LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

28 Sierpnia 2013

Katarzyna jest nauczycielką w gimnazjum. Przeraża ją współczesna młodzież.

szkoła

Szanowna Redakcjo, a przede wszystkim Czytelniczki,

nie wiem czy w ogóle jest sens, aby poruszyć to zagadnienie, ale chyba warto spróbować. Jestem nauczycielką. Mój staż nie jest bardzo długi, ale mam wystarczające doświadczenie, by móc ocenić sytuację. Na początku mojej kariery pracowałam w szkole podstawowej, a od jakiegoś czasu uczę w gimnazjum. Niektórzy twierdzą, że etap pomiędzy podstawówką, a szkołą średnią jest najgorszy, ale ja nie widzę specjalnej różnicy. Już od najmłodszych lat uczniowie starają się kombinować, z ich ust padają niewybredne komentarze i robią wszystko, by nauczyciel poczuł się jak śmieć. Szacunek do kogoś, dzięki komu zawdzięczamy wiedzę? Może przynajmniej do starszego? Nie w Polsce.

Jestem mocno oburzona tym, jaka jest dzisiejsza młodzież oraz młodsze dzieci. Możecie powiedzieć, że to typowe zrzędzenie, bo wszyscy na Was narzekają. Niestety, są ku temu mocne podstawy, które trudno pominąć. Największy wpływ mają na Was rówieśnicy, bo w szkole czujecie się wyłącznie jak więźniowie. Zapominacie, że po drugiej stronie stoi także człowiek, który ma uczucia. Macie przewagę liczebną, więc wydaje Wam się, że więcej możecie. Tak oczywiście jest, ale na krótką metę. Z taką niechęcią i chamstwem daleko nie zajdziecie.

 

Strony

Komentarze (275)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2015-04-26 18:08:49

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Chciałabym mieć taką nauczycielkę. Piękne słowa.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-02 18:25:27

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Przynajmniej garstka normalnych, nawet nie wybitnych osób, za kilka lat nie będzie miała konkurencji na rynku pracy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-09-01 19:51:44

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

wiem jakie sa warunki w szkolach, i wiem ze uczniwie faktycznie maja gdzies co pani mowi, dla pocieszenia powiem pani ze w innych krajach jest tak samo lub gorzej. w angli jest nawet jeszcze gorzej, tak czy owak, sa lekcje na ktorych uczniowie naprawde sluchaja, na takich gdzie nauczyciel ciekawie mowi lub opowiada- to jest klucz do wszystkiego

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
p.
(Ocena: 5)
2013-08-30 15:14:09

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

już po przeczytaniu pierwszej strony powiem - nauczycielka nie napisałaby "Szacunek do kogoś, dzięki komu zawdzięczamy wiedzę", bo wiedziałaby, że to niepoprawne. "Dzięki" jest w tym zdaniu zbędne, a jeśli ktoś chce krytykować kogokolwiek, to niech najpierw sam nauczy się poprawnie pisać. Poza tym 9 stron listu to chyba żart. Zostawiam to bez czytania.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-30 18:17:17

A skad wiesz, ze od polskiego?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zielonooka
(Ocena: 5)
2013-09-01 16:43:28

Nauczycielka by tak napisała. Może nie od polskiego, ale każda inna jak najbardziej. U mnie w liceum nawet mówić poprawnie nie potrafili, co jest moim zdaniem przerażające, bo skoro nauczyciel to powinien się prawidłowo posługiwać językiem, w którym uczy.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
sffdsfds
(Ocena: 5)
2013-12-20 13:25:53

u mnie tak samo niepoprawnie mówią niektrzy nauczyciele.. żal

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inlovewithfood
(Ocena: 5)
2013-08-30 15:00:17

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Nie w każdej szkole dzieciaki reprezentują takie cechy, o jakich wspominasz. Ukończyłam Salezjańskie Gimnazjum, bylo troche kwasu, narzekało się na wiele rzeczy, ale gdybym miala drugi raz wybierac - wybralabym znowu tą szkołę. Uczniowie szanowali nauczycieli, nosilismy mundurki (co wbrew pozorom nie jest wcale udręką - wstajesz rano i ubierasz sie z zamknietymi oczami, bo do wyboru masz błekitną polówkę i...błękitną polówkę), cisneli nas z nauką do tego stopnia, ze na koniec szkoly ludzie byli dobrze powyżej średniej krajowej. W pierwszej lepszej szkole ciezko oczekiwac, ze dzieciaki będą poukładane i spragnione wiedzy, bo to wynosi sie z domu.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-29 21:36:18

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Problem złożony, a nierzadko wina leży po dwóch stronach. Poza tym jeżeli nauczyciel posiada wypracowaną "markę własną", uczniowie taką osobę starają się szanować albo przynajmniej nie wchodzić w drogę. Co do uczniów, można z nimi rozmawiać na tematy bardziej poważne, o ile rozmówca nie ma IQ dążącego do zera. Część jest "nie do naprawienia". Po prostu wystarczy być profesjonalistą, a i posłuch sam przyjdzie. Oczekiwać i spełniać cudze oczekiwania. Starać się rozumieć i dawać coś do zrozumienia. Nauczyciel ma nie tylko przekazywać wiedzę, ale być także - i tu uwaga - pedagogiem, osobistym przewodnikiem dla młodzieży przy progu wkraczania w dorosłość. Niestety, sprowadzanie nauczyciela do funkcji przekaźnika zgromadzonej wiedzy równa się włączeniu Wikipedii i kilku podstron. Dlatego nauczyciele powinni prezentować "wartość dodaną". Co do uczniów, z tego co wiem, nikt młody nie chciał się uczyć, chyba że była to konkretna pasja. Ale winno się pokazywać korzyści płynące z posiadanej wiedzy, nie te materialne, ale przede wszystkim te niemacalne, jak wzbogacanie siebie, poszerzanie horyzontów myślowych, lepszą koncentrację, poprawa zapamiętywania i odniesienie jak wykorzystać to w przyszłości. Tak więc, słowami wieszcza podsumuję, nie tylko szkiełko i oko, drodzy nauczyciele, ale też czucie wiara.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-29 20:00:58

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Nauczyciele pobłażają a potem młodzież im się "odwdzięcza". U mnie w klasie trzech chłopaków miało niezdać z polowy przedmiotów. Ale nauczyciele pod koniec czerwca zapytali pare rzeczy co by nawet przeczkolak wiedział i oczywiście zdali! Gdzie tu sprawiedliwość !? Ktoś sie uczy stara cały rok ale nie rozumie tego przedmiotu ma i ma dwójke na koniec a taki co cały czas sie leni nic nie robi , zaliczy pare słówek np. Z niemieckiego i też ma dwójke !!!!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-29 20:49:54

To wszystko to lenistwo nauczycieli. Przepuszczają uczniów, którzy się kompletnie nie zajmują nauką albo którzy są niegrzeczni żeby mieć ich z głowy bo stwierdzają, że bez sensu się męczyć. A w tym pierwszym wypadku należałoby im kazać kiblować tyle razy na ile by sobie zasłużyli. Najwyżej osiągnęliby pełnoletność i na własne życzenie odeszliby z gimnazjum czy tam szkoły średniej z udokumentowanym wykształceniem takim jakie mają w rzeczywistości. Co to za problem? Nie wszyscy muszą mieć średnie czy zawodowe. Takie przymykanie oka faktycznie jest niesprawiedliwe dla ludzi, którzy po prostu słabiej chłoną wiedzę i na dopuszczający muszą się wysilić i to robią.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Córka nauczycielki
(Ocena: 5)
2013-08-30 01:58:32

Przepuszczanie uczniów tak naprawdę nie zależy od nauczyciela. Ma on OBOWIĄZEK przepuszczać praktycznie każdego, bo inaczej wyląduje "na dywaniku" u dyrektora. To smutna prawda, bo ja również uważam, że więcej osób powinno "kiblować", żeby uczniowie tak sobie nie pozwalali.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-30 12:54:54

Dokładnie, w moim LO jeszcze się nie zdarzyło, by ktoś nie zdał do następnej klasy, bo to ,,zepsułoby reputację szkoły", która PODOBNO uchodzi za najlepszą w mieście ( mamy tu dwa LO, technikum i zawodówkę). W mojej klasie byo 5 osób, które z każdego przedmiotu praktycznie ani be, ani me, ale i tak zdawały. Ja z matematyki cały rok zakuwałam, by mieć ledwo 3, a oni przyszli, odpowiedzieli na kilka pytań i mają 2, gdzie tu sprawiedliwość? No ale to wychodzi później na maturze co kto umie xD Jedna dziewczyna w mojej klasie 3 lata leciała na ściągach, sama 4 i 5, stypendia naukowe, a nie dostała się nigdzie na studia dzienne i teraz ,,studiuje" na prywatnej uczelni za pieniądze :P

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
inlovewithfood
(Ocena: 5)
2013-08-30 15:07:11

Uczenie sie w liceum dla ocen jest czystym idiotyzmem, jeżeli ktoś nie aspiruje do otrzymania stypendium. Oczywiście mówię o uczniach w miarę odpowiedzialnych i dojrzałych, ktorych nie muszą kontrolować rodzice. Wyciąganie się z tak głupich przedmiotów jak PP czy PO jest zwykłą stratą czasu. Warto skupić się na swoich rozszerzonych przedmiotach, polskim, matmie. Jeśli wpadną dobre oceny, to tylko się cieszyć, ale niech one nie będą główną motywacją, bo nic nie znaczą. Jak wyżej - wszystko wyjdzie na maturze, a na studiach nikogo nie będą obchodziły Wasze oceny z religii.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
była gimnazjalistka
(Ocena: 5)
2013-08-29 19:28:37

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Pierwsza rzecz. Jeśli chodzi o to "buczenie", to trudno się nie dziwić, że coś się komuś nie podoba. Nigdy nie będzie się wszystkim podobało, a w gestii nauczyciela leży zainteresowanie uczniów danym tematem. "Powiedziałam im co będziemy robić, a ani mnie wybuczeli i to wszystko ich wina." To jest dosyć płytkie podejście do tematu. Zamiast narzekać na nich, warto się zastanowić "A co ja mogę zrobić, żeby było lepiej?", bo podejście gimnazjalisty można zmienić bardzo łatwo. Trzeba tylko chcieć. Jeśli młodzież musi mieć bez przerwy fun to może warto to wykorzystać? Pokolenie Z to przede wszystkim kinestetycy i ciężko ich utrzymać w skupieniu przez 45 min., kiedy mają po porostu siedzieć i słuchać. Za przeproszeniem, człowiek to nie jest jakaś gąbka, żeby wchłaniać wiedzę. Może spróbować z nimi porozmawiać, zapytać ich o ich punkt widzenia, podyskutować na dany temat "dlaczego tak jest?", "a co by było gdyby było inaczej?" itp. Teraz w czasach kiedy wiedza jest na wyciągnięcie ręki, bo wszystko jest w internecie, młodzież nie potrzebuje nauczyciela, tylko mentora. Warto czasem młodych czymś zainteresować. Po to nauczyciele tak długo studiują, żeby móc potem być nie tylko posiadaczem wiedzy, ale też kimś kto tą wiedzę przedstawi w interesujący sposób. "Zapominacie, że po drugiej stronie stoi także człowiek, który ma uczucia." To samo często dotyczy nauczycieli. Uczeń ma siedzieć, słuchać, pisać i nie gadać, a na sprawdzianie ma umieć wszystko. Zadasz pytanie? Znaczy, że nie słuchałeś, nie umiesz i do niczego w życiu nie dojdziesz. Gimnazjalista to nie jest maszyna, ani (jak już wspominałam) gąbka. Do każdego ucznia trzeba podejść indywidualnie. "Teraz każda z Was musi wyglądać dokładnie tak samo." przepraszam, za to co teraz powiem, ale co nauczycielowi do tego? Czy dla Pani oznacza, że jeśli wyglądają identycznie to są identyczni. Powtórzę to już któryś raz, ale do ucznia trzeba podejść indywidualnie. Może i na zewnątrz widać jedną wielką szarą masę, ale nie oznacza to, że faktycznie są jedną wielką szarą masą. Może czasem warto się zastanowić "Co JA mogę zrobić, żeby było lepiej" zamiast zrzędzić i zrzucać całą winę na gimnazjalistów. Może ktoś taki nie jest przykładem idealnego ucznia, o którym marzą nauczyciele, ale żaden z nich nie jest do końca zły. Może będzie się to wydawać Pani dziwne i zaskakujące, ale i nich też funkcjonuje zasada "szacunek za szacunek". Nie wypada też traktować ich jako "wszyscy". "Bo wy zawsze...", "wy nigdy..." itd. Są wśród nastolatków lepsi i gorsi, ale przez takie traktowanie ci lepsi nie mają jak się wybić bo są zaliczani do grupy "nieuków bez szacunku do nauczycieli".

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kaśka, lat 22
(Ocena: 5)
2013-08-29 21:09:10

Szkoła to nie serial, ani stand-up. Nauczyciel nie jest od tego, żeby tak przed uczniem pajacować i tańcować, jak mu tamten zagra i Ci, którzy próbują być "cool", zwykle najgorzej na sprawie wychodzą. Nie bez powodu największym posłuchem cieszą się tzw. "kosy". Każde pokolenie jest takie samo, ja też byłam na tym etapie. Siedziałam na fizyce z nogami na ławce i z "wyrąbanym" na wszystko (wstyd mi na samo wspomnienie, musiałam wyglądać jak totalna kretynka). Nie oczekiwałam jednak, że ktoś mi będzie w szkole robił taki "fun", jak świeci w monitorze. Nie za te pieniądze, przy takim rozkładzie godzin i planie przedmiotu, który trzeba zrealizować. Moja mama jest nauczycielką, także wiem o czym mówię. Pracą nauczyciela nie jest zabawianie uczniów, tylko przekazywanie wiedzy. Zadaniem ucznia jest nauka, a nie łaskawe zwracanie uwagi na nauczyciela i "danie mu szansy" na zainteresowanie klasy. To po prostu tak nie działa. Wiara w to, że internet jest źródłem wszelkiej wiedzy, to coś, czego można już tylko Ci współczuć. Jeśli rzeczywiście wystarcza Ci to, co daje sieć, moje kondolencje. W wielu branżach potrzebna jest prawdziwa, specjalistyczna wiedza, którą czasem trudno znaleźć w książce (i to po angielsku). Co do szarej masy - widzę jak nam lei na łeb na szyję czytanie ze zrozumieniem. Autorka tekstu nie twierdzi, że wszyscy są tacy sami w środku. Chodzi o ten owczy pęd, ślepe podążanie za stadem i uleganie presji otoczenia. W przyszłym życiu wygrywają tylko indywidualiści i jednostki. Każdy w tym wieku myśli sobie "teraz się pobawię, potem znajdę sobie jakąś lekką, łatwą i przyjemną pracę za jakieś.. 3500 na rękę, gdzie będę jeszcze czuł, że się rozwijam". Cyk, iskierka zgasła. Takie zawody istnieją, ale są już dawno zarezerwowane dla tej dziwnej, cichej koleżanki, której wymyśliliście wredną ksywę, bo była od Was lepsza z matmy, ale nie dała ściągnąć na klasówce. Wy będziecie co najwyżej zamiatać jej gabinet. Koniec bajki. Autorce chodziło o to, żeby dzieciaki znów zechciały myśleć za siebie - żeby nie szli tą samą drogą, co koledzy. Z wieloma osobami z czasów gimnazjum nadal mam czasem jakiś kontakt i proszę mi wierzyć. Te "popularne, ładne koleżanki" pracują na stacji benzynowej za najniższą krajową. Ja pracuję w pracy ciężkiej, ale wymarzonej za 3500 na rękę jako start. I to bez nauczycieli, którzy próbowaliby uczyć mnie tak, żeby się przypodobać. Może tak gimnazjaliści spróbują pomyśleć, cyt. "Co JA mogę zrobić, żeby było lepiej"? To w końcu ich życie. Nie nauczyciela.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-29 19:28:34

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Bo w gimnazjum to taki glupi wiek w szkolach srednich juz tak nie jest, ja np wygladam na glupia blondi z dlugimi wlosami zawsze idealnym make-upie ze zrobionymi paznokciami ale taka nie jestem po prostu lubie tak wygladac, dobrze sie ubrac ale co? Sama na to zarabam chodze do szkoly 4 klasa technikum mam same trojki czworki i piatk na koniec roku i chodze na nocki w weekendy do hurtownii i mam 6,50/h nieraz jest tak ze mam jeden wolny dzien w miesiacu ale mam swoje pieniadze nie biore od rodzicow, szanuje starszych, wiem co chce robic w zyciu jak skoncze szkole. Nie wybieram znajomych po tym jakie maja ciuchy, moj chlopak np jest z wielodzietnej rodziny nie przelewa sie ale jest cudownym czlowiekem i to jest najwazniejsze, tez dorabia sobie w weekendy chcialby sobie kupic samochod wiadomo ale narazie po prostu nie ma na to pieniedzy no i co? Nie polece do lysego goscia w BMW. Naprawde jest jeszcze normalna mlodziez:-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2013-08-29 17:58:36

re: LIST NAUCZYCIELKI: „Polskie uczennice wyglądają identycznie i są tak samo bezmyślne! Nikogo nie szanują”

Wiele też zależy od wielkości miasta. U mnie w mieście (ponad 35000 mieszkańców) baaaardzo często jest tak, że te ładne, popularne i "modne" dziewczyny, często mają czerwone paski, wysokie średnie, osiągnięcia w konkursach itp. Są oczywiście jednostki, kiedy taka dziewczyna nie ma pojęcia o świecie i nie ma własnego zdania, jednak jest to mniejszością. Faktem jest zaś to, że PRAWIE wszystkie wyglądają tak samo. Wszyscy mają te same "modne" buty za ponad 200 zł, takie same spodnie, blah, blah, blah. Ale czemu się dziwić skoro w mediach ciągle słyszymy żeby być "modnym", dobrze się ubierać, bo jak nie to jesteśmy brzydcy i odstający od społeczeństwa. Nic dziwnego, że dzieci to łapią, bo nie chcą "być sami" i byś wyśmiewanymi przez tłum. To nie nasza wina, że zostaliśmy zmanipulowani i tak wychowani przez świat. Sami sobie tego do głów nie włożyliśmy, mimo że niektórzy mogliby czasami tam zaglądnąć i zobaczyć co się tam dzieje. Więc może przestalibyście wszyscy się "martwić" o młodzież i spojrzeć na ludzi w waszym wieku, bo z tego co zauważyłam, to teraz oni też praktycznie wszyscy wyglądają tak samo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz