie mamy mężów i dzieci, więc wiadomo, że mamy dla siebie mniej czasu. Ale i tak często do siebie wydzwaniamy, spotykamy się. Ona pierwsza urodziła dziecko, więc pomagała mi bardzo, gdy i ja zaszłam w ciążę :) Dobrze mieć kogoś doświadczonego u boku. Nasze dzieci też się bardzo lubią, więc zawsze zabieram je do 'Cioci Asi', gdy do niej idę. To może brzmieć trochę kiczowato, sama nie wierzę w swoje szczęście, że mam przy sobie kogoś takiego. Ale to prawda :) Kocham ją, jest dla mnie jak najprawdziwsza siostra. Może niełatwo kogoś takiego znaleźć... Ale życzę tego wszystkim, z całego serca!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 13:00:28

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

No nie wiem, ja ze swoją przyjaciółką nigdy sobie niczego nie zazdrościłyśmy, nie kopałyśmy pod sobą dołków. Mamy inne charaktery, zupełnie inny typ urody, inny gust co do mężczyzn. Ona ma już męża, którego bardzo lubię i uważam, że tworzą świetną parę, życzę im jak najlepiej, cieszę się gdy jej się powodzi. Tak samo ona bardzo lubi mojego narzeczonego i wiem, że ona też życzy mi jak najlepiej. Może zamiast doszukiwać się zazdrości u swoich "przyjaciółek", spójrzcie również na same siebie, na pewno też nie jesteście idealne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Paulina
(Ocena: 5)
2013-09-02 12:29:52

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

Ja znałam swoją od 10 lat, spędzałyśmy razem dużo czasu, wakacje, ferie, w liceum byłyśmy w tej samej klasie, na studiach zamieszkałyśmy razem na stancji i wtedy wszystko się popsuło... Zobaczyłam, jaka ona jest naprawdę. Ciągłe fochy za byle co, ciągłe obgadywanie znajomych za plecami, potrafiła tygodniami nie sprzątać w mieszkaniu, nie myć naczyń, a gdy tylko zwróciłam jej uwagę to mówiła, żebym sama posprzatala jak mi przeszkadza, bo ona nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Gdy przychodzil do mnie chlopak też jej się nie podobało, bo niby za głośno się zachowywaliśmy podczas gdy ona musiała się uczyć, ale gdy ona sama nieraz puszczała głośno muzykę to nie widziała tego, że mi to może przeszkadzać. Gdy to do mnie zaczęli przychodzic znajomi ze studiow odnosila sie do nich niemiło, jakby zazdrościla, ze ja mam jakichs znajomych na studiach, bo do niej nigdy nawet zadna koleżanka czy kolega nie przyszli, a mieszkalysmy razem przez rok. Najlepsze jest to, że naskarżyla na mnie dla właściciela mieszkania, że ciągle jest głośno i rzekomo nie sprzatam po sobie, ale na szczescie sąsiedzi nie mieli uwag co do mnie i właściciel puścił to płazem.Doszło do tego, że nasze rozmowy zaczęły ograniczać się do ,,cześć" rano i ,,dobranoc" wieczorem, a gdy chcialam z nią o tym pogadać co się stalo z naszą przyjaźnią powiedziala, ze to moja wina, ze jak poszlam na studia uważam sie za niewiadomo kogo ! Czy to źle, że mam nowych znajomych i chcę trochę pokorzystać z życia? Przecież nie musimy wszystkiego robić razem, ona nadal jest moją przyjaciółką, ale to nie oznacza, że nie mogę mieć innych znajomych. Gdy dowiedziała się, że będę miala stypendium naukowe już w ogole przestala sie oddzywac i zaczela puszczac ploty, że całe studia jadę na ściągach i ,,głupi ma szczęście"... to jest bardzo przykre, to że ona nie radzi sobie na swoim kierunku nie oznacza, że mam iść za jej przykladem. Bardzo jest mi szkoda takich ludzi, w tym roku akademickim nie będziemy już mieszkać razem, a przez całe wakacje nie odezwała się do mnie ani słowem...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 11:45:55

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

powiedz jej, że ktoś wypisuje do Twojego chłopaka niestworzone rzeczy na Twój temat i on wziął sprawy w swoje ręce - zgłosił to na policję i podobno mają IP tej osoby ;) i zapytaj co ma do powiedzenia? haha

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ppati
(Ocena: 5)
2013-09-02 11:21:58

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

TTez mam przyjaciolke albo w sumie mialam. Przestalam sie zwierzac jej jakis czas temu bo po co to. ona powie swojej drugiej prxhjaviolce tamta swojej i tak plotki sie rozsiewaja.osobiscie uwazam ze ze.swoimi problemami powinno radzic.sobie samemu.a takze z sukcesami . nie ma co mowic komu kolwiek o czymś .bo pozniej Ty wy hodzisz na ta zla. na Twoim miejscu ale zapytalabym ja wprost i zobaczyla jaka bedzie jej reakcja. ale mysle zepo tym jak mowisz otych smsach. czy samych kos.metykach to wiadomo ze yo ona nie wierze w zbiegi hokolicznosci..dbaj o swoje zycie.sama

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 10:55:31

re: LIST: „Podejrzewam, że przyjaciółka z zazdrości mnie oczernia! Mści się za moją urodę i chłopaka?!”

W momencie kiedy pojawia się chłopak przyjaźń między koleżankami się kończy. Przyjaźniłam się z jedną dziewczyną ąż 20 lat, dosłownie od malutkiego i jak ona miała chłopaków, a ja nie było ok. Kiedy znalazłam tego jedynego i mi się oświadczył, zamiast jej radości otrzymałam skwaszoną minę. Wolała obrabiać mi dupę z laską, którą widziała na oczy kilka razy niż się dalej ze mną przyjaźnić. Odcięłam się od tych wrednych dziewuch, a oczywiście poszły ploty jak to mnie mój ukochany zmienił, bo wszystko jego wina. Zamiast przyznać przed resztą znajomych, że odcięłam się od nich bo mnie obgadywały, to one rozpowiadały, że mój facet mnie w klatce trzyma itd.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz