LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

02 Grudnia 2015

Chrześniak Justyny kolejny raz trafił do szpitala, by jego mama jest przeciwniczką szczepień.

antyszczepionkowcy

Droga Redakcjo!

Naprawdę mi przykro, że w Polsce w ogóle trzeba o tym mówić. Czasami mam wrażenie, że naprawdę cofamy się do ciemnogrodu i już nic nie jest w stanie nas uratować. Zawsze najmądrzejsi, wszystko wiedzą i niczego się nie boją. Tacy (niektórzy) jesteśmy. Ale do głowy by mi nie przyszło, że o mojej siostrze można powiedzieć to samo. Wychowała nas jedna mama, ale widocznie niektórych przed głupotą nie da się uratować. Dowiedziałam się, że jest antyszczepionkowcem, chociaż nigdy głośno o tym nie mówiła. W sumie to się nie dziwię, bo wstyd się przyznać do takiego zacofania...

Ja dzieci jeszcze nie mam, bo uważam, że nie jest to najlepszy moment. Najpierw przydałoby się już tak na serio ustatkować, mieć własne mieszkanie, jakąś tam pozycję, a dopiero potem można powoływać do życia nowego człowieka. Byłam przekonana, że moja siostra jest właśnie w takim momencie. Fajne małżeństwo, własny dom, ta sama firma od lat. Bardzo się ucieszyłam, kiedy ogłosiła, że jest w ciąży i będę ciocią. Trudno mi było sobie wyobrazić lepszy materiał na mamę. I w sumie myślałam tak prawie do dzisiaj, ale prawda wyszła wreszcie na jaw.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (129)
ocena
4.3/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

dasiu
(Ocena: 1)
2016-01-07 19:02:13

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Aż w oczy szczypie jak się to oszustwo czyta. Przecież to artykuł pisany na zamówienie! Chlapie jak gówno wrzucone do wentylatora..

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Michał
(Ocena: 1)
2015-12-30 17:06:21

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Jak autorka jest taka mądra to niech wytłumaczy mi jakim cudownym trafem mój syn po wykonaniu chelatowania miał w moczu bardzo dużą ilość wydalanej rtęci?! Pediatrze opadła szczęka jak to zobaczył... W szczepionkach nadal jest rtęć! Każda jej ilość szkodzi a pewne dzieci nie mają zdolności jej wydalania. Dziecko było zaburzone, nie rozwijała się mowa. Obecnie niebo a ziemia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anatola
(Ocena: 5)
2015-12-13 14:35:51

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Pierwszymi osobami, które mogą zauważyć coś niepokojącego w rozwoju dziecka są rodzice. Jeżeli zachowanie Twojego dziecka Cie niepokoi,nie zwlekaj i umów się na wizytę do psychiatry dziecięcego.Polecam świetnych specjalistów w PsychoMedic w Warszawie, do których można się zapisać na ul. Laciego 19 (tel. 22 299 11 22) i na ul. Filtrowej 62 (22 253 88 88)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-09 09:38:07

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Powiem tak, jedna ze szczepionek, która została mi podana, zrobiła z moim organizmem gówno. Dziękuję, pozdrawiam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-07-20 17:53:57

widać jesteś niedopracowana genetycznie, że byle szczepionka tak cię załatwiła.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
neszka
(Ocena: 5)
2015-12-08 08:20:21

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

a skad Ty wiesz jakie ja mam wyksztalcenie??? haha :D A tu Cie zaskocze bo jestem po akademii medycznej ale troche mam otwarty umysl i staram sie myslec samodzielnie,... szkoda, ze dopiero mi sie ten umysl otworzyl kiedy moje dziecko zaliczylo dosc konkretnego NOPa... nigdy sobie tego nie daruje, ze slepo wiecrzylam w badania naukowe i "wiele lat pracy" rzekomych naukowcow... Swoje argumenty juz napisalam. Przeczytalam wiele naukowych publikacji rowniez zagranicznych i swoja wiedze uzyskalam wiecej mi nie potrzeba... A kazdy swoj rozum ma i oby go nagle nie znalazl jak i jego dziecku stanie sie krzywda...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mmm
(Ocena: 5)
2015-12-07 00:03:47

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Neszka, własnie przez takie peudowyedukowane mamusie 100 lat osiągnięc medycyny idzie na marne. Twoja wypowiedz jest absurdalna, otóż NIE nie kazdą choorobę da się wyleczyc, a jezeli juz to powikłania po samym schorzeniu czy tez po leczeniu mogą być dramatyczne. A co do szczepień, jak ktos bez wykształcenia medycznego może wypowiadać się w tak autorytarny sposób. Szczepienia są niezbędne, a powikłania niewspółmierne z powikłaniami chorób przed którymi chronią!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-03 23:17:21

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Ja i pełno moich znajomych, dzieci w rodzinie jesteśmy szczepieni od dziecka. Każdy normalny. Jedyne powikłanie jakie miałam, to bolące ramię i bąbel z ropą w miejscu ukłucia. Swoją droga, artykuł nastawiony na jak najwięcej wyświetleń.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
got
(Ocena: 1)
2015-12-03 22:57:37

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Bardzo groźna choroba bez nazwy... Żadnych konkretów! Dawno nie czytałam takiego badziewia....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
neszka
(Ocena: 1)
2015-12-03 13:49:19

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Matko kto w to wierzy... Czytajac tak slaby artykul przez caly czas mialam wrazenie, ze zostal napisany przez jakas malolate... (pewnie tak jest), jezyk i styl pisania... koszmar. Nie posiadajac swojego dziecka i majac znikoma wiedze o wszystkim nie powinno sie w ogole wypowiadac na jakikolwiek temat

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-03 08:52:26

re: LIST: „Odbierać dzieci antyszczepionkowcom! Moja siostra prawie wykończyła swojego synka...”

Ktoś kiedyś WYMYŚLIŁ szczepionki i pokonał zarazy które dziesiętkowały ludzi teraz wielcy przeciwnicy i zwolennicy "bronienia " się organizmu, do tych mamusi co dzieci źie sie czuły, zahcorowały nawet po apapie mogą mieć powikłania. chcecie dzieci ze smiertlenymi chorobami prosze bardzo. ps. autyzm jest chorą wrodzoną

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
neszka
(Ocena: 5)
2015-12-03 13:43:08

Bardzo ciekawe wnioski :) gdybys uwaznie przesledzil statystyki zauwazylbys, ze zachorowalnosc na choroby szczepienne zaczela znacznie spadac zanim wprowadzono szczepionki na nie. Stalo sie to na skutek znacznej poprawy jakosci zycia, higieny osobistej, powszechnego dostepu do kosmetykow do higieny, wprowadzenia kanalizacji (kiedys gowna plywaly w rynsztoku), oczyszczalni sciekow i wielu innych aspektow. A co powiesz na temat dzumy??? na to chorobe jakos nigdy nie bylo zadnej szczepionki a jakos wymarla...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-03 17:11:37

a razem z nią połowa Europy... no i nie wymarła, gdyż są przypadki zachorowań do dziś

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
neszka
(Ocena: 5)
2015-12-03 19:04:18

uuu straszne i dziesiatkuje ludzkosc... Nie porownujmy warunkow zycia sprzed 200 lat do dzisiejszych. Poza tym dzis istnieja lekarstwa na wiekszosc chorob i antybiotyki czego kiedys nie bylo. Wiec mozna latwo wiekszosc chorob wyleczyc. Nie rozumie po co w takim razie zbednie i bezpodstawnie narazac malenstwa na niebezpieczenstwo kalectwa do konca zycia. Najgorsze, ze przymusem szczpeien objete sa glownie dzieci... taki paradoks... Ci najmniejsi i bezbronni. Mam propozycje... Moze wezmy i zaszczepmy doroslego czlowieka powiedzmy tak srednio 80kg wagi w ciagu roku taka sama liczba szczepien ale w dawce odpowiadniej 80kg doroslemu... Wiec skoro taki noworodek wazy srednio 3kg, to dorosly osobnik powinien dostac dawke pomnożona prawie 30 razy!!! Sprobujmy jestem ciekawa jak organizm zareaguje.... Ktos chetny?? Moze szanowny Anonim zglosi sie na ochotnika do testow??? Dlaczego testuje sie szczepienia na tych najmniejszych i bezbronnych. Tak wlasnie TESTUJE, bo moze mi ktos wytlumaczyc w jaki sposob szczepionki sa przetestowane??? Na myszach??? jakos to do mnie nie przemawia... chce wiarygodnych testow na dzieciach... Kto zglasza dobrowolnie swoje dziecko na testy niewiadomo czego??? kto narazi wlasne dziecko na wstrzykniecie do organizmu substancji niewiadomego pochodzenia tak po prostu... dla potomnych... kto poswieci??? Bo chyba nie czlowiek przy zdrowych zmyslach! Wiec skoro takich testow nie bylo to w takim razie testuje sie na biezaco na naszych dzieciach. A taki maluszek nie moze powiedziec, ze cos go boli, ze cos sie z nim dzieje... jak sie cos dzieje to juz czesto jest za pozno. Porusze tu jeszcze jedna bardzo wazna kwestie. Na ulotce kazdej szczepionki jest komunikat: "Nie stosowac w razie nadwrazliwosci na ktorykolwiek skladnik szczepionki". Ja sie pytam... kto i w jaki sposob i KIEDY badal czy moje dziecko ma nadwrazliwosc na KTORYKOLWIEK skladnik szczpeionki??? Ja sobie nie przypominam... zwlaszcza kiedy zaszczepiono mi dziecko w 2 godzinie po urodzeniu... Skad lekarze wiedzieli, ze dziecko nie ma wspomnianej nadwrazliwosci??? sa wrozkami??? to zwykla masowka na szeroka skale... w dodatku calkiem kasowa... bo jak obowiazkowa to kazdy powinien zostac zaszczepiony... mozna sobie tylko wyobrazac te pieniadze.... Moje dziecko nigdy wiecej nie bedzie krolikiem doswiadczalnym firm farmaceutycznych. Juz dosyc sie wycierpialo przez szczepienia. I tak znam osoby, ktore doswiadczyly powiklan, bardzo groznych... to moje biedne dziecko i dziecko sasiadow, ktore zmarlo na sepse poszczepienna. Szkoda, ze tak pozno zrozumielismy o co w tym wszystkim chodzi... szkoda, ze inni nie sa madrzejsi od nas i czekaja az wydarzy sie cos zlego. Zycze aby zaden maluszek nie musial juz cierpiec z powodu kasy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz