LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

13 Grudnia 2015

Bożena twierdzi, że została zmuszona do podjęcia takiej decyzji. Czy kiedyś będzie tego żałowała?

ślub

Dla wielu z Was jestem już pewnie starszą panią. Mam dorosłe dzieci – syna i córkę. Kocham je nad życie, ale to nie oznacza, że akceptuję wszystkie ich wybory. Czasami mam odmienne zdanie, mówię o tym, a kiedy trzeba to interweniuję. Wiadomo, że chcę dla nich jak najlepiej, więc bez sensu się nie wcinam. Tym razem chyba nic nie mogę poradzić i nie widzę innego wyjścia, jak po prostu zbojkotować całe to wydarzenie, zostać w domu i nie musieć na to patrzeć. Chodzi o ślub mojej córki.

Nie myślcie o mnie, jak o furiatce, która chce wszystkim utrudnić życie. Jestem naprawdę wyrozumiała i wiele zniosę, ale tym razem czara goryczy się przelała. Nie chcę patrzeć na to, jak córka wiąże się z nieodpowiednim mężczyzną, a jego rodzina dosłownie śmieje mi się w twarz. Mam godność i będę jej bronić. Nic innego zrobić nie mogę, bo sprawy zaszły już zdecydowanie za daleko.

Ten ślub, ze mną czy beze mnie, odbędzie się. Ja już nikomu nie jestem potrzebna, więc po prostu usuwam się w cień. Dosyć pomiatania i robienia ze mnie kretynki.

 

Strony

× Użyj prawej i lewej strzałki na swojej klawiaturze, aby przeglądać podstrony artykułu
Komentarze (97)
ocena
4.9/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-01-25 21:47:22

Wiele by pisać. Moja teściowa tak mnie nie lubiła,ze była szczęśliwa jak jej syn,a moj maź znalazł kochanke. Nawet mieszkanie im udostępniała. Niestety moj maź nie żyje, teściowa tez,a ta dziewczyna po dziś dzien rozbija małżeństwa. Moja corka tez wychodzi za maź za 2 lata. Jej zachowanie wobec mnie zostawia wiele do życzenia brak szacunku do mnie jako do matki, ale sama musze sobie za to podziękować. Tak bardzo chciałam zeby jej było dobrze i wychowałam leniucha. I tez nie mam zamiaru sie wybrać do niej na slub

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-29 22:46:12

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

A ja na ślub córki nie pójdę. Wchodzi w rodzinę, która za nic ma kobiety, przepraszam, za siłę roboczą, owszem, zarabiać, prowadzić dom, gotować itp. Teściowie nie mają do siebie szacunku i zaufania, bywa tam, opowiada sytuację, które miały miejsce, to koszmar jakiś... Zdrady, wyzwiska... Synalek zrobił mojej córce pranie mózgu, oderwał całkowicie od rodziny, nie mam już z nią tak dobrego kontaktu jak kiedyś. Jej przyszły mąż potrafi świetnie grać i manipulować, na moich oczach wmawia jej winę, zaprzecza faktom. Przyszli tesciowie potrafili wystawić torby córki za drzwi, nocą, w mróz, i kazali się wynosić, za to, co synek przeczytał w korespondencji mailowej córki. Mało, że szpiegowal, to wmówił jej, że sama mu pokazała... Obraził mnie. A sam nawet wody mineralnej ze sklepu nie przyniesie, dziewczyna dźwiga całą zgrzewke po pracy, po papier toaletowy nie pójdzie, jak się skończy! Chusteczki znalazł! Przecież też mogą być, aż kobieta kupi ... A sklep ma pod blokiem, i pracuje w domu... Przepraszam, chciałam wyrazić swoje zdanie, a tyle tego wyszło. Ja swojej matki juz nie mam, też różne rzeczy się w życiu robiło, ale mama jest jedna, jedna jedyna, teraz z perspektywy czasu żal mi niektórych słów i czynów, nie wrócę jej już. Do ślubu córki ręki nie przyłoże, sama wybiera, niech też sama to piwo pije.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Marta
(Ocena: 5)
2015-12-16 18:16:47

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Głupia prowokacja, kto wymyśla te listy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KMT
(Ocena: 5)
2015-12-14 18:50:35

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Matka jest w życiu najważniejsza! Kto nie szanuje swojej rodzicielki, jest nic nie wartym kur wi skiem w moich oczach. AMEN.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 23:27:10

A co jesli matka miala w tylku Ciebie od malenskosci i odsylala do babci, ktora Cie wychowala, a sama dawala po katach tak ze ja kiedys nakrylas na goracym uczynku jak dawala swojemu szefowi na stole bilardowym a jej szafa pekala w szwach przez ogromna ilosc garderoby, ktora nosila kilka razy i wrzucala do szafy przy czym Ty nosilas za krotkie spodnie i obciachowe buty z ktorych inni mieli beke,a babcia starala sie Twoje cale dziecinstwo bys miala dobrze i przynajmniej nie chodzilas jak lachmaniarz? Co wtedy?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
EWIK
(Ocena: 5)
2015-12-15 16:45:57

Anonimie, wydaje mnie się, że KMT nie chodziło raczej o rodzinę podchodzącą pod patologię.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
A.
(Ocena: 5)
2015-12-14 18:46:54

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Boże... jakbym czytała list mojej matki.... U mnie taka sama sytuacja ! Mama rozwódka która chce ustawić mi życie od a do z.... od dziecka chciala być i ojcem i matka w jednym...a do tego wybrac mi znajomych i studia ( z tym akurat sie udalo) a teraz faceta ! ona chciałaby ulozonego nudziarza najlepiej jakiegos lekarza czy adwokata bo taki ma szacunek do kobiet/nigdy nie uderzy/ nigdy nie zdradzi... ;/ A moj ( jestesmy razem 2 lata) to jak ona twierdzi 'brzydki rudawy lysiejacy juz cwaniak ktory bedzie mnie jeszcze po mordzie lac'. Od dwoch lat toczy ta walke bezskutecznie.... ja wiem czego chce a ona nie chce go nawet w domu widziec ( on zreszta tez nei ma ochoty tu przychodzic skoro jest tak traktowany ;/ ona udawala ze nie slyszy jak on dzien dobry jej mowi i nie odpowiadala mu nawet). Nie da sie z nia nawet na ten temat porozmawiac bo 'ona sie zna na ludziach!' ..... To jest moje zycie i moje wybory i jesli nawet mi z tym mezczyzna nie wyjdzie to ja bede cierpiec i tyle... Jesli by sie ze mna zareczyl to Pani Bożenko tez bym do niej pierwszej nie poleciala sie pochwalic pierscionkiem tylko bratu bym powiedziala, babci czy komus innemu.... bo wiem jaka jej reakcja by byla i nie pozwolilaby mi sie cieszyc z tak waznego wydarzenia w zyciu ! Nadopiekuncze mamusie rozwódki ktore nie chca by córki popelnialy ich bledy... pfff !! tylko konczy sie to tak ze z matka nie mam juz praktycznie zadnego kontaktu ! nie mam ochoty z nia gadac i przebywac ! bo zatruwa mi zycie ! a ona tego nie widzi bo 'robi to dla mojego dobra' !!. Teraz moj chlopak nie przychodzi do mojego domu bo ona go nie lubi a jak z nim zamieszkam to co ? bedzie chciala wtedy mnie odwiedzac i nie bedzie jej przeszkadzac jego towarzystwo ? a moze to on wtedy powie 'o nie nie... taka Pani byla ? to teraz ja nie chce widziec Pani w moim domu'. Slepo brna w takie bagno nie widzac konsekwencji jak to moze wygladac w przyszlosci ! moze on bedzie moim mezem? jak beda wygladac swieta itp? Moze mialyscie dziewczyny podobna sytuacje i mozecie mi cos doradzic ? jasne ze nie jest mi to na reke.... chce zyc w dobrych stosunkach i z matka i z chlopakiem... ale juz nie mam sily... jestem bezradna :/ ( a i sorry za wszelakie błedy,bo pod wplywem impulsu to napisalam i oczekuje na porady odnosnie tej sprawy a nie typu 'naucz sie pisac') .... I pozdrawiam wszystkie dziewczyny , które są w podobnej sytuacji jak ja :((( :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
P
(Ocena: 5)
2015-12-14 20:59:20

A Twoja mama ma jakieś powody, żeby nie lubić Twojego chłopaka? Czy tylko domysły, że cwaniaczek i będzie Cię bić?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-15 00:10:35

Moja teściowa mnie nie polubiła bo nie nagabywałam mojego męża, żeby się Jej słuchał. Ponadto nie była zadowolona, że studiuję dziennie i nie pracuję i utrzymują mnie rodzice bo to źle o mnie świadczy. Ona by wolała mieć "robotną" synową, która " wie co to życie". Gdyby ktoś jej posłuchał to odniósłby wrażenie, że jestem beznadziejna, głupia, brzydka itd. Zapomniała tylko, że to nie jej mam się podobać ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 18:46:48

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Ja bym porozmawiała z córką dlaczego nie chce mnie na weselu. Na ślub można pójść zawsze. Powiem jedno, jesli teraz nie pójdziesz na ten ślub, nie zawalczysz o swoją córkę, to jej przyszłi teściowie wygrają. Będą jej dalej prać mózg, mówiąc: "Patrz jaką masz matkę. Nawet na Twój ślub nie przyszła. Jesteś zerem i ciesz się, że wzięliśmy Cię do siebie" Jeśli naprawdę są tacy paskudni, to jedyne co możesz zrobić dla córki to być, a nawet wciskać się na siłę. Żeby widziała, że chcesz być w jej życiu. Czasem musimy zawalczyć o tych, których kochamy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 16:59:21

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Mam dopiero 25 lat, nie mam dzieci, ale wiem, że nie chciałabym mieć takich córek jak większość komentujących. Zero szacunku, zero zrozumienia... Kilka osób niżej zwróciło uwagę na to, jak przyszła teściowa córki potraktowała tę kobietę. To daje do myślenia. :] Także nie obwiniajcie o wszystko autorki. Albo nauczcie się czytać ze zrozumieniem i między wierszami.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 16:55:21

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Może większość komentujących swoich rodziców ma za nic, ale zwróćcie uwagę na to, jak autorkę listu potraktowała przyszła TEŚCIOWA córki!!! To wg Was normalne? Zamiast pisać pierdoły, zauważcie, że rodzina małżonka ma autorkę za nic! W tym przypadku jej żal jest całkowicie zrozumiały.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 16:45:58

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Gdyby posłuchać opowieści mojej teściowej to z pewnością też by z siebie robiła taką ofiarę jak Autorka listu. Prawda niestety jest zupełnie inna. Teściowa mnie od początku nie tolerowała, chciała się mnie za wszelką cenę pozbyć, a na sam koniec nie chciała przyjść na ślub bo mój mąż raczył się od niej wyprowadzić i zamieszkać ze mną w naszym mieszkaniu. Oczywiście ona wszystkim pewnie opowiadała, że on ma nową rodzinę i ona mu już nie jest potrzebna... Szkoda tylko, że nie widziała co wyprawia. Ja już nie wierzę w takie ckliwe historyjki, bo jak to mówią- kij ma dwa końce. Co do Autorki to nie wyobrażam sobie nie pójść na ślub córki, ale patrząc na moja teściową to są ludzie do tego zdolni.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Milena
(Ocena: 5)
2015-12-14 13:53:59

re: LIST: „Nie wybieram się na ślub własnej córki. Ona znalazła sobie nową rodzinę!”

Nie wyobrażam sobie czegoś takiego... 2 lata nie mieszkam juz z mamą i wręcz jeszcze bardziej się do siebie zbliżyłysmy, niż przedtem... radzę się jej, interesujemy się nawzajem, co u nas, nawet to ja częściej dzwonię, niż ona... mama np. raz w tygodniu, ja 3-4... Ja do niej częściej przyjeżdżam, ona odwiedzi raz na 2 miesiące... Nigdy jej nie odtrącę, nie wyobrażam sobie czegoś takiego. To jest MAMA. Mama może mieć i 10 córek, ale ja mamę mam już tylko JEDNĄ.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-12-14 16:51:56

Nie wiesz tak naprawdę jak to wygląda oczami córki. Najłatwiej jest oceniać, czytając czy słuchając tylko jednej ze stron. Może być tak jak z moją teściową, która ZAWSZE robi z siebie ofiarę losu, biedną i pokrzywdzoną, a nie widzi tego, że to ona jest źródłem problemów i kłopotów. Na nasz ślub też nie chciała przyjść bo się od niej wyprowadziliśmy. Oczywiście całym złem byłam ja. Po tym co przeszłam, nauczyłam się nie oceniać danej sytuacji tylko i wyłącznie po zapoznaniu się z opinią i przeżyciami jednej ze stron.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz