LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

10 Listopada 2012

Dagmara wychodzi z domu bez pozwolenia, cały czas imprezuje, jest bardzo opryskliwa. Jej matka boi się, że dziewczyna niedługo zaliczy wpadkę.

list

Drogie Czytelniczki,

Do napisania tego listu namówiła mnie moja młodsza koleżanka z pracy. Na początku byłam bardzo sceptyczna, trochę boję się słów krytyki, a widzę, że w komentarzach na tym portalu niektórzy potrafią wylewać swój jad. W końcu jednak pomyślałam sobie, że przecież nie mam nic do stracenia i bardzo przyda mi się obiektywne spojrzenie na całą sprawę.

Moim największym zmartwieniem, problemem, który spędza mi sen z powiek jest... moja 14-letnia córka. Kompletnie sobie z nią nie radzę. Nie wiem, co ostatnio wstąpiło w tą dziewczynę. Chyba jakiś diabeł!

Zanim poszła do gimnazjum była takim słodkim dzieckiem. Trzymała się tylko spódnicy mamusi. Nawet nie chciała za bardzo wychodzić z domu. Wolała spędzać ze mną czas. Oglądałyśmy razem telewizję, gotowałyśmy w kuchni. Było naprawdę fajnie.

 

Strony

Komentarze (190)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2014-03-24 20:25:26

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

W wieku pani córki byłam podobna. A moja rada jest prosta: Dać jej swobodę i nie zabraniać niczego. W pierwszym momencie wydaje się, że to by była głupota, ale proszę posłuchać rady osoby, która niedawno sama to przeszła. Gdy nastolatka czuje, że nikt jej nie ogranicza, sama o wszystkim decyduje, staje się dojrzalsza. Proszę się nie załamywać jeśli córka przyniesie wtedy kilka słabszych stopni. Każdy musi kiedyś przez to przejść i osobiście jestem zdania, że lepiej teraz mieć tą o jeden stopień niższą ocenę z jakiegoś przedmiotu, niż żeby dała jej pani swobodę dopiero podczas studiów. Wtedy już taka chwila niedopilnowanej głupoty może się źle skończyć. Młoda osoba za wszelką cenę chce pokazać jaka jest samodzielna i niezależna. Gdy pani jej czegoś zabrania, ona dla udowodnienia swojej dorosłości robi na przekór. Moja koleżanka zastosowała teraz bardzo skuteczny sposób na swoją nastoletnią córkę, która przyszła do domu lekko pijana. Mianowicie wyjęła butelkę alkoholu i kazała jej pić. Siedziały razem przez 2 godziny. Dziewczyna cały czas narzekała, że nie chce już więcej alkoholu, a matka kazała jej dalej pić. Nastolatka miała potem takiego kaca... Raz w życiu się porządnie upiła, ale doszło do tego w miejscu, gdzie nic jej nie groziło, bo była pod opieką rodziców. Oczywiście nie mowa tu o doprowadzeniu do sytuacji, gdzie dziecko ma 3 promile we krwi. Najczęściej okazuje się, że możliwości alkoholowe nastolatka wcale nie są duże. Oni piją, żeby zaimponować rówieśnikom. Rodzicom nie chcą tym imponować. To dość irracjonalny sposób, przyznam. Sama byłam zszokowana, gdy mi o tym opowiedziała, ale od teraz jej córka na imprezach wypija jeden, czy dwa kieliszki i sama nie chce więcej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-11-09 16:49:16

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

oj

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ola
(Ocena: 5)
2013-06-18 13:42:26

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

Ja również w wieku Pani córki taka byłam, wydaje mi się, że teraz większość dziewcząt przechodzi przez taki okres i rodzice nie mają na to wpływu. Jeśli jednak Pani córka ma swój rozum, to nie zrobi nic głupiego, nawet jeśli nie będzie stosowała się do Pani uwag. Do wszystkiego trzeba dojrzeć samemu, a rodzice powinni pozwolić uczyć się na swoich błędach-moi uważam, że byli za bardzo nadopiekuńczy, dzisiaj mam 19 lat i nie ma mowy o wyjechaniu na wakacje z chłopakiem, ale zauważyłam, że z biegiem czasu inaczej patrzy się na opinię innych i córka zrozumie po jakimś czasie swoje błędy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zuza
(Ocena: 5)
2013-05-12 11:40:02

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

Niedawno skończyłam 18 lat. Teraz liczę się ze zdaniem mamy. Pytam o zgodę, słucham uwag. Ale dopiero teraz. Od 13 roku życia przeżywałam okres buntu. Także nie słuchałam rodziców, piłam, paliłam, imprezowałam. Minęło. Często zastanawiałam się nad tym, co robię i było mi z tym źle gdy mama pokazywała, że jest jej przykro. Krzykiem sprowokujesz ją do bycia arogancką. Pokaż, że ci przykro, że mimo tego co robi kochasz ją i zależy ci na jej szczęściu. Tłumacz, nie bój się mówić, jak się boisz. Ona na pewno przemyśli wtedy twoje słowa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Mag
(Ocena: 5)
2013-05-03 17:14:59

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

W lipcu kończę 18 lat i moi rodzice nadal nie wyobrażają sobie żebym wracała do domu po 23, wyjątki stanowią osiemnastki kolegów i koleżanek. Oczywiście tylko tych, których znają. Raczej nie piję ani nie palę, ale to nie zasługa wychowania mnie przez moich rodziców, każdy ma swój rozum i to nie jest tak, że nie mam okazji, pierwszy alkohol ok. 16 lat, papierosy ok. 17. Oczywiście wszystko się zmienia, gdy ja miałam 14 lat było to dla mnie nie do pomyślenia, a gdy miałam te 17 to tym pierwszym papierosem poczęstował mnie o 2,5 roku młodszy (jeszcze wtedy) przyjaciel.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sleeptightangel
(Ocena: 5)
2013-03-29 22:29:56

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

Sama jestem w wieku Pani córki, sądze, że to, że przychodzi do domu podpita i nie ponosi większych konsekwencji jest karygodne. Ja na jej miejscu miałabym w domu istne piekło - ja czasem nawet nie moge rzes pomalować a co tu mówić o takiej samowolce. Niestety tu leży wina po pańskiej stronie, widocznie nie jest pani dla córki wystarczająco sroga a ta popadła w złe towarzystwo które ma na nią większy wpływ od pani..smutne.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
veils
(Ocena: 5)
2013-03-29 13:45:34

re: LIST: Nie radzę sobie ze swoja 14-letnią córką. Ona chyba za szybko dojrzewa...

Szczerze sama mam 16 lat i nie wyobrażam sobie w wieku Pani córki robić to co ona. Ale to pomińmy. Na początku sugerowała bym odcięcie od internetu i telefonu, internet odłączony, telefon schowany, aż do poprawy zachowania, ocen. Sama nie wierzę w to co się teraz dzieję i staję po Pani stronie jeśli chodzi o np. malowanie się. Czuję się trochę bezradna pisząc to wszystko, ale bardzo chciała bym pomóc. Uważam, że trzeba "ciągnąć" każdą próbę jej kontaktu z Panią, po za tym można powiedzieć jej o konsekwencjach w dorosłym życiu tego co teraz robi. Ważne jest też żeby Pani nie dawała jej pieniędzy, bo wyda je na alkohol, papierosy czy trawkę. Niech będzie Pani nieugięta, nawet jeśli powie że to na śniadanie czy coś podobnego. Uważam, że przysłowie "każdy wiek rządzi się własnymi prawami" jest niemoralny i niech Pani nie liczy że jej przejdzie, bo może być już za późno. Chyba nie chce skończyć w zawodówce, albo w technikum? Później już tylko dziecko przy 17 latach i jeśli jej się poszczęści nie będzie samotną matką.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-03-31 03:09:36

co jest złego w chodzeniu do technikum? :O trudniej skończyć technikum niż liceum

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nooooo !
(Ocena: 5)
2013-05-19 20:06:42

Własnie, teraz w technikum dochodzi rozszerzenie przedmiotów maturalnych :P a do tego zawodowe tragedia o.O koleżanki z liceum imprezują a ja spędzam wieczory w książkach :P w sumie identyczny poziom ale te zawodowe, więcej nauki.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Morświn Gniewu
(Ocena: 5)
2013-02-02 01:59:32

Za moich czasów była jedna metoda - konsekwencja, sankcje i nieustępliwość. Jak za przeproszeniem... młoda dziewczyna nie słucha się rodziców, okazuje skrajny brak szacunku to należy ją ukarać. szlaban na początek starczy. Jeśli to nie poskutkuje proponuje dalsze sankcje, brak kieszonkowego, nie ma telewizji, a raczej internetu i fejsbuczka, jeśli nadal nie działa zawsze zostaje pas. Oczywiście nie zachęcam do bicia dzieci, ale czasami porządny rodzicielski klaps uzdrowi jej zachowanie, bo umysł buntować się musi, ale chodzi wszak o jej bezpieczeństwo! Koniec z bezstresowym wychowaniem. Bezstresowe wychowanie dzisiaj, brzuchate nastolatki jutro!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
(Ocena: 5)
2012-12-23 22:55:43

całowała się z chłopakiem , straszne. Makijaż to nic złego. To normalne w jej wieku byłam taka sama, przejdzie jej .

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2012-11-21 11:21:12

Aha...nastolatki nie myślą o szkole, więc jej naciskaj... Nie będzie się uczyć jak będzie widziała, że Ciebie tylko szkoła interesuje...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz