LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

07 Października 2015

27-letnia Magda przez lata udawała, że jest silna i niezależna. Teraz boi się przyznać, że marzy o związku i własnej rodzinie.

singielka z wyboru

Witajcie!

Z tej strony Magda, przebojowa 27-latka, singielka z wyboru, miłośniczka życia, rozrywkowa dziewczyna i w ogóle jedno wielkie WOW. To tak oficjalnie, bo tylko ja wiem, co siedzi w środku mnie. A tak naprawdę jestem przerażona, samotna, niedoceniona i coraz bardziej boję się przyszłości. Przez tyle lat nie udało mi się stworzyć związku, zaraz skończę 30 lat i będzie już z górki. Zostanę sama, pewnie kupię sobie kota, albo kilka i tak doczekam do starości. Boli mnie to bardzo, ale nie przyznaję się do tego. Nie wypada.

Ukrywam prawdę przed wszystkimi, bo nie chcę być postrzegana jako ofiara losu. Nie umiem się otworzyć przed nikim – nawet własną mamą czy przyjaciółką. Bo jak to powiedzieć? Chciałabym mieć faceta, ale nie wiem, jak to zrobić? W życiu by mi takie słowa nie przeszły przez gardło. O wiele łatwiej rozgłaszać wszem i wobec, że faceci to kanalie i nie chcę mieć z żadnym nic do czynienia. A prawda jest taka, że chciałabym i to od zawsze. Mam wrażenie, że nie jestem w tym sama, bo takich oszustek nie brakuje...

 

Strony

Komentarze (72)
ocena
4.8/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 1)
2016-12-08 11:32:15

no, koleżanko... to, że ty jesteś desperatką, dla której posiadanie faceta jest szczytem marzeń i życiowych ambicji nie oznacza, że każda kobieta taka jest. mam prośbę, mów tylko i wyłącznie za siebie i nie mierz wszystkich swoją miarą, dobrze?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Persephone
(Ocena: 5)
2015-10-13 19:16:31

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Witaj. Uważam, że teraz Twoje zachowanie wskazuje na niebywałą wręcz desperację. Wobec czego nie ma możliwości na to, żebyś znalazła partnera, albowiem oni wyczuwają ją na odległość. Nie możesz skupiać się na tym, że nie jesteś w żadnym związku. Ponieważ, przy jakiekolwiek relacji z mężczyzną będziesz nadmiernie się na niej skupiać, co w konsekwencji doprowadzić może do szybkiego rozpadu związku. Proponuję, żebyś po prostu żyła. Znalazła pasję, zastanowiła się nad kupnem kota i to wszystko. Pieprzyć to, związki i tak dalej. Niektórzy ludzie nie są do nich bowiem stworzeni. I nie jest powiedziane, że ktoś tkwiący w nim jest osobą szczęśliwą. To nie jest gwarantem, żadnym. Nie chodzi jednak o to, żebyś zupełnie zrezygnowała z poszukiwań, lecz o to, żebyś podchodziła do tego nieco na luzie. Ja nie mam także partnera, jeżeli Cię to pocieszy. A brzydka i głupia także nie jestem. Jednak wiem, że mężczyźni potrafią unieszczęśliwiać bardzo. Łamać serca i tak dalej. Więc ich przydatność wydaje mi się dość znikoma. Skupiłam się na relacjach z innymi ludźmi. Typu rodzina, przyjaciele. Edukacja i własne zainteresowania. Jem, co chcę, ubieram się dowolnie. Wychodzę, nie muszę się przed nikim spowiadać. I nie mam ograniczeń, które w związku zwykle występują. Wolny ptaszek. I zastanawiam się, czy przy ostatecznym rozrachunku nie wychodzi jednak na to, że korzystniej wychodzi się nie będąc w związku. Ponieważ wsparcie, zapewnia także rodzina. Seks, jakieś przytulanki, można to czynić , można bez tego żyć. Bywa różnie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-11 14:22:27

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

504-746-954 napisz

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zniecierpliwiony
(Ocena: 5)
2015-11-14 23:02:31

odpiszesz w koncu? gdzie ten wungiel wyladowac

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Nula
(Ocena: 5)
2015-10-09 09:10:10

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Kochana Magdo, jak to mówią "tylko krowa nie zmienia zdania". Każdy z nas dojrzewa, zmienia się, więc i Tobie przecież może się "zmienić" - Twoim bliscy to zrozumieją i zaakceptują. Zrzuć tą maskę jak najszybciej. Wcale nie jesteś ofermą, musisz chyba popracować nad swoją samooceną, bo jeśli nadal będziesz się tak samobiczować, to nic się w Twoim życiu nie zmieni. Z tego co piszesz, jesteś ciepłą, konkretną młodą kobietą, która wie, czego chce. Uwierz w to :) I pamiętaj, że jesteśmy kowalami swojego losu, to od Ciebie zależy, jak pokierujesz własnym życiem. Czasem trzeba tylko zmienić perspektywę, zobaczyć siebie z innej strony, zaakceptować siebie. oczyścić się z toksycznych myśli. Czasem dobrze jest pogadać o tym z zaufaną osobą lub psychologiem, psychoterapeutą (co nie znaczy, że jest z Tobą coś nie tak!!). Psycholog/psychoterapeuta jest po to, żeby lepiej się poczuć i zmienić punkt widzenia, a z ich pomocy korzystają zupełnie zdrowi ludzi, którzy po prostu chcą się rozijać. Trzymam za Ciebie kciuki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-08 23:33:05

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Ja i moje kumpele od zawsze byłyśmy singielkami. Zdarzały się związki, ale krótkie. Mamy wszystkie powodzenie, ale tak jakoś wyszło, że jesteśmy dość porąbane i wolałyśmy być same. Właśnie, czas przeszły. W ciągu zaledwie kilku tygodni wszystkie znalazły miłości życia. Facetów zajebistych, idealnych dla nich. Tylko...mnie ominęło. I choć lubię być sama, to wysłuchiwanie po raz enty jaki to Krzysiunio nie jest zajebisty itd jakoś nie nastraja mnie radośnie. I nagle poczułam się...samotna. Chętnych nie brakuje, wypisuje do mnie kilkunastu chłopaków, ale z żadnym nie widzę przyszłości. Nie mogę znaleźć tego idealnego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-08 20:16:33

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Ten list to ściema, a jeśli nie to cóż... Magda ma pawdopodobnie przynajmniej kilka kilo nadwagi (być może nawet nie postrzega tego jako problem), a większość facetów niestety od razu skreśla takie kobiety. Jak już się trafi amator "pączuszków" to dlaczego ma nie wybrać dziewczyny młodszej, a nie tuż przed 30stką. Powiem szczerze, żeby kobieta tuż przed 30-stką znalazła faceta, który się z nią ożeni, to musi się wyróżniać nieprzeciętną urodą (Chodzi o faceta, który będzie sobą coś reprezentował, a nie jakiegoś patola).

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-09 15:39:37

gadasz takie bzdury, że nawet nie mam ocho9ty wyprowadzać cię z błędu... bo wydaje mi się że nie warto. No tak, bo kobieta przed 30stką to już stara baba, nic tylko umierać. a jeśli dziewczyna nie ma faceta znaczy że ma nadwage:D jezu, nie wierze w to co czytam...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-09 22:28:18

bez przesady... dziewczyny, które mają nadwagę, też mają chłopaków - nie muszą być nawet szałowe. Coś jest w tym jakie wrażenie stwarzamy. Nawet nieświadomie. Coś o tym wiem. (I nie,nie mam nadwagi)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-08 19:32:03

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

ja tam jestem singielką z wyboru, żaden chłop nie jest mi potrzebny do szczęścia:) a takie ograniczone osoby jak autorka listu mogą sobie szufladkować do woli, prawda jest taka że nie każdy musi UDAWAĆ szczęście. uwielbiam być niezależna i wolna:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-08 18:32:06

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Oczywiście, że jest coś takiego jak singielka z wyboru. Mam 26 lat, fajną pracę, w której mogę się rozwijać, ukończonych kilka kierunków studiów i zamierzam jeszcze robić doktorat. W wolnych chwilach czytam książki, chodzę na fitness, na zakupy lub umawiam się ze znajomymi. Żyję własnym życiem i nie zwracam uwagi na głupie docinki ludzi, że może coś ze mną nie tak, bo jestem sama. Każdy ma inny charakter, inne potrzeby. Ja postawiłam na samorealizację i jest mi z tym dobrze :). Wiadomo czasami przychodzą chwilę kiedy chciałoby się do kogoś przytulić, ale gdy pomyślę, że miałabym tak się przytulać co wieczór to jakbym traciła swoją niezależność..Nie wykluczam,ze przyjdzie moment, w którym poznam kogos odpowiedniego i zmienie nastawienie, jednak nic na siłę..Wiem,że raczej nie chce mieć dzieci, wspólne spanie wchodzi w grę tylko po ślubie, więc nie będzie łatwo :D Ale co mi tam :) Uważam, że jestem silna i nikt nie będzie za mnie decydował,a jesli cos komus sie nie podoba to trudno :) Podziwiam dziewczyny takie jak ja i bardzo dobrze się z nimi dogaduje. Nie potępiam z drugiej strony kobiet w moim wieku które mają mężów i dzieci. Jeśli dobrze sie z tym czują to najważniejsze :) Apel do wszystkich SINGIELEK: Nie dajcie sie zaszufladkować, bądźcie sobą, a chamskie komentarze, albo docinki rodziny po prostu olewajcie :D Czujcie się dobrze same ze sobą :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2015-10-08 17:37:32

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

Mi przyszedł taki wiek gdzie samotność już mnie nie cieszy, tylko męczy...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
optymistka
(Ocena: 5)
2015-10-08 17:06:18

re: LIST: „Nie ma czegoś takiego jak singielka z wyboru! One wszystkie udają, tak jak ja...”

dziewczyno zacznij żyć swoim życiem, bo jeśli ty będziesz szczęśliwa sama ze sobą to uwierz, że znajdzie się i osoba, która zechce się z Tobą związać. i pamiętaj nikt nie przeżyje życia za Ciebie i to ty masz być szczęśliwa. także koniec z użalaniem się nad sobą. głowa do góry czas zacząć być szczęśliwym;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz